Użytkownik deczko inny dnia 20 czerwiec 2011 - 09:31 napisał
Bardzo się cieszę, że się podobało. Kombinując gdzie pojechać i wybierając to miejsce miałem do końca wątpliwości, ale czytając ww. uwierzyłem, że dobrze trafiliśmy, choć zdecydowanie za króciutko. Przecież nie oddaliliśmy się od "internatu" na więcej niż 5 kilometrów, a trochę dalej było co pokazać, ale co się odwlecze... itd.
Ps.
aż się wierzyć nie chce, ale jest jeszcze na tym świecie młodzież, która mimo, że jest na "wczasach", nawet nie proszona łapie za wiadro i ścierę
CIMG1590.jpg
Szalom!
Z powodów logistyczno-zdrowotnych tym razem babski team Ania&Mama nie dotarł

Byłyśmy u koleżanki w ogrodzie. Było równie wspaniale, ale z pewnością inaczej. Dodam na marginesie, że podczas prac ogrodowych ziemnych, na których się kompletnie nie znam, ale je uwielbiam, jako tzw. fizyczny, czyli wszystko wkopię, wykopię, wykoszę, podleję itp, tylko powiedz mi co

, coś chciało mnie pożreć, a przynajmniej odgryźć mi nogę

Stopę miałam opuchniętą 4 dni, a ślad mam do dziś
do rzeczy...
moi Panowie przyjechali zachwyceni. Igor do tego stopnia, że nie chciał iść spać, tylko gadał i gadał

Zachwycony szybowcami, okolicą, ludźmi forumowymi (część cioć i wujków już znał) i ludźmi lotniskowymi. Ponieważ łapie kontakt z każdym podobno Panie raczyły go mega wielkimi naleśnikami z powiększoną porcją wszystkiego! Po pierwszym dniu zadzwonił i powiedział, że on raczej szybowcem nie będzie latała. Po drugim dniu spędzonym z Justyną Bacterią

i po poznaniu Sebastiana Kawy był gotowy na podróż szybowcem!
Choć następny zlot nie ustalony bójcie się, bo się mały szykuje na lot, szybciej niż Wam się wydaje wujku Deczko i ciociu Bacterio! A jak go znam, to jak mu każesz wysprzątać całe lotnicho za takie opowieści, nauki i przygody, jakie mu ufundowaliście to cała przyjemność po jego stronie!
Pozdrawiam, Ola