Użytkownik web dnia 25 listopad 2011 - 13:33 napisał
wczoraj wzialem dwie pary nowek: racetiger GS i The Code black (obie made by Volkl)
. warunki wyjezdzony lod, z usypanym, przemielonym sniegiem w stertach, wiec wymarzone warunki
na poczatek nowy, cywilny, racetiger GS (185) ; powiem tylko jedno - GS Racetiger zawsze byl moja ulubiona narta na warunki wschodnie (czyt lod i stos male opady sniegu). nowy GS jest tak samo dobry jak poprzednie serie, tylko jeszcze lepszy….
The Code - troche bylem rozczarowany, ze wszystkie Code'y sa zielone - wlasnie black wygladal by ladnie w czarnym.
zamontowanie wiazan b proste - mozliwosc przesuniecia calego wiazania przod tyl - duzy plus. ja wzialem wiazania do 16-tu, standardowow przychodza chyba 12 .
Wrazenia z jazdy;
na poczatku obawialem sie, ze rocker moze spowodowac nagle zaciesnienie skretu - nic takiego sie nie zdarza. narta daje czucie narty gigantowej, o zdecydownie krotszym promieniu skretu .
nota bene - narta jest dluzsza od GS-a185 o dobre 4-5cm…
dlugosc (mi) nie przeszkadza a wrecz pomaga w zachowaniu stabilnopsci na wyzszej predkosci. ta narta jest stabilna na kazdej predkosci zreszta. ladnie inicjuje skret i trzyma go, takze na lodzie, bez zarzutu. przez rozjechany snieg idzie tez swietnie, prawdopodobnie dzieki nieco szerszej geometrii niz GS i dzieki delikatnemu rocker'owi z przodu…. nie ma razacej roznicy w prowadzeniu na lodzie, zmieniajacym sie w przesypane haldy sniegu…..
slowem - narty bardziej universalna niz GS, przyjazna dla narciarza. nie bez znaczenia - made in germany
minus - wish it was black