Skocz do zawartości


Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!


Po co komu techniki katowe skretu?


  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć
30 odpowiedzi w tym temacie

#21 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 909 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 55
+

Napisano 21 maj 2009 - 16:38

Wracając zaś do tematu - może te techniki to też jakaś naturalna ewolucja? Bo jak tak patrzę na te filmiki, to mi wygląda, że to jest to, co robi moja żona. Najpierw był pług i łuki płużne, teraz bardziej skręty z poszerzenia kątowego...
pozdrawiam
Jarek

#22 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 21 maj 2009 - 17:38

Witam

"JarekS":1o7abnsf napisał:

Wracając zaś do tematu - może te techniki to też jakaś naturalna ewolucja? Bo jak tak patrzę na te filmiki, to mi wygląda, że to jest to, co robi moja żona. Najpierw był pług i łuki płużne, teraz bardziej skręty z poszerzenia kątowego...

Oczywiście Jarku. Przecież ten program nie został stworzony prze jakichs oderwanych od rzeczywistości głupków. Odzwierciedla naturalne następstwo technik. Jednym techniki kątowe zajmują jeden dzień innym tydzień jeszcze innym sezon a są i tacy co jeżdżą nimi przez całe życie ale jest dokładnie tak jak piszesz - ewolucyjne przejście.
Pozdrawiam

#23 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1287 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 388
+

Napisano 21 maj 2009 - 18:09

A skoro juz jestesmy przy ewolucji roznych technik to interesuje mnie jeszcze jedna: telemark. Nie mam teraz czasu poszperac po "literaturze", czyli pogooglowac, ale z tego co pamietam, obie techniki skretu: telemark i stem powstaly mniej wiecej w tym samym czasie, gdzies ok. 1870-1880 r. w Norwegii. O ile moge zrozumiec powstanie stemu (plug, a w ogolnosci wszelkie techniki katowe) o tyle nie rozumiem dlaczego w ogole narodzil sie telemark. Wydaje mi sie wyjatkowo niewykodnym sposobem skrecania, nawet w drugiej polowie 19-tego wieku. Wiem, tamte rzemykowe wiazania pozostawialy swobode pietce, ale po co stosowac jakies przykleki? Komu to sluzylo? Mysle, ze jest na to sensowne wytlumacznie, ale mi go glowy nie przychodzi. Moze to wynikalo po porostu z 19-wiecznego szpanu?

#24 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 22 maj 2009 - 08:50

Cześć

"o_andrzej":4vmcth7f napisał:

A skoro juz jestesmy przy ewolucji roznych technik to interesuje mnie jeszcze jedna: telemark. Nie mam teraz czasu poszperac po "literaturze", czyli pogooglowac, ale z tego co pamietam, obie techniki skretu: telemark i stem powstaly mniej wiecej w tym samym czasie, gdzies ok. 1870-1880 r. w Norwegii. O ile moge zrozumiec powstanie stemu (plug, a w ogolnosci wszelkie techniki katowe) o tyle nie rozumiem dlaczego w ogole narodzil sie telemark. Wydaje mi sie wyjatkowo niewykodnym sposobem skrecania, nawet w drugiej polowie 19-tego wieku. Wiem, tamte rzemykowe wiazania pozostawialy swobode pietce, ale po co stosowac jakies przykleki? Komu to sluzylo? Mysle, ze jest na to sensowne wytlumacznie, ale mi go glowy nie przychodzi. Moze to wynikalo po porostu z 19-wiecznego szpanu?

A próbowałeś telemarkowej techniki wogóle Andrzeju? Bez przyklęku to jest po prostu niewykonalne.
Pozdrawiam

#25 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1287 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 388
+

Napisano 22 maj 2009 - 09:51

"Mitek":ik8ns37r napisał:

A próbowałeś telemarkowej techniki wogóle Andrzeju? Bez przyklęku to jest po prostu niewykonalne


Nie probowalem i nie sprobuje. O ile stem (bardziej mi ta nazwa pasuje niz polskie "techniki pluzno-oporowe", jedno slowo i wyjasnia wszystko) doceniam, choc za nim nie przepadam, o tyle telemarku wyjatkowo nie lubie. W kazdej postaci: czy to techniki skretu czy elementu skokow narciarskich. Nigdy nie moglem zrozumiec co sie podoba w tak nieestetycznym wykroku stosowanym po ladowaniu skoczka. Brzydkie to i niebezpieczne. I ta brzydota jest podobno niezle punktowana przez sedziow.

Ale wracajac do telemarku jako techniki skretu. Dla mnie jest to dziwaczna, brzydka, niepotrzebnie utrudniajaca jazde technika skretu. Amerykanie z nudow odgrzebali ja w latach 70-tych XX wieku i jeszcze do tego nawciskali ludziom glupot rzekomo podkreslajacych jej zalety. Ze niby swietnie nadaje sie do jazdy poza trasa, "uwolnij pietke, uwolnij umysl" - takie hasla wciskali.

To jednak dotyczy wspolczesnej wersji telemarku, tej wydobytej z niebytu przez znudzonych, szukajacych sensacji Amerykanow. Co o niej mysle - napisalem powyzej. Ale mnie nurtuje pierwotna wersja telemarku, ta wprowadzona przez Norheima w drugiej polowie XIX wieku. Obserwujac jazde telemarkowcow i czytajac pobiezne opisy, odnosze wrazenie, ze jest to typowy dlugi skret rownolegly z odciazeniem typu NW, przeciwskretem, krawedziowaniem, rotacja stop, itp. I do tego dolozona jedna dziwnosc: przyklek. Po cholere? Po co Norheim niepotrzebnie skomplikowal zaczatek zwyklego skretu rownoleglego? Dzieki luznej pietce mogl to zrobic, fakt. Ale po co to? Tego nie moge zrozumiec. Jakie byly motywy? Estetyczne? Moda? A moze jednak cos wazniejszego? Np. takie cos przychodzi mi do glowy

Narty w owym czasie byly bardzo uniwersalne, sluzyly glownie do chodzenie, przemieszczania sie i tylko troche do zjazdow. Pietki byly uwolnione z oczywistych powodow, tak jak w dzisiejszych biegowkach, bo na nartach sie glownie chodzilo, a bez wolnej pietki to katorga. Buty zapewnialy niewielka sztywnosc boczna i wzdluzna. Sam w moich poczatkach jezdzilem w takich to wiem. Zreszta buty glownie sluzyly do chodzenia na nartach, a nie do zjezdzania. Przy takim sprzecie i jego profilu trudno sobie wyobrazic stabilny skret rownolegly, utrzymanie rownowagi w nim, zwlaszcza w plaszczyznie przod-tyl. I ow nieszczesny, brzydki wykrok czy przyklek, a wiec oparcie sie kolanem o przod narty wewnetrzej (w stosunku do skretu) faktycznie mogl poprawic rownowage i stabilnosc skretu. Wtedy mial sens. Tak to przynajmniej rozumiem.

#26 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 909 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 55
+

Napisano 22 maj 2009 - 12:39

"Mitek":2qnjj069 napisał:

Przecież ten program nie został stworzony prze jakichs oderwanych od rzeczywistości głupków. Odzwierciedla naturalne następstwo technik. Jednym techniki kątowe zajmują jeden dzień innym tydzień jeszcze innym sezon a są i tacy co jeżdżą nimi przez całe życie ale jest dokładnie tak jak piszesz - ewolucyjne przejście.

Andrzej pytał, po co one komu - a jako naturalne następstwo to się trzyma kupy. Zwróciłem uwagę, bo u Agnieszki to się pojawiło samo, nikt jej nie uczył. Instruktor pokazał jej tylko pług i skręt płużny (przy okazji i ja się dowiedziałem, że przeniesienie ciężaru na jedną stronę powoduje skręt w drugą - wcześniej potrafiłem tylko zmieniać kierunek dzięki odciążeniu, nie mam pojęcia, czy NWN, czy NW ). A to, co wygląda jak skręt z poszerzenia, wyszło przy późniejszych próbach ustawiania nart równolegle.
pozdrawiam
Jarek

#27 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 909 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 55
+

Napisano 22 maj 2009 - 12:59

"o_andrzej":3gowu2x7 napisał:

Ale mnie nurtuje pierwotna wersja telemarku, ta wprowadzona przez Norheima w drugiej polowie XIX wieku. Obserwujac jazde telemarkowcow i czytajac pobiezne opisy, odnosze wrazenie, ze jest to typowy dlugi skret rownolegly z odciazeniem typu NW, przeciwskretem, krawedziowaniem, rotacja stop, itp. I do tego dolozona jedna dziwnosc: przyklek. Po cholere? Po co Norheim niepotrzebnie skomplikowal zaczatek zwyklego skretu rownoleglego? Dzieki luznej pietce mogl to zrobic, fakt. Ale po co to? Tego nie moge zrozumiec. Jakie byly motywy? Estetyczne? Moda? A moze jednak cos wazniejszego?

A może on nie wiedział, że komplikuje? Może mu się na jakiejś górce noga pośliznęła, została z tyłu, on zrobił przyklęk, utrzymał się na drugiej, a tu się okazało, że skręca? Więc uznał, że tak trzeba?
pozdrawiam
Jarek

#28 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1287 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 388
+

Napisano 22 maj 2009 - 14:43

"JarekS":29mncj4v napisał:

A może on nie wiedział, że komplikuje? Może mu się na jakiejś górce noga pośliznęła, została z tyłu, on zrobił przyklęk, utrzymał się na drugiej, a tu się okazało, że skręca? Więc uznał, że tak trzeba?


Calkiem mozliwe. Mnostwo waznych odkryc mialo taka geneze: slynne jablko co to Newtonowi spadlo na glowe, wynalazek antybiotyku przez Fleminga. Nawet wprowadzenie na wieksza skale nart karwingowych bylo do pewnego stopnia przypadkowe.

#29 KubaR

  • Użytkownik
  • 169 Postów:
Reputacja: 77
+

Napisano 22 maj 2009 - 22:25

Panowie popróbujcie sobie zjeżdżać z wolną piętą (nawet w wiązaniach turowych) i zrozumiecie szybko dlaczego wykrok jest potrzebny. Na pewno po pierwszym padzie na tzw. "pysk".

Po prostu daje to dużą stabilność. Ja też sensu w w tych ciężkich nartach telemarkowych nie widzę za dużego ale lekki sprzęt na pograniczu backcountry to jest rewelka do turystyki. Ale nawet na tym ciężkim radocha jest niezła - a wszakże o to biega n'est ce pas?

Kuba

#30 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1287 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 388
+

Napisano 23 maj 2009 - 18:01

"KubaR":1otnjc1f napisał:

Panowie popróbujcie sobie zjeżdżać z wolną piętą (nawet w wiązaniach turowych) i zrozumiecie szybko dlaczego wykrok jest potrzebny. Na pewno po pierwszym padzie na tzw. "pysk".


Hmmm, brzmi przekonywujaco. Czyli poczatki telemarku wynikaly z faktu, ze bez wykroku przy wolnej piecie (a o jej usztywnieniu nikt wtedy nie myslal) ani rusz.

#31 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 909 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 55
+

Napisano 25 maj 2009 - 13:23

"KubaR":1okibzq3 napisał:

Panowie popróbujcie sobie zjeżdżać z wolną piętą (nawet w wiązaniach turowych) i zrozumiecie szybko dlaczego wykrok jest potrzebny. Na pewno po pierwszym padzie na tzw. "pysk".

Ja próbowałem, ale to było raczej z wolnym butem niż z wolną piętką (wiązania jednopaskowe ), więc nie wiem, czy się liczy. Tak czy inaczej szkoda, że wtedy nie wiedziałem o istnieniu takiej techniki
pozdrawiam
Jarek




Podobne tematy




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych