Użytkownik Loli dnia 23 styczeń 2012 - 22:16 napisał
Z ciekawosci i bez sladu ironii zapytam co Cie rajcuje w hotelach 4*? Kilka razy bylem z biurem podrozy w Alpach i zawsze mieszkalem w hotelach 3*. Nigdy nie narzekalem, wrecz przeciwnie, a najlepsze wspomnienia mam z malego rodzinnego hoteliku w Calazo w okolicach Cortiny. Wspaniala rodzinna atmosfera, sympatyczne miasteczko, przemili wlasciciele. Jakos nie bardzo moge sobie wyobrazic co jeszcze mogloby byc lepsze. Z drugiej strony zdarzalo mie sie w czasie wyjazdow sluzbowych nocowac w hotelach 4*, a nawet 5*. I szczerze mowiac nic mnie tam nie urzeklo. Nie widzialem dla siebie zadnej dodatkowejkorzysci. Lozka nie byly wygodniejsze, lazienka czy kibel wieksze, reczniki czystsze... Jedzenie jak to jedzenie, nie tyle zalezy od gwiazdek hotelu co lokalnego kucharza. Ba, powiedzialbym, ze czulem tam wieksza sztywnosc, wymuszona grzecznosc, szpan. Ale byc moze to ja jestem owym prymitywem, ktory nie docenia urokow wielogwiazdkowosci hotelowej.












