Był jednym z czołowych współczesnych alpejczyków, specjalizującym się w konkurencjach szybkościowych i slalomie gigancie. Obok wybitnych wyników znany był z udanej walki o powrót do sportu po poważnym wypadku motocyklowym, który o mało nie zakończył się amputacją nogi. Nosił przydomek Herminator.
Karierę sportową zakończył w październiku 2009 r.
Cały artykuł : Wikipedia
Daniel Ludwiński tak o nim pisał :
Do kadry narodowej trafił niespodziewanie, gdy nagle okazało się, że jako tzw. przedzjeżdzacz uzyskał podczas pucharowych zawodów rezultat lepszy niż większość uczestników imprezy. Szybko wszedł na szczyt, by na igrzyskach w Nagano w zjeździe ulec chyba najsłynniejszemu wypadkowi w dziejach narciarstwa alpejskiego. Lot Maiera w powietrzu i upadek ze sporej wysokości obiegły wszystkie telewizje świata, a i dziś kraksę bez trudno można odnaleźć na wielu internetowych serwisach z nagraniami video, gdzie jest zresztą jednym z naprawdę niewielu filmów z narciarstwa alpejskiego z lat 90-tych. Dla tych wszystkich, którzy widzieli zawody na żywo, nawiasem mówiąc z uwagi na kiepskie warunki atmosferyczne przekładane wielokrotnie, gdzieś o drugiej w nocy czasu polskiego, pierwsze chwile po wypadku były niezwykle dramatyczne, gdyż wydawało się być czymś wprost niemożliwym, aby zawodnik wyszedł z tego cało.
A jednak, Maier po chwili wstał, by następnie zaledwie po kilku dniach zdobyć dwa złote medale olimpijskie – w supergigancie i w slalomie gigancie. Właśnie wówczas zapewnił sobie sportową nieśmiertelność i zyskał przydomek „Herminator”. Nic więc dziwnego, że w 2001 roku cały świat z niepokojem nasłuchiwał wieści z Austrii, gdy Maier ponownie uczestniczył w potwornym wypadku, tym razem motocyklowym. Lekarze cudem uratowali jego nogę, a on sam zapowiedział powrót na stok. Wbrew wszelkim przeciwnościom dokonał tego co sobie zaplanował i w 2004 znów uniósł Kryształową Kulę za zwycięstwo w Pucharze Świata. Ostatnie lata to już nie ten Maier co kiedyś, jednak nikt nie umiał wyobrazić sobie zawodów bez niego, choć koniec kariery wielkiego mistrza zbliżał się nieuchronnie. Decyzją o rozstaniu się z nartami tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu pucharowego, na dodatek olimpijskiego, zaszokował chyba wszystkich. Co prawda Austriak zostawił sobie furtkę na występ w Vancouver, jednak kariera Maiera dobiegła końca definitywnie.
Pewnie koledzy z forum dopiszą więcej do jego życiorysu.














