Użytkownik Pit dnia 20.01.2010, 9:48 napisał
Podświadomie wpływa to na nasze szybszą oraz dokładniejszą naukę narciarską.
To jest konieczność, a im więcej upadamy (paradoksalnie) tym pewniej się czujemy na deskach ( przyzwyczajanie się do prędkości).
No i oczywiście jeszcze jedna sprawa: można stwierdzić że jeśli przestałeś się przewracać, to znaczy że przestałeś osiągać kolejne poziomy narciarskie...... zatrzymałeś się w miejscu i nie czynisz postępu na nartach.
Oczywiście nikomu nie życzę niebezpiecznych upadków !
Masz absolutną rację. Umiejętność upadania to podstawowa umiejętność narciarza, może bez przesady z tym ćwiczeniem bo każdy w trakcie nauki ma możliwośc doprowadzić ta umięjętnośc do perfekcji bez specjalnych ćwiczeń
Myslę jednak, że upadki z przyzwyczjeniem do prędkości nie mają wiele wspólnego. Każdy upadek przy większej prędkości jest niebezpeiczny i lepiej tego nie doświadczać. Szybko na nartach mogą jeźzić Ci którzy jeżdżą pewnie a pewnie jeżdżą Ci co się nie przewracają.
Obiegowe stwierdzenie, że jak nie upadasz nie robisz postepów jest absolutnie nieprawdziwe. Nie upadasz bo jeździsz mniej ryzykownie, znasz swoje granice, niewiele Cie może zaskoczyć. Możesz w tym czsie robić naprawdę duży postępy - jedno z drugiem nie ma nic wspólnego.
Pozdrowionka
Użytkownik Mitek edytował ten post 20 styczeń 2010 - 09:16










