Skocz do zawartości


Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!


Od klasyki do (prawie) karwingu.


  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 14 luty 2009 - 02:08

Czyli parę uwag o nauce karwingu od strony uczącego się, a nie instruktora, popartych paroma filmami.

Postanowiłem podsumować 8 dni w miarę świadomej nauki techniki ciętej. Z ostatnich 5 dni mam trochę materiałów filmowych dzięki operatorskiej pracy syna.

1.
Jak przy każdej nauce - 3 kroki do przodu, 2 do tyłu, a czasami niestety 1 krok do przodu, a 3 wstecz.

2.
W ciągu tych 8 dni (dwa wyjazdy) kilka razy były poszczególne zakręty, czy zjazdy, podczas których czułem, ze jadę w miarę dobrze. Tylko okazało się, że to było całkiem bez świadomości, dlaczego jest OK. Dopiero trzeciego dnia wieczorem pobytu w Korbielowie (w sumie szósty dzień) zrozumiałem, o co chodzi. Tak, że teoretycznie mogłem przez 2 dni zrobić jakieś rzeczywiste postępy. Tylko co innego wiedzieć, a co innego umieć to zrobić.
Tak czy inaczej robiłem sporo błędów, część niestety robię dalej.

3.
Błąd pierwszy ? przeciwskręt ? wypatrzony już przez Mirka w Bachledowej i syna w Korbielowie. Z tym błędem dość szybko sobie poradziłem. Choć błąd poważny, chyba dość łatwy do usunięcia. W moim przypadku wystarczyło pamiętać, żeby nie robić.

4.
Błąd drugi i trzeci wypatrzony i opisany przez syna: ?wypinanie d..y i bicie pokłonów? zamiast wejścia na krawędzie. Z tymi błędami było gorzej. Dużo trudniej się ich pozbyć, bo nawet jak się o nich wie, to zamiast wejść na krawędzie, człowiek ?się wypina i bije pokłony?. Widać to doskonale na filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=TRiz-M53N20&feature=channel
(Na tym filmie są jeszcze inne błędy, ale dla jasności wywodu na razie o nich nie wspominam)
Chyba najlepszym sposobem na zaprzestanie wypinania i bicia pokłonów i co ważniejsze nauki wchodzenia na krawędzie jest jazda ?krakowiakiem?.
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v...feature=related
różne warianty od 3 minuty do 4 min 30 sek.
Ale kluczową sprawą jest świadome zrozumienie i wyczucie ruchu wejścia na krawędzie. Nie obniżania pozycji, tylko ustawienia nóg i bioder pod odpowiednim kątem (w bok) do stoku!!! Właśnie świadome wykonanie tego ruchu miałem na myśli ? pisząc o ?zrozumieniu, o co chodzi?.

5.
Błąd czwarty - bardzo poważny ? nawet niebezpieczny. Parę razy prawie mnie wywrócił i to w nieprzyjemny sposób. To bardzo silne ? przeważające obciążenie wewnętrznej nogi. Wynika z próby wejścia na krawędzie i przechylenia w bok. Odruchowo powoduje to podpieranie się wewnętrzną nogą.
Wiem ? teoria mówi, że obciążenie ma być 50% na 50%. Ale nie w czasie nauki!!!!!!!!!
Wtedy odruchowo przenosimy ciężar na nogę wewnętrzną prawie w 100%, bo ?nie wierzymy? w siłę odśrodkową. A na dokładkę jesteśmy przekonani, że jest 50 na 50!!!!!!. Całe szczęście, że mój ?osobisty instruktor? - czyli syn, to wypatrzył.
Jedyna rada, to ciągłe pamiętanie o tym i świadome radykalne odciążanie nogi wewnętrznej (a nie obciążanie zewnętrznej). Pozornie na jedno wychodzi, ale właśnie ten pierwszy sposób jest skuteczny.
Czyli przy każdym skręcie jazda ze świadomością - 80% zewnętrzna, 20% wewnętrzna. Na inne proporcje będzie czas na bardzo przyszłym etapie, już nie nauki, a doskonalenia jazdy.
Wiem, że dla niektórych piszę herezje, ale jestem w 300% przekonany, ze to ja mam rację!
Drodzy instruktorzy, nie uczcie 50 na 50. Bo wasi uczniowie, jak tylko stracicie ich z oczu będą jeździli 1% noga zewnętrzna 99% wewnętrzna.

6.
Błąd piąty ? ten wypatrzyłem osobiście dopiero w Łodzi na filmach. W momencie zmiany krawędzi robię skrętny ruch nogi zewnętrznej.
Film:
http://www.youtube.com/watch?v=8G94iBsLy7U&feature=channel
zakręty w 7, 9 i 19 sekundzie. Ale zakręty w 13, 15, 16/17 i 20 sek. już prawie dobre. Ten sam błąd w filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=dkakunfdpRk&feature=channel
najlepiej widać w 12 sekundzie. Niestety na Golgocie przy wszystkich zakrętach dodatkowy błąd, czyli ześlizg kontrolujący prędkość).
Nawet nie bardzo się dziwię, że robię ten ruch (skręt nogi zewnętrznej). W końcu przez całe życie tak skręcałem. Efekt jest taki, że jeżdżę technika mieszaną, bo do końca pobytu na nartach go popełniałem. Jak go wyeliminować i czy to jest bardzo trudne napiszę mam nadzieję po następnym wyjeździe na narty. Co prawda nawet zawodnicy też nieraz tak jadą, ale tylko czasami (patrz LeMaster). Mimo to błąd denerwuje, bo przejazd nie jest czysty.
Domyślam się, że im bardziej stromo, tym trudniej powstrzymać ten skrętny ruch nogi, radykalnie przyspieszający przejście przez linię spadku stoku.

7.
Błąd szósty ? zmiana krawędzi przez wyjście w górę. Widać doskonale na wszystkich moich filmach. Z tym sobie chyba poradzę. Kompensacja, czyli odciążenie dolne nie jest mi zupełnie obce. Ruch trochę podobny do kompensacji muld, a to troszkę umiem. Poza tym da się fantastycznie jeździć na krawędzi z odciążeniem górnym,:
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v...feature=related
od 4 minuty 20 sekundy, praktycznie do końca filmu, więc poprawianie tego błędu nie błędu zostawię sobie na koniec.

8.
Błąd siódmy ? za wąska jazda. Też na wszystkich filmach.
Uważam, że podobnie jak poprzedni nie ma on decydującego znaczenia. Przez ostatnie dwa wyjazdy, widziałem paru narciarzy jeżdżących absolutnie genialnie, niewątpliwie byłych zawodników, którzy jeździli całkiem wąsko. Ten błąd też zostawię na później.


Podsumowując. Według mnie, najważniejsze elementy jazdy pozwalające przejść od techniki klasycznej do ciętej to:
Umiejętność wejścia na głębokie krawędzie bez przenoszenia całego ciężaru na nogę wewnętrzną. O tym trzeba stale myśleć podczas jazdy!!!
Unikanie obniżania pozycji zamiast wejścia na krawędzie.
Umiejętność powstrzymania się od skrętnego ruchu nogi zewnętrznej w momencie zmiany krawędzi. To chyba najtrudniejsze zadanie przy przechodzeniu z techniki klasycznej na ciętą. Bo po pierwsze to wbrew utrwalonym latami odruchom, a po drugie to przeciw instynktowi samozachowawczemu. Bo trzeba najpierw wejść na krawędzie, a potem czekać aż narty raczą rozpocząć skręt i pojawi się siła odśrodkową.

Oczywiście zapraszam do dyskusji.
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#2 Guest_MirekN_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 14 luty 2009 - 11:57

Dyskusja będzie tylko Tadek popraw identyfikatory filmów i nie dawaj ich url-i tylko ten kod ,który masz pod "Umieść" na belce.

#3 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 14 luty 2009 - 14:43

Poprawiłem i linki działają
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#4 Guest_pytek 23_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 14 luty 2009 - 19:20

Mnie proba przejscia z klasyki na jazde cieta czeka za 3 tygodnie wtedy ymienie sie doswiadczeniami

#5 jabol

  • Moderator
  • 2024 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Rossignol 9X
  • Imię :Jan
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 469
+

Napisano 14 luty 2009 - 19:29

Tadziu troche przesadzasz z tymi błędami, jazda na krawędzi to nie wszystko w życiu narciarza, mnie się Twoja filmikowa jazda podoba, mniej więcej jadę tak samo i nie mam wyrzutóf sumienia jak mi się gdzieśtam narty obślizgnom
Dołączona grafika
pozdrawiam Janusz narciarki i narciarzy, początkujących i zaawansowanych, a także ośrodki narciarskie: Szczyrk , Wisła , Istebna , Ustroń , Zwardoń , Koniaków , Korbielów , Zawoja , Rabka , Zakopane , Bukowina Tatrzańska , Krynica , Karpacz , Szklarska Poręba , Czarna Góra , Tatrzańska Łomnica , Szczyrbskie Jezioro , Stary Smokovec , Jasna , Zell am See , Saalbach , Hinterglemm , Mayrhofen , Tux , Hintertux , Stubai , Sölden , Obergurgl , Ischgl , Obertauern , Livigno , Wolkenstein , Selva , Santa Christina , Sankt Ulrich , Arabba , Colfosco , Canazei , Cortina , Sulden , Gressoney , Cervinia , Kronplatz , Coumayeur , Sestriere , Zermatt , Saas Fee , Grächen , Bettmeralp , Aletsch , Crans Montana , Verbier , Les Collons , Rosswald , Belalp , Samnaun, Serre Chevalier, Vialattea, Val dIsere , La Mongie , Montgenevre , Alpe dHuez , Les Duex Alpes , Sybelles , Tignes , Val dIsere , Les Arcs , La Plagne , Champagny , Courchevel , Meribel , Les Menuires , Val Thorens , La Grave , Oz , Sain Sorlin , Chamonix , Megeve , Flaine , Morzine , Les Portes du Soleil

#6 Pit

  • Administrator
  • 3815 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 890
+

Napisano 14 luty 2009 - 21:18

Nie jestem mistrzem ciętego, przynajmniej zjazdu,
ale z tego co widzę, to Tadeo masz za blisko siebie nogi(za wąsko), a to powoduje błędy. Jeśli ma być carvio, to szeroko nogi, a co za tym idzie większa kontroa i panowanie nad tym co się robi.

Super ciekawy temat i bardzo interesujące materiały kolego

Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!

forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,


#7 Guest_MirekN_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 15 luty 2009 - 10:38

Dopóki się nie "zamieszczę" w postaci jadącej to nic nie napiszę .. no może to o wąskim prowadzeniu. Wszystko jest fajnie z tym wąskim prowadzeniem ale do momentu gdy nie jest naprawdę stromo . Można robić kompensację na wąskim śladzie i inne zabawy ale jak "celem" ma być przejechanie stromego ale przygotowanego odcinka możliwie bez obślizgiwania to musi być dużo niżej (środek ciężkości bliżej śniegu) i szerzej (stabilniej). Możesz jechać otwarty bo wtedy zwalniasz ale pierwsze wyjście w górę dla osób mocno lubiących śmig zawsze będzie skutkowało tym,że na stromym po pierwszym zakręcie nisko i na krawędziach na następnym wyjdą w górę i dokończą śmigiem.

#8 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1287 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 388
+

Napisano 16 luty 2009 - 16:58

Tadziu. Dobrze jezdzisz. Nie jest to karwing, faktycznie robisz kilka bledow, ale ogolnie jest dobrze. Mysle, ze ciezko Ci bedzie sie pozbyc tych niekarwingowych nalecialosci, jak kazdemu z nas, ktorzy dobrze jezdzili. Na Twoim miejscu jeszcze bym troche popracowal, ale nie za duzo. Nie o to chodzi by jezdzic w nienagannym stylu karwingowym, ale by jezdzic dobrze i skutecznie. Kilka moich subiektywnych uwag.


"Tadeusz T":10dbvcff napisał:

Błąd drugi i trzeci wypatrzony i opisany przez syna: ?wypinanie d..y i bicie pokłonów? zamiast wejścia na krawędzie. Z tymi błędami było gorzej. Dużo trudniej się ich pozbyć, bo nawet jak się o nich wie, to zamiast wejść na krawędzie, człowiek ?się wypina i bije pokłony?. Widać to doskonale na filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=TRiz-M53N20&feature=channel


Troche widac, ale nieduzo. Cale zycie uczylismy sie odciazenia NW, teraz trudno sie tego pozbyc. Na szczescie ja odciazalem glownie dolem (polkniecie), Ty tez to poznales, wiec nam latwiej, ale trudno to calkiem wyeliminowac. Zreszta w trudnych warunkach i tak musimy zastosowac. A owa kompensacja tez jest rodzajem odciazenia. Ale masz racje, ze kluczem do sukcesu, czyli pozbycia sie nawyku odciazania jest zrozumienie i wyczucia dzialania kawedzi.

Cytat

Błąd czwarty - bardzo poważny ? nawet niebezpieczny. Parę razy prawie mnie wywrócił i to w nieprzyjemny sposób. To bardzo silne ? przeważające obciążenie wewnętrznej nogi. Wynika z próby wejścia na krawędzie i przechylenia w bok. Odruchowo powoduje to podpieranie się wewnętrzną nogą.
Wiem ? teoria mówi, że obciążenie ma być 50% na 50%.


Poczytaj Le Mastera. 50 na 50 to dobre na slabo nachylonym klepisku. Karwing czy nie i tak glownie obciazamy noge zewnetrzna, powiedzmy 60 na 40. Chocby z powodu lepszego panowania nad rownowaga.


Cytat

Nawet nie bardzo się dziwię, że robię ten ruch (skręt nogi zewnętrznej). W końcu przez całe życie tak skręcałem. Efekt jest taki, że jeżdżę technika mieszaną, bo do końca pobytu na nartach go popełniałem.


Ano wlasnie. Cale zycie tak jezdzilismy. Ten ruch skretny nie jest u Ciebie zbyt mocny.

Cytat

Błąd siódmy ? za wąska jazda. Też na wszystkich filmach.
Uważam, że podobnie jak poprzedni nie ma on decydującego znaczenia.


Fakt. Szersze trzymanie nart, procz unikania mozliwych zakleszczen przodow, ma jedna wazna funkcje: pozwala lepiej zakrewedziowac narte zewnetrzna, a wiec pozwala uniknac dodatkowego niechcianego zeslizgu.

Ja mialem jeszcze jedna trudnosc, o ktorej nie wspominasz i ktorej nie widze, tzn. jest dobrze, w Twojej jezdzie. Za slabo obciazalem przody.

Nie wiem na jakich nartach jezdzisz, ale wydaja mie sie stosunkowo dlugie i nie bardzo taliowane. Ciekaw jestem jak by Ci wyszlo a slalomkach.

#9 maniaq

  • Użytkownik
  • 66 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 1
+

Napisano 18 luty 2009 - 14:39

jakie masz narty na filmikach ????

#10 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 18 luty 2009 - 15:05

"maniaq":17m0e5hk napisał:

jakie masz narty na filmikach ????


Dynastary Legend 4800. R 15 m. Długość 165 cm.
Ale jeździłem też na Headach isl 160 cm i promieniu o ile dobrze pamiętam 11,4 .
I wszystko zależało od tego ile błędów robiłem, a nie od narty. A właściwie głównie od tego jak mocno wszedłem na krawędzie. Na slalomkach miewałem przejazdy pewnie całkiem niezłe, nawet troszkę lepsze od tych sfilmowanych, ale większość była gorszych. Tak że nie mogę "zrzucić winy" na narty
Ogólnie na Legendach jeździ mi się baaaardzo dobrze!
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#11 maniaq

  • Użytkownik
  • 66 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 1
+

Napisano 18 luty 2009 - 15:34

"Tadeusz T":1x2bo7f9 napisał:

"maniaq":1x2bo7f9 napisał:

jakie masz narty na filmikach ????


Dynastary Legend 4800. R 15 m. Długość 165 cm.
Ale jeździłem też na Headach isl 160 cm i promieniu o ile dobrze pamiętam 11,4 .
I wszystko zależało od tego ile błędów robiłem, a nie od narty. A właściwie głównie od tego jak mocno wszedłem na krawędzie. Na slalomkach miewałem przejazdy pewnie całkiem niezłe, nawet troszkę lepsze od tych sfilmowanych, ale większość była gorszych. Tak że nie mogę "zrzucić winy" na narty
Ogólnie na Legendach jeździ mi się baaaardzo dobrze!


pytałem tylko z ciekawości )))))

obejrzałem - co mogę powiedzieć:

bardzo płynna, pewna jazda średnim i krótkim skrętem
rzeczywiście wejście w skręt nastepuje ześlizgiem, ale następnie narty są prowadzone na krawędzi....
przyczyną jest zbyt wysoka jazda - obniż środek ciężkości, kolana do przodu, tyłek mniwj więcej w jednej lini ze stopami, poszerz slad i wciśnij mocniej biodro - spróbuj jakbyś półdupkiem siadał na oparciu fotela - powinno pomóc...

ćwiczenie na poszerzenie śladu - kije pod kolana z tyłu i łapiesz je między kolanami dwoma rękami......

problemem jest też "sterowanie ciałem" - obracasz się całym ciałem...- musisz to kontrolować

wyjście i zejście w górę jest natuuralne - to jest szukanie prędkości na płaskich odcinkach - robią tak również zawodnicy... ja wcale tego nie uważam za jakiś kardynalny błąd

natomiast kompensacja różni się od połykania znacznie - tu chodzi o mocne wyrzucenie nart na zewnątrz.....

"To bardzo silne ? przeważające obciążenie wewnętrznej nogi" - a to dość dziwne, spróbuj pojeździć na jedenej narcie właśnie tej zewnętrznej wykonując skręt, drugą ustawiasz lekko wpoprzek, fajnie też wychodzi przy łukach płużnych brak konieczności korzystania z nogi wewnętrzej (oczywiście lepiej jest stać na obu girach )))))


tak na szybko wszystko - w pracy jestem

#12 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1287 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 388
+

Napisano 18 luty 2009 - 21:58

"maniaq":3tv6jhv6 napisał:

natomiast kompensacja różni się od połykania znacznie - tu chodzi o mocne wyrzucenie nart na zewnątrz.....


Maniaczku. Moglbys mi w kilku przystepnych zdaniach wytlumaczyc co to jest kompensacja? Zawsze myslalem, ze oznacza ona aktywne (wyprzedzajace) kompensowanie, glownie praca kolan, nierownosci w terenie. Filip dorzucil jeszcze kompensacje jako przeciwdzialanie (rozumiem, ze rodzajem pochloniecia, czyli podciagniecia kolan) sile wyrzucajace po sprezeniu (dogieciu) narty przed koncem skretu. A Ty? Pytam bez zadnych ukrytych intencji (Francuzi mowia na to ladnie: bez mysli z tylu ). Czy w oficjalnym programie PZN-u pojawia sie kompensacja w innym znaczeniu niz ten, ktory cytowalem na poczatku? Jak sie ma to do znaczenia, ktore kompensacji przypisuje Ogorzalek. Nie czepiam sie, ale cos mi slowo pachnie mitem. ;)

W dawnej technice pochloniecia (avalement) tez chodzilo o moze nie wyrzucenie nart na zewnatrz, ale ich odciazenie i obrot czyli przemieszczenie nart pod soba. Jak dla mnie jest to bardzo bliskie kompensacji, ktora zdaje sie uwazac Ogorzalek.

#13 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 19 luty 2009 - 01:07

Cześć!
Dziękuję wszystkim za pomoc. Już prawie wiem o czym muszę pamiętać w czasie jazdy. Z Waszych postów i moich wniosków z dotychczasowej jazdy wynika:

1. Wchodzić w zakręt obciążając dzioby.
2. Zmieniając krawędzie pamiętać: nie robić skrętnego ruchu nóg!!! Tylko jak to wykonać?
3. Zwiększyć zakrawędziowanie poprzez pójście biodrami bardziej w bok i ...
4. i ... dociśnięcie kolan do stoku
5. Pamiętać o odciążaniu nogi wewnętrznej!! (70-80 na zewnętrznej , 20-30 na wewnętrznej)
6. Jechać w niższej pozycji: kolana i barki bardziej do przodu. Poprawi to także obciążenie dziobów.
7. Poszerzyć jazdę

Kochani, powiedzcie jak pamiętać o siedmiu rzeczach na raz, wykonywać je i jeszcze jechać!!!

Tadek.
PS. W czasie jazdy klasycznej, nie robię błędu bardzo silnego obciążania nogi wewnętrznej.
Jadę do tego stopnia z przewagą obciążenia zewnętrznej, że często lekko unoszę piętkę wewnętrznej narty.
http://pl.youtube.co...h?v=drSFvfJWMR4
Błąd, prawie 100% obciążenia na wewnętrznej, robię tylko jak się uczę karwingu
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#14 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 909 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 55
+

Napisano 20 luty 2009 - 23:25

Tak patrzyłem na te Twoje filmy i długo się wahałem, czy się w ogóle odzywać. Fachowcy się wypowiadali, co taki zieleniak jak ja może dodać, jak nawet nie widzi tych opisanych błedów? Ale może i moje trzy grosze Ci się przydadzą.
Wydaje mi się, że łatwiej wchodziłoby Ci się na krawędź, gdybyś jechał trochę szybciej. Niedużo - na tyle, żebyś poczuł siłę odśrodkową i "nabrał do niej zaufania". Na mój gust prędkość, z jaką jedziesz, jest w sam raz na ćwiczenie pokazane na filmie, który daje Andrzej (o ile to te same, które dostałem od niego dwa czy trzy lata temu:)) - wewnętrzna narta płasko, zewnętrzna na wewnętrzną krawędź. Taki półkrakowiak
Sprawa rozłożenia obciążenia na poszczególne narty była kiedyś poruszana na pl.rec.sport.zimowe. Zacząłem wówczas zwracać na to uwagę i wyszło mi, że 50/50 to dla mnie teoria. Próba większego obciążenia wewnętrznej narty w celu osiągnięcia takiej proporcji kończyła się "złapaniem" jej zewnętrznej krawędzi i rozpaczliwym ratowaniem się przed wywrotką. Natomiast przy normalnej jeździe o tym, że jednak stoję na obu nartach, przekonywałem się zazwyczaj wówczas, gdy zewnętrzna "puszczała" na lodzie i wewnętrzna na chwilę przejmowała cały ciężar
A skoro miały być trzy grosze, to jeszcze pomysł. Próbowałeś pojeździć dłuższym skrętem niż wynikałoby to z promienia nart?
pozdrawiam
Jarek

#15 filinator

  • Użytkownik
  • 418 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja: 8
+

Napisano 24 luty 2009 - 09:58

Patrzyłem długo,dopiero na filmie z Golgoty,od przodu widać układ bioder Tadziu.I wg. mnie ześlizg ma 2 przyczyny:zostajesz z biodrami za nartami,tzn. środek ciężkości nie jedzie z nartą w momenie inicjacji skrętu,jadą tylko narty,przez to narty wpadają w ześlizg który potem kontrolujesz kontrrotacją(zewnętrzny bark w tyle).Po drugie na nartach o promieniu 15m zbyt szybko przechodzisz linię spadku stoku,nie czekasz na wejście narty na krawędź,tylko w ustawieniu płaskim wypychasz pięty,wprowadzając narty w ześlizg.Przy tym nie masz układu równoległego podudzi,wewnętrza narta jest prowadzona zbyt płasko.
Moja rada-powrót na płaski stok,ręce z przodu jak na kierownicy i zacząć od skrętu z najazdu w linii spadku stoku inicjując go ruchem dostokowym kolana wewnętrznego skrętu(ciężar na zewnętrznej).Potem najaz w skos stoku pod coraz większym kontem do linii,ewentualne wypychanie wewnętrznego kolana dłonią zewnętrzną.Dlaczego bez kijów?Bo masz nawyki wbicia kija i wyjścia w górę,to za bardzo wspomaga rotację stóp i podudzi,a carvingu bardziej chodzi o włożenie biodra i barku w środek skrętu(wymuszenie zakrawędziowania) niż na odciążniu nart.
Na pocieszenie dodam,że masz bardzo dobrą NWN klasyczną i przez to nie będzie Ci wcale lepiej w carvingu

#16 KubaR

  • Użytkownik
  • 169 Postów:
Reputacja: 77
+

Napisano 24 luty 2009 - 20:25

Tadeuszu,

Przyznam się, że Twoja auto-analiza spowodowała, że z passywnego "czytacza" postanowiłem przejśc do aktywnego pisania. Więc przy okazji: dzień dobry!

Tak trochę to mam wrażenie, że bardzo krytycznie do siebie podchodzisz, ja zresztą jak przeczytałem Twoją wypowiedź to nagle wszytskie te same błędy zacząłem u siebie widzieć Co prawda mam tylko jeden filmik "stokowy" (z ogolnej liczby dwóch :-) ).

Nie będę się zbytnio wypowiadał o technice, nie jestem do tego predysponowany, instruktorem jazdy nie jestem, wydaje mi się, że jedno tzn. skrętny ruch stóp nie jest aż takim problemem. Mam wrażenie, że zakres tego ruchu jest uzależniony od wielu czynników: prędkości, stanu stoku, a także charakterystyki nart. Ja akurat od kilku lat nie mam nart stricte zjazdowych, wszędzie jeżdżę na turowych lub takich freeturowych. I generalnie dość trudno taką nartę czysto na krawędź postawić. A te twoje Dynastary takie troche są.
Drugie spostrzeżenie wiąże się z wąskim prowadzeniem nart. Nie samo "wąskie" jest złe tylko jak nogi sa sklejone razem. Jeżeli nogi pracują niezależnie i są prowadzone równolegle to raczej jest Ok.

To chyba na tyle,

Kuba

#17 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 25 luty 2009 - 00:21

Wielkie podziękowania dla następnej tury "dyskutantów"!!!
To chronologicznie:

JarekS

Cytat

Próbowałeś pojeździć dłuższym skrętem niż wynikałoby to z promienia nart?

Próbowałem, ale to jest najłatwiejsze i wtedy jest prawie dobrze - Mirek świadkiem

Cytat

łatwiej wchodziłoby Ci się na krawędź, gdybyś jechał trochę szybciej

Na Golgocie przejazd był filmowany długą ogniskową, co wizualnie bardzo "obniża" prędkość - taka geometryczna właściwość długiego obiektywu. W rzeczywistości jeżdżę trochę szybciej, niż to wygląda na tym filmie, acz nie przesadnie Ale chyba łatwiej mi będzie poprawić technikę - techniką, niż zwiększeniem prędkości. Ale będę się starał

Filinator

Cytat

zostajesz z biodrami za nartami,tzn. środek ciężkości nie jedzie z nartą w momenie inicjacji skrętu,jadą tylko narty

Ale to wypatrzyłeś! I tu odpowiedź podobna jaką dałem Maniakowi i Andrzejowi w sprawie nadmiernego obciążania narty wewnętrznej: Jak jeżdżę klasycznie, nie robię tego błędu. Nie da się jechać na tyłach z uniesioną piętką wewnętrznej narty. Choć może robię. Podobnie jak przy nauce karwingu tylko w momencie inicjacji skrętu, a potem skrętny ruch nóg pozwala mi "dogonić" narty.
Chyba muszę zdecydowanie obrócić całe ciało do przodu wokół osi obrotu w stawie skokowym, szczególnie przed zmianą krawędzi.

Cytat

Moja rada-powrót na płaski stok,ręce z przodu jak na kierownicy i zacząć od skrętu z najazdu w linii spadku stoku inicjując go ruchem dostokowym kolana wewnętrznego skrętu(ciężar na zewnętrznej).Potem najaz w skos stoku pod coraz większym kontem do linii,ewentualne wypychanie wewnętrznego kolana dłonią zewnętrzną.Dlaczego bez kijów?Bo masz nawyki wbicia kija i wyjścia w górę,to za bardzo wspomaga rotację stóp i podudzi,a carvingu bardziej chodzi o włożenie biodra i barku w środek skrętu(wymuszenie zakrawędziowania) niż na odciążniu nart.

Broniłem się przed ćwiczeniem pojedynczych zakrętów ręcami i nogami, ale chyba nie mam wyjścia. Będę musiał tak troszkę pojeździć. Nie lubię ćwiczyć pojedynczych zakrętów, bo pierwsze zakręty rzadko mi wychodzą, a wtedy każdy zakręt jest pierwszy. A do ćwiczenia sporo. Twoje, Maniaqa i jeszcze krakowiak - bardzo mi się podoba i pierwsze postępy zrobiłem dzięki niemu.
Chyba będę się musiał zapisać na kurs kwalifikacyjny

Cytat

Na pocieszenie dodam,że masz bardzo dobrą NWN klasyczną i przez to nie będzie Ci wcale lepiej w carvingu

No to mnie pocieszyłeś

KubaR

Cytat

Przyznam się, że Twoja auto-analiza spowodowała, że z passywnego "czytacza" postanowiłem przejśc do aktywnego pisania. Więc przy okazji: dzień dobry!

Bardzo się cieszę, że Cię tak sprowokowałem

Cytat

ja zresztą jak przeczytałem Twoją wypowiedź to nagle wszytskie te same błędy zacząłem u siebie widzieć

Może też uczyłeś się na Joubercie???

Cytat

Nie samo "wąskie" jest złe tylko jak nogi sa sklejone razem. Jeżeli nogi pracują niezależnie i są prowadzone równolegle to raczej jest Ok.

Jako wierny uczeń Jouberta staram się od zawsze, by nogi pracowały niezależnie, ale czy to mi wychodzi???


Na zakończenie śmieszne spostrzeżenie.
Bardzo dawno temu, ucząc się jazdy równoległej, musiałem stoczyć ciężkie boje z:
1. przeważającym obciążeniem na wewnętrznej nodze,
2. odchyleniem,
3. za szeroką jazdą {SMILIES_PATH}/boogie.gif
Po wieeeelu latach, gdy już wreszcie pokonałem te błędy, pierwsze dwa wróciły jak złe czary przy nauce nowej techniki {SMILIES_PATH}/eek.gif
Co do trzeciego: pół życia uczyłem się jazdy wąskiej, następne pół będę się uczył szerokiej. {SMILIES_PATH}/boogie.gif

Jeszcze raz wszystkim dziękuje!!!
{SMILIES_PATH}/cheers.gif
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#18 KubaR

  • Użytkownik
  • 169 Postów:
Reputacja: 77
+

Napisano 26 luty 2009 - 12:26

"Tadeusz T":1kv27m15 napisał:

Chyba będę się musiał zapisać na kurs kwalifikacyjny


To chyba nie jest zły pomysl

Cytat

Może też uczyłeś się na Joubercie???


Coś w tym jest. Ale akurat to uczenie się na kimś czy u kogoś to u mnie było słabe - trafiłęm w lukę pokoleniową: istniejąca szkółka narciarska się rozpadła, a klub odtworzyli gdy już byłem na studiach. Tak więc chromadnie jeździliśmy sobie po stokach, jesienią wycinaliśmy tyczki z lasu i malowaliśmy je i ogólnie dobrze się bawiliśmy. A książkę rzeczonego "Jak doskonalić się w narciarstwie" to nawet gdzieś w połowie lat 80-tych czytywalem będąc głodny jakichś innych informacji od tego co widziałem na stoku.

Cytat

Co do trzeciego: pół życia uczyłem się jazdy wąskiej, następne pół będę się uczył szerokiej.


Pojeździj "na patykach" - zawsze pomaga.

Zresztą podziwiam Cię, że Ci się chce. Mi na przykład cyzelować technikę się nie bardzo chce, rzadko bywam na wyciągu a jak już jestem to się bawię :-). Mam zresztą wrażenie, że kilka znanych mi osób które ostatnio w pewien siłowy sposób przestawiały się na "krawędź" to jeździ teraz bardzo sztywno. Wyglądają na bardzo spiętych i "uważających" na pracę nart. Zresztą trochę widać to po mnie też - jak sobie powiem to potrafię nawet na tych "turkach" zostawić wycięte dwa łuki, ale na luzie to sobie pomykam czymś co przypomina NW.

Po za tym z każdym "przesiadaniem" się jest problem - w sytuacji stresowej wracamy do tego co mamy zakodowane na poziomie odruchów. Dlatego jakość narciarza najlepiej poznaje się w warunkach ograniczonej widoczności, trudnego wyboru drogi. Tam jego komputer jest skupiony na tym gdzie jechać a nie, jak u większości, jak jechać bo to ma już zakodowane gdzieś bardzo głęboko. I myślę, że wprasowanie tam nowych wzorców ruchowych jest bardzo trudne.

Pozdrawiam,

Kuba

#19 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 22 marzec 2009 - 23:30

Cześć!
Ponad tydzień temu wróciłem ze Szczyrku, gdzie dalej starałem się jak najwięcej nauczyć. Korzystałem z Waszych rad i naprawdę pomogły. Przynajmniej mam takie odczucia. Niestety nie miał mi kto robić filmów, więc musicie wierzyć na słowo.

Jestem na etapie strasznie nierównej jazdy. Nieraz, przynajmniej mam takie wrażenie, jest super. A tuż przed albo potem jest fatalnie. Zauważył to też kumpel, bo nieraz twierdził, że "wymiatam" (w znaczeniu super jadę, a nie ześlizgami ), a innym razem twierdził, ze jadę jak ostatnia ofiara .

Nawet wiem dlaczego tak jest. Jak zapanuję nad tymi trzema elementami to jest dobrze.

1.
Obciążenie na dziobach. Filinatorze - jesteś wielki !!!
I tu uwaga dla wszystkich uczących się. Nawet jak myślicie, że jedziecie w pozycji zrównoważonej, albo nawet na dziobach, cofnijcie stopy do tyłu, zostawiając kolana z przodu i robiąc jednocześnie obrót wokół osi obrotu w kostkach. Wtedy okaże się, czy nie jechaliście na tyłach nic o tym nie wiedząc. I jeszcze jedno.
Przeniesienie obciążenia z piętek na dzioby jest 1000 razy łatwiejsze jak się cofa stopy, a nie goni do przodu tułowiem !!!!! Tylko jeszcze trzeba pamiętać - kolana do przodu.

2.
Wejście na krawędzie nowego skrętu mocno przed minięciem linii spadku stoku - to newralgiczny element "zabezpieczający" przed skrętnym ruchem stóp i podudzi. Poza tym mam wrażenie,
że to jest prawdziwy klucz do czystej jazdy karwingowej.
Gdyby jeszcze udało mi się pamiętać o radzie Maniaqa :

Cytat

spróbuj jakbyś półdupkiem siadał na oparciu fotela
,
to może bym i funem pojechał

3.
Przeważające obciążenie nogi zewnętrznej. Czyli bardzo zdecydowane odciążanie nogi wewnętrznej, a nie obciążanie zewnętrznej.
Wbrew pozorom to nie to samo.

A jak nad nimi nie zapanuję to jest kiepsko. Na szczęście coraz częściej udaje się zapanować. Szkoda tylko, że to już koniec sezonu :)

Poza tym niejako przy okazji, bez żadnej dodatkowej nauki, nauczyłem się jeździć na krawędzi w świeżym śniegu, tak gdzieś do 15 może 20 cm dość ciężkiego śniegu (tyle przetestowałem).
Po prostu wjechałem i umiałem!!! Niesamowite uczucie. Jeździłem w dziewiczym śniegu bez najmniejszego wysiłku. Z całkowitą kontrolą promieni zakrętów. Na stokach łagodnych, średnich i stromych. W pozycji zrównoważonej lub lekko na tyłach - jak wybrałem.
Do tego sezonu nieprzejeżdżony śnieg to była dla mnie katorga. Ciężka praca zwykle z miernymi efektami. I nagle iluminacja!!!
Oczywiście nie jeżdżę jak ci Japończycy, ale staram się używać tej techniki i wychodzi!!!
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=siWlnbqmm9w
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v...feature=related
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#20 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 23 czerwiec 2009 - 10:00

Cześć Tadziu
Tak przypadkowo dośc trafiłem na Twój temat i filmiki. Przeczytałem całośc i powiem tylko że jest to przykład klasycznego przerostu formy nad treścią.
Chyba Filip napisął o błednym położeniu srodka ciężkości i to klucz. Gdybys kontrolował położenie srodka w jeździe to i przejście do skretu cietego byłoby momentalne tym bardziej że miąłeś do dyspozycji krotką nartę a na takiej to naprawde moment.
Proponuje spotkac sie w Szczrku albo gdzie indziej jak snieg spadnie i wtedy w dwa dni objeździmy wszystko co trzeba. Tylko błagam nie przeteoretyzowywuj jazdy na nartach, nie tedy droga.
Serdecznie pozdrawiam




Podobne tematy

Brak podobnych tematów



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych