Cześć
Użytkownik Osetia dnia 19.11.2009, 16:38 napisał
Dziewczyny, a skąd się wzięła ta akcja za duży but??? Nie bardzo rozumiem.... coś Wam się wydawało w sklepie? Jakaś szkoła, która mówi, że but ma być większy???
Ola
Akcja "za duży but" - brzmi jak tytuł jednego z odcinków Klossa - jest normalką. Kiedyś gdy nie było miarek stopy 100% ludzi kupowało za duże buty pierwsze a często i nastepne itd.
Obecnie, nawet po zmierzeniu miarką wybierane są buty za duże pod pretekstem braku komfortu.
Powód prosty: Osoba która pierwszy raz kupuje buty narciarskie nie ma pojęcia jak powinna się czuć w nich stopa podczas mierzenia. Dla niej mocno zawiązane adidasy do biegania to juz ucisk. Po drugie większośc osób słabo jeżdżących przymierza but prostując nogę a tym samym wypychając stopę i docisakjąc palcami do czołowej ścianki buta.
But narciarski mierzy się chodzi w nim siedzi i leży - tylko z ugietymi nogami - pod kątem takim jak chlewka buta wymusza. Dlatego na ptrzykląd tak dużo osób nie lubi chodzic w butach narciarskich - bo chodzą prostując nogi a tak się nie da bez bólu.
Tak, że nie ma się co przejmowac dziwczyny akcja standardowa.
Teraz o flexie - można praktycznie to samo napisac. But twardy wydaje się niewygodny bo uciska a raczej obejmuje i ściska nogę. Zazwyczaj znowu chodzi o przyzwyczjenie i brak doświadczenia w odczuciach i wierzcie mi że żeby dokładnie zrozumieć jakie one powinny byc potrzeba dobrych paru lat. Ja pierwsze naprawdę dobre buty kupiłem po 11 może 12 latach jazdy - to w czym jeździłem wczesniej nie trzymało wogóle.
Flex wprowadzono aby ułatwić wybór i bardzo fajnie ale jednoczesnie spowodował on irracjonalny strach przed twardym butem. Jeżeli umiesz w bucie odpowiednio stac i odpowiednio go zapinac to żaden flex problemem nie będzie.
(Ostatnio doradzalismy koleżance, dwa sezony w sumie jakieś 20dni na nartach, chciął kupić 60 kupiła za namową mojej zony 90. Pierwszego dnia strasznie narzekała żę nogi ją bolą i że buty do bani. Stwierdzilismy, że Marzenka dopięła buty na chama już przy pierwszym zjeździe. Po krótkiej lekcji okazało sie że bucik jest wygodny i komfortowy a pod koniec wyjazdu koleżąnka żąłowała że nie kupił twardszych bo tak fajnie czuje co się z nartami dzieje)
Miekkie buty tak jak krótkie miękkie narty służą do pokonania okresu przejściowego, do zapoznania z doznaniami do wyrobienia nawyków i przyzwyczajeń.
Zapewniam - a nie jest to mój wymysł tylko wieloletnia obserwacja - że osoba która szybko kupi twardszy but nigdy później juz z niego nie zrezygnuje. Sprzedawca i firma zawsze będą zalecać półśrodki i postep na zasadzeie wielokrotnej wymiany bo lepiej sprzedać pięć par butów niż dwie ale nie jest to droga optymalna dla nas. Podobnie zresztą jak z nartami.
Strach przed flexem ma takie samo podłożę jak strach przed długością - wynika z niewiedzy, braku doświadczenia i wmawianych nam prospektowych opinii.
Nie znaczy to że każdy musi jeździć z flexem 100 lub więcej ale osoby które traktują narciarstwo nie tylko jako niedzielną rekreacje w Bialce raczej powinny.
Pozdrawionka serdeczne
Użytkownik Mitek edytował ten post 20 listopad 2009 - 10:20