Użytkownik Mitek dnia 23.06.2009, 11:00 napisał
Cześć Tadziu
Tak przypadkowo dośc trafiłem na Twój temat i filmiki. Przeczytałem całośc i powiem tylko że jest to przykład klasycznego przerostu formy nad treścią.
Chyba Filip napisął o błednym położeniu srodka ciężkości i to klucz. Gdybys kontrolował położenie srodka w jeździe to i przejście do skretu cietego byłoby momentalne tym bardziej że miąłeś do dyspozycji krotką nartę a na takiej to naprawde moment.
Proponuje spotkac sie w Szczrku albo gdzie indziej jak snieg spadnie i wtedy w dwa dni objeździmy wszystko co trzeba. Tylko błagam nie przeteoretyzowywuj jazdy na nartach, nie tedy droga.
Serdecznie pozdrawiam
Tak przypadkowo dośc trafiłem na Twój temat i filmiki. Przeczytałem całośc i powiem tylko że jest to przykład klasycznego przerostu formy nad treścią.
Chyba Filip napisął o błednym położeniu srodka ciężkości i to klucz. Gdybys kontrolował położenie srodka w jeździe to i przejście do skretu cietego byłoby momentalne tym bardziej że miąłeś do dyspozycji krotką nartę a na takiej to naprawde moment.
Proponuje spotkac sie w Szczrku albo gdzie indziej jak snieg spadnie i wtedy w dwa dni objeździmy wszystko co trzeba. Tylko błagam nie przeteoretyzowywuj jazdy na nartach, nie tedy droga.
Serdecznie pozdrawiam
Mitku!
Prawie od początku (od etapu w miarę dobrze opanowanej techniki oporowej) uczę się sam.
I to teoretyzowanie to była jedyna droga. A że pod okiem instruktora nie jest to konieczne nie musisz mnie przekonywać
Wiadomo, że nauka samego siebie trwa znacznie dłużej, ale jaka frajda i stysfakcja!!!
A poza tym jak pisałem w ostatnim poście, uwagi z tego wątku dały doskonały efekt podczas ostatniego wyjazdu do Szczyrku i jeżdżę już lepiej niż na filmach
Co do wspólnej jazdy to trzymam za słowo i byle do ZIMY









