Miałem okazję pojeździć na Racetigerze SC z tego sezonu(2010/11) z regulowaną indywidualnie sztywnością PSI. Narta ustawiona została do moich parametrów: wzrost niski, waga trochę wyższa, wiek średni, zaawansowany. Jeździłem na Jaworzynie Krynickiej po wszystkich trasach od niebieskiej do czarnej i na śniegu od betonu do rozmiękłej ciapy. Narty są super. Wymagają tylko aktywnej jazdy. Postawione na krawędzie jadą jak wściekłe po stromym, płaskim i pod górę. Nie przeszkadza im miękki śnieg, na twardym i na lodzie krawędzie trzymają jak przyspawane. Nie gniewają się gdy zaczyna się jeździć technika "szuraną". Pięknie domykają skręty cięte, w śmigu hamującym pięknie wyrzucają do następnego skrętu. Są lekkie i poręczne. Pomimo zdecydowanie race charakteru można na nich jeździć cały dzień bez specjalnego zmęczenia. Ze względu na slalomowy charakter nartki pojawia się pewna niestabilność w bardzoooooo dłuuuuugim skręcie na naprawdę pełnej kicie. Wtedy ze względu na lekkość narty i długość (testowałem 160, promień skrętu 12,9)dzioby lekko podskakują. Drugi minus to, że wymagają pewnego czasu, żeby się z nimi zaprzyjaźnić. Jeśli ktoś jeździł na bardzo skrętnej narcie jak Fischer RX Fire, Rossignolach 9s lub 8S czy Dynastarach Omegaglass na początku może mieć wrażenie pewnej toporności ale po godzinie jazdy ja nie zamieniłbym ich na żadne inne slalomki.
Racetiger SC PSI
Rozpoczęty przez Misu, 02 mar 2011 16:20
2 odpowiedzi w tym temacie
#2
Napisano 02 marzec 2011 - 22:37
Kurcze, aż się boję, że wyjdę na takiego co się czepia, ale muszę 
Brak zmęczenia to raczej nie zasługa narty, tylko narciarza
Kiedyś jeździliśmy dla sprawdzenia na Fiszerach SL. Narty były fajne tylko trochę toporne bo nie chciały skręcać. Przejechałem na nich gdzieś tak 7 może 8 kilometrów zamieniając je na atomiki 12, a te skręcały od początku. Kilka miesięcy później jeździłem znowu na tych samych fiszerach i tym razem skręcały (były zupełnie inne warunki - miękko).
Powiem szczerze jeśli mam wybierać pomiędzy nartą, która jest dobra od razu, a taką do której muszę się przyzwyczaić, wybiorę tą pierwszą
Użytkownik Misu dnia 02 marzec 2011 - 16:20 napisał
Pomimo zdecydowanie race charakteru można na nich jeździć cały dzień bez specjalnego zmęczenia.
Brak zmęczenia to raczej nie zasługa narty, tylko narciarza
Użytkownik Misu dnia 02 marzec 2011 - 16:20 napisał
na początku może mieć wrażenie pewnej toporności ale po godzinie jazdy ja nie zamieniłbym ich na żadne inne slalomki.
Kiedyś jeździliśmy dla sprawdzenia na Fiszerach SL. Narty były fajne tylko trochę toporne bo nie chciały skręcać. Przejechałem na nich gdzieś tak 7 może 8 kilometrów zamieniając je na atomiki 12, a te skręcały od początku. Kilka miesięcy później jeździłem znowu na tych samych fiszerach i tym razem skręcały (były zupełnie inne warunki - miękko).
Powiem szczerze jeśli mam wybierać pomiędzy nartą, która jest dobra od razu, a taką do której muszę się przyzwyczaić, wybiorę tą pierwszą
#3
Napisano 03 marzec 2011 - 16:33
Użytkownik deczko inny dnia 02 marzec 2011 - 22:37 napisał
Kurcze, aż się boję, że wyjdę na takiego co się czepia, ale muszę 
Lubię czepialskich
.
Brak zmęczenia to raczej nie zasługa narty, tylko narciarza
Niekoniecznie. Jak się ma na nogach o przeszło kilo mniej niż z innymi nartami o podobnym charakterze to różnica jest.
Kiedyś jeździliśmy dla sprawdzenia na Fiszerach SL. Narty były fajne tylko trochę toporne bo nie chciały skręcać. Przejechałem na nich gdzieś tak 7 może 8 kilometrów zamieniając je na atomiki 12, a te skręcały od początku. Kilka miesięcy później jeździłem znowu na tych samych fiszerach i tym razem skręcały (były zupełnie inne warunki - miękko).
Powiem szczerze jeśli mam wybierać pomiędzy nartą, która jest dobra od razu, a taką do której muszę się przyzwyczaić, wybiorę tą pierwszą
Lubię czepialskich
Użytkownik Misu dnia 02 marzec 2011 - 16:20 napisał
Pomimo zdecydowanie race charakteru można na nich jeździć cały dzień bez specjalnego zmęczenia.
Brak zmęczenia to raczej nie zasługa narty, tylko narciarza
Niekoniecznie. Jak się ma na nogach o przeszło kilo mniej niż z innymi nartami o podobnym charakterze to różnica jest.
Użytkownik Misu dnia 02 marzec 2011 - 16:20 napisał
na początku może mieć wrażenie pewnej toporności ale po godzinie jazdy ja nie zamieniłbym ich na żadne inne slalomki.
Kiedyś jeździliśmy dla sprawdzenia na Fiszerach SL. Narty były fajne tylko trochę toporne bo nie chciały skręcać. Przejechałem na nich gdzieś tak 7 może 8 kilometrów zamieniając je na atomiki 12, a te skręcały od początku. Kilka miesięcy później jeździłem znowu na tych samych fiszerach i tym razem skręcały (były zupełnie inne warunki - miękko).
Powiem szczerze jeśli mam wybierać pomiędzy nartą, która jest dobra od razu, a taką do której muszę się przyzwyczaić, wybiorę tą pierwszą
Voelkl skręcał od razu
Podobne tematy
Volkl Racetiger SC 2010/11Napisany przez o_andrzej, 16 sty 2012 |
|
|
||
![]() |
rossignol 9gs cascade Ti czy Volkl racetiger speedwall gsNapisany przez janusz1, 31 sty 2012 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych










