Skocz do zawartości


Zdjęcie

Freeride, marzenie każdego narciarza

freeride jazda poza trasą narciarstwo pozatrasowe

  • Nie możesz napisać tematu
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 agawawa

agawawa
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 21:43

Nowa pozycja dla fanów jazdy poza trasą.
"Freeride, marzenie każdego narciarza"
Jazda w puchu to niesamowite doznania, których nie spotykamy jeżdżąc po ubitych trasach.
Wyjeżdżając poza trasę musimy pamiętać o dwóch ważnych sprawach:
- bezpieczeństwie- jazda poza trasą często jest niebezpieczna, dlatego warto wiedzieć co może nas spotkać i jak zabezpieczyć się na wypadek np. lawiny
- technika- większość narciarzy wyjeżdża poza trasę myśląc, że będąc dobrym narciarzem trasowym, poradzi sobie w głębokim puchu. I tutaj przychodzi rozczarowanie. Jazda w puchu nie jest trudna.Wyjeżdżając poza trasę, warto ją znać, żeby jeżdżąc w puchu móc się skupić na niesamowitych doznaniach jakie przynosi freeride.
W książce „Freeride, marzenie każdego narciarza” obok informacji o technice i bezpieczeństwie znajdziesz również informacje i sprzęcie- doborze, a także miejscach uznawanych za raje dla freeriderów.
  • 1

#2 jan koval

jan koval
  • Użytkownik
  • 2857 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:p-n
  • Narty:volkl
  • Imię :kuba
  • Ulubiony stok:jackson hole, fernie, chugach

Napisano 13 listopad 2011 - 23:32

Nowa pozycja dla fanów jazdy poza trasą.
"Freeride, marzenie każdego narciarza"
Jazda w puchu to niesamowite doznania, których nie spotykamy jeżdżąc po ubitych trasach.
Wyjeżdżając poza trasę musimy pamiętać o dwóch ważnych sprawach:
- bezpieczeństwie- jazda poza trasą często jest niebezpieczna, dlatego warto wiedzieć co może nas spotkać i jak zabezpieczyć się na wypadek np. lawiny
- technika- większość narciarzy wyjeżdża poza trasę myśląc, że będąc dobrym narciarzem trasowym, poradzi sobie w głębokim puchu. I tutaj przychodzi rozczarowanie. Jazda w puchu nie jest trudna.Wyjeżdżając poza trasę, warto ją znać, żeby jeżdżąc w puchu móc się skupić na niesamowitych doznaniach jakie przynosi freeride.
W książce „Freeride, marzenie każdego narciarza” obok informacji o technice i bezpieczeństwie znajdziesz również informacje i sprzęcie- doborze, a także miejscach uznawanych za raje dla freeriderów.

ja tego nie czytam, ja to robie……………..
i jest mi z tym dobrze
ostatni sezon, ktory musialem odpuscic w calosci, malo mnie nie wpedzil do grobu

ale przeczytam te pozycje i zobacze
na razie na okladce jest facet, ktory w backcountry uzywa kijow slalomowych zamiast powder baskets……. niby drobiazg, ale od drobiazgow sie zaczyna
  • 2
"...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

#3 J@n

J@n
  • Administrator
  • 7954 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:black crows atris
  • Imię :Jan
  • Ulubiony stok:FIS w Szczyrku

Napisano 17 listopad 2011 - 11:07

Chłopak na poczatku leżał co chwila ale bardzo szybko zczaił o co chodzi i zaczął po prostu jechac swoje. nie bał sie uapdków i upadac umiał bo jeździł konno prawie wyczynowo. Po godzinie śmigal praktycznie na równi z narciarzami z kilkunastoletnim stażem ale mającymi opory

to są wyjątki a nie reguła
zupełnie zapomniałem że przedmiotem dyskusji jest książka
czytał ktoś może - warto kupić ?
  • 1
Dołączona grafika
pozdrawiam Jan narciarki i narciarzy, początkujących i zaawansowanych, a także ośrodki narciarskie: Szczyrk , Wisła , Istebna , Ustroń , Zwardoń , Koniaków , Korbielów , Zawoja , Rabka , Zakopane , Bukowina Tatrzańska , Krynica , Karpacz , Szklarska Poręba , Czarna Góra , Tatrzańska Łomnica , Szczyrbskie Jezioro , Stary Smokovec , Jasna , Winterberg, Willingen, Neuss, Zell am See , Saalbach , Hinterglemm , Mayrhofen , Tux , Hintertux , Stubai , Sölden , Obergurgl , Ischgl , Obertauern , St. Anton, Zürs, St. Christoph, Stuben, Lech, Oberlech, Valluga, St. Jakob, Venet, Fiss, Ladis, Serfaus, Zams, Hochsölden, Kühtai, Hochoetz, Livigno , Wolkenstein , Selva , Santa Christina , Sankt Ulrich , Arabba , Colfosco , Canazei , Pozza di Fassa, Belvedere, Marmolada, Alpe Lusia, Bellamonte, Passo San Pellegrino, Falcade, Latemar, Obereggen, Catinaccio, Pera, Moena, Cortina , Sulden , Gressoney , Cervinia , Kronplatz , Coumayeur , Sestriere , Alagna Valsesia, Macugnaga, Monterosa, Gressoney, Zermatt , Saas Fee , Saas Grund, Hohsaas, Grächen , Aletsch , Crans Montana , Verbier , Thyon 2000, Les Collons , Rosswald , Belalp , Leukerbad, Bettmeralp, Fiesch, Fiescheralp, Brig, Visp, Zinal, Grimentz, St. Luc,  Samnaun, Serre Chevalier, Vialattea, Val dIsere , La Mongie , Montgenevre , Alpe dHuez , Les Duex Alpes , Sybelles , Tignes , Val dIsere , Les Arcs , La Plagne , Val Cenis, Termignon, Val Frejus, Champagny , Courchevel , Meribel , Les Menuires , Val Thorens , Orelle, La Grave , Oz , Saint Sorlin , Chamonix , Megeve , Flaine , Morzine , Les Portes du Soleil, Galibier, Thabor, Valloire, Valmeiniere

#4 Mitek

Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 3838 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię :Mitek

Napisano 17 listopad 2011 - 11:13

Cześć

to są wyjątki a nie reguła
zupełnie zapomniałem że przedmiotem dyskusji jest książka
czytał ktoś może - warto kupić ?

To przyklad wyjatkowy ale zasadnicza jest pierwsza częśc postu.
Ocenic książke to może ktoś kto jeździ poza np. Janek Koval - ja sie nie podejmuje bo sie na tym nie znam za bardzo.
Pozdrawiam serdecznie
  • 0

#5 jan koval

jan koval
  • Użytkownik
  • 2857 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:p-n
  • Narty:volkl
  • Imię :kuba
  • Ulubiony stok:jackson hole, fernie, chugach

Napisano 27 grudzień 2011 - 15:56

Chłopak na poczatku leżał co chwila ale bardzo szybko zczaił o co chodzi i zaczął po prostu jechac swoje. nie bał sie uapdków i upadac umiał bo jeździł konno prawie wyczynowo. Po godzinie śmigal praktycznie na równi z narciarzami z kilkunastoletnim stażem ale mającymi opory

to są wyjątki a nie reguła
zupełnie zapomniałem że przedmiotem dyskusji jest książka
czytał ktoś może - warto kupić ?


dostalem w polsce "na gwiazdke" wlasnie te ksiazke.
odpoiwedz prosta - nie nie kupuj
czemu:
cala ksiazka sprawia wrazenie jak wspolczesne magazyny ilustrowane - napisane pod reklame, niezbyut udolnie zreszta
zaleta sa niewatpliwie ladne zdjecia. i to by bylo prawie wszystko z plusow
minusy
jednym z najwiekszych jest rozdzial o lawinach - prosty przyklad: na taktyke poruszania sie w terenie lawinowym poswiecone jest kilka zdan , cirka pol strony, a na opis systemu snowpulse - cale 7 stron - wniosek prosty - reklama??????

str 24 - w jednym zdaniu pisze sie , ze przejezdzamy przez obszar zagrozony pojedynczo, a w nast zdaniu "..gdy czesc grupy…" czyli kilka osob

str 26 : najwiecej lawin na spadku 30-45 st - jest to stwierdzenie stos latwe do obrony, ale niebezpieczne. wiadomo, ze nachylenie stoku to tylko jeden z elementow niebezpieczenstwa, a lawiny schodza takze z 15 st

duzy plus za str 41, gdzie podkresla sie, ze w zas tylko wspoltowarzysze "niedoli" moga skutecznie uratowac z lawiny

zdejcia : generalnie narciarz w stroju niebiesko - zoltym i nieb - zielonym pokazuja doskonale prawidlowa technike jazdy.( za wyj str 28 na dole, gdzie pokazuje fatalne odchylenie, nie znajdujace uzasadnienia w warunkach)
pan w czerwonym (moze jakiegos "tuza instruktorskiego" obraze, bo nie wiem , kto to pozowal) to jakies pomieszanie kontrotacji z kurczowym trzymaniem nog razem - chociaz nie mowie, ze w praktyce moze to wygladac bardzo skutecznie i elegancko

drobna niescislosc na str 63; sywierdzajaca, ze na stoku pokrytym puchem , nalezy jechac bardziej wdluz stoku, czyli szybciej - oczywiscie, jeddziemy bardziej wzdluz stoku, ale to nie znaczy, ze szybciej , gdyz opor czolowy sniegu glebokiego nas "przyhamuje".

na str 95/96 najpierw mowi sie, ze w skrecie dlugim w puchu mozna wcale nie pracowac kijami, a na str nastepnej podkresla sie ich znaczenie

koncowy rozdzial "kilka dobrych rad" powinien byc zamieszczony na poczatku ksiazki , tuz po wstepie

FENOMENALNY rozdzial, to rozdzial o przygotowaniu do sezonu narc - ze szczegolnym uwzglednieniem proprioception training - w zasadzie tylko dla tego rozdzialu warto te ksiazke rozwazyc..

to szczegoly
ogolnie;

po ksiazce mozna i powinno sie spodziewac zdecydowanie wiekszej spojnosci, lepszego omowienia podstaw poruszania sie w terenie (chociaz autorzy od razu mowia, ze nie jest to ich celem)
omowienie roznic w technice jazdy miedzy "ubitym" a nieubitym - bardzo chaotyczne i , prosto mowiac, nie dajace czytelnikowi jasnych wskazowek, co robic.
warunki off-piste, poza tym, omawia sie wylacznie jako "gleboki puch" - gdzie wiadomo,, ze off-piste potrafi zaskoczyc roznorodnoscia sniegow.

i na koniec

couloir - jest przetlumaczone doslownie jako "korytarz"
nie znam dobrze francuskiego, ale moim zdaniem jest to rownowaznik "chute" w jez ang - czyli zlebu - moze osoby lepiej znajace franca sie wypowiedza???

Użytkownik jan koval edytował ten post 27 grudzień 2011 - 16:04

  • 2
"...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

#6 pytek45

pytek45
  • Użytkownik
  • 2358 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Texas Ranger
  • Ulubiony stok:21 Bardonecchia

Napisano 27 grudzień 2011 - 16:02

Dzieki za iscie chiriurgiczna analize.
  • 0
So many angles,so many lines.
Dołączona grafika

#7 jan koval

jan koval
  • Użytkownik
  • 2857 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:p-n
  • Narty:volkl
  • Imię :kuba
  • Ulubiony stok:jackson hole, fernie, chugach

Napisano 27 grudzień 2011 - 17:02

Dzieki za iscie chiriurgiczna analize.

dziekuje - niemialem co robic nad oceanem w drodze powrotnej z Polski

troche szkoda, ze ta ksiazka, ktora mogla byc dobra, "poszla na latwizne " (oczywiscie nie ksiazka a utorzy). mysle, ze oni zdecydowanie lepiej znaja ten temat niz go przedstawili...
nie dostrzegam w niej "mysli przewodniej" - dla kogos nieobeznanego z off-piste jest niespojna, dla osoby majacej doswiadczenie w off-piste - nic nie daje..niestety
natomiast jeszcze raz podkreslam wspanialy rozdzial o przyg fiz - polecam!!
  • 1
"...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

#8 KubaR

KubaR
  • Użytkownik
  • 185 postów

Napisano 28 grudzień 2011 - 09:40

Hej,

No to widzę Janie, że się dość zgadzamy w ocenie. Tak na szybko:

pan w czerwonym (moze jakiegos "tuza instruktorskiego" obraze, bo nie wiem , kto to pozowal) to jakies pomieszanie kontrotacji z kurczowym trzymaniem nog razem - chociaz nie mowie, ze w praktyce moze to wygladac bardzo skutecznie i elegancko


Na moje podejrzenia to taki styl jazdy przewodników alpejskich, zwłaszcza nieco starszego pokolenia - mają dość charakterystyczny, dużo w nim kontrotacji i elementów skocznych ale bardzo skuteczny.

FENOMENALNY rozdzial, to rozdzial o przygotowaniu do sezonu narc - ze szczegolnym uwzglednieniem proprioception training - w zasadzie tylko dla tego rozdzialu warto te ksiazke rozwazyc..


To prawda, w ogóle te rozdziały we wszytskich książkach Landie są super.
to szczegoly

couloir - jest przetlumaczone doslownie jako "korytarz"
nie znam dobrze francuskiego, ale moim zdaniem jest to rownowaznik "chute" w jez ang - czyli zlebu - moze osoby lepiej znajace franca sie wypowiedza???

Też na to zwrócilem uwagę. Z tym, że nawet w angielskim się słowo "couloir" często spotyka, a w polskim mamy żleb i kuluar właśnie. Korytarz ma często inne konotacje.

Zresztą się autozacytuję, oryginał postu tam, cytat tu:

Książkę kupiłem bo pokupowałem poprzednie pozycje narciarskie Landie i mi się podobały. Szczególnie dwie o ćwiczeniach. Niestety ta Freerajdowa budzi we mnie mieszane uczucia. Dlaczego? Moim zdaniem umiejętności Freeridera to z jednej strony umiejętności typowo narciarskie, a z drugiej górskie. Książka skupia się głównie na tych "narciarskich" te górskie traktując nieco po macoszemu. Część narciarska, według mnie, fajnie opisuje różnice pomiędzy trasą a terenem, choć generalnie skupia się głównie na jeżdżeniu w świeżym śniegu. Mało jest napisane o różnych syfiastych gatunkach śniegu, praktycznie nie ma prezentacji technik na stromizny (są porady ale to jakby mało). Niestety nawet "ortodoksyjno-puchowy" freerider trafi czasem na warunki gdzie będzie musiał "skicać" jakiś odcinek. Mimo tego drobnego zastrzeżenia ten fragment poleciłbym większości, widać, że autorzy znają się na technice narciarskiej i potrafią to przekazać.

Bardzo fajny (jak we wszystkich czytanych do tej pory książkach tych autorów) jest również dział o przygotowaniu przedsezonowym i super, że w każdej swojej książce ten nieco dotychczas zaniedbywany dział ma swoje poczesne miejsce.

Natomiast zdecydowanie gorsze wrażenie zrobiła na mnie część dotycząca otoczki górskiej. Pierwsze wrażenie jest takie, że pisał to ktoś nie mający dużej styczności z działalnością górską. Dziwne bo co najmniej jedno nazwisko autorów jest kojarzone z wysokim poziomem w skialpiniźmie. Widać to choćby po stosowanej terminologii (np. lawiny warstwowe), kuriozalne jest dla mnie wprowadzenie terminu "korytarz" (co prawda z wyjaśnieniem w nawiasie (Couloirs). W górskim środowisku funkcjonuje termin żleb albo właśnie kuluar, natomiast "korytarza" się używa w kontekście jazdy po wyznaczonej przestrzeni ("jazda w wyznaczonym korytarzu") np. w celu ominięcia bardziej niebezpiecznych lawinowo "spotów". Inne zagrożenia górskie zostały zredukowane praktycznie do lawin, pojedyncze wzmianki są o konieczności uwagi na lodowcu, nie udało mi znaleźć porad dotyczących ekspozycji czy postępowania przy wypadku. Podobnie sprzęt został praktycznie zredukowany do zestawu lawinowego (znalazłem jedno zdanie: "Dodatkowo, jeśli planujemy nieco dalszą wyprawę off-piste, dobrze jest z sobą mieć: jakiś ciepły napój, trochę żywności, dodatkową odzież i apteczkę pierwszej pomocy."). Część dotycząca lawin jest w miarę OK ale tylko jeżeli patrzymy na nią jako na bardzo podstawowe wprowadzenie - niestety mamy tu kilka błędów. Przykładowo pisanie "Wyższe temperatury sprzyjają procesowi wiązania warstw śniegu z sobą i zmniejszają ryzyko lawin. Dlatego ryzyko lawin jest mniejsze na południowych, nasłonecznionych stokach niż na zacienionych, północnych stokach (gdzie najdłużej utrzymuje się „kuszący” dziewiczy puch)." jest prawdą, ale powinno (musi?) temu towarzyszyć zastrzeżenie, że dotyczy to "zimy" a wiosną (zwłaszcza późną) się sytuacja może zmieniać, przede wszystkim jednak należy podkreślić, że skok temperatury zawsze działa destabilizująco. Bardzo brakuje mi podkreślenie roli wiatru, o którym już w latach 20-tych zeszłego wieku znany badacz W.Paulcke pisał, że jest architektem lawin.

Największe zastrzeżenie budzi we mnie jednak takie zdanie: "Jazda przy dwóch najniższych stopniach wymaga zwykłego rozsądku; przy trzecim dużej ostrożności i unikania miejsc o podwyższonym ryzyku; jest odradzana przy czwartym i piątym stopniu.". Co to znaczy "zwykły rozsądek"? Na czym oparty? Przecież aby rozróżnić "pułapki" i wykazać się owym rozsądkiem musi się mieć choć minimum wiedzy o tym jak się lawiny tworzą, w jakich miejscach itp. Zresztą całość zdania wskazuje na lekkie niezrozumienie samej skali zagrożenia lawinowego. Jest ona 5 stopniowa ale można powiedzieć silnie nieliniowa, praktycznie stopnie 4 i 5 uznaje się za sytuację "katastrofalną" i bardzo rzadką. Normalnie poruszamy się praktycznie w zakresie pierwszych 3 stopni, czyli ten drugi (gdzie wymagany jest "tyko" zwykły rozsądek) stanowi tak naprawdę połowę skali. Mam wrażenie, że to trochę zbyt "lekkie" podejście zwłaszcza w książce mającej być czymś w rodzaju przewodnika dla początkujących.

Podsumowując, to część narciarską uzupełniłbym inną pozycją typu: Jimmy Oden Free Skiing - How to Adapt to the Mountain (przykładowy rozdział można pobrać tu) czy (wspomnianą w bibliografii) :Martin Volken, Scott Schell, Margaret Wheeler, "BACKCOUNTRY SKIING: Skills for Ski Touring and Ski Mountaineering" (rozdział tu)- choć ta pozycja jest bardziej ukierunkowana na klasyczny skialpinizm.


Macte,

Kuba
  • 0

#9 pytek45

pytek45
  • Użytkownik
  • 2358 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Texas Ranger
  • Ulubiony stok:21 Bardonecchia

Napisano 28 grudzień 2011 - 10:29

Wielkie dzieki Kuba za naprawde cenne uwagi.Pytanie(na ktore juz czesciowo odpowiedziales):Jaka literature polecasz dla poczatkujacych w kontekscie zagrozen lawinowych?Wiem,ze kurs lawinowy to obowiazek ale zawsze warto cos poczytac,wzgogacic wiedze a moze jakes materialy video?
  • 0
So many angles,so many lines.
Dołączona grafika

#10 rossignol

rossignol
  • Użytkownik
  • 1996 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Leszek

Napisano 28 grudzień 2011 - 22:56

Tu masz dla początkującego.


  • 0

pozdrawiam serdecznie Leszek.


#11 KubaR

KubaR
  • Użytkownik
  • 185 postów

Napisano 29 grudzień 2011 - 02:34

Jaka literature polecasz dla poczatkujacych w kontekscie zagrozen lawinowych?


Z angielsko języcznych:

1. Dwie książeczki R,Bolognesi: "Snow. Understanding, testing and interpreting snow conditions to make better avalanche predictions" i "Avalanche. Understand and reduce risks from Avalanches"

2. Tony Daffern "Avalanche Safety: For Skiers & Climbers"

3. Bruce Tremper "Staying Alive in Avalanche Terrain"

Bardzo fajne są książki o sniegu pisane przez Eda LaChapelle.

Z niemiecko języcznych na pewno Muntera "3x3 Lawinen"

Ciekawą rzeczą jest też niemieckojęzyczna pozycja Patera Nairza i Rudiego Maira "Lawine. Die 10 entscheidenden Gefahrenmuster erkennen: Praxis-Handbuch" - pokazuje problem w postaci 10 wzorców typowego zagrożenia lawinowego. Od zeszłego sezonu wzorce te są uzywane do uzupełnienia informacji w komunikacie lawinowym dla Tyrolu. Od połowy stycznia mają się również pojawić w komunikacie publikowanym przez GOPR (jest też szansa, że w 2012 będzie wydane polskie tłumaczenie).

Wiem,ze kurs lawinowy to obowiazek ale zawsze warto cos poczytac,wzgogacic wiedze a moze jakes materialy video?


Z video to jest amerykański albo kanadyjski o tytule bodajże "white line" - nie pamiętam, spróbuję odszukać na połkach (bo gdzieś mam ale się w połowie roku przeprowadzałem i kicha...) - wszelkie produkcje typu National Geographic czy Discovery są dobnre by zatrybić, że coś takiego jest ale dla zdobycia nawet szczatkowej wiedzy są o kant d. rozbić.

Natomiast rewelacyjną alternatywą jest program edykacyjny wydany przez Szwajcarski Instytut Badania Śniegu i Lawin (SLF, Davos) pod nazwą "White Risk". Nie kosztuje wiele (z tym, że "klei się do komputera"). Mam i często nawet na kursach go używam jako pomoc "edukacyjną".

Pozdrawiam,

Kuba
  • 1

#12 jan koval

jan koval
  • Użytkownik
  • 2857 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:p-n
  • Narty:volkl
  • Imię :kuba
  • Ulubiony stok:jackson hole, fernie, chugach

Napisano 29 grudzień 2011 - 03:51

Jaka literature polecasz dla poczatkujacych w kontekscie zagrozen lawinowych?



2. Tony Daffern "Avalanche Safety: For Skiers & Climbers"


T Daffern w drugiej edycji takze dla snowboarders - polecam
The avalanche handbook by daid McClung , 3rd edition - doskonala….
  • 1
"...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: freeride, jazda poza trasą, narciarstwo pozatrasowe

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych