Postanowiłem zaprezentować...moje rodzinne, codzienne strony - czyli jeden ze świętokrzyskich Stoków.
Relacja dotyczy dwudniowego wypadu z połowy lutego tego roku.
Jest mi bardzo miło, że mogę wziąć udział w Konkursie Kocham Narty.
Mam nadzieję, że zainteresuję Was mało znanym, Naszym-Polskim Regionem Narciarskim - poniżej moja praca.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jadąc z Radomia Trasą nr 7, za miejscowością Gózd skręcamy w prawo w stronę miejscowości Zagnańsk.
Między powyższą miejscowością a Samsonowem znajduje się najokazalsze drzewo w Polsce: Dąb Bartek.

Wiek tego drzewa oceniany jest wg najnowszych badań dendrochronologicznych na 645-670 lat. Dokładny wiek jest niemożliwy do ustalenia, ze względu na spróchniały środek pnia. W okresie międzywojennym wiek tego dębu oceniano nawet na 1200 lat. Od 1952 dąb uznany jest za pomnik przyrody. W 1934 sąd konkursowy pod przewodnictwem profesora Władysława Szafera uznał Bartka za "najokazalsze drzewo w Polsce". Według jednej z legend Jan III Sobieski i Marysieńka ukryli w Dębie Bartku skarby.

W dzień pierwszy mojego wypadu – jestem na miejscu ok. godziny 14.
http://tumlin-ski.prv.pl/
Wyciąg znajduje się na zboczu góry Wykieńskiej (409 m n.p.m.)
Ponieważ w ostatnim tygodniu ponownie w Polsce zagościła odwilż mam obawy co do warunków…tym bardziej, że w czwartek padał deszcz a temperatura była na sporym +.
W sobotę po mroźnej nocy temperatura jest pod kreską.
Zanim zabiorę Was na Stok wstąpimy do karczmy (w późniejszej części relacji widok z zewnątrz na filmiku) gdzie dominuje narciarstwo i wiedźmiarstwo…

Jest tutaj dużo miejsca dla głodnych i spragnionych narciarzy:

Klimacik podtrzymuje rozpalony kominek i starodawne narty na ścianach:

Po małym posiłku – wróciłem do auta, po sprzęt i skierowałem kroki do kasy. Cena za jeden wjazd talerzykiem 2,8zł.
Pierwsze spojrzenie na Stok:

Na pierwszy rzut oka widoczne są duże straty wyrządzone dodatnią temperaturą ciepłych dni.
Ludzi praktycznie nie ma w ogóle…

Czynna jest jedynie główna trasa. Trasa mniejsza nie ma praktycznie w ogóle pokrywy śnieżnej:

Jest twardo ale warstwa lodu miejscami nie jest zbyt imponująca…w szczególności blisko orczyka oraz na drugiej stronie. Lód + delikatny śnieg – zmrożony cukier.

No i jestem na szczycie…

Snowpark jest rozpierdzielony…

Mimo wszystko – po pierwszych zjazdach jest nieźle.
Twardo, szybko…a lód w sumie nie przeszkadza.
Autor posta jest szczęśliwy…

Wraz ze zmrokiem schodzę z górki.
Nocuję niedaleko, więc na drugi dzień obiecuję sobie być na otwarciu.
Kolejny poranek jest mroźny ale skąpany w Słońcu.
Ponownie droga przy Drzewie Drzew.
W miejscowości Samsonów krótka przerwa na spojrzenie w stronę ciekawych ruin…

Ruin Huty „Józef” z 1818 roku.
Historia Samsonowa jest związana z przemysłem hutniczym. W roku 1594 Łukasz Samson herbu Topór, łowczy królewski (od niego pochodzi nazwa miejscowości) przejął istniejącą tutaj kuźnicę. W XVI w. i XVII w. włoscy dzierżawcy przekształcili kuźnicę w nowoczesną hutę (wybudowano wielki piec) - stało się to za sprawą rodziny włoskich przemysłowców - Cacciów z Bergamo, których sprowadził król Zygmunt III Waza. Projektantem wielkiego pieca był Hieronim Caccio. Zakład Cacciów nastawiony był głównie na produkcję wyrobów dla wojska, produkował szyszaki, pancerze, piki, pałasze i broń palną. W 1633 prawa do huty Cacciowie odstąpili Bernardowi Servalli, Piotrowi Gianotti i Janowi Gibboni. W 1709 zakład z okolicznymi dobrami przejęli biskupi krakowscy, drugi piec w Samsonowie wybudował biskup Kajetan Sołtyk. W następnych latach oraz w czasie zaboru austriackiego i Księstwa Warszawskiego huta funkcjonowała z różnym skutkiem. W 1817 r, z inicjatywy Stanisława Staszica, rozpoczęto budowę nowej huty "Józef" (wielki piec, odlewnia, modelarnia, suszarnia), kamień węgielny pod budowę nowego pieca, opalanego węglem drzewnym, podłożył w 1818 r. namiestnik Królestwa Polskiego Józef Zajączek. Huta czynna była do 1866 r. W roku 1844 i 1848 miały tu miejsce poważniejsze pożary. Zakład zniszczony został ostatecznie przez pożar, który wybuchł w nim w roku 1866. W czasie I wojny światowej Austriacy zniszczyli część istniejących wówczas zabudowań fabrycznych. Ruiny huty zostały zabezpieczone w latach 1981-1983 i udostępnione zwiedzającym.
W okolicy, po drodze można zaobserwować (niestety) niszczejące, piękne zabudowania wiejskie (jest tutaj sporo podobnych obiektów):

Na miejscu jestem kilka minut po 10.
Trasa jest najwyraźniej mocno odmieniona. W nocy chodziły armaty, rano ratrak.
Spojrzenie od dołu:

Jeszcze raz – tym razem zdjęcie z podróży Talerzykiem:

Narciarzy rano nie było również zbyt wielu…

…ok. godziny 12 zaczęło ich przybywać – nie na tyle by tworzyły się kolejki.
Widok z góry z drugiego dnia:

Zaskakujące jak sytuacja może się odmienić w ciągu jednej nocy.
Ok godziny 13:30 awaria wyciągu:

…i tu wielkie brawa za szybkość reakcji i naprawę Sprzętu w ciągu kilku minut przez obsługę Ośrodka.
Jeżdżę do godziny 16:30 zaspakajając narkonarciarską przypadłość.
Wyrypany i bardzo zadowolony z wyjazdu wracam wieczorem do domu.
Na koniec filmik ze zjazdu:
Polecam Świętokrzyskie do nartowania i pozdrawiam
marboru










