Skocz do zawartości



Szkółka/zajęcia indywidualne


24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 29 wrzesień 2009 - 06:39

Witam,

o nauce jazdy na nartach u dzieciaków już mamy, ze smyczą bez, z instruktorem czy rodzicem i w jakim wieku jesteśmy jeszcze w trakcie... Pojawiło mi się w głowie pytanie czy zajęcia powinny być indywidualne czy może wsadzić dziecko do szkółki narciarskiej, żeby jeździło w grupie z innymi? Wykorzystując element rywalizacji, podpatrywania wspólnej zabawy, zawodów itp. itd. Dodam, że uroczo wygląda na stoku mama kaczka - instruktor i małe kaczuszki - dzieciaki za nią! :chair:

Pozdrawiam, Ola

#2 Guest_MirekN_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 29 wrzesień 2009 - 06:50

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 29.09.2009, 8:39 napisał

Witam,

o nauce jazdy na nartach u dzieciaków już mamy, ze smyczą bez, z instruktorem czy rodzicem i w jakim wieku jesteśmy jeszcze w trakcie...

Mówimy o zupełnych początkach. Z własnego doświadczenia . Marta jeździła 2 tygodnie indywidualnie na Głodówce (obok masztu) mieszkając na stoku. Spędzała na nartach po 4 godziny dziennie pod opieką instruktora a ze 2 z rodzicami.
Ale wielu znajomych "oddało" do szkółek i w paru przypadkach gdy "grupy" były odpowiednio dobrane było super a gdy nie była tragedia.
W naszym kraju nie ma jeszcze szkółek (pod względem kompleksowych zajęć z maluchami) na tym poziomie co w Alpach.
Pomagałem kiedyś w Gerlitzen cały dzień w takich zajęciach (głównie jako opieka na wyciągu :chair: + wycieranie nosków i pojenie herbatkami ) tam na jedną instruktorkę przypadało 3 max 4 maluchów. Zajęcia trwały 5 dni po 4 godziny (2x2) instruktorki to Słowenki i Austriaczki . Miło było popatrzeć. Pełny profesjonalizm. W BT na Bani odbywają się też zajęcia dla dzieci i pracuje/pracowała tam instruktorka (tu imienia nie pomnę ale pozdrawiam :D ) i gdy miała w grupie 3 maluchy było super ale wraz ze wzrostem ilości padała jakość.

#3 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 29 wrzesień 2009 - 06:56

Wyświetl postUżytkownik MirekN dnia 29.09.2009, 7:50 napisał

W naszym kraju nie ma jeszcze szkółek (pod względem kompleksowych zajęć z maluchami) na tym poziomie co w Alpach.
Pomagałem kiedyś w Gerlitzen cały dzień w takich zajęciach (głównie jako opieka na wyciągu :D + wycieranie nosków i pojenie herbatkami ) tam na jedną instruktorkę przypadało 3 max 4 maluchów. Zajęcia trwały 5 dni po 4 godziny (2x2) instruktorki to Słowenki i Austriaczki . Miło było popatrzeć. Pełny profesjonalizm. W BT na Bani odbywają się też zajęcia dla dzieci i pracuje/pracowała tam instruktorka (tu imienia nie pomnę ale pozdrawiam :) ) i gdy miała w grupie 3 maluchy było super ale wraz ze wzrostem ilości padała jakość.


No właśnie moje widoki szkółek, też są z innych stoków niż polskie :chair: Tam wygląda to właśnie tak jak piszesz: profesjonalnie, bezpiecznie, zjawiskowo. Faktem jest, że mała ilość dzieciaków przypada na jednego instruktora, bo i ja widziałam grupę z zarówno otwierającym jak i zamykającym instruktorem. Dzieci maja na sobie w identycznym kolorze kamizelki i kaski, co powoduje, że są bardzo widoczni.

Ola

#4 kajro

  • Użytkownik
  • 159 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
Reputacja: 32
+

Napisano 23 październik 2009 - 13:01

Indywidualnie czy w szkólce?
To sprawa charakteru dziecka. Mój syn lepiej i szybciej czyni postępy indywidualnie. W grupach się deprymuje, a może nudzi - jego trzeba cisnąć i do przodu.

#5 Pit

  • Administrator
  • 3436 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 824
+

Napisano 23 październik 2009 - 13:07

kajro,
dokładnie coś w tym jest co piszesz.
Charakter dziecka chyba lekko został pominięty, pewnie przypadkowo.
Ja u swojego syna ostatnio zauważyłem coś jeszcze:
Otóż na treningu, grupowym jest mistrzem świata i okolic i nie ma na niego asa, a jak przychodzi czas na zawody, to zmienia się całkowice.
Aż sprawdzam po zawodach czy to mój syn !! No "leją go" jak chcą :)

Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój...


#6 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 268
+

Napisano 23 październik 2009 - 13:39

Cześć

Wyświetl postUżytkownik Pit dnia 23.10.2009, 15:07 napisał

kajro,
dokładnie coś w tym jest co piszesz.
Charakter dziecka chyba lekko został pominięty, pewnie przypadkowo.
Ja u swojego syna ostatnio zauważyłem coś jeszcze:
Otóż na treningu, grupowym jest mistrzem świata i okolic i nie ma na niego asa, a jak przychodzi czas na zawody, to zmienia się całkowice.
Aż sprawdzam po zawodach czy to mój syn !! No "leją go" jak chcą :)

To masz ptrzeciwnie jak Mój. To jak się czasami op... na treningach woła o pomstę i nie moge na to patrzeć a jak jedzie na zawody zawsze wyczesuje jakiś pucharek - bo "mama mu kazała wrócic z pucharkiem" - tak mówi.
W obu przypadkach pole popisu dla trenera.
Pozdro

#7 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 901 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 54
+

Napisano 23 październik 2009 - 17:48

Wyświetl postUżytkownik Pit dnia 23.10.2009, 14:07 napisał

Otóż na treningu, grupowym jest mistrzem świata i okolic i nie ma na niego asa, a jak przychodzi czas na zawody, to zmienia się całkowice.
Aż sprawdzam po zawodach czy to mój syn !! No "leją go" jak chcą :)

Może za bardzo chce? Wtedy zwykle nic nie wychodzi. Jesli tak, to jest problem - bo co innego wiedzieć, że nie trzeba się przejmować, a co innego nie przejmować się rzeczywiście.
Możliwe też, że to po prostu trema. Przejdzie z wiekiem/doświadczeniem.
pozdrawiam
Jarek

#8 Pit

  • Administrator
  • 3436 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 824
+

Napisano 23 październik 2009 - 19:37

Jest to możliwe, że przejdzie !!!

Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój...


#9 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 23 październik 2009 - 21:05

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 23.10.2009, 14:01 napisał

Indywidualnie czy w szkólce?
To sprawa charakteru dziecka. Mój syn lepiej i szybciej czyni postępy indywidualnie. W grupach się deprymuje, a może nudzi - jego trzeba cisnąć i do przodu.



Kajro,
a Ty go uczysz, czy instruktor podczas indywidualnych zajęć? Kto syna ciśnie?

pozdrawiam, Ola

#10 kajro

  • Użytkownik
  • 159 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
Reputacja: 32
+

Napisano 26 listopad 2009 - 12:43

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 23.10.2009, 22:05 napisał

Kajro,
a Ty go uczysz, czy instruktor podczas indywidualnych zajęć? Kto syna ciśnie?

pozdrawiam, Ola

Olu, to taki typ, co to jak coś już umie i ma czas na kombinowanie - kombinuje niemiłosiernie. :D
Jeśli chodzi o narty - to uczę go ja i nie cisnę go "na jazdę" tylko na poznawanie nowych elementów, szlifowaniu umiejętności w trudniejszych warunkach .
Instruktor uczył go indywidualnie pływania - ja jakoś uważałem, że nie czynimy postęppów. Swoją drogą po pierwszych zajęciach dowiedziałem się dlaczego. Jak to wyraził instruktor - żabka i dziecko 7 lat nie bardzo pasują do siebie.
Ale już na zajeciach w wodzie, ku mojemu zdziwieniu na drzugi dzień przenieśli się na głęboką wodę. Pytam czy to taka metodya, a instruktor na to " na płytkim kombinował z odbijaniem się do dna a tak..."

#11 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 26 listopad 2009 - 20:26

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 26.11.2009, 12:43 napisał

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 23.10.2009, 22:05 napisał

Kajro,
a Ty go uczysz, czy instruktor podczas indywidualnych zajęć? Kto syna ciśnie?

pozdrawiam, Ola

Olu, to taki typ, co to jak coś już umie i ma czas na kombinowanie - kombinuje niemiłosiernie. :)
Jeśli chodzi o narty - to uczę go ja i nie cisnę go "na jazdę" tylko na poznawanie nowych elementów, szlifowaniu umiejętności w trudniejszych warunkach .
Instruktor uczył go indywidualnie pływania - ja jakoś uważałem, że nie czynimy postęppów. Swoją drogą po pierwszych zajęciach dowiedziałem się dlaczego. Jak to wyraził instruktor - żabka i dziecko 7 lat nie bardzo pasują do siebie.
Ale już na zajeciach w wodzie, ku mojemu zdziwieniu na drzugi dzień przenieśli się na głęboką wodę. Pytam czy to taka metodya, a instruktor na to " na płytkim kombinował z odbijaniem się do dna a tak..."


Oj znam i ja takiego małego kombinatora :D, jestem w jego posiadaniu od 8 lat :D
Podziwiam za umiejętność nauki własnego dziecka! Ja generalnie do nauki swoich się nie nadaję! Pachnie to wszystko toksyną! Sile się, wymyślam, a generalnie kompletnie mi to nie wychodzi. Efekt jest taki, że jak już się powyginam i "spełnię" jako instruktor :russian: Igor przechodzi w ręce Taty i w ciągu kilkunastu minut robi milowy krok w kierunku postępu!
Mama out! Ale nie mam z tym problemu... jeszcze...

Żabka i 7 lat owszem, ale jak już ma podstawy choćby strzałki, na co pewnie nie miał szansy :zab:

Pozdrawiam, Ola

#12 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 268
+

Napisano 27 listopad 2009 - 09:38

Cześć

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 26.11.2009, 13:43 napisał

Olu, to taki typ, co to jak coś już umie i ma czas na kombinowanie - kombinuje niemiłosiernie. :D
Jeśli chodzi o narty - to uczę go ja i nie cisnę go "na jazdę" tylko na poznawanie nowych elementów, szlifowaniu umiejętności w trudniejszych warunkach .
Instruktor uczył go indywidualnie pływania - ja jakoś uważałem, że nie czynimy postęppów. Swoją drogą po pierwszych zajęciach dowiedziałem się dlaczego. Jak to wyraził instruktor - żabka i dziecko 7 lat nie bardzo pasują do siebie.
Ale już na zajeciach w wodzie, ku mojemu zdziwieniu na drzugi dzień przenieśli się na głęboką wodę. Pytam czy to taka metodya, a instruktor na to " na płytkim kombinował z odbijaniem się do dna a tak..."

Przykład trafia akurat w moje osobiste przemyslenie ostatnio dokonane.
Otóż kacperion od trzech miesiecy trenuje pływanie (taka klasa w szkole). Byłem pare razy na takich zajęciach i moge powiedzieć jedno - żeby kogoś a zwłaszcza dziecko czegos uczyc trzeba byc specjalistą - żeby to miało edukacyjny sens. Kacper z wodą jest zaprzyjaźniony od urodzenia i tatuś wiele razy próbował przekazywac mu wiedzę dotyczącą pływania.
Pływam nieźle, byłem uczony pływania stylowego i jest to moja ulubiona forma spędzania wolnego czasu nad wodą stojącą. Jak zdołałęm sie przekonac w kwestii nauczania pływania moje umiejetności nie znaczą nic. Okazało sie że moje wysiłki to po prostu żenada w połączeniu z totalną lamerką.
Kacper po trzech miesiącach zajęć z profesjonalną Panią trener pływa pięknie i stylowo kraulem i grzbietem i widzę, że Pani juz zaczyna wprowadzać w grupie pewne elementy potrzebne później w stylu klasycznym. A to są zwykłe zajecia dla całej klasy a nie jakis indywidualny tok studiów.
Pisze o tym dlatego bo analogicznie jest z nartami. Możemy dziecku pomóc w przezwycieżeniu pierwszych starchów, pozwolic mu poznać środowisko w którym będzie sie poruszało, poczynić pierwsze kroki w celu przyzwyczajenia do długiej stopy i uzycia krawędzi ale nasz próby nauczenia jazdy technicznej jeżeli nie jesteśmy specjalistami zazwyczaj skończą się fiaskiem. Tutaj bardzo ważne jest aby rodzic jeździł idealnie technicznie wtedy szansa jest duzo większa ale i tak może nie byc sukcesu.
Pamietajmy o tym gdy zabieramy sie do ucznia jazdy na nartach - nie tylko dzieci.
Pozdrawiam

Użytkownik Mitek edytował ten post 27 listopad 2009 - 10:50


#13 Pit

  • Administrator
  • 3436 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 824
+

Napisano 30 listopad 2009 - 09:11

Tak sobie czytam ten temat od dłuższego czasu i dochodzę do wniosku kolejny raz że: trener jest od trenowania a rodzić od "rodzicowania"
Taką tezę postawiłem bardzo dawno temu w jednym z tematów gdzie jedna ze stron usilnie pisała o tym że jak rodzic się zna na rzeczy, to trener nie jest potrzebny.
Wiem że u nas wszyscy znają się na nartach i na piłce nożnej.... i na sędziowaniu również :hysterical:

Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój...


#14 kajro

  • Użytkownik
  • 159 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
Reputacja: 32
+

Napisano 30 listopad 2009 - 10:43

Trener, trenowanie - to jedno :hysterical:
instruktor- to drugie :cheers:
zabawa i radocha ze wspólnego odkrywania tajemnic jakiegoś sportu - cóż, nawet kartą nnie zapłacisz. :hysterical:
Kwestia ciśnienia - na styl, na wyniki czy na fun.
Tzeba się tylko umieć w odpowiednim momencie przyznać do tego, że dalszego rozwóju umiejętności to już nawet gnany ambicją rodzic nie jest w stanie zapewnić.

#15 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 30 listopad 2009 - 15:38

Rodzic, który potrafi pokazać i zarazić swoja pasją? bez względu na ostateczny wybór dziecka.... bezcenne :hysterical: , a potem... oddam dzieciaka w dobre ręce :hysterical:

Ola

#16 Pit

  • Administrator
  • 3436 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 824
+

Napisano 30 listopad 2009 - 15:39

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 30.11.2009, 15:38 napisał

wybór dziecka.... bezcenne :cheers: , a potem... oddam dzieciaka w dobre ręce :hysterical:

Ola

ale bez karty :hysterical:

Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój...


#17 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 30 listopad 2009 - 15:54

Wyświetl postUżytkownik Pit dnia 30.11.2009, 15:39 napisał

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 30.11.2009, 15:38 napisał

wybór dziecka.... bezcenne :cheers: , a potem... oddam dzieciaka w dobre ręce :hysterical:

Ola

ale bez karty :cheers:


no rrraaczeeej! :hysterical: , chyba, że z ta do zbierania punktów na stacjach :buziak:

#18 kajro

  • Użytkownik
  • 159 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
Reputacja: 32
+

Napisano 30 listopad 2009 - 22:02

Czyli dziecko oddam na naukę pod warunkiem honorowania karty .... pay back? :hysterical:
No tego nie uzyskasz u żadnego rodzica (rodzonego dla danego dziecka oczywiście) :hysterical: .

#19 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1971 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 161
+

Napisano 01 grudzień 2009 - 12:56

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 30.11.2009, 22:02 napisał

Czyli dziecko oddam na naukę pod warunkiem honorowania karty .... pay back? :hysterical:
No tego nie uzyskasz u żadnego rodzica (rodzonego dla danego dziecka oczywiście) :cheers: .



to może karta "piątka", żeby chociaż sygnał puścił... po... czymś... :hysterical:

#20 tour de france

  • Użytkownik
  • 18 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Narty:Dynastar Omeglass
Reputacja: 0
+

Napisano 08 grudzień 2009 - 13:33

Ja uważam że wybór pomiędzy szkołą narciarską a indywidualnym nauczanie, czy to przez rodzica czy przez instruktora ma znaczenie jesli chodzi o etap szkolenia.
TZN na początku jeżeli dziecko stawia pierwsze kroki i jeszcze nie opanowało hamowania, podstawowych skrętów , jeżdżenia wyciągiem to idealnym rozwiązaniem jest indywidualne szkolenie przez osobę która się na tym zna(może być rodzic ale jeśli jest w tym fachowo wyszkolony)
na późniejszym etapie szkolenia, kiedy pdostaowwe ewolucje dziecko juz opanowało, dobrym rozwiązaniem jest szkoła narciarska, gdzie nacisk postawiony jest na satysfakcje z jazdy a przy okazji podnoszenie umiejętności. Dziecko przebywa z rówieśnikami uczy się poprzez zabawę i współzawodnictwo.
Oczywiście wszystko uzależnione jest od poziomu obu tych szkoleń. Jestem z KRakowa i moje dziecko jeździło w różnych szkółkach narciarskich, ale najabrdziej sobie cenię jedną z nich(więcej w ogłoszeniach)- jeździ już drugi sezon z nimi. Bardzo miła atmosfera i profesjonalne podejście, mało komercyjna szkółka polecam.




Podobne tematy

Brak podobnych tematów



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych