Przy jeździe klasycznej nie ma problemu, prędkość regulujemy dozując ześlizg i poprzeczne ustawienie nart w stosunku do kierunku jazdy przy niektórych, a jak to konieczne to przy każdym skręcie.
Ma to kilka zalet:
1. Precyzyjna kontroli prędkości.
2. Brak zmiany rytmu i toru jazdy, pozwalająca jadącym z góry przewidzieć tor naszej jazdy.
A teraz pytanie. Jedziemy na krawędziach, dojeżdżamy do stromego, niezbyt równego odcinka, na dokładkę pełnego ludzi. Tak jak na fotografii (ze strony internetowej Wielkiej Raczy).
Jak kontrolujemy prędkość?
Pozdrawiam.
Nie wiem jak inni ale ja bym pikował max w lewo i śmig z udziałem krawędzi do kolejeczki.
Moje dziecko by się zatrzymało z boku i poczekało do oporu na moment gdy nie będzie tak dużo "walczących" i pojechało ciętym szeroko od bandy do bandy podkręcając pod stok bo Ona podobnie jak Bzyk uważa ,że w 95% da się na krawędziach wszędzie a to czekanie to tłuczone przez lata aspekt bezpieczeństwa.
To pytanie dodatkowe (sytuacja powiedzmy jak na tym filmie, tylko na nim całość w wykonaniu klasycznym http://pl.youtube.co...h?v=drSFvfJWMR4):
Dojeżdżamy do miejsca gdzie trzeba zwolnić. Jedziemy skrętem ciętym powiedzmy krótkim.
Czy możliwe jest płynne przejście do paru skrętów z hamującym ześlizgiem o podobnym promieniu i tajektorii, a następnie powrót do jazdy ciętej???
Jasne. Jest też możliwe "odpuszczenie krawędzi" czyli poszerzenie śladu przez przejście w skręt ślizgowy. Często to stosuję jak potrzebuję zwolnić nie zmieniając trajektorii. Ewentualnie w celu zmniejszenia prędkości można też wykonywać ciasne skręty cięte do granic możliwości narty, tak że narta nieco "popuszcza" tym samym nas wyhamowując, ale to trzeba mieć kondycję .
Jasne. Jest też możliwe "odpuszczenie krawędzi" czyli poszerzenie śladu przez przejście w skręt ślizgowy. Często to stosuję jak potrzebuję zwolnić nie zmieniając trajektorii. Ewentualnie w celu zmniejszenia prędkości można też wykonywać ciasne skręty cięte do granic możliwości narty, tak że narta nieco "popuszcza" tym samym nas wyhamowując, ale to trzeba mieć kondycję .
Już wiem z autopsji, że wszystkie sposoby łączenia jazdy na krawędzi z ześlizgiem to nie jest specjalny problem. Prawdziwy kłopot to jazda na krawędzi bez ześlizgu, oczywiście jak jest stromo, albo lód czy inna trudność.
Pozdrawiam serdecznie.
Użytkownik Tadeusz T dnia 27 styczeń 2009 - 04:29 napisał
Już wiem z autopsji, że wszystkie sposoby łączenia jazdy na krawędzi z ześlizgiem to nie jest specjalny problem. Prawdziwy kłopot to jazda na krawędzi bez ześlizgu, <!-- s:lol: --><!-- s:lol: --> oczywiście jak jest stromo, albo lód czy inna trudność.
Pozdrawiam serdecznie.
Prawdziwym problemem (zdjęcie) jest tłok na stoku.
W takim tłoku nawet Bzyk nie da rady zjechać czysto na krawędziach.
Niestety zostaje "pędzlowanie" stoku, i dręczenie naszych kolan.
Hehe, Ty to masz talent w wyszukiwaniu dziwnych i ciekawych tematów
Użytkownik Tadeusz T dnia 11 styczeń 2009 - 21:20 napisał
Jak kontrolujemy prędkość?
Tak mi się wyobraziło forum np. samochodowe i pytanie: jak kontrolujemy prędkość w jeździe po mieście, a jak poza miastem, oczywiście przy założeniu, że pytający ma prawko i coś tam już jeździ.
Narty:Kneissl WS SL, ZAI Classic, Scott SDR, Volkl RC, Atom Metron i SX
Imię :Krzysztof
Ulubiony stok:...alpejski ;)
Właściciel:+
Instruktor:+
Reputacja: 65
+
Napisano 27 maj 2011 - 07:58
Użytkownik Tadeusz T dnia 11 styczeń 2009 - 21:20 napisał
(...)
A teraz pytanie. Jedziemy na krawędziach, dojeżdżamy do stromego, niezbyt równego odcinka, na dokładkę pełnego ludzi. Tak jak na fotografii (ze strony internetowej Wielkiej Raczy).
Jak kontrolujemy prędkość?
Strasznie stary ten temat - ale skoro został odkopany...
W zasadzie to w samym pytaniu jest wewnętrzna sprzeczność :)
No bo istotą jazdy na krawędziach jest uzyskanie maksymalnej prędkości, czyli ta kontrola jest tylko jednostronna, jakby tylko "w górę" :)
Oczywiście możemy kontrolować prędkość, przez kontrolę toru jazdy - dokręcamy na maksa skręty - im dalej od linii spadku tym w sumie będzie wolniej :)
W warunkach takich jak na zdjęciu - to przede wszystkim musimy skutecznie i bezpiecznie zjechać na dół.
Można próbować jechać to w całości na krawędzi ...tylko po co? :) Dla mnie to "kopanie się z koniem" - przeciwskuteczne i niepraktyczne :)
Z resztą - trzeba by zdefiniować co dokładnie kto ma na myśli pisząc na krawędzi, bo jeśli uznamy że to ma być "zaspawanym stylem tramwajowym" (czyli wyłącznie "po promieniu") to odpowiedź brzmi jw., jeśli aktywną sytuacyjną jazdę, skrętem (przy)ciętym, z odbicia itp. - t jak najbardziej się da - vide Richard Berger:
Użytkownik gajowy01 edytował ten post 27 maj 2011 - 07:59
Użytkownik gajowy01 dnia 27 maj 2011 - 07:58 napisał
W zasadzie to w samym pytaniu jest wewnętrzna sprzeczność
No bo istotą jazdy na krawędziach jest uzyskanie maksymalnej prędkości, czyli ta kontrola jest tylko jednostronna, jakby tylko "w górę"
Oczywiście możemy kontrolować prędkość, przez kontrolę toru jazdy - dokręcamy na maksa skręty - im dalej od linii spadku tym w sumie będzie wolniej
W warunkach takich jak na zdjęciu - to przede wszystkim musimy skutecznie i bezpiecznie zjechać na dół.
Można próbować jechać to w całości na krawędzi ...tylko po co? Dla mnie to "kopanie się z koniem" - przeciwskuteczne i niepraktyczne
Z resztą - trzeba by zdefiniować co dokładnie kto ma na myśli pisząc na krawędzi, bo jeśli uznamy że to ma być "zaspawanym stylem tramwajowym" (czyli wyłącznie "po promieniu") to odpowiedź brzmi jw., jeśli aktywną sytuacyjną jazdę, skrętem (przy)ciętym, z odbicia itp. - t jak najbardziej się da - vide Richard Berger:
Krzysiu, podpisuje sie pod Twoimi uwagami rekami i nogami. I wielkie dzieki za namiary. Wreszcie wiem jak sie nazywa moj idol narciarski. Richard Berger, austriacki instruktor najwyzszego poziomu (3-ci poziom), znany demonstrator. I dowiedzialem sie, ze napisy na plytce CD ktora posiadam sa jednak po japonsku, nie koreansku jak poczatkowo myslalem. Ufff... jaka ulga. Dzieki tym parametrom mozna w sieci sporo znalzec innych jego filmikow. Dla mnie jego sposob jazdy to optymalny, wymarzony, niestety dla mnie nieosiagalny narciarski ideal. Np. to http://video.google....44548620711399#
Idealnie doposowuje rytm, technike, sposob jazdy do warunkow, sniegu, terenu. I nie zawraca sobie zupelnie glowy czy jego technika jest "czysta", ile w niej krawedzi, ile zeslizgu.
Użytkownik o_andrzej edytował ten post 27 maj 2011 - 10:58
Narty:Kneissl WS SL, ZAI Classic, Scott SDR, Volkl RC, Atom Metron i SX
Imię :Krzysztof
Ulubiony stok:...alpejski ;)
Właściciel:+
Instruktor:+
Reputacja: 65
+
Napisano 27 maj 2011 - 11:06
Użytkownik o_andrzej dnia 27 maj 2011 - 10:52 napisał
Wreszcie wiem jak sie nazywa moj idol narciarski. Richard Berger, austriacki instruktor najwyzszego poziomu (3-ci poziom), znany demonstrator. I dowiedzialem sie, ze napisy na plytce CD ktora posiadam sa jednak po japonsku, nie koreansku jak poczatkowo myslalem.
Ustalił to ktoś jakoś tej zimy na skionline - a właściwie to tobie należą się wielkie podziękowania za popularyzację jego filmików
Kiedyś ściągnąłem cały filmik z twojego (?) serwera - czy trzymasz to jeszcze gdzieś? Bo łatwiej byłoby to ponownie ściągnąć niż odnaleźć dawno zagubione CD z kopią
A gość jest oczywiście mistrzunio ...choć dziś ślad pewnie trochę poszerzył - w końcu parę lat od tamtego filmu minęło.
Jego strona - można poczytać http://www.sportsuni.../ric/index.html
Użytkownik gajowy01 edytował ten post 27 maj 2011 - 11:13
Użytkownik gajowy01 dnia 27 maj 2011 - 11:06 napisał
A gość jest oczywiście mistrzunio ...choć dziś ślad pewnie trochę poszerzył - w końcu parę lat od tamtego filmu minęło.
Jego strona - można poczytać http://www.sportsuni.../ric/index.html
Przeniosl sie do Japonii? Poczytac, a w kazdym razie zrozumiec, mozna, ale tylko troche. Nie taki bardzo stary. Rok ur. 1968 r. o ile cyfry po japonsku maja to samo co dla nas znaczenie. Fakt, wiele wlozylem wysilku w propagacje jego CD i wycietych (wlasnymi recami) fragmentow. Sporo tego sie teraz "wala" w sieci. Przyznaje jednak, ze plytke dostalem od Mirka Nowaka, ktory juz tu od dawna nie dziala. Ona dalej jest dostepna na moim serwerze.
Obawiam się jednak, ze po stoku z pierwszej fotki nawet p. Berger nie pojedzie swobodnie.... Tu nie teren jest trudny czy niebezpieczny, ale obecność poruszającego się tłumu. Jedyna sensowna taktyka jazdy to wyczekanie momentu rozgęszczenia, 3-4 skretyjak sie da to 5, zwolnienie do predkości pieszego, wyczekanie, 3-4 skrety.... itd.
Ew. liczenie 'ze sie uda'- nie polecam...
Użytkownik mig edytował ten post 27 maj 2011 - 12:24
Narty:Kneissl WS SL, ZAI Classic, Scott SDR, Volkl RC, Atom Metron i SX
Imię :Krzysztof
Ulubiony stok:...alpejski ;)
Właściciel:+
Instruktor:+
Reputacja: 65
+
Napisano 27 maj 2011 - 12:25
Użytkownik mig dnia 27 maj 2011 - 12:19 napisał
Obawiam się jednak, ze po stoku z pierwszej fotki nawet p. Berger nie pojedzie swobodnie.... Tu nie teren jest trudny czy niebezpieczny, ale obecność poruszającego się tłumu. Jedyna sensowna taktyka jazdy to wyczekanie momentu rozgęszczenia 3-4 skrety, zwolnienie do predkości pieszego, wyczekanie, 3-4 skrety.... itd.
Ew. liczenie 'ze sie uda'- nie polecam...
....bo ja wiem
Z moich obserwacji takie miejsca na ogól mają specyficzny element pt. "strażnicy muld"
czyli, że większość ludzi stoi a nie jedzie
Nie pamiętam dokładnie tego miejsca na VR ale przypomina to trochę częste obrazki w Myślenicach, na Zarabiu
Użytkownik gajowy01 dnia 27 maj 2011 - 12:25 napisał
....bo ja wiem
Z moich obserwacji takie miejsca na ogól mają specyficzny element pt. "strażnicy muld"
czyli, że większość ludzi stoi a nie jedzie
Nie pamiętam dokładnie tego miejsca na VR ale przypomina to trochę częste obrazki w Myślenicach, na Zarabiu
Nie wiem skad to miejsce. Ale nie chwalac sie za bardzo, nawet ja dalbym rade przejechac w miare plynnie, oczywiscie w stylu mocno odbiegajacym od Richiego. Pierwsze co bym zrobil, to zjechal pod sciane lasu po lewej stronie.
BTW. Skad znasz celny termin "straznicy muld"? Po raz pierwszy spotkalem sie z nim na forum Gazety u niejakiego starucha.
Użytkownik o_andrzej edytował ten post 27 maj 2011 - 12:33
Użytkownik gajowy01 dnia 27 maj 2011 - 12:25 napisał
Użytkownik mig dnia 27 maj 2011 - 12:19 napisał
Obawiam się jednak, ze po stoku z pierwszej fotki nawet p. Berger nie pojedzie swobodnie.... Tu nie teren jest trudny czy niebezpieczny, ale obecność poruszającego się tłumu. Jedyna sensowna taktyka jazdy to wyczekanie momentu rozgęszczenia 3-4 skrety, zwolnienie do predkości pieszego, wyczekanie, 3-4 skrety.... itd.
Ew. liczenie 'ze sie uda'- nie polecam...
....bo ja wiem
Z moich obserwacji takie miejsca na ogól mają specyficzny element pt. "strażnicy muld"
czyli, że większość ludzi stoi a nie jedzie
Nie pamiętam dokładnie tego miejsca na VR ale przypomina to trochę częste obrazki w Myślenicach, na Zarabiu
czyli trzeba mieć wiecej zdecydowania niz 'strażnicy' (fajne określenie.. ).