Zakwaterowaliśmy się w hotelu Paseky w Pasekach nad Izerą. Żaden cud, obiekt czasy świetności miał już co najmniej parę lat za sobą. Właściciel sympatyczny, trochę zakręcony, i w dartsa lepiej z nim nie grać, bo dobry był <!-- s:) --><!-- s:) -->
Jeszcze przed wyjazdem sprawdziliśmy, że sensowne pod względem dojazdu ośrodki w okolicy tworzą dwa ?związki karnetowe?: Skiregion (Harrachov, Rokytnice, Paseky, Rejdice i Prichovice) oraz Snowhill (Herlikovice, Vysoke, Jablonec, Jested, Kasperske Hory i Kozinec Jilemnice). W większości - bo w zasięgu były też Benecko, Vitkovice i Horni Misecky/Medvedin.
Przyjechaliśmy wcześniej niż reszta ekipy, więc pierwsze dwa dni poświęciliśmy na objazd okolicznych stacji. Na początek poszły oczywiście Paseky. Zachwytu nie było: do jeżdżenia czerwone 3 i 4, niebieskie 1 i 2 z płachtami gołej ziemi (wszystkie numerki według mapek z holidayinfo.cz). Dalszych nie sprawdzaliśmy. Wszystkie w pełnym słońcu, do tego dużo ludzi i breja. Niemiłą niespodzianką była opłata za parking.
Pojeździliśmy trochę dla rozgrzewki, zostawiliśmy syna w hotelu i ruszyliśmy we dwójkę dalej. Vysoke zostały odnotowane jako strata czasu (jeden wyciąg, czynna jedna trasa, stan fatalny), Rejdice jako ciekawostka na czasy, kiedy będzie sam śnieg, bez lodu i gołej ziemi. Ponieważ było już mocno po południu, z dwóch najbliższych kwaterze terenów wybraliśmy mniejszy, czyli Jablonec nad Izerą (Kamenec). I tu szok: nawet o tej porze da się fajnie pojeździć. Wprawdzie z trzech tras czynne tylko dwie czerwone, ale w bardzo dobrym stanie, a do tego ludzi jak na lekarstwo. Jedyny minus to to, że obie raptem po kilometr.
Przez dwa następne dni zjeżdżała się reszta ekipy, więc w poniedziałek i wtorek były powtórki z Pasek, a potem Kamenec. W środę przyszedł czas na Rokytnice. Nienajlepszy, bo z dwóch tamtejszych ośrodków tylko jeden - Horni Domky - miał naśnieżanie (być może to się już zmieniło). Studenow świecił zżółkniętą trawą pod wyciągami i na trasach. W efekcie wszyscy, którzy byli w tej miejscowości, walili w to samo miejsce. Efekt oczywisty: kolejki, kolejki, kolejki. A ja się przekonałem, że należy albo wstawać wcześniej, albo dreptać spory kawałek od najdalszego parkingu, albo... mieć wolne 100 koron. Miałem.
Ośrodek okazał się najlepszym z tych, w których do tego czasu byłem. Dużo (jak dla mnie wówczas) tras, urozmaicone, dłuższe niż gdzie indziej. I warunki bardziej zimowe, bo trochę wyżej niż reszta okolicy. Tylko te kolejki...
Tego samego dnia po południu wybraliśmy się jeszcze na wieczorną jazdę do Kamenca. Warto było.
Ogólnie Kamenec bardzo polubiła moja siostra, która z mężem i córką spędziła tam większość wyjazdu. My też tam sporo jeździliśmy, ale mnie szybko znudził, na dodatek z każdym dniem przybywało tam ludzi, bo było to jedyne miejsce w okolicy, gdzie śnieg nie zaczynał topnieć w popłudnie. A na nocną jazdę był niezastąpiony.
Czwartek przeznaczyliśmy na Harrachov. Jazda w kierunku nosa zaprowadziła nas na Ryżoviste, czyli dalej od skoczni. Tego właśnie chcieliśmy, bo co trzy trasy, to nie jedna. Na miejscu wprawdzie z pewnym żalem odnotowałem, że czarna 3 jest zamknięta. Ale po zjeździe czerwoną 4 żal przeszedł jak ręką odjął. Miałem nieco lepsze mniemanie o wytrzymałości swoich nóg... Żona i syn zajeżdżali niebieską 5 (która w dolnym odcinku już taka niebieska nie jest), ja dokładałem od czasu do czasu czerwoną.
W piątek byliśmy w Harrachovie jeszcze raz i sprawdziliśmy też zjazd na drugą stronę Certovej Hory, czerwoną 1 i niebieską 2. Na mój gust obie łatwe jak na swoje kolory (bo szeroko), ale żonie się nie podobało. Aha - w Harrachovie za parking też się płaciło, 50 koron.
Po południu już sam postanowiłem obejrzeć Herlikovice. Zdążyłem, ale tylko na górę Żaly (czyli bez Bubakova). Podobało mi się. Warunki dobre jak na porę dnia, czarna/czerwona 2 dosyć trudna, czerwona 1 też. A, jechałem jeszcze niebieską 4, żeby do wyciągu mniej dreptać. Gdyby była oznaczona jako czerwona, nie zdziwiłbym się. Ale Herlikovice na codzienne dojazdy były już za daleko.
W sobotę chcieliśmy zwiedzić Horni Misecky/Medvedin. Ale dojazd był zamknięty, a pan z obsługi poinformował nas, że wyciągi nie chodzą, bo za mocno wieje. Warunki w Vitkovicach uznaliśmy za zbyt wymagające dla żony i syna (tu po namyśle muszę dodać, że nie jestem tak do końca pewien, dlaczego tam nie zjechaliśmy ani razu - nie pamiętam, pewne jest to, że z jakiegoś powodu nam się tam nie spodobało), więc ostatecznie tego dnia wylądowaliśmy w Benecku. Jeździliśmy czerwoną 3, to, co na mapie oznaczone jako 2, nie działało. Pozostałe trasy były poza zasięgiem wzroku. Pojeździć się dało, ale bez rewelacji.
Niedziela to był ostatni dzień przed wyjazdem, więc miał być już luźny. Z tej racji spędziliśmy go w Kamencu. W efekcie dla mnie było mało, więc w poniedziałek wstałem skoro świt i sam pojechałem do Rokytnic. I takiego zakończenia sezonu życzę każdemu.
Parking był prawie pusty, kolejek do kas wcale. Dolne krzesło nie chodziło i nie było wiadomo, kiedy ruszy. Zamiast czekać podreptałem te kilkaset metrów do krzesła na Lysą Horę. W drodze na górę zamarzły mi gogle, bo była mgła i mróz, więc zjeżdżałem nieco po omacku. Ale zdołałem zauważyć, że czarna 4 jest dziewicza. Postanowiłem do niej dotrzeć. W czasie wcześniejszego pobytu mi się to nie udało, bo próbowałem od góry, z czerwonej 5. Wpakowałem się w jakąś przecinkę, która przypominała przysypane śniegiem karczowisko, na dodatek pod koniec do pokonania był strumyk. Uznałem, że to jakaś trasa dla samobójców, i między drzewami wróciłem na czerwoną 5.
Tym razem zjechałem 5a do orczyka A4 i to była właściwa droga. Na dodatek byłem tam tego dnia pierwszy, trasa została ubita poprzedniego wieczora, a w nocy spadło jakieś 5 cm śniegu. I płynąłem w slalomkach. I drugi też byłem...
A potem przyjechały dwa ratraki. Zjechalem więc jeszcze kilka razy, potem czerwoną 5 i na parking, bo obiecałem, że przed 11 wrócę. I to był już koniec tego sezonu.
Trochę fotek:
1. Paseky - widok na czerwoną 3
100_0230_1600.jpg (161,54 KB)
Ilość pobrań: 56
2. Lysa Hora wcale nie taka łysa - czyli Rokytnice na szczycie
100_0283_1600.jpg (180,77 KB)
Ilość pobrań: 174
3. Widok z dolnego krzesła, Horni Domky - czyli kolejka dla początkujących
100_0290_1600.jpg (176,32 KB)
Ilość pobrań: 59
4. Za tymi drzewami jest czerwona 4 w Harrachovie
100_0308_1600.jpg (288,09 KB)
Ilość pobrań: 52
5. A tu zgłupiałem. To chyba Rokytnice...
100_0315_1600.jpg (87,36 KB)
Ilość pobrań: 78
6. To jest widok na czarną 2 w Herlikovicach
100_0323_1600.jpg (107,76 KB)
Ilość pobrań: 48
7. A to Kamenec noca - niestety nie udało mi się powstrzymać drżenia rąk
100_0325_1600.jpg (87,97 KB)
Ilość pobrań: 40
8. I Benecko, czerwona 3
100_0326_1600.jpg (192,99 KB)
Ilość pobrań: 36
Użytkownik jabol edytował ten post 23 styczeń 2012 - 15:33


Temat jest zamknięty










