Kiedy?
Mozna dlugo...wbrew temu co naczytalam sie na necie wczesniej, warunki sniegowe, mowie szczegolnie o konsystencji sniegu, byly dla mnie rewelacyjne...myslalam, ze bedzie masakra ciezka, wodnista, cukierkowata...a tu nic takiego...jednakze to moj drugi pobyt na nartach, a pierwszy i ostatni (choc moze to sie umaji;)) w tych wyzszych gorach narciarskich... Chociaz ja bylam wychowana na kursie w Bialce z duzym niedoborem sniegu...zatem ten ogrom, przestrzenie i tyleeeee bialosci to dla mnie byla czysta poezja:)
Gdzie? Dojazd:)
Ha, ha, ha...no gdzies tam w Austrii (na mapie prosze sprawdzic:DDD)
http://www.j2ski-usa.../ski_resorts/Au ... l_Map.html
...szukalam takiego miejsca, w ktore moglam dotrzec szybko z lotniska transporte publicznym (brak prawojazdy sie odzywa...ale w sumie w tym wypadku pozytywnie, bo bylam, raczej zielona w swojej podrozy;)...sprawa dyskusyjna jest samolot...ale zawsze dodaje do ceny biletu jakies tam pare funciaczkow na zielone latanie:DDD, czuje sie zatem usprawiedliwiona i zaluje, ze nie jestem na tyle bogata aby korzystac z pociagu Londyn-Alpy:)))
Zatem lotnisko w Innsbrucku....powaznie...myslalam, ze umre zachwycona widokami gor...w zyciu nie lecialam tak blisko nad nimi...w sumie warto bylo tam pojechac juz dla tych lotniczych zdjec zachowanych w mej pamieci...tak sie nimi oczarowalam, ze nie wyjelam aparatu... ( a lotnisko z mnostwem napisow w jezyku rosyjskim...wybukwilam...ze prosza o otworzenie paszportu na stronie z wiza...zdziwiona "alaczego"...no tak...przeciez tutaj za chwil kilka beda kopac pilke...i z pewnoscia oczekuja kibicow rosyjskich...a w pozniejszych doswiadczeniach szpitalnych odkrylam przesympatyczny rosyjsko mowiacy personel:)), z lotniska...pyk...nascie minut na dworzec, a stamtad za 5 minut pociag do Imst (polecam tamtejsza klinike Medalp:DDD..jedzenie wyborowe;))) a personel jaki przystojny:DDD obu plci:)))...uzbrojona w notatki zamowilam bilet...ale zestresowana tym moim niemieckim....podziekowalam pani w okienku po rosyjsku:DDD...na co moj "niemy" towarzysz dostal ataku smiechu...
Z Imst...hmmm...dziwna sprawa...ale miotalam sie jak nie wiem w poszukiwaniu wlasciwego autobusu...bo z rozkladu wydawalo mi sie, ze juz odjechal...ale nie...kolejne 5 minut i jedziemy w strone lodowca:) Takze dojazd z lotniska w rekordowym czasie 2 godzin;)))
Spanko:)))
Korzystalam z tej stronki:
http://www.tiscover.at/innerpitztal
kierujac sie cena i bliskoscia do lodowca (swietny wynalezek mapka pokazujaca domostwo...chcialam jak najblizej i tak mialam...8 minut busikiem, przystanek zaraz kolo chalupki, ktora na szczescie nie byla przy ulicy...), padlo na ten przybytek...bo dodatkowo kusil swojskim mlekiem i jajkami (mleko i maselko z odcisietym kwiatuszkiem boskie...mozna bylo takze buleczki zamawiac juz ze sklepu ale pod drzwi dostarczane..aaa Pani i Pan pomimo, ze mejlowalam z nimi po angielsku to slowo nie potrafili...takze musialam sie nameczyc niezle...i przypominac liceum i kochana Pania Helge...a takze lapki sie zmeczyly od tej rozmowy:)), a takze spodobala mi sie nazwa miejscowosci...a to wazne przeciez:
http://www.tiscover.at/haus.daheim
http://www.haus-daheim.at/
Zamowilam mieszkanko bezposrednio u Pani gospodyni, na jej prosbe, co i mnie bylo na reke, bo gdzies sie zapodziala moja karta visa...a dla Pani takze lepiej, bo nie musiala stronie placic:)
Czysciutko i cudnie...tylko jeden mankament...czy oni tam robia lozka dla liliputow i takie tycie tycie kolderki...to standard???:DDD Ja z moimi 164 cm mialam spore problemy...czysta paranoja...a moze tak nalezy spac przy lodowcu, dla hartowania ciala, ze stopami odslonietymi...badz piersia;))) Do wyboru... Dla mnie walka niesamowita...stopy owijalam przescieradlem i kolderke puchowa na gore...badz kolderke na dol, a poduszke na piersi...tak czy siak walka z wiatrakowa koldra przegrana byla:)
Miejsce urocze...obok rzeczka i laka z kwiatuszkami wygladajacymi ze sniegu...Zdjecia z takowych wieczornych ponarciarskich spacerow takze umieszczam;)
Narty!!!
Skibus pod lodowiec dowozi z calej doliny i jezdzi do 18 maja...zmienia sie tylko rozklad na lodowcowy-posezonowy w zeszlym roku 7 kwietnia.
Wypozyczalnie sa dwie...wybor padl na takowa, gdyz byla czynna w niedziele, ale raczej ja odradzam, aczkowliek moze to tylko moje doswiadczenia z nia byly takowe...wiazanie mi sie rozwalilo w jeden dzien, w na drugi dzien, juz to nowe wymienione, sie nie wypielo:) Poza tym Pan bardzo mily z wypozyczalni...ale chyba to nie najwazniejsze...aaa i jak sie wie, a Wy w sumie sie znacie na tym...to jak sie zamawia netowo ma sie upust 20%...trzeba sie upomniec o niego, bo Pan w ogole nie wiedzial o tym:)
http://www.skiprofi.at/
Lodowiec!!!...jest sliczny a slonce na nim niebezpieczne...poparzania sloneczne, pomimo uzywania 30tki leczylam jogurtami (zdjecia poparzonej buzi utaplanej w kwasnym mleku sa gleboko zaczelusciowane w komputerze...moze jak bede slawna...sprzedam je na aukcji dobroczynnej:DDD)...a pozniej juz pokornie blokerem...
Zachlysnelam sie tymi kilometrami tras:DDD...chociaz juz teraz wiem, ze chyba kazdy inny austriacki lodowiec ma ich wiecej...A w glowie mam te wspaniale krajobrazy i cudowne ciala polskich narciarek,ktore finezyjnie wrecz bosko zjezdzaly (mezczyna choc nie wiem jakby sie staral z taka delikatnoscia i wywazeniem nigdy nie bedzie nartowal czy wspinal sie...nawet 1000% gej tak nie potarfi!!!) w strojach kapielowych....hmmm...owszem, zazdrosna bylam...mam nadzieje, ze musialy takze leczyc poparzenia:DDD
Tutaj jakies takies informacje i kamerki:
http://www.pitztaler...ictures/webcam/
Informacje...
Wszelkie odpowiedzi na moje zapytania (o skibus, dojazd z lotniska) uzyskalam pod tym mejlem, szybko i sprawnie i po angielsku:DDD
info@pitztal.com
Wiem, ze wiecej w tym opisie chaosu niz informacji...ale w koncu informacje uporzadkowane uzyskuje sie tu:
http://www.google.com wpisuja haslo Pitztal:)
Hmmm, o chaos w sumie dosc latwo w dzisiejszych czasach...ale o moj chaos juz nie tak latwo...tylko na:
http://www.kochamnarty.pl
Aniuszka...co w tym roku przywita maj wspinajaco przywita w slonecznej (hej bogowie pogodynkowi...powtarzam...slonecznej, ale nie upalnej, bez deszczu ale z niewielkim wiaterkiem!!!) Hiszpanii:)...ale nartowania nie wyklucza...
PS Przepraszam za kiepskiej jakosci zdjecia, ale cos niechacy na jakis malo pikselowy tryb przerzucilam w glupawce mej:(
Załączone pliki
-
Pitztal 1.jpg (80,39 KB)
Ilość pobrań: 19 -
Pitztal2.jpg (59,39 KB)
Ilość pobrań: 17 -
Pitztal3.jpg (82,29 KB)
Ilość pobrań: 19 -
Pitztal4.jpg (77,44 KB)
Ilość pobrań: 36 -
pitztal5.jpg (68,59 KB)
Ilość pobrań: 35 -
Pitztal6.jpg (85,66 KB)
Ilość pobrań: 20 -
Pitztal7.jpg (1,45 MB)
Ilość pobrań: 18 -
Pitztal8.jpg (33,52 KB)
Ilość pobrań: 30 -
Pitztal9.jpg (75,21 KB)
Ilość pobrań: 38














