Lubinka to kolejna stacja narciarska niedaleko Tarnowa (ok. 18km). Jest ona laureatem plebiscytu Najlepsza Stacja Narciarska w Małopolsce 2005/2006 w kategorii Pojedynczy Wyciąg.
Ośrodek oferuje dwie trasy, jedną 700m (różnica wzniesień 135m), drugą, 100m dla dzieci.
Stok jest oświetlony i naśnieżany, czynny w godzinach od 9:00 do 21:00. Na miejscu jest też wypożyczalnia i szkoła narciarska.
Cennik prezentuje się następująco:
Od poniedziałku do piątku:
przejazd jednorazowy - 3zł; 10 zjazdów - 25zł;
Karnet od 9:00 do 13:00 - 35zł
Karnet od 9:00 do 21:00 - 70zł
Karnet 2 godziny - 20zł
Karnet 4 godziny - 40zł
W soboty i niedziele:
przejazd jednorazowy - 3,5zł; 10 zjazdów - 30zł;
Karnet od 9:00 do 13:00 - 40zł
Karnet od 9:00 do 21:00 - 70zł
Karnet 2 godziny - 25zł
Karnet 4 godziny - 45zł
Mały wyciąg poniedziałek-niedziela: przejazd jednorazowy 1zł; 10 przejazdów 5zł
Więcej informacji na stronie ośrodka: http://lubinka.com.pl/
Pleśna-Lubinka
Rozpoczęty przez kiedar, 13 sty 2010 16:46
1 odpowiedź w tym temacie
#2
Napisano 05 styczeń 2011 - 17:26
Witam .
Kilka wrażeń z odwiedzin dzisiaj owego ośrodka na Lubince .
Nartowanie zacząłem punktualnie z otwarciem stacji czyli o godz. 9.00 piękny dzionek słoneczko ładnie świeciło wiaterku 0 , miód malina .
Na górze oczywiście ostatnie dopięcie butów i ruszamy około 10-12 śmiałków do przetarcia jak zwykle dobrze przygotowanej trasy i oczywiście ubitej odpowiednio
, ale co to ? w połowie stoku w ilu ruszyliśmy tylu nas leży i to w cale nie były jakieś delikatne upadki
, wstać ciężko bo pod nartami istne lodowisko , jakoś pozbieraliśmy się w dół patrzymy w górę a tam po prostu kataklizm ilu narciarzy tylu skrobie stok na plecach na dupie co nie którzy twarzą i na brzuchu , pierwszy raz z czymś takim się spotkałem .
Co się okazało podczas nocnego naśnieżania zepsuło się chłodzenie w armatce i zamiast produkować śnieg armatka po prostu siała sobie czysta wodą , chyba nie muszę tłumaczyć z czym to sie wiąże .Ku wielkiemu zdziwieniu obsługi wyjechałem w raz z kolega instruktorem by zobaczyć jak to wygląda po całości , na miejscu stwierdziliśmy w czym problem , a że gość jest odpowiedzialny i kumaty od razu rozstawił siatkę by odgrodzić cały ten plac , po prawdzie trzeba było odgrodzić cała szerokość stoku - zostało może z 2-3m po drugiej stronie stoku by objechać to feralne miejsce . Po grubszych oględzinach okazało się , że praktycznie po całej szerokości stoku i na odcinku około 40m nie ma możliwości zjazdu na nartach , jedynie na łyżwach można by było podjąć takie ryzyko , wytworzyła się tafla lodu na grubość około 5cm
.Pytam kolegi Mariusza i co dalej z 50 narciarzy czeka by zacząć jezdzić
, on mi na to cyt. a co ja mogę , ja nie mogę tego dopuścić do jazdy i bardzo słusznie . Trzeba było mnie widzieć jak zjechałęm na dół i dorwałem kierownika całego tego zamieszania , to co usłyszał ode mnie to chyba nie zapomni długo oj długo , wszcząłem taka awanturę , że pieronem uruchamiał ratrak i jechali rozdrabniać ta nieszczęśliwą tafle lodu , zajęło im to około 0.5/h , oczywiście w tym czasie trasa była nie czynna , ale jak mu powiedziałem o doliczeniu czasu przestoju do karnetów nawet słowa się nie odezwał od razu podszedł do okienka i uzgodnił sprawę z kasjerką .
Dla mnie cała ta sytuacja jest nie do zrozumienia i świadczy o braku odpowiedzialności obsługi , wszak można wysłać przed otwarciem stacji 1-2 z instruktorów lub panów z obsługi by przejechali trasę na zasadzie testu i sprawdzenia warunków panujących na trasie . Szczęście wielkie , że nikt nie odniósł poważnych obrażeń podczas tych upadków .
Pozdrawiam Łysy - wk......y dziś na maxa
Kilka wrażeń z odwiedzin dzisiaj owego ośrodka na Lubince .
Nartowanie zacząłem punktualnie z otwarciem stacji czyli o godz. 9.00 piękny dzionek słoneczko ładnie świeciło wiaterku 0 , miód malina .
Na górze oczywiście ostatnie dopięcie butów i ruszamy około 10-12 śmiałków do przetarcia jak zwykle dobrze przygotowanej trasy i oczywiście ubitej odpowiednio
Co się okazało podczas nocnego naśnieżania zepsuło się chłodzenie w armatce i zamiast produkować śnieg armatka po prostu siała sobie czysta wodą , chyba nie muszę tłumaczyć z czym to sie wiąże .Ku wielkiemu zdziwieniu obsługi wyjechałem w raz z kolega instruktorem by zobaczyć jak to wygląda po całości , na miejscu stwierdziliśmy w czym problem , a że gość jest odpowiedzialny i kumaty od razu rozstawił siatkę by odgrodzić cały ten plac , po prawdzie trzeba było odgrodzić cała szerokość stoku - zostało może z 2-3m po drugiej stronie stoku by objechać to feralne miejsce . Po grubszych oględzinach okazało się , że praktycznie po całej szerokości stoku i na odcinku około 40m nie ma możliwości zjazdu na nartach , jedynie na łyżwach można by było podjąć takie ryzyko , wytworzyła się tafla lodu na grubość około 5cm
Dla mnie cała ta sytuacja jest nie do zrozumienia i świadczy o braku odpowiedzialności obsługi , wszak można wysłać przed otwarciem stacji 1-2 z instruktorów lub panów z obsługi by przejechali trasę na zasadzie testu i sprawdzenia warunków panujących na trasie . Szczęście wielkie , że nikt nie odniósł poważnych obrażeń podczas tych upadków .
Pozdrawiam Łysy - wk......y dziś na maxa
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych









