ostrzałki, pazury, raszple
Rozpoczęty przez web, 27 lis 2011 22:36
8 odpowiedzi w tym temacie
#3
Napisano 27 listopad 2011 - 23:56
No tak. Niestety ostrzę i smaruję od zawsze. Problem w tym, że sprawia mi to taką samą przyjemność jak sprzątanie, czy mycie kupy naczyń po imprezie. Powód banalny, po prostu nie mam w domu warunków do serwisu więc muszę pakować narty do auta i jechać z nimi w odpowiednie do takich prac miejsce. Do roboty mam na stałe cztery pary plus bonusy znajomych. Używam krótkiego Kuzmana, którym można zrobić obie powierzchnie krawędzi i Briko do którego wchodzą różne pilniki. Pazura się nie dorobiłem, więc stosuję różne doraźne metody zdzierania plastiku. Efekty w miarę zadowalające, ale co się naklnę to moje. Żelazko stare z termostatem takie, które prasowanie garniturów ma już za sobą. Używam smarów fluorowych. W celu wyrównania ślizgów jeżdżę do zaprzyjaźnionego serwisu. Ze względu na niechęć do tej roboty często wznoszę prośby o małą ilość lodu w górach. Prośby na ogół nie skutkują więc dalej niosę krzyż swój.To chyba wszystko.
#5
Napisano 28 listopad 2011 - 16:30
Użytkownik web dnia 28 listopad 2011 - 10:07 napisał
jak ustalasz kąt? faktycznie się da samemu naostrzyć na 88stopni? a co z podcięciem od spodu?
Podciecie robie raz na rok, ( w nartach zony raz na 2 lata...
Kąt - wg wskaznika (nastawy) ostrzałki lub typu kątownika (ostrzy tylko pod jednym kątem - wiec nie da sie pomylić).
Jak rozpoznać kąt pod jakim naostrzone są narty? - hmmm... 1. metodą 'wywiadowczą'- np. pytając przedstawiciela producenta- dla nowych nart. 2. Metoda 'flamastrową'- dla używanych....
Pazur to fajne narzędzie unikniesz ciagłego czyszczenia pilnika i zapychania ostrzałki wiórami z włokna szklanego (węglowego?). W dodatku włokna te są b.twarde i skutecznie tępią pilnik- ale bez przesady.... na 2 lata go starczy.
Użytkownik mig edytował ten post 28 listopad 2011 - 16:30
#7
Napisano 28 listopad 2011 - 18:20
Użytkownik web dnia 28 listopad 2011 - 16:44 napisał
jednak imadła są konieczne? Metoda na zablokowanie czubka narty w drzwiach nie przejdzie?.
Używasz pilnik ceramiczny, metalowy i jeszcze jakiś
No i Kunzmanna, czy inny?
Używasz pilnik ceramiczny, metalowy i jeszcze jakiś
No i Kunzmanna, czy inny?
możesz i (pod)ostrzyć w ręku. Jakość ostrzenia bedzie jednak taka sobie. Ale by zrobić to porządnie musisz mieć nartę stabilnie umocowaną. Niekoniecznie imadłem. Ktoś w necie pokazywał 'imadło' z 2 odpowiednio docietych pasków sklejki i 'ścisków stolarskich' - tez sie da..... Ważne by narta była nieruchoma i był dostęp do CAŁEJ krawędzi (ostrzałka musie dać sie przesunąć od dziobu do pietki bec przaczep[iania o cokolwiek). Imadła narciarskie załatwiają to w sposób prosty i oczywisty....
Uzywam pilnika średniego(najczesciej), drobnego i czasem -diament sredni (niebieski).
Wczoraj w makro widziałem sporo rzeczy do 'obróbki' nart w sensownych cenach......
--
pozdrawiam
Mich
Użytkownik mig edytował ten post 28 listopad 2011 - 18:21
#8
Napisano 28 listopad 2011 - 22:39
Trochę spóźniłem się z odpowiedzią, ale bez mojego udziału prawie wszystko zostało już napisane 
Mimo, że będę nudny powtórzę jeszcze raz: ostrzenie to banalna czynność w której chodzi o to żeby dwie powierzchnie metalu spotkały się "gwałtownie" pod odpowiednim, ustalonym przez ostrzącego kątem. Urządzenia do ostrzenia są równie proste jak czynność do wykonania której powstały. Niestety ich ceny są odwrotnie proporcjonalne do stopnia skomplikowania owej czynności. Ale przy cenach usług serwisowych zakup powinien się dość szybko zwrócić, oczywiście jeśli jeździ się dość intensywnie.
Co kupić? Początkującemu radziłbym którąś z ostrzałek o dużej powierzchni przylegania do spodu narty. Doświadczony ślusarz poradzi sobie z wąskim "nie wybaczającym błędów" kątownikiem, który o wiele łatwiej przesuwa się na kółeczkach po narcie, ale łatwiej może objechać i "poząbkować" krawędź, oraz spowodować pochlastanie palców ostrzącego.
Więc na początek:
http://www.nokaut.pl...wnik-multi.html
a później (choć niekoniecznie)
http://allegro.pl/oo...1926281335.html
Ważne w tym wszystkim jest to żeby często przeciągnąć krawędź jednym lub dwoma ruchami, niż rzadko pocić się nad bardzo stępionymi stalkantami produkując duże ilości wiórów.
Mimo, że będę nudny powtórzę jeszcze raz: ostrzenie to banalna czynność w której chodzi o to żeby dwie powierzchnie metalu spotkały się "gwałtownie" pod odpowiednim, ustalonym przez ostrzącego kątem. Urządzenia do ostrzenia są równie proste jak czynność do wykonania której powstały. Niestety ich ceny są odwrotnie proporcjonalne do stopnia skomplikowania owej czynności. Ale przy cenach usług serwisowych zakup powinien się dość szybko zwrócić, oczywiście jeśli jeździ się dość intensywnie.
Co kupić? Początkującemu radziłbym którąś z ostrzałek o dużej powierzchni przylegania do spodu narty. Doświadczony ślusarz poradzi sobie z wąskim "nie wybaczającym błędów" kątownikiem, który o wiele łatwiej przesuwa się na kółeczkach po narcie, ale łatwiej może objechać i "poząbkować" krawędź, oraz spowodować pochlastanie palców ostrzącego.
Więc na początek:
http://www.nokaut.pl...wnik-multi.html
a później (choć niekoniecznie)
http://allegro.pl/oo...1926281335.html
Ważne w tym wszystkim jest to żeby często przeciągnąć krawędź jednym lub dwoma ruchami, niż rzadko pocić się nad bardzo stępionymi stalkantami produkując duże ilości wiórów.
Użytkownik mig dnia 28 listopad 2011 - 18:20 napisał
Wczoraj w makro widziałem sporo rzeczy do 'obróbki' nart w sensownych cenach......
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych









