Użytkownik Adrian dnia 08 grudzień 2011 - 14:11 napisał
Ja w międzyczasie szukałem zdjęcia by zilustrować co mam na myśli. Udało mi się.
Co prawda Svindal zrobił to przypadkowo. Ale pokazane jest dokładnie to co teraz Tedy teraz robi celowo.
Cytat
- kończy ześlizg nad bramką
- w chwilę później dzioby nart wykonują nieznaczny ruch w dół, coś jak korektę toru jazdy.

Adrian, to nie tak Svindal poprostu naprawia błąd, to nie jest taktyka przejazdu, to niema nic wspólnego z tzw. obsuwem.
Obsuw powinien być zaczęty w miejscu w którym on oporuje. To powinno być odciążenie nart a tu masz obciązenie (nawet półpług). Obsuw powinien być na równoleglych nartach i konczyć sie przy tyczce z ustawieniem kąta sterującego (prowadzącego) na nową linie jazdy.
O_Andrzej! Zadne poprawki nie były potrzebne , bo i żadne trudnosci w przejechaniu bramek (prawie na płaskim stoku).
Tu można tylko gdybać czy ustawienie nart na krawędzie nie było za duże. Własnie ten kąt optymalny 90* . I tu diabeł pogrzebany, w ferworze jazdy, trzeba ten kąt zakrawędziowania dobrac tak, aby nie był za mały(puszczanie krawędzi) i nie był za duży. Pamiętać też trzeba ,że narciarz ma dwie narty
i jeśli będzie jechał na obu to rózne naciski (centralnie, na dzioby, tyły) i górnej , dolnej mają wpływ na opory nart. Chodzi tu o różne łuki jakie narty .
wycinają. Dlatego staramy się jechać na dolnej, a każde podparcie na górnej , może odbić się na zmniejszaniu prędkosci.
Szczególnie jest to ważne, gdy szeroko prowadzimy narty w skrecie (skrajny przypadek- mocne wysunięcie nart wzgędem siebie)













