Jezeli jazde w wiekszosci Europejskich osrodkach(wliczajac Polskie stoki) porownamy do pracy np murarza na budowie to szkockie nartowanie bardziej przypomina chlopca w piaskownicy.Stoki to praktycznie rowy wypelnione sniegiem o szerokosci od 5 do 15 metrow.Dodam ze warunki sniegowe byly jak mi powiedziano "really,really good" jako ze padalo cala noc.Rownolegly zjazd dwoch osob jednym stokiem jest praktycznie niemozliwy.Czegos takiego jak ratrak to chyba tam nie widziano.
Obsluga i praca personelu rowniez pozostawia wiele do zyczenia.O godz 8 rano widniala informacja ze pierwszy wjazd jest o godz 9.Troche zdziwiony bylem gdy obsluga wyciagu zjawila sie dopier o 8:30 a odsniezanie drogi prowadzacej do stacji rozpoczeto godzine pozniej.Tak wiec stoki otworzono o 12tej wiec "pojezdzilem" cale 3 godz bo czekalo na mnie 800km drogi powrotnej.Miodzio.
Załączone pliki
-
top.JPG (100,05 KB)
Ilość pobrań: 25 -
wid2.JPG (119,89 KB)
Ilość pobrań: 21 -
stok61.JPG (71,24 KB)
Ilość pobrań: 25 -
now.JPG (223,8 KB)
Ilość pobrań: 22 -
ses.JPG (81,43 KB)
Ilość pobrań: 24 -
P1030656.JPG (44,08 KB)
Ilość pobrań: 14 -
pistemap.jpg (387,39 KB)
Ilość pobrań: 20












