Po co komu techniki katowe skretu?
#22
Napisano 21 maj 2009 - 17:38
"JarekS":1o7abnsf napisał:
Oczywiście Jarku. Przecież ten program nie został stworzony prze jakichs oderwanych od rzeczywistości głupków. Odzwierciedla naturalne następstwo technik. Jednym techniki kątowe zajmują jeden dzień innym tydzień jeszcze innym sezon a są i tacy co jeżdżą nimi przez całe życie ale jest dokładnie tak jak piszesz - ewolucyjne przejście.
Pozdrawiam
#23
Napisano 21 maj 2009 - 18:09
#24
Napisano 22 maj 2009 - 08:50
"o_andrzej":4vmcth7f napisał:
A próbowałeś telemarkowej techniki wogóle Andrzeju? Bez przyklęku to jest po prostu niewykonalne.
Pozdrawiam
#25
Napisano 22 maj 2009 - 09:51
"Mitek":ik8ns37r napisał:
Nie probowalem i nie sprobuje. O ile stem (bardziej mi ta nazwa pasuje niz polskie "techniki pluzno-oporowe", jedno slowo i wyjasnia wszystko) doceniam, choc za nim nie przepadam, o tyle telemarku wyjatkowo nie lubie. W kazdej postaci: czy to techniki skretu czy elementu skokow narciarskich. Nigdy nie moglem zrozumiec co sie podoba w tak nieestetycznym wykroku stosowanym po ladowaniu skoczka. Brzydkie to i niebezpieczne. I ta brzydota jest podobno niezle punktowana przez sedziow.
Ale wracajac do telemarku jako techniki skretu. Dla mnie jest to dziwaczna, brzydka, niepotrzebnie utrudniajaca jazde technika skretu. Amerykanie z nudow odgrzebali ja w latach 70-tych XX wieku i jeszcze do tego nawciskali ludziom glupot rzekomo podkreslajacych jej zalety. Ze niby swietnie nadaje sie do jazdy poza trasa, "uwolnij pietke, uwolnij umysl" - takie hasla wciskali.
To jednak dotyczy wspolczesnej wersji telemarku, tej wydobytej z niebytu przez znudzonych, szukajacych sensacji Amerykanow. Co o niej mysle - napisalem powyzej. Ale mnie nurtuje pierwotna wersja telemarku, ta wprowadzona przez Norheima w drugiej polowie XIX wieku. Obserwujac jazde telemarkowcow i czytajac pobiezne opisy, odnosze wrazenie, ze jest to typowy dlugi skret rownolegly z odciazeniem typu NW, przeciwskretem, krawedziowaniem, rotacja stop, itp. I do tego dolozona jedna dziwnosc: przyklek. Po cholere? Po co Norheim niepotrzebnie skomplikowal zaczatek zwyklego skretu rownoleglego? Dzieki luznej pietce mogl to zrobic, fakt. Ale po co to? Tego nie moge zrozumiec. Jakie byly motywy? Estetyczne? Moda? A moze jednak cos wazniejszego? Np. takie cos przychodzi mi do glowy
Narty w owym czasie byly bardzo uniwersalne, sluzyly glownie do chodzenie, przemieszczania sie i tylko troche do zjazdow. Pietki byly uwolnione z oczywistych powodow, tak jak w dzisiejszych biegowkach, bo na nartach sie glownie chodzilo, a bez wolnej pietki to katorga. Buty zapewnialy niewielka sztywnosc boczna i wzdluzna. Sam w moich poczatkach jezdzilem w takich to wiem. Zreszta buty glownie sluzyly do chodzenia na nartach, a nie do zjezdzania. Przy takim sprzecie i jego profilu trudno sobie wyobrazic stabilny skret rownolegly, utrzymanie rownowagi w nim, zwlaszcza w plaszczyznie przod-tyl. I ow nieszczesny, brzydki wykrok czy przyklek, a wiec oparcie sie kolanem o przod narty wewnetrzej (w stosunku do skretu) faktycznie mogl poprawic rownowage i stabilnosc skretu. Wtedy mial sens. Tak to przynajmniej rozumiem.
#26
Napisano 22 maj 2009 - 12:39
"Mitek":2qnjj069 napisał:
Andrzej pytał, po co one komu - a jako naturalne następstwo to się trzyma kupy. Zwróciłem uwagę, bo u Agnieszki to się pojawiło samo, nikt jej nie uczył. Instruktor pokazał jej tylko pług i skręt płużny (przy okazji i ja się dowiedziałem, że przeniesienie ciężaru na jedną stronę powoduje skręt w drugą - wcześniej potrafiłem tylko zmieniać kierunek dzięki odciążeniu, nie mam pojęcia, czy NWN, czy NW ). A to, co wygląda jak skręt z poszerzenia, wyszło przy późniejszych próbach ustawiania nart równolegle.
Jarek
#27
Napisano 22 maj 2009 - 12:59
"o_andrzej":3gowu2x7 napisał:
A może on nie wiedział, że komplikuje? Może mu się na jakiejś górce noga pośliznęła, została z tyłu, on zrobił przyklęk, utrzymał się na drugiej, a tu się okazało, że skręca? Więc uznał, że tak trzeba?
Jarek
#28
Napisano 22 maj 2009 - 14:43
"JarekS":29mncj4v napisał:
Calkiem mozliwe. Mnostwo waznych odkryc mialo taka geneze: slynne jablko co to Newtonowi spadlo na glowe, wynalazek antybiotyku przez Fleminga. Nawet wprowadzenie na wieksza skale nart karwingowych bylo do pewnego stopnia przypadkowe.
#29
Napisano 22 maj 2009 - 22:25
Po prostu daje to dużą stabilność. Ja też sensu w w tych ciężkich nartach telemarkowych nie widzę za dużego ale lekki sprzęt na pograniczu backcountry to jest rewelka do turystyki. Ale nawet na tym ciężkim radocha jest niezła - a wszakże o to biega n'est ce pas?
Kuba
#30
Napisano 23 maj 2009 - 18:01
"KubaR":1otnjc1f napisał:
Hmmm, brzmi przekonywujaco. Czyli poczatki telemarku wynikaly z faktu, ze bez wykroku przy wolnej piecie (a o jej usztywnieniu nikt wtedy nie myslal) ani rusz.
#31
Napisano 25 maj 2009 - 13:23
"KubaR":1okibzq3 napisał:
Ja próbowałem, ale to było raczej z wolnym butem niż z wolną piętką (wiązania jednopaskowe ), więc nie wiem, czy się liczy. Tak czy inaczej szkoda, że wtedy nie wiedziałem o istnieniu takiej techniki
Jarek
Podobne tematy
![]() |
i komu to panie przeszkadzałoNapisany przez Pit, 21 sty 2010 |
|
|
|
Jazda na nartach. Kurs współczesnej technikiNapisany przez Pit, 05 lis 2009 |
|
|
||
Inicjacja skrętuNapisany przez Ewa, 26 gru 2008 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych










