Pozdrawiam, Ola
Nasi WYBITNI
#2
Napisano 08 październik 2009 - 08:03
Użytkownik Osetia dnia 8.10.2009, 15:39 napisał
Pozdrawiam, Ola
Podaje link do skroconego profilu na stronie Nasz Kasprowy, Nestorki polskiego narciarstwa
pani Barbary Grocholskiej-Kurkowiak.
Pozdrawiam
Antek
http://naszkasprowy.pl/ludzie-kasprowego,6...tBachaquot.html
#3
Napisano 09 październik 2009 - 07:51
Użytkownik newbie46 dnia 8.10.2009, 9:03 napisał
Użytkownik Osetia dnia 8.10.2009, 15:39 napisał
Pozdrawiam, Ola
Podaje link do skroconego profilu na stronie Nasz Kasprowy, Nestorki polskiego narciarstwa
pani Barbary Grocholskiej-Kurkowiak.
Pozdrawiam
Antek
http://naszkasprowy.pl/ludzie-kasprowego,6...tBachaquot.html
Antek, czy nie będziesz miał nic przeciwko, jeżeli Panią Barbarę zamieszczę też w biografiach z innego linku niż Ty? Zostawiając Twój link i Twoją wybitna tutaj, bo taki jest przecież zamysł?
Czy Ty jesteś może z Zakopanego?
Pozdrawiam, Ola
P.S. Nikt już nie dookoła siebie nikogo wybitnego? Pamiętajcie tu może być każdy, bo jest to subiektywne i indywidualne!
#4
Napisano 09 październik 2009 - 14:13
co roku na kilka tygodni wlasnie zima. Dodam moze jeszcze jedno nazwisko do listy wybitnych zwiazanych z narciarstwem.
Tomek Gluzinski, trener alpejek od 1952 - 1962, piszacy rowniez wspaniala poezje.
http://pl.wikipedia...._Gluzi%C5%84ski
Pozdrawiam Antek
#5
Napisano 09 październik 2009 - 15:40
Użytkownik newbie46 dnia 9.10.2009, 15:13 napisał
co roku na kilka tygodni wlasnie zima. Dodam moze jeszcze jedno nazwisko do listy wybitnych zwiazanych z narciarstwem.
Tomek Gluzinski, trener alpejek od 1952 - 1962, piszacy rowniez wspaniala poezje.
http://pl.wikipedia...._Gluzi%C5%84ski
Pozdrawiam Antek
Antek, w nartach jesteś urodzony! Góry porzuciłeś..., ale jak widzę miłość do nart została!
Pana Tomasza nie ma na stronie PKOL-u, z którego czerpię mozolnie wiedzę, więc pozwól, że będzie tylko/aż tutaj! Korci mnie, żeby Cię zapytać czy znasz (znałeś w przypadku Pana Toasza) tych ludzi osobiście? Pytam zatem, czy tak jest?
I zapraszam Cie jeszcze w jedno miejsce... o góralskich dzieciach, gdzieś tu na forum...
Dziękuję i pozdrawiam, Ola
#8
Napisano 10 październik 2009 - 16:34
Czasy takie że ludzie wybitni przegrywają jesli chodzi o informację o nich z jakąś Dodą Elektryczną !!!
Może dzięki temu działowi będzie można o nich poczytać w sieci, ku pamięci !!!!!
KODELSKA - ŁASZEK TERESA ALEKSANDRA
pracownik naukowy SGH, narciarka, alpejka z warszawskiego AZS, mistrzyni i reprezentantka Polski, uczestniczka ZIO w Oslo (1952).
Urodzona 13 stycznia 1929 w Warszawie, córka Aleksandra (budowniczego kolei linowej na Kasprowy Wierch) i Anny Szczawińskiej, absolwentka Liceum Administracyjno-Handlowego w Krakowie i Wydziału Ekonomiki Produkcji Szkoły Głównej Handlowej (WSH, SGPiS), gdzie otrzymała tytuł magistra (1951), doktora (1965), doktora habilitowanego (1975) i profesora (1976). Narciarka, alpejka, reprezentantka warszawskiego AZS (1946-1956), 3-krotna mistrzyni Polski: w slalomie (1948, 1952) i slalomie gigancie (1952) oraz 2-krotna wicemistrzyni kraju: w zjeździe (1948) i kombinacji alpejskiej (1948). Triumfatorka zawodów o Memoriał B. Czecha i H. Marusarzówny w zjeździe (1947). Powiedziała kiedyś: "Największą przyjemność w czasie kariery sportowej sprawiał mi kontakt z przyrodą". W czasie wojny żołnierz AK (Szare Szeregi), uczestniczka Powstania Warszawskiego (sanitariuszka, łączniczka, starszy strzelec, mianowana w 2001 podporucznikiem AK). Mistrzyni Sportu, działaczka AZS i TKKF, odznaczona m. in. Krzyżem Kawalerskim OOP, Srebrnym i Złotym Krzyżami Zasługi, Warszawskim Krzyżem Powstańczym oraz Krzyżem Armii Krajowej. Wdowa (od 1954 żona Czesława, biologa - botanika, stołecznego konserwatora przyrody), syn Jacek (ur. 15 grudnia 1954) jest pracownikiem naukowym. Wnukowie Aleksander i Witold uprawiają narciarstwo. Mieszka w Warszawie.
Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój...
#9
Napisano 13 luty 2010 - 12:25
Bardzo serdecznie polecam wszystkim przeczytanie http://sport.onet.pl/imprezy/vancouver-201...,wiadomosc.html
Przyznam, że o Marusarzu słyszałem, nazwisko się obijało po uszach, ale to co przeczytałem w/w linku przeszło moje najśmielsze oczekiwania. "Cudze chwalicie, swego nie znacie", przynajmniej w moim przypadku, w odniesieniu do Marusarza, całkowicie się sprawdziło. Pełen szacunku i podziwu, pozostając w osłupieniu i zachwycie nad tą osobą, zacytuje jedynie niewielki kawałek informacji o tym wspaniałym człowieku, sportowcu, Polaku.
Urodził się 18 czerwca 1913 r. w Zakopanem w góralskiej rodzinie, jako syn Heleny i Jana. Związał się ze sportem od 10. roku życia. Wymieńmy najważniejsze sukcesy sportowe naszego bohatera: Stanisław Marusarz był pięciokrotnym uczestnikiem zimowych igrzysk (jako zawodnik w 1932, 1936, 1948, 1952, a w 1956 r. otwierał olimpijski konkurs skoków). Sześciokrotnie w latach 1933 –1939 uczestniczył w narciarskich mistrzostwach świata FIS, był wicemistrzem świata w skokach narciarskich z Lahti (1938), rekordzistą świata z Planicy (1935) z wynikiem 95 i 97 m, zwyciężał na zawodach narciarskich w Anglii, Jugosławii, Czechosłowacji i w Niemczech. 21 razy stawał na najwyższym podium mistrzostw Polski w skokach, zjeździe, kombinacji klasycznej i alpejskiej oraz w sztafetach biegowych 4 razy 10 km i 5 razy 10 km. Stanisław Marusarz był także zwycięzcą zawodów o Puchar Tatr, Laureatem Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej (1938), narciarzem 50–lecia PZN. Uzyskał tytuł najlepszego sportowca Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" w roku 1938 (otrzymał 28 230 pkt). Startował na nartach przez ponad 30 lat. Gdyby nie wojna, miałby Stanisław Marusarz aż siedem startów olimpijskich. To tylko najważniejsze sukcesy – pewne jest, że Stanisław Marusarz za życia stał się legendą polskiego narciarstwa. Uznano jego zasługi i Wielka Krokiew - skocznia, której był wielokrotnym rekordzistą - nosi Jego imię. To największa pamiątka po Nim. Skocznia, o którą tak dbał, że była jego drugim domem...
Ostatni skok wiecznie młodego "Dziadka" miał miejsce w 1981 r. Miał wtedy 68 lat. Skoczył do filmu o sobie, którego reżyserem był Janusz Zielonacki. W cztery lata później zapowiedział, że znowu będzie skakał. - Oczywiście, że gotów byłbym przypiąć deski i skoczyć. Ale nie na średniej, lecz na dużej skoczni. W czasie długiego skoku jest więcej czasu na skorygowanie błędów... Naturalnie, przed wejściem na rozbieg musiałbym pojeździć trochę na Kasprowym.
Zmarł w Zakopanem w dniu 29 października 1993 roku, przemawiając nad grobem swojego przyjaciela z lat wojny – Wacława Felczaka. Niektórzy mówili, że wraz z nim odeszło polskie narciarstwo... Został pochowany na Pęksowym Brzyzku
Użytkownik kiedar edytował ten post 13 luty 2010 - 13:06
#10
Napisano 14 luty 2010 - 16:05
Urodzony 30 września 1931 r. w Zakopanem Franciszek Gąsienica-Groń specjalizował się w dwuboju klasycznym ( kombinacja norweska: bieg i skok). Startował w barwach klubu "Wisła - Gwardia" Zakopane. Do "Wisły" zapisał się w roku 1948 za namową byłego zawodnika - Karola Łojasa. Jako junior słynął z wszechstronności i zdobywał medale w Mistrzostwach Polski juniorów w konkurencjach alpejskich. Z sukcesami startował także w narciarskich biegach. Największym jego sukcesem był brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Cortinie w roku 1956.
Długo czekaliśmy na swój pierwszy medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich i zdobyliśmy go dopiero w 1956 roku, czyli w 32 lata od rozegrania pierwszej Olimpiady Zimowej w Chamonix pod Mont Blanc. W 1928 r. o krok od medalu był Bronisław Czech w St. Moritz, a w 1936 r. Stanisław Marusarz piąty w czasie otwartego konkursu skoków w Ga-Pa (Garmisch-Partenkirchen). Franciszek Gąsienica Groń z Zakopanego zdobył pierwszy medal w Igrzyskach Zimowych dla Polski w Cortina d ’Ampezzo (1956) i to w konkurencji która była od początku zdominowana przez Skandynawów - kombinacji klasycznej (norweskiej). Tytuł "króla nart" nadawano narciarzom wszechstronnym, znakomitym w biegach ale także w skokach. Do nich należały medale w tej konkurencji: najpierw "królem nart" był Thorleif Haug z Kongsbergu, potem Johan Grottumsbraaten, Hans Vinjarengen, Sven Eriksson, Oddbjörn Hagen i wielu innych. Aż tu nagle w 1956 r. Polak zdobywa brązowy medal w tej zdominowanej przez zawodników skandynawskich konkurencji. To była wielka sensacja i wielka radość polskiej ekipy olimpijskiej w Cortinie d' Ampezzo.
Informacje zaczerpnięte ze skijumping.pl i z-ne.pl
#11
Napisano 09 maj 2010 - 15:24
Był jednym z czołowych zawodnikow Sekcji Narciarskiej zakopiańskiej "Wisły". Specjalizował się w kombinacji norweskiej, uprawiając równocześnie skoki narciarskie i narciarstwo alpejskie.
Ponieważ sam zaczerpnąłem swoją wiedzę, o tym zawodniku ze strony http://www.skijumping.pl/wiadomosci/11808/...awa-Wnuka/#gora zainteresowanych zachęcam do przeczytania znajdujących się tam informacji.
A oto wyniki sportowe Mieczysława Wnuka
- akademicki mistrz świata w kombinacji norweskiej z Trondheim/Lillehammer (1939),
- mistrz Polski w tej konkurencji (1938),
- czterokrotny wicemistrz kraju: na 18 km (1938), i w sztafecie 4. razy 10 km (1937-1939),
- uczestnik Mistrzostw Świata FIS: 1938 – Lahti – 21. kombinacja klasyczna, 8. sztafeta,
- MŚ 1939 Zakopane: 59 w biegu na 18 km do kombinacji norweskiej z czasem 1.16,54, 8. w kombinacji norweskiej.
#12
Napisano 13 listopad 2010 - 21:48
W wieku 16 lat został mistrzem Polski juniorów, był dwukrotnym olimpijczykiem i ośmiokrotnym mistrzem Polski. W 1975 i 1976 r. zajmował miejsca w pierwszej szóstce Turnieju Czterech Skoczni. W 1975r. ustanowił rekord Wielkiej Krokwi. Z powodu poważnej kontuzji kręgosłupa w 1981 roku musiał zakończyć karierę.
Więcej informacji o Stanisławie Bobaku znajdziecie m. in. tutaj: http://www.pzn.pl/st...slaw-bobak.html
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych










