vancouver 2010
#42
Napisano 15 luty 2010 - 23:11
Użytkownik AdamSlask dnia 15.02.2010, 22:52 napisał
ewentualnie może to wszystko zawodników omija i skupiają się na tym co do nich należy?
Najlepszych omija. Ci, którzy nie umieją tego przepuścić obok, bardzo szybko spadają. Ale ja też się nie znam na skokach, a na biegach tym bardziej
Jarek
#44
Napisano 17 luty 2010 - 23:45
Użytkownik skiman6 dnia 17.02.2010, 23:43 napisał
...a Justyna ma srebro...
G R A T U L A C J E
Jak najbardziej jest co gratulować! Wyśmienity występ i oglądało się go z wielkimi emocjami, a to też jest ważne by była walka - i była
Równie pełen podziwu jestem dla Petry Majdic
#45
Napisano 18 luty 2010 - 00:13
Użytkownik skiman6 dnia 15.02.2010, 23:20 napisał
Pozdrawiam-adam
To również mój ulubieniec. Szkoda zjazdu ale warunki i trasa były bardzo dziwne - najlepiej zresztą obrazowała to twarz Cucha na mecie.
Dla mnie trasa była zbyt mało selektywna. Co innego Panie te miały się po czym ścigać.
Pozdro
#46
Napisano 18 luty 2010 - 00:18
Użytkownik kiedar dnia 18.02.2010, 0:45 napisał
Absolutna racja Kiedarku.
Justyna Justyną ale Petra Maidić jest bohaterką tego begu, dokonała czegoś wyjątkowego. Nie chodzi o upadek ale o wizje. TO że Bjorgen wygra było widac już w QF i że Justyna będzie druga to SF ale twarz Petry na starcie finały była obrazem rezygnacji. Olsson sparwiała znakomite wrażenie ale w finale chyba przygniotła ją stawka.
Absolutnie fenomenalny start.
#47
Napisano 18 luty 2010 - 14:01
Użytkownik Mitek dnia 18.02.2010, 1:13 napisał
Użytkownik skiman6 dnia 15.02.2010, 23:20 napisał
Pozdrawiam-adam
To również mój ulubieniec. Szkoda zjazdu ale warunki i trasa były bardzo dziwne - najlepiej zresztą obrazowała to twarz Cucha na mecie.
Dla mnie trasa była zbyt mało selektywna. Co innego Panie te miały się po czym ścigać.
Pozdro
Nie zgodzę się z Mitkiem,co do trasy kobiet.
W odpowiedzi na zarzuty o łatwości tras biegowych,organizatorzy ripostowali,że ideą IO jest uczestnictwo słapszych zawodników,dla których podbiegi są za trudne itp.Trasę zjazdu ustawili trudną-nawet bardzo trudną z miejscami niebezpiecznymi.Wypadek Szwajcarki i Anii Person pokazały to wystarczająco.
Gwoździem do trumny dla organizatorów było jak dla mnie zachowanie ratowników,ich przygotowanie,oraz troska o zawodniczki.Słaniającą się Szwajcarkę puścili samą do wyjścia,Person kazali schodzić po niezłym upadku,aż sobie dziewczyna usiadła.
Wybieg za mętą był zdecydowanie za krótki,kilka zawodniczek lądowało na bandzie.To wszystko po jednym treningu z pomiarem czasu.
Czy trasa była odpowiednio dobrana do imprezy?Wystarczy popatrzeć na czasy tych zawodniczek,które jechały bezpośrednio po przerwach technicznych spowodowanych upadkami.Nawet Maryśka Risch wydygała i pojechała asekurancko,nie wspomnę tu o Szwajcarkach-przecież na zjeździe impreza się nie kończy,z kontuzją już tak.
Organizatorzy twierdzili,że trudne trasy(mowa była o biegach) są w PŚ,gdzie nie startują słabsi zawodnicy,a w zjeździe zafundowali kobietom trasę najtrudniejszą w tegorocznym sezonie...
#48
Napisano 18 luty 2010 - 22:12
"22:06 - za kwadrans rozpocznie się bieg na 10 km biathlonistów, z numerem pierwszym na trasę ruszy Tomasz Sikora, mamy nadzieję, że polak pójdzie w ślady Tory Berger - reprezentantka Norwegii startowała z numerem 2 i prowadziła od początku do końca rywalizacji "
Biedny Sikora, jak pójdzie w ślady Tory Berger, to powinien awansować o jedną pozycję, tak jak ona - to wtedy na którym miejscu powinien być?
#49
Napisano 19 luty 2010 - 00:31
Użytkownik filinator dnia 18.02.2010, 15:01 napisał
W odpowiedzi na zarzuty o łatwości tras biegowych,organizatorzy ripostowali,że ideą IO jest uczestnictwo słapszych zawodników,dla których podbiegi są za trudne itp.Trasę zjazdu ustawili trudną-nawet bardzo trudną z miejscami niebezpiecznymi.Wypadek Szwajcarki i Anii Person pokazały to wystarczająco.
Gwoździem do trumny dla organizatorów było jak dla mnie zachowanie ratowników,ich przygotowanie,oraz troska o zawodniczki.Słaniającą się Szwajcarkę puścili samą do wyjścia,Person kazali schodzić po niezłym upadku,aż sobie dziewczyna usiadła.
Wybieg za mętą był zdecydowanie za krótki,kilka zawodniczek lądowało na bandzie.To wszystko po jednym treningu z pomiarem czasu.
Czy trasa była odpowiednio dobrana do imprezy?Wystarczy popatrzeć na czasy tych zawodniczek,które jechały bezpośrednio po przerwach technicznych spowodowanych upadkami.Nawet Maryśka Risch wydygała i pojechała asekurancko,nie wspomnę tu o Szwajcarkach-przecież na zjeździe impreza się nie kończy,z kontuzją już tak.
Organizatorzy twierdzili,że trudne trasy(mowa była o biegach) są w PŚ,gdzie nie startują słabsi zawodnicy,a w zjeździe zafundowali kobietom trasę najtrudniejszą w tegorocznym sezonie...
Bo to Igrzyska Olimpijskie a nie zjazd dziewic. Moim zdaniem w zjeździe kobiet trasa była nareszcie właściwie dobrana do rangi imprezy. Zawody o najwyższej randze we wspólczesnym sporcie.
Trasa kobiet była rzczywiście trudna i tak ma byc na imprezach najwyższej rangi.
ORganizacje pomocy po upadkach nie mnie oceniac bo się na tym nie znam. Nie wiedziałem Filipie że jestes ratownikiem.
Sorry
Pozdtrawiam
Cześć
Tomek pobiegł znakomicie. Gdyby nie fantastyczny wystep dziewczyn byłby to sukces dnia.
Wielki szacunek i mentalny przekaz siły do dalszej walki.
Pozdro
Użytkownik Mitek edytował ten post 19 luty 2010 - 00:35
#50
Napisano 19 luty 2010 - 08:04
Jestem tylko widzem, ale jak tak ma wyglądać m.in. narciarstwo to ja dziękuje.
Lubię patrzeć na zawody narciarskie, bardzo, bardzo... Coś mnie w środku łaskocze
Ale po tym co oglądałam... Nie było to atrakcyjne, a tym bardziej bezpieczne.
Pozdrawiam. Paulina
#51
Napisano 19 luty 2010 - 08:16
#52
Napisano 19 luty 2010 - 11:33
Jarek
#53
Napisano 19 luty 2010 - 12:06
Prawda jest taka,że w zjeździe do kombinacji z wyprofilowanym skokiem Hot Air,było bezpieczniej i spokojniej.Najwyższej rangi zawodami są MŚ,tam selekcja jest tak duża,że nie ma na trasach osób przypadkowych,w IO są,bo taka jest idea tej imprezy.
Co do ratowników:po locie Person i takim upadku,zachowanie ratowników było fatalne.Nie wolno pozwolić zawodniczce samodzielnie schodzić po trasie i tyle.Zresztą zaraz upadła,bo nie była w stanie tego zrobić o własnych siłach.Garb na którym nieźle wyrżnęła Gisin łopatami obsługa usuwała w trakcie zawodów.Dochodzi też ta
dziura do której wpadła Majdić,że nie była zabezpieczona i coraz więcej krytyki się sypie pod adresem organizatorów,nie bez przyczyn(ciekawe czy to była trasa rozgrzewkowa dla dziewicSzkoda tylko że z jej powodu udział tak utytułowanej zawodniczki się skończył,ale widocznie nie umie upadać na imprezie o takiej randze).Sam byłem entuzjastycznie nastawiony do Vancouver mając w pamięci igrzyska w Calgary(moim zdaniem najlepsze jakie oglądałem).Ale co tam,do or die.
PS.Obniżenie staru nie zaszkodziło zjazdowi do kombinacji,a konkurecja dzień wcześniej obywała się po jednym przejeździe treningowym,kiedy kilku trenerów sugerowało właśnie takie rozwiązanie.
Link może nie do końca związany z tematem,ale Vonn jak najbardziej:
http://www.skionline.ch/index.php?section=...d=1107&cid=
Użytkownik filinator edytował ten post 19 luty 2010 - 14:34
#54
Napisano 19 luty 2010 - 14:55
pozwolę sobie wtrącić coś od siebie:
mnie tam trasa zjazdu kobiet bardzo się podobała i nawet naszła mnie taka refleksja:
Na imprezie tej rangi, mistrza poznaje się zarówno po technice jak i po psychice. Zabawa zaczyna się w chwili gdy mamy świadomość, że jesteśmy na granicy swoich możliwości.
Takie podejście do narciarstwa zresztą zawsze bardzo mnie fascynowało; dzięki elementowi "ducha" i "psychiki" przestaje być ono sportem boiskowym, a staje się czymś więcej.
Czym innym jest zjazd po doskonałym sztruksie, a czym innym zjazd zlodowaciałym stokiem, który wymaga najwyższych predyspozycji ciała i ducha.
Według mnie to właśnie w takich chwilach ukazuje się cała "królewskość" człowieka. Umiejętność zapanowania nad strachem, stresem i bólem.
A chyba właśnie ideą olimpijską jest pokonywanie własnych słabości i panowanie nad nimi...
Jak w starożytnej Grecji - bardziej cenić należy "psyche" niż "fizis".
Olimpijczycy mają być wyjątkowi i mają dawać przykład (tak jak Majdić). Jeden zawodnik upada ale kolejny zjeżdża dalej...
pozdrawiam
PS. ktoś kiedys powiedział (akurat a propos wspinania): "wszystko jest w głowie!"
Użytkownik peregrin edytował ten post 19 luty 2010 - 14:59
#55
Napisano 19 luty 2010 - 17:05
Polecam zobaczyć ten zjazd w takiej oto wersji, czyli surowym przekazie z Vankówer. Bardzo rzadko się zdarza możliwość oglądnięcia full transmisji i co najważniejsze bez komentatorów, a to absolutnie bezcenne doświadczenie
Potrzebne w miarę sprawne łącze i wskazany dobry duży monitor.
http://www.eurovisio....tv/olympics/hd
W okienkach na dole: Alpine Skiing - Downhill (W)
Polecam początkową jazdę z kamerą. "Kamerzysta" bez kijów z pudłem w ręce miał czas ok. 2m 3s
a pan Domański w trakcie eurosportowej transmisji sugerował, żeby nie traktować tych jazd z kamerami poważnie
#57
Napisano 21 luty 2010 - 11:01
"Drodzy Państwo, nie wieszczcie i nie rozdawajcie złotych medali, zanim one nie zostaną zdobyte!!!! Przez takie podejście i taką presję, wspaniały pojedynek Justyny Kowalczyk i jej drugi medal na Olimpiadzie, został odebrany jako jedna z większych porażek, bo przecież Pani Justyna "miała" złoty medal pewny - jak zapowiadali niemal wszyscy komentatorzy. To niestety odbiera całą radość z tego medalu i piękno tego niezwykle dramatycznego i pasjonującego pojedynku, wygranego o pół stopy"
I ja drogi Panie Bohdanie zgadzam się z Panem! Pojedynek Justyny był niesamowity, a jej 3 miejsce w relacjach w publicznej TV wydawał się niemal największą porażką na tych Igrzyskach. Czyż to nie typowo polskie? Wmawiać sobie, że jesteśmy medalową potęgą i mamy pewne 4 złote medale (choć zdrowy rozsądek mówił, że jednak Małysz ani nikt inny nie pokona Ammana), a potem nie umieć się cieszyć wspaniałym widowiskiem i niesamowicie ekscytującym biegiem i pojedynkiem do ostatnich metrów???
Pani Justyno, drogi Panie Adamie, dla mnie jesteście wielcy i dziękuję za wspaniałe emocje jakich już dostarczyliście i za wasze medale
P.S.
Nie mogę pominąć tu jednak jeszcze Petry Majdic. Dla mnie to największa bohaterka tych Igrzysk Olimpijskich. I wiem, wiem posypią mi się na głowę razy, ale ja jestem zwykły oglądacz, a nie znawca i dla mnie, bez względu na głosy sceptyków, że ona na środkach przeciwbólowych, blokadach itp. nic nie czuła etc, etc i etc. Mam w nosie takie opinie – życzę wszystkim sceptykom połamania 4 żeber i uszkodzenia opłucnej, a potem walki „bez bólu” na blokerach i środkach przeciwbólowych (walki choćby o dojście do pracy). Dla mnie Petra jesteś wielką zawodniczką i sportowcem który zasłużył na tych Igrzyskach na honorowy złoty medal, za postawę i chęć walki!!! Podziwiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!
P.S. 2
Ponieważ nawet tak znakomity komentator jak Pan Tomaszewski myli Igrzyska z Olimpiadą, przede wszystkim dla młodzieży i nie tylko muszę podać czym różnią się Igrzyska od Olimpiady:
Olimpiada, to okres między Igrzyskami (olimpiada to po prostu okres 4 lat w kalendarzu starogreckim).
Igrzyska Olimpijskie, to okres w którym rozgrywane są zawody. Nazwa "Olimpijskie" wzięła się stąd, iż igrzyska w starożytnej Grecji rozgrywano w Olimpii
#58
Napisano 21 luty 2010 - 11:58
Wielkie chwile,wiele wzruszeń,duma i wdzięczność-to wszystko dzięki skromnym postaciom wielkiego sportu.
Co do bohaterów,dorzucę tylko Anię Person i jej brąz w kombinacji-to przełamanie i determinacja-chylę czoła.
Gruziński saneczkarz-dla którego te igrzyska się nie rozpoczęły.
Są jeszcze ci negatywni,dla mnie nr. 1 antypostaci to trener Austryjaków Pointner-ta awantura z Amannem,pokazała jak małym jest człowiekiem.
Czekam na dalsze konkurencje,jeszcze nie koniec wzruszeń-tak coś czuję przez skórę.....
#59
Napisano 21 luty 2010 - 12:44
Użytkownik filinator dnia 21.02.2010, 11:58 napisał
Wielkie chwile,wiele wzruszeń,duma i wdzięczność-to wszystko dzięki skromnym postaciom wielkiego sportu.
Co do bohaterów,dorzucę tylko Anię Person i jej brąz w kombinacji-to przełamanie i determinacja-chylę czoła.
Gruziński saneczkarz-dla którego te igrzyska się nie rozpoczęły.
Są jeszcze ci negatywni,dla mnie nr. 1 antypostaci to trener Austryjaków Pointner-ta awantura z Amannem,pokazała jak małym jest człowiekiem.
Czekam na dalsze konkurencje,jeszcze nie koniec wzruszeń-tak coś czuję przez skórę.....
Filipie święta racja. Przepraszam, że zapomniałem o Ani Person
Oczywiście również wyżej wspomniany Gruzin wart jest wymienienia z imienia i nazwiska: Nodar Kumaritaszwili 21 letni zawodnik, dla którego te Igrzyska miały być pierwszymi w życiu, a z informacji jakie znalazłem stał się pierwszą śmiertelną ofiarą Igrzysk Olimpijskich
Postawy austriackiego trenera (niewartego wg mnie nawet podania jego nazwiska) w ogóle nie ma co komentować. Szkoda tylko, iż tacy ludzie nie umieją godnie wystąpić w Igrzyskach i uznać wyższość przeciwników, a jedynie skargami starają się zdobyć medale - to żenujące. Cieszę się, że trenerzy polaków zostali neutralni.
Hannu Lepistoe powiedział trafnie, iż obecnie nikt nie jest w stanie - bez względu na to jakich by nie stosował wiązania - nawiązać walki z Ammanem!!! Polecam wszystkim odnaleźć w necie ostatni skok Małysza, a dokładnie, zobaczyć w jaki sposób Hannu dał mu znak do startu!!! Wielka klasa dla tego Pana, za to co zrobił, po potraktowaniu go przez PZN w sposób - delikatnie mówiąc - nie sportowy.
Znalazłem!!! Zerknijcie tutaj: http://sport.tvp.pl/vancouver2010/dyscypli...je-az-po-srebro Hannu daje sygnał Małyszowi do startu po drugi srebrny medal!
A tu co powiedział Amman po wczorajszym konkursie: http://www.tvn24.pl/-1,1644294,0,1,ammann-...,wiadomosc.html
oraz to co powiedział Adam: http://www.tvn24.pl/28412,1644279,0,1,czes...,wiadomosc.html
Warto posłuchać obu relacji (włączcie filmy koniecznie bo słowa są więcej warte niż komentarze pod nimi) i uczyć się skromności i sposobu w jaki prawdziwi rywale mówią o sobie! Obydwu ode mnie
Użytkownik kiedar edytował ten post 21 luty 2010 - 13:01
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych










