chyba trzy dni temu miałem okazję skrytykować jedną z ofert na naszym forum, która mi się kompletnie nie podobała. Napisałem co o tym sądzę, dziś wchodzę, wszystko jest przeniesione do "śmietnika", w którym nie mam zwyczaju pisać. Dlatego po sugestii jednego z moderatorów napiszę tutaj nowy temat.
Moja wypowiedź będzie dotyczyła większości ofert zamieszczanych na naszym i nie tylko naszym forum. Ofert wyjazdów narciarskich oferowanych przez różnej maści biura podróży, wg. mnie pseudo biura.
Otóż co zauważyłem, nie tylko w tamtej ofercie, którą skrytykowałem.
Szanowni czytelnicy przede wszystkim chciałbym zwrócić Wam uwagę na to, że tak naprawdę to strasznie przepłacacie. Wiem że nie każdy z Was ma czas na to by sobie samemu ofertę przygotować z różnych powodów. Choć gdybyście znaleźli tak około 20 min. dziennie na przeanalizowaniu różnych propozycji bezpośrednich od właścicieli stoków, czy też właścicieli kwater w danej miejscowości alpejskiej, to w ciągu tygodnia mielibyście super ofertę, prawie połowę tańszą od tego co Wam proponują pseudo biura. Ba nie tylko samą ofertę. Również zupełnie inny dojazd na innym poziomie.
Otóż jadąc autem nie tylko będziecie podróżować bardziej komfortowo, ale czas podróży znacznie Wam się skróci. Wyjazd rano, późnym wieczorem już zakwaterowani i w swoich pokojach, nawet przy ilości kilometrów do Włoch. A jak taki dojazd wygląda autobusem, większość z Was wie, a jak nie to poczytajcie. Każde pseudo biuro liczy koszty, jak najtaniej i jak najwięcej zarobić. Podróż autokarem z Polski do Włoch powinna obowiązkowo być w połowie drogi przerwana postojem w hotelu przy autostradzie. Oczywiście możecie o tym zapomnieć. Biuro podróży zakłada że wiezie brudasów. Tak
moi drodzy. Wiozą Was od startu do celu bez możliwości wykąpania się i wyspania w warunkach łóżkowych. A przecież każdy człowiek inaczej reaguje, inaczej się poci, kobiety mogą mieć przecież okres etc. I jadą tak dzień i noc, nie umyci, nie ogoleni, pionowo non stop. A co!
Przecież każdy właściciel biura wie, że Polak się nie myje. A wystarczy dołożyć tak naprawdę z kieszeni Twojej właścicielu biura po 10 E na osobę u już mamy spanie w Austrii, w hostelu przy drodze, ze śniadaniem. Wyspani, wykąpani jedziemy dalej......z pseudo biurem.
Kolejna kwestia i pytanie: po co tworzę biuro podróży, skoro jedyne co mam i mogę zapewnić swoich klientom w ofercie to: transport, spanie w ośmiu w pokoju i karnet? Czy do tego potrzebne jest biuro?
Płacimy za coś, co i tak należy nam się zawsze jakpsu buda! Taki wyjazd to ja mogę zorganizować sam, w tydzień przy pomocy telefomu i maila. A przecież takie biuro ma nam zapewnić na takim wyjeździe masę atrakcji i wartości dodanej. Gratisy, zaproszenia, imprezy, darmowe drinki w dyskotekach, choćby powitalne itd. Wycieczki fakultatywne również, bo oprócz jazdy na nartach jest przecież masa świetnych miejsc w górach do zwiedzania. Można tutaj wymieniać i wymieniać.
Często można zobaczyć pseudo oferty biur w których mamy tylko śniadanie i obiadokolację ( jakaś masakra). A gdzie przepraszam obiad, choćby na stoku podczas "nartowania"? Przecież każdy z nas wie że Polak jada: śniadania, obiady( szczególnie w naszej kulturze) oraz kolację. Obiad musi być solidny ze względu na to że mamy u nas w kraju taki a nie inny klimat. Klimat srogi, taki jak zimą!
Biura podróży oczywiście o tym nie wiedzą. No chyba że to są buddyjskie biura podróży i podczas obiadu zakładają medytację. Można powiedzieć: dokup sobie ten obiad, tę kolację prawdziwą, wieczorną! Pewnie że można, ale czy po to jadę z biurem podróży by kupować dodatkowo obiad?
Równie dobrze mogę dokupić sobie pobyt w hotelu 7 gwiazdkowym i co rano transport na stok helikopterem. Mogę tak wymieniać i wymieniać, ale to nie o to chodzi. A wiecie o co mi chodzi.
Kochani szanujcie siebie i szanujcie swoje ciężko zarobione pieniążki, a zobaczycie że z czasem biura podróży zaczną szanować Was, a pseudo biura p0opadają. Przestaną Was atakować byle jakimi ochłapami, a zaczną raczyć ofertami na poziomie. Zobaczą że nie da się zrobić interesu sprzedając wycieczkę bubel. I zostanie im albo bankructwo, albo zapewnienie Wam lepszych gatunkowo ofert, na które Wy zdecydujecie się wydać wasze pieniążki. W zamian za to dostaniecie towar pierwsza klasa, tak jak to od dawna mają Wasi koledzy choćby z Niemiec. Transport na poziomie, masę atrakcji gratisowych na miejscu, wycieczek dodatkowych i obiadu z piwkiem. I to tylko zależy od Was. Bo to nie jest kwestia tego że jest taniej i jest drożej. Problem jest w tym, że Wy reflektujecie na to taniej i koło się zamyka.
Teraz w przerażającej większości jest tak:
Nie martw się w końcu jesteś na nartach!
-śpicie w 10 chłopa w jednym pokoju, nie martw się w końcu jesteś na nartach
-na śniadanie masz do wyboru dwa rodzaje wędlin, te same przez cały tydzień, nie martw się...
-kawa w zestawie śniadaniowym (tym Twoim, co to za niego zapłaciłeś) jest obrzydliwa, a ta za pieniążki extra dostępna już po śniadaniu w restauracji hotelowej, pyszna, nie martw się...
-masz pokoje z łóżkami bez poszwy, prześcieradeł, ręczników, ciepłej wody po 20 godzinie, nie martw się...
-pokój masz z widokiem na wojnę, ewentualnie jak masz farta na śmietnik, nie martw się...
-jesteś na freeski i każdy Włoch patrzy na Ciebie jak na debila, nie rozmawia z Tobą
nawet po angielsku, choć rozumie wszystko, nie martw się.....
-nie podejdzie do Ciebie w knajpie w sposób taki jak powinna się zachować obsługa w stosunku do klienta, nie martw się...
-jesteś po sezonie, więc hotel prawie na Tobie nie zarabia, właściciel stoku również, nie martw się...
(masz karnet gratis), a to powoduje że jesteś olewany nawet jak zgłosiś najmniejszy problem, nie martw się ...
-po sezonie jesteś klientem 4 sortu, czyli albo przyjechałeś z Polski, albo z Ukrainy,
pamiętaj - oni to wiedzą, ale nie martw się...
-trasy masz przygotowane tylko rano, raz dziennie, po 12.00 godzinie wszystko płynie i raczej da się wykąpać
niż na nartach zjechać, ale nie martw się...
-po 12.00 praktycznie jesteś po nartach i nie wiesz co ze sobą zrobić, bo wszelkie atrakcje w tym terminie już są niedostępne, ale nie martw się...
-jedyną atrakcją jest dyskoteka, grają bo nie mają nic innego do roboty, a może coś uda im się jeszcze wyciągnąć od Ciebie, ale nie martw się...
-biuro podróży zapewnia instruktora jazdy, godzinę dziennie. Ma on pod sobą 64 adeptów, prawda że czad, prawda że po takim szkoleniu jesteś mega narciarzem?, nie martw się ...
-po powrocie do hotelu masz niesamowite atrakcje dodatkowe: basen wielkości poidła końskiego, zimną saunę, tzn, jak zgłosisz, to za 4 godziny będzie ciepła oraz wi-fi, za 10 Euro, a co? Nie wspomnieli przed wyjazdem?, nie martw się...
-po dojeździe pod hotel kierowca wywala wszystko na chodnik i informuje Cię
że kręgosłupa na loterii nie wygrał, nie martw się...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To jest jedna z przykładowych sytuacji z pseudo oferty turystycznej. Tzw. strzyżenie, które zapewnia Wam wiele biur składających swoje ogłoszenia nie tylko na naszym, ale i na innych forach również.
Na koniec chciałbym dodać że nie mam biura podróży, nie handluje na forach narciarskich, nie sprzedaję. Mam nadzieję że przedstawiłem swoje stanowisko jasno. Jeśli ktoś zrozumiał, to się cieszę, jeśli nie i decyduje się na takie wyjazdy, to jego prywatna sprawa. Niech się bawi jak najlepiej, ja mu tego życzę z całego serca. A czy warto?
Sam sobie odpowiedz......













