1. Magda-instruktorka, podczas nauki 3 letniej dziewczynki: Dziobki razem, dziobki razem!!! A dziewczynce nadal narteczki sie na boki rozjezdzaja...tylko, ze usteczka w ciup zrobila:)
2. Haslo wyjazdu naukowego z narta w roli glownej....uczymy sie smigu trzymajac postawione pionowo kijki przed soba, na wysokosci glowy...wygladamy jak pijani kelnerzy, ktorzy usiluja doniesc wypelniony po brzegi kufel piwa do stolika...a tu pan narciarz, przejezdzajcy dosc szybko i niedbale, krzyczy zniesmaczony: Jezdzic, jezdzic, a nie wydziwiac!!!
3. Zaslyszane na wyciagu na Duzym Skrzycznym, po tygodniowych opadacvh sniegu non stop w 2009 roku...tzw...tydzien swistaka w Szczyrku:)
Bozenka na srodkowej kanapie...pod nia pan kopiacy resztkami sil w sniegu...
Glos z przedniej kanapy: Ojej, on tu nadal jest i kopie...
Glos z tylnej kanapy: Panie, czego Pan tak szukasz?
Wymeczony Pan podnosi glowe i: Narty szukam...
(po czym pewnie padl)
To lepsze do opowiadania...ale...silny dowod jest na to ile sniegu nasypalo gdy Marysia i Ania na kurs sie wybraly...










