Skocz do zawartości


Zdjęcie

Niech będzie rower 2018


  • Nie możesz napisać tematu
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#21 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 2956 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisano 06 June 2018 - 21:43


Miałem różne zdarzenia z rowerami (między innymi takie jak Ty ze składakiem). Złamaną ramę, awarie hamulców i z tego powodu... wybacz Andrzeju - nie jeżdżę na jakimś złomie.

 

Ten mój składak nie był złomem. Made in Germany. Całkiem, całkiem. Po prostu składak nie nadaje się do takiej jazdy miejskiej jaką uprawiam. Mimo wszystko ok. 2500 km rocznie. Do tego wycieczki, ale te na innym rowerze. Do tego aluminium jest zdradliwe. Pęka bez ostrzeżenia.

 

A ten Holender, który kupiłem to bardzo dobra jakość. Powiedziałbym najwyższa. "Gniotsa, nie łamiotsa" jak mawiali starożytni Rosjanie. :)

 

O serwisowaniu nie wspomnę bo robię to sam i dobrze się na tym znam.


  • 1

#22 J@n

J@n
  • Administrator
  • 6231 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Grizzly
  • Imię :Jan
  • Ulubiony stok:FIS w Szczyrku

Napisano 07 June 2018 - 07:21


Ten mój składak nie był złomem. Made in Germany. Całkiem, całkiem
w 100% nie był Made a jedynie Sprzedany in Germany,

CYCO to znak handlowy rowerów produkowanych dla sieci sklepów spożywczych ALDI,

dokładnie gdzie toto składają pozostanie tajemnicą firmy


  • 0
Dołączona grafika
pozdrawiam Jan narciarki i narciarzy, początkujących i zaawansowanych, a także ośrodki narciarskie: Szczyrk , Wisła , Istebna , Ustroń , Zwardoń , Koniaków , Korbielów , Zawoja , Rabka , Zakopane , Bukowina Tatrzańska , Krynica , Karpacz , Szklarska Poręba , Czarna Góra , Tatrzańska Łomnica , Szczyrbskie Jezioro , Stary Smokovec , Jasna , Winterberg, Willingen, Neuss, Zell am See , Saalbach , Hinterglemm , Mayrhofen , Tux , Hintertux , Stubai , Sölden , Obergurgl , Ischgl , Obertauern , St. Anton, Zürs, St. Christoph, Stuben, Lech, Oberlech, Valluga, St. Jakob, Venet, Fiss, Ladis, Serfaus, Zams, Hochsölden, Kühtai, Hochoetz, Livigno , Wolkenstein , Selva , Santa Christina , Sankt Ulrich , Arabba , Colfosco , Canazei , Pozza di Fassa, Belvedere, Marmolada, Alpe Lusia, Bellamonte, Passo San Pellegrino, Falcade, Latemar, Obereggen, Catinaccio, Pera, Moena, Cortina , Sulden , Gressoney , Cervinia , Kronplatz , Coumayeur , Sestriere , Alagna Valsesia, Macugnaga, Monterosa, Gressoney, Zermatt , Saas Fee , Saas Grund, Hohsaas, Grächen , Aletsch , Crans Montana , Verbier , Thyon 2000, Les Collons , Rosswald , Belalp , Leukerbad, Bettmeralp, Fiesch, Fiescheralp, Brig, Visp, Zinal, Grimentz, St. Luc,  Samnaun, Serre Chevalier, Vialattea, Val dIsere , La Mongie , Montgenevre , Alpe dHuez , Les Duex Alpes , Sybelles , Tignes , Val dIsere , Les Arcs , La Plagne , Val Cenis, Termignon, Val Frejus, Champagny , Courchevel , Meribel , Les Menuires , Val Thorens , Orelle, La Grave , Oz , Saint Sorlin , Chamonix , Megeve , Flaine , Morzine , Les Portes du Soleil, Galibier, Thabor, Valloire, Valmeiniere

#23 Jack

Jack
  • Użytkownik
  • 1071 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Londyn
  • Narty:Fischer RC4 WC
  • Imię :Jacek
  • Ulubiony stok:Grands Montets

Napisano 07 June 2018 - 13:23


Do tego aluminium jest zdradliwe. Pęka bez ostrzeżenia.

 

To nie aluminium peklo tylko felerny spaw byl. Aluminium tak samo z siebie nie peka.


  • 1
What we do during our working hours determines what we have;
what we do in our leisure hours determines what we are. -George Eastman

#24 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 2956 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisano 07 June 2018 - 16:09


To nie aluminium peklo tylko felerny spaw byl. Aluminium tak samo z siebie nie peka.

 

Fakt, wyraziłem się nieściśle. Ale aluminium jest zdradzieckie. Sztywne, nie poddaje się aż do pęknięcia. Trudniej się spawa niż stal. Dwukrotnie oddawałem aluminiową kolumnę kierowniczą w rowerze do spawania, bo puścił spaw. Ten akurat ostrzegał przed oderwaniem się. Facet przy mnie spawał w osłonie argonowej czy azotowej. Zna się na rzeczy. I spaw puścił ponownie. Drugie podejście - to samo. W trakcie spawanie aluminium się grzeje i osłabia. Ze stalą nie ma tych problemów. Spawy trzymają.

 

W rowerach stosuje się z powodzeniem ramy aluminiowe. Także w składaku. Tyle że tutaj na środku ramy, jedynej rury trzymającej cały rower do kupy, gdzie panują największe naprężenia, mamy aż dwa spawy na łączeniu, gdzie składa się rower. Za duże ryzyko, zwłaszcza dla faceta ważącego ok. 90 kg (wreszcie udało się zejść trochę poniżej :)), dużo i niekoniecznie delikatnie jeżdżącego na rowerze. Składak się nie nadaje. Może z wyjątkiem wynalazku typy Strida. Ale to inna bajka.


  • 0

#25 Jack

Jack
  • Użytkownik
  • 1071 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Londyn
  • Narty:Fischer RC4 WC
  • Imię :Jacek
  • Ulubiony stok:Grands Montets

Napisano 07 June 2018 - 19:44

Kiedys kolega interesowal sie zakupem skladaka i razem z nim wybralismy sie do sklepu rowerowego a tam same Bromptony.

Spytalismy sie czemu tylko je sprzedaja a nie inne - za duzo problemow, zwrotow, reklamacji bylo z innymi markami. 

Nie zebym byl fanem tej marki (nie pracuje dla Bromptona i nie posiaam takiego), ale widac ze sie da zrobic skladaka aluminowego.

Ale niestety zrobinie czegos porzadnie kosztuje.

 

Mialem sporo tanich komponentow rowerowych ktore sie rozlecialy po paru miesiacach (pedaly, lozyska w kolach, linki, BB, etc).

Te drozsze, markowe wytrzymuja lata. OK lancuchy ULTEGRA potrafie zepsuc, po paru tygodniach, ale to inna bajka:)


  • 1
What we do during our working hours determines what we have;
what we do in our leisure hours determines what we are. -George Eastman

#26 Maciej S

Maciej S
  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisano 08 June 2018 - 08:33

 


Miałem różne zdarzenia z rowerami (między innymi takie jak Ty ze składakiem). Złamaną ramę, awarie hamulców i z tego powodu... wybacz Andrzeju - nie jeżdżę na jakimś złomie.

 

Ten mój składak nie był złomem. Made in Germany. Całkiem, całkiem. Po prostu składak nie nadaje się do takiej jazdy miejskiej jaką uprawiam. Mimo wszystko ok. 2500 km rocznie. Do tego wycieczki, ale te na innym rowerze. Do tego aluminium jest zdradliwe. Pęka bez ostrzeżenia.

 

A ten Holender, który kupiłem to bardzo dobra jakość. Powiedziałbym najwyższa. "Gniotsa, nie łamiotsa" jak mawiali starożytni Rosjanie. :)

 

O serwisowaniu nie wspomnę bo robię to sam i dobrze się na tym znam.

 

Czy Ty tego składaka składałeś? Czegoś nie rozumiem, zamiast składaka kupujesz holendra??? Holendra nie złożysz.

 

Ja składam MTB 26 cali do wymiaru 110*70*20 cm odpinając koła, do transportu w samochodzie. W 1 minutę. W rękawiczkach, bez narzędzi.  Do samochodu nie potrzeba składaka, do tramwaju z ty nie wsiądę.

 

Stridę składam do wymiaru  114*51*23 do transportu w tramwaju autobusie w ciągu 4 sekund. Mogę w  garniturze.

Do miasta chce mieć rower składany aby jak zacznie lać lub mam alternatywę szybkiej trasy komunikacją miejską nie jechać całej trasy rowerem. do tego tylko Strida.


  • 1

http://www.opolska.m...i/mojajazda.wmv

Jazdę na nartach udoskonaliłem dzięki Ronowi LeMaster

 


#27 jan koval

jan koval
  • Użytkownik
  • 2404 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:p-n
  • Narty:volkl
  • Imię :kuba
  • Ulubiony stok:jackson hole, fernie, chugach

Napisano 08 June 2018 - 19:03

NIE  napisalem "zlomak" tylko "zlamak" - ZLAMANEGO skladaka

 

ZLAMany skladAK


  • 1
"...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

#28 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 2956 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisano 10 June 2018 - 21:04


Czy Ty tego składaka składałeś? Czegoś nie rozumiem, zamiast składaka kupujesz holendra??? Holendra nie złożysz.

 

Składałem od czasu do czasu. Rzadko. A jeździłem na składaku 20" bo mały i zgrabny. Bardzo wygodny i przyjazny w jeździe chodnikowej. Ale ponieważ składak mnie delikatnie mówiąc rozczarował, bo o mało się na nim nie zabiłem :), to postanowiłem kupić coś solidnego nie składaka. Holender na pewno jest solidny. Ale w razie czego przewiozę go samochodem, bo przez cały sezon na dachu siedzą bagażniki rowerowe.


  • 0

#29 Maciej S

Maciej S
  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 225 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisano 15 June 2018 - 08:00

Interesującą propozycją dla rowerzystów jest Rower Miejski. Ostatnio wysiadłem z pociągu na stacji Szczecin Dąbie i po 15 minutach byłem zupełnie innej części Prawobrzeża. Wypożyczenie śmiesznie proste, wystarczy uruchomić na telefonie aplikację, skierować obiektyw aparatu na wybrany rower i kliknąć tak. Jazda od 20 minut bezpłatna. Oddaje rower wprowadzając do stojaka na stacji rowerów w pobliżu miejsca docelowego, Sam rower wg. mojej oceny średnio przyjemny do jazdy.Rower Miejski w Pozniu i innych miastach: ta sama aplikacji to samo konto taka sama obsługa.


  • 1

http://www.opolska.m...i/mojajazda.wmv

Jazdę na nartach udoskonaliłem dzięki Ronowi LeMaster

 


#30 J@n

J@n
  • Administrator
  • 6231 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Grizzly
  • Imię :Jan
  • Ulubiony stok:FIS w Szczyrku

Napisano 15 June 2018 - 11:13


śmiesznie proste
pod warunkiem że jesteśmy posiadaczami smartfona :)
  • 0
Dołączona grafika
pozdrawiam Jan narciarki i narciarzy, początkujących i zaawansowanych, a także ośrodki narciarskie: Szczyrk , Wisła , Istebna , Ustroń , Zwardoń , Koniaków , Korbielów , Zawoja , Rabka , Zakopane , Bukowina Tatrzańska , Krynica , Karpacz , Szklarska Poręba , Czarna Góra , Tatrzańska Łomnica , Szczyrbskie Jezioro , Stary Smokovec , Jasna , Winterberg, Willingen, Neuss, Zell am See , Saalbach , Hinterglemm , Mayrhofen , Tux , Hintertux , Stubai , Sölden , Obergurgl , Ischgl , Obertauern , St. Anton, Zürs, St. Christoph, Stuben, Lech, Oberlech, Valluga, St. Jakob, Venet, Fiss, Ladis, Serfaus, Zams, Hochsölden, Kühtai, Hochoetz, Livigno , Wolkenstein , Selva , Santa Christina , Sankt Ulrich , Arabba , Colfosco , Canazei , Pozza di Fassa, Belvedere, Marmolada, Alpe Lusia, Bellamonte, Passo San Pellegrino, Falcade, Latemar, Obereggen, Catinaccio, Pera, Moena, Cortina , Sulden , Gressoney , Cervinia , Kronplatz , Coumayeur , Sestriere , Alagna Valsesia, Macugnaga, Monterosa, Gressoney, Zermatt , Saas Fee , Saas Grund, Hohsaas, Grächen , Aletsch , Crans Montana , Verbier , Thyon 2000, Les Collons , Rosswald , Belalp , Leukerbad, Bettmeralp, Fiesch, Fiescheralp, Brig, Visp, Zinal, Grimentz, St. Luc,  Samnaun, Serre Chevalier, Vialattea, Val dIsere , La Mongie , Montgenevre , Alpe dHuez , Les Duex Alpes , Sybelles , Tignes , Val dIsere , Les Arcs , La Plagne , Val Cenis, Termignon, Val Frejus, Champagny , Courchevel , Meribel , Les Menuires , Val Thorens , Orelle, La Grave , Oz , Saint Sorlin , Chamonix , Megeve , Flaine , Morzine , Les Portes du Soleil, Galibier, Thabor, Valloire, Valmeiniere

#31 Bolek74

Bolek74
  • Użytkownik
  • 150 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław/Luksemburg

Napisano 25 June 2018 - 14:52

Dla mnie rower to od kilku lat podstawowy środek transportu do pracy i generalnie w mieście (niby Luksemburg to taki konglomerat sypialni wokół malutkiego centrum, ale może właśnie stad rower świetnie się tu sprawda).

 

Zaznacze, ze nie lubie jezdzic rowerem po asfalcie, jest to jednak lepsza opcja niż przebijanie się przez korki samochodem. Transport publiczny w luxie to porazka. Dystans dom-praca to około 15 km a po drodze mam kilka wzniesień (podjazdy nie sa długie ale bywają dość strome), postawiłem na rower elektryczny, robię na nim rocznie ponad 2000 km i nie przesiade się już z elektryka na "normalny". Ubolewam jedynie, ze mam w nim tylko przedni amortyzator – kolejny bedzie w pełni zawieszony. Po okolicznych lasach ganiam na pelnym zawieszeniu, bez wspomagania silnikiem, jako wół roboczy lepiej mi się sprawdza elektryk.

 

Przed kilku laty patrzyłem sceptycznie na elektryki, do czasu wypożyczenia KTMa na Szumawie. Objechalem Lipno w jeden dzień po dość wymagających trasach – bez wspomagania nie dałbym rady zrobić tyle w dzień. Na koniec byłem tak samo euforycznie zmeczony jak po jedzie normalnym goralem, zrobiłem jednak ponad dwa razy więcej niż dalbym rade bez silnika.


  • 1

#32 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 2956 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisano 27 June 2018 - 15:59


Zaznacze, ze nie lubie jezdzic rowerem po asfalcie, jest to jednak lepsza opcja niż przebijanie się przez korki samochodem. Transport publiczny w luxie to porazka. Dystans dom-praca to około 15 km a po drodze mam kilka wzniesień (podjazdy nie sa długie ale bywają dość strome), postawiłem na rower elektryczny, robię na nim rocznie ponad 2000 km i nie przesiade się już z elektryka na "normalny".

 

Moja siostra pracuje w Lux (jakbyś miał kłopoty laryngologiczne to do niej :)), ale dojeżdża z Belgii. I od pewnego czasu dojeżdża koleją. Zrezygnowała z samochodu z powodu tych samych korków, które widzisz na co dzień. Wjazd do Lux jest tragiczny. A pamiętam, że jakieś 10-15 lat temu było całkiem znośnie. Przy takim dystansie, 15 km, i konfiguracji - mocno faliście - też bym rozważył elektryka. Nawet w takim Krakowie kolega dojeżdża do pracy na elektryku, wypasionym Gazelle. Ale ja pozostanę przy klasyku. Z wielu powodów. M.in. i tego, że rower to dla mnie też rodzaj treningu. Chcę się umiarkowanie zmęczyć. A dystanse robię mniejsze, choć miejski przebieg ociera się rocznie o 2500 km. Kraków, choć do gór rzut beretu, jest dość płaski, Nie to co Lux. 


  • 0

#33 Jack

Jack
  • Użytkownik
  • 1071 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Londyn
  • Narty:Fischer RC4 WC
  • Imię :Jacek
  • Ulubiony stok:Grands Montets

Napisano 28 June 2018 - 21:27

Moze i fajne te elektryki, ale czy nie lepiej zwyklym rowekiem pojechac do pracy i spalic troche kalori, powiedzmy 1000?

Potem spokojne mozna przy piwku I kabanosie ogladac mecz pilki noznej, czy co tam kto lubi, bez wyrzutow sumienia? :)

 

Moj codzienny workout za free:

 

Załączony plik  ToWork.JPG   52.77 KB   2 Ilość pobrań

 

Załączony plik  FromWork.JPG   51.98 KB   2 Ilość pobrań

 


  • 1
What we do during our working hours determines what we have;
what we do in our leisure hours determines what we are. -George Eastman

#34 Bolek74

Bolek74
  • Użytkownik
  • 150 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław/Luksemburg

Napisano 29 June 2018 - 19:18


Wjazd do Lux jest tragiczny. A pamiętam, że jakieś 10-15 lat temu było całkiem znośnie.

Jestem tu od 2010, mocno sie od tego czasu wszystko w luxie zagescilo. SIla rzeczy przybylo tez rowerzystow. Od niedawna wprowadzili miejskie elektryki - takie troche nedznawe, z silnikiem w przedniej piascie, ale da sie niwelowac nimi wzniesienia.

 

Przez pierwsze kilka lat dojezdzalem do pracy z Bereldange na goralu - mialem dobra trase. Po przeprowadzce musze sie przebic przez kilka nieciekawych rowerowo miejsc i prad pomaga przemknac przez to dosc bezbolesnie.

 


jakbyś miał kłopoty laryngologiczne to do niej

Jak dotad nie mialem, ale jakby co, poprosze na prv o namiary - zawsze dobrze jest miec "swojego" lekarza. Arlon nie daleko.

 


przy piwku I kabanosie ogladac mecz pilki noznej, czy co tam kto lubi, bez wyrzutow sumienia?
mojego sumienia piwo i kabanos nie ruszaja  :cheers:

W niedziele mamy tu jedno z wielu organizowanych w sezonie Randonnée-ów. To sa takie wlasnie fajne spalacze kalorii, ktore pozniej niezwlocznie sie nadrabia.


  • 1



Podobne tematy

  Temat Autor Podsumowanie Ostatni post



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych