Skocz do zawartości


Zdjęcie

Telemark - po co się to robi ?


  • Nie możesz napisać tematu
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
57 odpowiedzi w tym temacie

#41 KubaR

KubaR
  • Użytkownik
  • 185 postów

Napisano 21 grudzień 2011 - 14:27

W Skandynawii, przed odkurzeniem przez Amerykanow w latach 70-tych, telemark byl stylem zupelnie niszowym.

Nie wydaje mi się. Nie mam w tej chwili pod ręką źródeł ale zwróć uwagę, że pojęcie nart tam jest inne niż u nas. U nas z hasłem narty kojarzy się wyciąg i narciarstwo alpejskie. U skandynawów głownie teren. Do tej pory circa 90% spotykanych przezemnie ludzi w ichnich górach (głównie laponia) (tam gdzie dalej od cywilizacji) używa właśnie "przerośniętych biegówek". Do tego z butami skórzanymi. Trochę inaczej było w Norwegii ale trafiłem w dość specyficzny rejon. Ci ludzie do tej pory tam gdzie trzeba zjeżdżać to zjeżdżają właśnie telerankiem. Co ciekawe dają radę w terenie w który miałem dla nich olbrzymi podziw. W jednym masz rację:

W kazdym razie tamto jezdzenie, nawet to na przerosnietych beigowkach, nie ma nic wspolnego z dzisiejsza moda na telemark.

Bo owa moda została wywołana.
Ale też faktem jest, że przed schroniskiem pod Kebnekaise większość nart (zjazdowych) to były narty telemarkowe, a mniejszość skiturowe (czyli de facto "alpejskie"). Podobnie było w Norwegii. Niestety moje obserwacje są ograniczone bo głównie staram się bywać w rejonach gdzie jest mało osób i w warunkach gór mam podejrzenia, że na niektórych szczytach to bywaliśmy pierwszymi i ostatnimi ludźmi w sezonie (o ile nie na dwa trzy lata nawet). Natomaist dołem masowo plątali się Ci "przerośnięci biegówkowcy". Ale jakby nawet te ograniczone obserwacje dają pewien obraz, być może jest to kwestia mentalności czy chęci tradycji ale to jest tam popularne. Możliwe jest też, że ta popularność odkurzonego telemarku w wersji zjazdowej wynika z potężnego zaplecza wersji "śladowej" - w końcu nie zmienia się technika tylko możliwość kontroli w zjeździe przy wybieraniu bardziej pancernego sprzętu.

A o narciarstwie, jego historii, w tym telemarku najlepiej napisano po angielsku: http://en.wikipedia.org/wiki/Skiing


i to jest dokładnie to o czym piszę. Jak weźmiesz opis Telemark Skiing, to jest tam napisane to co próbuję przekazać: "Newer techniques were easier to master and enabled shorter turns better suited for steeper alpine terrain and skiing downhill. The Telemark turn became the technique of ski touring in rolling terrain.". Co prawda w polskiej wersji jakiś idiota to przetlumaczył na skialpinizm :D

Pozdrawiam,

Kuba
  • 1

#42 mig

mig
  • Użytkownik
  • 412 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rybnik
  • Ulubiony stok:bliski
  • Serwisant:w piwnicy
  • Pracownik:U siebie

Napisano 21 grudzień 2011 - 14:48

Odpowiadając na pytanie z tematu: żeby było inaczej.
Niektórych nudzi powtarzanie drogi, którą juz przeszło tysiące przed nimi lub tez nie widzą szansy by zaistnieć w 'typowym' narciarstwie....
A dlaczego telemark? Bo juz jest i mozna do niego dorabiać sporo teorii.... i tak mało kto to sprawdzi.
Ot jeszcze jeden fajny sposób na ruch i na narty i to jest podstawowa zaleta tegoż.....
A skutecznośc? Gdyby wymyślono i rozpropagowano styl jazdy np. tyłem i odpowiednia ilość osób trenowałaby go przez odpowiednio długi czas- to byłby on równie skuteczny....... .. ;)

A teraz nieco poważniej: we wczesnych latach 70tych w raz z kolegą często odwiedzałem jego 'dziadostwo' mieszkające wysoko w Cisownicy k/Ustronia.... (na zboczu M. Czantorii). Równiez w zimie... Zimowe noclegi na sianie mają niepowtarzalny urok.. ;). Wtedy oczywiście narty też były z nami - stare sladówki na sprezynowych 'kandaharach' - na zjazdówkach nieszczególnie by sie wędrowało.. ;). Kilka razy miałem okazję łazić po lesie i zjeżdzać wąską scieżką za straszą panią pod drodze do sklepu we wsi.... Zjazd był przez rzadki las a podejsćie leśną drogą. Zjeżdzała wykorzystując perfekcyjnie skręt z oporu i równoległy - co mnie, swieżo chowanego na Joubercie wtedy zdziwiło, własnie 'z wykrokiem'. Dopiero wiele lat później dowiedziałem sie, że to telemark. Tak sie nauczyła, a potem wypraktykowała w czasie setek godzin na śniegu. Robiła to bardzo skutecznie. Czyli - nie tylko w Skandynawii.

--
Miłego popołudnia
Michał

Użytkownik mig edytował ten post 21 grudzień 2011 - 15:12

  • 1

#43 waldek k

waldek k
  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 74 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Kastle MX 78
  • Imię :Waldek

Napisano 21 grudzień 2011 - 14:56

Nie zaczęto zjeżdżać z wolną piętą aby móc stosować skręt telemarkowy, ponieważ ma on jakieś przewagi nad innymi technikami.
Zjeżdżając z wolną piętą narciarz musi utrzymywać swój środek ciężkości z tyłu za wiązaniami, dostatecznie daleko aby mieć zapas stabilności w razie przyhamowania narty np. na niejednorodnym śniegu. Taka pozycja nie ułatwia wykonania skrętu. Nie mogąc docisnąć przodów poprzez oparcie się na językach trzeba mieć inną możliwość przeniesienia środka ciężkości do przodu aby sobie ułatwić manewrowanie nartami. Taką możliwość daje wykrok. Wykonany przy tym przyklęk obniża środek ciężkości i dodatkowo poprawia stabilność.
Skręt telerankowy wymaga więcej umiejętności i więcej wysiłku w porównaniu z techniką alpejską, dając w zamian jedynie satysfakcję z opanowania tej techniki, oraz świadomość wyróżniania się na stoku.
  • 3

#44 rossignol

rossignol
  • Użytkownik
  • 1996 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Leszek

Napisano 21 grudzień 2011 - 15:24

...
Gdyby wymyślono i rozpropagowano styl jazdy np. tyłem i odpowiednia ilość osób trenowałaby go przez odpowiednio długi czas- to byłby on równie skuteczny....... .. ;)


Ja jako narciarz nie alpejski muszę jeździć slalom tyłem. Bo tylko w alpach jeździ się przodem. ;)

Tutaj fotka z treningu.

Dołączona grafika
  • 0

pozdrawiam serdecznie Leszek.


#45 Jack

Jack
  • Użytkownik
  • 1101 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Londyn
  • Narty:Fischer RC4 WC
  • Imię :Jacek
  • Ulubiony stok:Grands Montets

Napisano 21 grudzień 2011 - 15:27

Skręt telerankowy wymaga więcej umiejętności i więcej wysiłku w porównaniu z techniką alpejską, dając w zamian jedynie satysfakcję z opanowania tej techniki, oraz świadomość wyróżniania się na stoku.


Tylko po co sie meczyc? Zeby sie wyroznic, prosze bardzo.
Tylko ze dyskutowanie nad wyzszoscia tej starej techniki i sprzetu nad nowoczesnym nie ma wiekszego sensu.

Czasami na drogach widzi sie stare modele samochodow. Kierowcy w nich ubrani sa tez odpowiednio do ery kiedy te auta powstaly.
Wyrozniaja sie te samochody to racja. Tylko sporobuj taki samochod uzywac na codzien.
Zapewne i w srod tych kierowcow tez znajduja sie tacy ktorzy trabia wszedzie nad ich wyzszoscia od obecnych modeli...

Tak jakos mi sie to skojarzylo z ta dyskusja...
  • 1
What we do during our working hours determines what we have;
what we do in our leisure hours determines what we are. -George Eastman

#46 mig

mig
  • Użytkownik
  • 412 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rybnik
  • Ulubiony stok:bliski
  • Serwisant:w piwnicy
  • Pracownik:U siebie

Napisano 21 grudzień 2011 - 15:36

Powineneś patrzec przez lewe ramię!!!!!!!!!!!!!!.....
;)





[..]Zapewne i w srod tych kierowcow tez znajduja sie tacy ktorzy trabia wszedzie nad ich wyzszoscia od obecnych modeli...

Coś w tym jest... firmowy mechanik twierdzi, że nie lubi jak samochód jest mądrzejszy od niego... ;)

To moze pytanie: jak jeżdzili w czasach wiązań paskowych ci którzy MUSIELI sprawnie jezdzić w głebokim śniegu i sporo wędrowac po górach. a rozliczani byli ze skuteczności a nie ładnego stylu? Myslę np. o straży granicznej czy strzelcach dywizji górskich w wersji włoskiej czy niemieckiej (austriackiej).

--
Miłego
Mich

Użytkownik mig edytował ten post 21 grudzień 2011 - 15:46

  • 0

#47 rossignol

rossignol
  • Użytkownik
  • 1996 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Leszek

Napisano 21 grudzień 2011 - 15:39

Jack pewnie "tele-markowcy" mają podobne zdanie o "alpejczykach".

Powineneś patrzec przez lewe ramię!!!!!!!!!!!!!!.....


:) :rotfl2: :rotfl2: :paluszek: :ciisza:
  • 0

pozdrawiam serdecznie Leszek.


#48 o_andrzej

o_andrzej
  • Użytkownik
  • 3013 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 21 grudzień 2011 - 16:13

A skutecznośc? Gdyby wymyślono i rozpropagowano styl jazdy np. tyłem i odpowiednia ilość osób trenowałaby go przez odpowiednio długi czas- to byłby on równie skuteczny....... .. ;)


Tylem tez sie jezdzi we freestyle. Ale sa techniki, dosc dziwaczne, ktore niekiedy mozna zobaczyc na stokach. Kiedys bardzo popularne.

1. Jazda na jednej narcie. Uczono mnie tego kiedys na kursach instuktorskich. Czasem sie przydaje, np. Bode Millerowi w jego slynnym przejezdzie na jednej narcie, gdy druga zgubil. Srednio mi to wychodzilo, ale moj kolega, niezly narciarz, choc nic ponadto, robil to po mistrzowsku.

2. Royal. Skret na jednej narcie, ale na jej zewnetrznej krawedzi, a druga w powietrzu rozwarta jak w kroku lyzwowym. Mozna tez dorzucic zeslizg. Nawet tego nie probowalem. Niezle to wychodzilo niejakiemu fredowski. Royal uwiecznil na swoim avatarze na innych forach.

3. Ruada. Skret przez poderwanie pietek i ich obrot z jednoczesnym obciazeniem przodow. W skrocie - obrot przez dzioby. Czasem widuje sie w trudniejszym terenie niekiedy z pomoca dwoch kijow.

4. Avalement czy polkniecie. Bardzo modny i popularny na przelomie lat 60 i 70-tych, czasem w karykaturalnej formie. Do dzis stosowany w jezdzie w puchu. Jego naturalnym spadkobierca jest skret z kompensacja.

5. Kontrotacja, nie myslic z tzw. antycypacja. W skrocie: narty w jedna, tulow w druga. Bardzo modna, tez stosowana w karykaturalnej formie w latach 50 i 60-tych. Im bardziej chciales skrecic pod stok tym bardziej odkrecales tulow w druga strone. Idiotyczne, ale tak uczono cale zastepy narciarzy, m.in. i mnie na kursie pomocnika pod koniec lat 60-tych.

6. Rotacja, tzw. kristiania rotacyjna lekka (nigdy nie zrozumialem dlaczego lekka? :). Na szczescie niezbyt rozpowszechnila sie w naszym regionie. Popularna glownie we Francji. Tulow z barkiem ciagnal narty w skret. Tez przesadne, ale oparta byla na niej cala szkola francuska.

7. Jazda bez kijkow... :)

Pewnie znalazloby sie jeszcze wiecej, ale mi w tej chcili do glowy nie przychodza.
  • 2

#49 rossignol

rossignol
  • Użytkownik
  • 1996 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Leszek

Napisano 21 grudzień 2011 - 16:23

To moze pytanie: jak jeżdzili w czasach wiązań paskowych


Pas-markiem? :D

Teraz moje pytanie : jak jeździli biali chłopcy w latach 70 ubiegłego wieku. W czasach wiązań sprężynowych?
  • 0

pozdrawiam serdecznie Leszek.


#50 Jack

Jack
  • Użytkownik
  • 1101 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Londyn
  • Narty:Fischer RC4 WC
  • Imię :Jacek
  • Ulubiony stok:Grands Montets

Napisano 21 grudzień 2011 - 16:27

To moze pytanie: jak jeżdzili w czasach wiązań paskowych ci którzy MUSIELI sprawnie jezdzić w głebokim śniegu i sporo wędrowac po górach. a rozliczani byli ze skuteczności a nie ładnego stylu? Myslę np. o straży granicznej czy strzelcach dywizji górskich w wersji włoskiej czy niemieckiej (austriackiej).


Zygzakiem i bardzo szybko...szczegolnie gdy byli pod ostrzalem;-)
  • 1
What we do during our working hours determines what we have;
what we do in our leisure hours determines what we are. -George Eastman

#51 mig

mig
  • Użytkownik
  • 412 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rybnik
  • Ulubiony stok:bliski
  • Serwisant:w piwnicy
  • Pracownik:U siebie

Napisano 21 grudzień 2011 - 19:38

Teraz moje pytanie : jak jeździli biali chłopcy w latach 70 ubiegłego wieku. W czasach wiązań sprężynowych?


Nie miałem białej kurtki... ;). Jak? skutecznie.... Mieliśmy nawiedzonego wuefiste, który zabierał nas co tydzień na Bieńkule i ganiał 'jak psów'... 10-15 szybkich i do domu...

--
pozdrawiam
Mich
  • 0

#52 rossignol

rossignol
  • Użytkownik
  • 1996 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Leszek

Napisano 21 grudzień 2011 - 19:46


Teraz moje pytanie : jak jeździli biali chłopcy w latach 70 ubiegłego wieku. W czasach wiązań sprężynowych?


Nie miałem białej kurtki... ;). Jak? skutecznie.... Mieliśmy nawiedzonego wuefiste, który zabierał nas co tydzień na Bieńkule i ganiał 'jak psów'... 10-15 szybkich i do domu...

--
pozdrawiam
Mich


Michał widzę że weteran jesteś jak ja. A młodzież tu się kłóci oto który styl lepszy.

Szacunek dla wuefisty ja bym Was gonił 2 razy w tygodniu.

Użytkownik Adrian edytował ten post 21 grudzień 2011 - 19:47

  • 0

pozdrawiam serdecznie Leszek.


#53 mig

mig
  • Użytkownik
  • 412 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rybnik
  • Ulubiony stok:bliski
  • Serwisant:w piwnicy
  • Pracownik:U siebie

Napisano 22 grudzień 2011 - 08:35

Szacunek dla wuefisty ja bym Was gonił 2 razy w tygodniu.


Niestety, szkoła była w Rybniku..... i ten raz też wymagał 'szalonych' pomysłów na dojazd i dodatkowo urwania sie z (przeważnie) sobotnich lekcji....
Ale od tego czasu - pełen banan na widok rozrytej trasy, choć kondycja juz dawno nie ta....

--
Pozdrawiam
Mich

ps sprezyny były 10 lat wcześniej. Wczesne 70te to juz czasy 'pólbezpiecznikowych' Kadra 3...
takich:
https://picasaweb.go...feat=directlink

Użytkownik mig edytował ten post 22 grudzień 2011 - 08:41

  • 1

#54 rossignol

rossignol
  • Użytkownik
  • 1996 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Leszek

Napisano 22 grudzień 2011 - 19:10

Ja szurałem na sprężynach w "pieninach" jeszcze chyba w 4 klasie a to było w 70 latach.
U nas postęp technologiczny był mniejszy. Pierwsze bezpiecznikowe Tatuś kupił w Czechach i wkręcił do swoich niebieskich "sudetów". Ale w tych już telemarkiem nie pojechało się.
  • 0

pozdrawiam serdecznie Leszek.


#55 Michał

Michał
  • Użytkownik
  • 1080 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Stoeckli Spirit Globe / Head Monster M77 / Kaestle BMX108

Napisano 18 kwiecień 2013 - 21:05



http://www.youtube.com/watch?v=Gz7ZMZDwmyc




Ja nie o tym pisałem.
Wiem że pokonanie takiej trasy jest niemożliwe na zjazdówkach,


dlaczego na zwyklych nartach nie da sie???

a ci , co robia telemark, zwykle sa tez dobrymi narciarzami "alpejskimi" , ktorym znudzilo sie "robienie tego samego". ot, inna odnmiana nart i tyle..........
zadajesz filozoficzne pytanie, tak jakby ktos Ciebie spytal : po co jezdzisz na nartach?????
wiem,ze w europie jest to prawie niespotykane - tutaj tez nie czesto - oceniam na ok 1-2% narciarzy


Nie wiem jak w innej Europie ale u nas jest to chleb powszedni. Ciągle widzisz jak ktoś tak jeździ.
Po co przychodzą na przygotowane trasy?
Żeby się uczyć. Najłatwiej zacząć na równym.

Pozdrawiam
Michał
  • 0

#56 banan-ski

banan-ski
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 28 styczeń 2014 - 23:20

 

 

to bylo dawno, kiedy tak jezdzono w europie………….oczywiscie , korzenie jakie sa kazdy wie
PS powinno byc "….ostatnio w europie…."


Janie, nie pogrążaj się.....

W Skandynawii akurat telemark był ale także JEST bardzo popularny. Na wyciągach można spotkać mnóstwo "telerankujących". W terenie zaś jest ich nieporównywalnie więcej od uzytkowników sprzętu typu "Alpine Touring". I mowa tu zarówno o ludziach użytkujących sprzęt "lekki" na pograniczu śladowego, jak i ciężki pokazywany w filmikach powyżej. Jeszcze kilka lat temu kupienie sprzętu AT było w Szwecji znacznie trudniejsze, gdy w praktycznie w każdym sklepie można było telerankowy.

Co ciekawe to powrót telemarku do europy nienormańskiej odbył się przez Twoje rejony (USA, Kanadę) gdzie był do niedawna (lata 80-te i 90-te) znacznie bardziej popularny niż "u nas" i stamtąd przyszedł renesans. Zresztą pierwszy raz na gości od telemarku natknąłem się około 1993 roku w Alpach, a jedna z lepszych firm produkująca narty "terenowe", już nie istniejąca Tua, w owym czasie miała solidną propozycję do "teleranku".

Tak swoją drogą to ciekawe spojrzenie na Telamark vs narty turowe jest tam od strony amekrykańskiej jest tam: http://www.wildsnow....rticle_big.html , tyle, że odnosi się mniej do takiego BC przyresortowego, bardziej do dłubania w realnym terenie.

Kuba

 



no to powiedz mi, ilu widziales telemarkowcow w alpach czy polskich gorach. s
skandynawia - nie bylem - poza tym, skandynawia, wiem , ze lezyw europie, ale tak "na uboczu"....

same pytania nt telemarku na tym czy innym forum swiadcza, ze nadal jest to "dziwactwo" na stoku.- dla mnie jest to widok prawie codzienny

 

Zapraszam zatem Szczawnik ,Ząb, Wisła, telemarkują aź miło;)


  • 0

#57 banan-ski

banan-ski
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 28 styczeń 2014 - 23:28

Kiedy widzę jadących telemarkiem, zawsze mam mieszane uczucia.
Pomijając fakt że wygląda to dziwacznie, to mimo usilnych starań nie mogę zrozumieć jaki jest sens w przebieraniu nogami, tam gdzie można po prostu jechać.

Może ktoś z forumowiczów tak jeździ i podzieli się wrażeniami.

Jest to jedyny temat w dziale "Inne style narciarskie" który nie doczekał się dotąd żadnego postu.
Jeśli był poruszany na forum, to przepraszam ale nie znalazłem.

Zapraszam zatem do www.snzab.pl ;)


  • 0

#58 waldek k

waldek k
  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 74 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Narty:Kastle MX 78
  • Imię :Waldek

Napisano 29 styczeń 2014 - 13:33


Zapraszam zatem do www.snzab.pl ;)

Dzięki za zaproszenie, ale nie będę mógł skorzystać. Niestety :( .


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych