Skocz do zawartości


Zdjęcie

Warto przesiąść się na rower


  • Nie możesz napisać tematu
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Mitek

Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 4220 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię :Mitek

Napisano 06 listopad 2021 - 19:29

Cześć

Panowie, po mieście, do pracy... samochodem???

Warto przesiąść się na rower na stałe, nie od święta. Polecam.
Pozdrowienia


  • 4

#2 J@n

J@n
  • Administrator
  • 8409 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:black crows atris
  • Imię :Jan
  • Ulubiony stok:FIS w Szczyrku

Napisano 06 listopad 2021 - 19:35


dwóch gości używających roweru na codzienne dojazdy do pracy.
przepaszam ale ja też używam - no chyba że rano leje jak z cebra
  • 1
Dołączona grafika
pozdrawiam Jan narciarki i narciarzy, początkujących i zaawansowanych, a także ośrodki narciarskie: Szczyrk , Wisła , Istebna , Ustroń , Zwardoń , Koniaków , Korbielów , Zawoja , Rabka , Zakopane , Bukowina Tatrzańska , Krynica , Karpacz , Szklarska Poręba , Czarna Góra , Tatrzańska Łomnica , Szczyrbskie Jezioro , Stary Smokovec , Jasna , Winterberg, Willingen, Neuss, Zell am See , Saalbach , Hinterglemm , Mayrhofen , Tux , Hintertux , Stubai , Sölden , Obergurgl , Ischgl , Obertauern , St. Anton, Zürs, St. Christoph, Stuben, Lech, Oberlech, Valluga, St. Jakob, Venet, Fiss, Ladis, Serfaus, Zams, Hochsölden, Kühtai, Hochoetz, Livigno , Wolkenstein , Selva , Santa Christina , Sankt Ulrich , Arabba , Colfosco , Canazei , Pozza di Fassa, Belvedere, Marmolada, Alpe Lusia, Bellamonte, Passo San Pellegrino, Falcade, Latemar, Obereggen, Catinaccio, Pera, Moena, Cortina , Sulden , Gressoney , Cervinia , Kronplatz , Coumayeur , Sestriere , Alagna Valsesia, Macugnaga, Monterosa, Gressoney, Zermatt , Saas Fee , Saas Grund, Hohsaas, Grächen , Aletsch , Crans Montana , Verbier , Thyon 2000, Les Collons , Rosswald , Belalp , Leukerbad, Bettmeralp, Fiesch, Fiescheralp, Brig, Visp, Zinal, Grimentz, St. Luc,  Samnaun, Serre Chevalier, Vialattea, Val dIsere , La Mongie , Montgenevre , Alpe dHuez , Les Duex Alpes , Sybelles , Tignes , Val dIsere , Les Arcs , La Plagne , Val Cenis, Termignon, Val Frejus, Champagny , Courchevel , Meribel , Les Menuires , Val Thorens , Orelle, La Grave , Oz , Saint Sorlin , Chamonix , Megeve , Flaine , Morzine , Les Portes du Soleil, Galibier, Thabor, Valloire, Valmeiniere

#3 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 3730 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 06 listopad 2021 - 20:10


Dlatego się dziwię, bo pisałeś o dojazdach do pracy samochodem kilka postów wyżej.

 

Mitku, reakcja typowa dla neofity. Przesadyzm :) Od kiedy jeździsz intesywnie na rowerze? Pamiętam Twój post sprzed kilku lat, w którym pisałeś, że na rowerze jeździsz sporadycznie.

 

Na punkcie roweru mam bzika. Przyznaję. Jeżdżę na nim od zawsze, tzn. od 7 roku życia. Ale nawet ja, rowerowy świr, przyznaję, że nie da się nam jeździć zawsze iw wszędzie. Zwłaszcza, gdy ma sie małe dzieci na utrzymaniu i wychowaniu.


  • 5

#4 Mitek

Mitek

    zwykły narciarz

  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 4220 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię :Mitek

Napisano 06 listopad 2021 - 20:30

Pisałem w kontekście błędu jaki robią kierowcy aut plug-in doładowując auto po każdorazowej jeździe tylko w trybie EV. W dłuższym okresie czasu jest to zabójcze dla silnika spalinowego. Nie mogę znaleźć teraz tego filmiku na kanale „The car care nut” na którym gość to ładnie tłumaczy.

Cześć

Nie znam się na tym. Każdy mechanizm musi działać bo inaczej go szlag trafi - oczywiste.

Natomiast do kupna samochodu elektrycznego czy częściowo elektrycznego muszą mnie zmusić.

Pozdrowienia

 

 


Dlatego się dziwię, bo pisałeś o dojazdach do pracy samochodem kilka postów wyżej.

 

Mitku, reakcja typowa dla neofity. Przesadyzm :) Od kiedy jeździsz intesywnie na rowerze? Pamiętam Twój post sprzed kilku lat, w którym pisałeś, że na rowerze jeździsz sporadycznie.

 

Na punkcie roweru mam bzika. Przyznaję. Jeżdżę na nim od zawsze, tzn. od 7 roku życia. Ale nawet ja, rowerowy świr, przyznaję, że nie da się nam jeździć zawsze iw wszędzie. Zwłaszcza, gdy ma sie małe dzieci na utrzymaniu i wychowaniu.

 

Cześć

Nie jestem rowerowym świrem ani nie mam na jego punkcie bzika - lubię jeździć, to wszystko.

Da się jeździć zawsze - to akurat wiem, choć czasami szkoda sprzętu, bo po dobrym terenie trzeba czasami sporo becelować za odbudowę.

Pozdrowienia


  • 1

#5 Mitek

Mitek

    zwykły narciarz

  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 4220 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię :Mitek

Napisano 06 listopad 2021 - 21:22

U mnie auto użytkuje żona na dojazdy do pracy. Przy galopujących cenach paliwa docenia się spalanie w mieście, głównie podczas porannego i popołudniowego natężenia ruchu na poziomie 5,5 litra, auta z silnikiem 2,5 litra i ważącego prawie dwie tony.

Cześć

Namów ją na rower. Nasze dojazdy i powroty z pracy z Rybelkiem to najfajniejsze chwile dnia.

Pozdro


  • 1

#6 kordiankw

kordiankw
  • Użytkownik
  • 1486 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Halinow/Szczyrk
  • Narty:Elan SLX FIS
  • Imię :Witek

Napisano 06 listopad 2021 - 21:33

Jeździ gdy jest ładna pogoda. Niestety teraz przejazd przez Zakręt jest niebezpieczny dla rowerzystów. Zwężona droga z rozkopanymi poboczami i chodnikami, bez ścieżki rowerowej na remontowanych odcinkach. Dodatkowo jej tempo jest takie, żeby się nie spocić, bo nie ma możliwości wziąć prysznic przed pracą, tak jak ja. Te 18 km w jedną stronę zajmuje jej godzinę, ja taką odległość pokonuje w czasie o połowę krótszym i nie jeździmy w tym samym kierunku ani o tej samej godzinie. Razem jeździmy zazwyczaj w weekendy albo na urlopach w Szczyrku.

Użytkownik kordiankw edytował ten post 06 listopad 2021 - 21:35

  • 3
„Kto ma wartości ciągle w gębie, ma je także w pobliskim nosie”

#7 Mitek

Mitek

    zwykły narciarz

  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 4220 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię :Mitek

Napisano 06 listopad 2021 - 22:24

Cześć

Średnia 36km/h... ?? Dla mnie niemożliwa nawet do wyobrażenia. Z Rybelkiem idziemy na pewne kompromisy oboje ale bardzo niewielkie. Jedziemy razem ale ja nadkładam trochę. Choć jadąc do pracy czy z pracy często jadę bardzo naokoło, jak jest fajnie i pusto.

Szkoda, że Wam wypada przez ten Zakręt. Cały ten ciąg drogi jest dość koszmarny.

Pozdrowienia


  • 1

#8 Joanna Sm

Joanna Sm
  • Użytkownik
  • 408 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Narty:Volkl
  • Imię :Joanna
  • Ulubiony stok:Big Sky

Napisano 07 listopad 2021 - 01:55

Jeździ gdy jest ładna pogoda. Niestety teraz przejazd przez Zakręt jest niebezpieczny dla rowerzystów. Zwężona droga z rozkopanymi poboczami i chodnikami, bez ścieżki rowerowej na remontowanych odcinkach. Dodatkowo jej tempo jest takie, żeby się nie spocić, bo nie ma możliwości wziąć prysznic przed pracą, tak jak ja. Te 18 km w jedną stronę zajmuje jej godzinę, ja taką odległość pokonuje w czasie o połowę krótszym i nie jeździmy w tym samym kierunku ani o tej samej godzinie. Razem jeździmy zazwyczaj w weekendy albo na urlopach w Szczyrku.

Czesc

Bezpieczenstwo na pierwszym miejscu i  zdrowy rozsadek to bardzo cenie.

Czasem niestety to nie wystarcza. U mnie "na wsi" dochodzi do ciezkich wypadkow. Im wiecej jezdze, tym czesciej  on nich slysze.

Nawet jesli rowerzysta ma pierwszenstwo, to zadnych szans w starciu z samochodem nie ma.

 

Mitek

Podoba mi sie, ze jezdzisz duzo i pogoda Cie nie zniecheca ....

Ja w tych  moich tropikach  zachowuje sie  jak cieple kluchy, nie mam wyczucia jak sie jeszcze ubrac na poranne chlody, a jak pada to nie jezdze,


  • 2

#9 star

star
  • Użytkownik
  • 938 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Rossignol
  • Imię :Tadeusz
  • Ulubiony stok:Studicni Hora
  • Przedstawiciel:brak

Napisano 07 listopad 2021 - 04:41

 

Jeździ gdy jest ładna pogoda. Niestety teraz przejazd przez Zakręt jest niebezpieczny dla rowerzystów. Zwężona droga z rozkopanymi poboczami i chodnikami, bez ścieżki rowerowej na remontowanych odcinkach. Dodatkowo jej tempo jest takie, żeby się nie spocić, bo nie ma możliwości wziąć prysznic przed pracą, tak jak ja. Te 18 km w jedną stronę zajmuje jej godzinę, ja taką odległość pokonuje w czasie o połowę krótszym i nie jeździmy w tym samym kierunku ani o tej samej godzinie. Razem jeździmy zazwyczaj w weekendy albo na urlopach w Szczyrku.

Czesc

Bezpieczenstwo na pierwszym miejscu i  zdrowy rozsadek to bardzo cenie.

Czasem niestety to nie wystarcza. U mnie "na wsi" dochodzi do ciezkich wypadkow. Im wiecej jezdze, tym czesciej  on nich slysze.

Nawet jesli rowerzysta ma pierwszenstwo, to zadnych szans w starciu z samochodem nie ma.

 

Mitek

Podoba mi sie, ze jezdzisz duzo i pogoda Cie nie zniecheca ....

Ja w tych  moich tropikach  zachowuje sie  jak cieple kluchy, nie mam wyczucia jak sie jeszcze ubrac na poranne chlody, a jak pada to nie jezdze,

 

W ruchu jak to mawiają ci co mieli pierwszeństwo leza w szpitalach w tej lepszej wersji aby cmentarzy nie wspominać.

Tez jezdzilem jak Mitek cały rok, teraz mi się nie chce, spocony człowiek, przemoczony, jeszcze jakaś anginę czy  inny covid złapie;-)

Czekam z utęsknieniem na pierwszy śnieg…


  • 2

#10 Mitek

Mitek

    zwykły narciarz

  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 4220 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię :Mitek

Napisano 07 listopad 2021 - 09:26

 

Jeździ gdy jest ładna pogoda. Niestety teraz przejazd przez Zakręt jest niebezpieczny dla rowerzystów. Zwężona droga z rozkopanymi poboczami i chodnikami, bez ścieżki rowerowej na remontowanych odcinkach. Dodatkowo jej tempo jest takie, żeby się nie spocić, bo nie ma możliwości wziąć prysznic przed pracą, tak jak ja. Te 18 km w jedną stronę zajmuje jej godzinę, ja taką odległość pokonuje w czasie o połowę krótszym i nie jeździmy w tym samym kierunku ani o tej samej godzinie. Razem jeździmy zazwyczaj w weekendy albo na urlopach w Szczyrku.

Czesc

Bezpieczenstwo na pierwszym miejscu i  zdrowy rozsadek to bardzo cenie.

Czasem niestety to nie wystarcza. U mnie "na wsi" dochodzi do ciezkich wypadkow. Im wiecej jezdze, tym czesciej  on nich slysze.

Nawet jesli rowerzysta ma pierwszenstwo, to zadnych szans w starciu z samochodem nie ma.

 

Mitek

Podoba mi sie, ze jezdzisz duzo i pogoda Cie nie zniecheca ....

Ja w tych  moich tropikach  zachowuje sie  jak cieple kluchy, nie mam wyczucia jak sie jeszcze ubrac na poranne chlody, a jak pada to nie jezdze,

 

Cześć

Ubiór to spory problem i znienawidzony przeze mnie - ale drobiazgi nie mogą odbierać przyjemności. Jeżdżę praktycznie zawsze z plecaczkiem więc i tak mam spore możliwości. Polecam Ci ubrania "składane" . Ja korzystam z nogawek (takich za kolano) rękawków, bezrękawnika i muszę jeszcze dokupić getry. Do tego długie obciślaki (ale to jak mróz) spodenki rowerowe, koszulka z krótkim rękawkiem, bluza z długim, albo dwie i kurtka przeciwdeszczowa typu cerata. W tym przetrwam raczej wszystko ale jak wrócę bywa całościowe suszenie. No oczywiście buty ale tu ie ma problemu bo nie mam SPD czy innego systemu więc biorę po prostu cięższe adidasy.

Co do samopoczucia to odkąd dużo jeżdżę na rowerze jedyną chorobą jaką przeszedłem było Covid w czasie, którego tylko dlatego siedziałem w domu bo taki był obowiązek społeczny.

Z samochodem mam ten problem, że używam go rzadko i w sposób rabunkowy np. do sklepu czy na bazarek. To są przeloty po 2-3km i aż mi go żal. Poza tym zacząłem ciężko znosić jazdę samochodem i totalną niewiedzę, nieudolność i niezdecydowanie większości innych w samochodach (celowo nie piszę kierowców, bo kierowca zna przepisy i umie je stosować a także sprawnie porusza się po jezdni) dla których np. zmiana pasa zaczyna się od hamowania. To powoduje, ze zaczynam jechać nerwowo i agresywnie bo widzę, że np. na rowerze byłbym szybciej.

Pozdrowienia


  • 2

#11 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 3730 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 listopad 2021 - 11:42


W ruchu jak to mawiają ci co mieli pierwszeństwo leza w szpitalach w tej lepszej wersji aby cmentarzy nie wspominać.

Tez jezdzilem jak Mitek cały rok, teraz mi się nie chce, spocony człowiek, przemoczony, jeszcze jakaś anginę czy  inny covid złapie;-)

 

Dlatego pierszeństwo w jeździe na rowerze należy traktować jako pojęcie czysto teoretyczne. Prawie codziennie sie o tym przekonuję. Ostatnio nie doceniłem pewnego... rowerzysty, który jechał pod prąd i o mały włos nie przypakował we mnie skrecającego w lewo.

 

W mieście tak trzeba jeździc, by się za bardzo nie zapocić. Mnie sie to udaje. Fakt, że pokonuję stosunkowo krótkie kilkukilometrowe odcinki. Wtedy nie trzeba się suszyc ani przebierać. W mieście jeżdżę w tym, czym chodzę. Dodatkowo na kolana (na spodnie) zakładam nieprzewiewne ocieplacze na rzepy. 


  • 4

#12 Joanna Sm

Joanna Sm
  • Użytkownik
  • 408 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Narty:Volkl
  • Imię :Joanna
  • Ulubiony stok:Big Sky

Napisano 17 listopad 2021 - 05:45

https://youtu.be/2jlWnwBwAQk
Nawet można już pływać.....rowerem.
  • 1




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych