Użytkownik marecki dnia 11 luty 2011 - 06:55 napisał
ja odpowiem, może nie będzie zadowolony ale co tam
No właśnie

Wiedziałem, że można na Ciebie liczyć

Zacząłem ten temat, bo sądząc po ilości artykułów i postów na forach ze słowami "daje kopa", "oddaje energię", "przyśpiesza w skręcie" myślałem, że jest to prawie tak samo ciekawa sprawa jak wszystkie inne dotyczące techniki jazdy na temat których toczyły się dyskusje z których sporo wpisów mogło by być co najmniej pracami magisterskimi na AWF.
Szczerze mówiąc myślałem, że temat zostanie zakończony szczęśliwą konkluzją w ciągu kilku postów, a tu ... pośladki.
Czy narta magazynuje energię po to żeby ją następnie oddać, a co za tym idzie dać kopa i przyśpieszyć w skręcie?
Fałsz na całej linii.
Już bardzo dawno temu narciarze potrafili zrobić skręt cięty na krawędzi, ale nie dawali rady przejść płynnie do kolejnego skrętu bez nadmiernej utraty prędkości co rozwiązywali bardzo prosto odbijając się z "łyżwy". Jeśli by tego nie zrobili pojawił by się ześlizg czyli szurnięcie tyłów. Całe szczęście, że jakiś mądry gość pomyślał trochę i wpadł na pomysł, że jeśli poszerzyć przód narty, to ta przy odpowiedniej pozycji narciarza będzie płynnie wchodziła w łuk, a jakby dodać do tego szerszą końcówkę będzie jechała po tym łuku bez ześlizgu tyłów i jeśli narciarz przy pomocy właściwej pozycji zacznie przechodzić do następnego skrętu zrobi to bez zwalniania jazdy.
Kwintesencją zmiany skrętu bez nadmiernej utraty prędkości na narcie taliowanej jest właściwa pozycja narciarza nad nartami. Pozycja ta ma ścisły związek z nachyleniem stoku i promieniem wyciętego skrętu. Dość łatwo jest przejść z nawet mocno zacieśnionego skrętu do następnego na nie stromym i trudności wzrastają proporcjonalnie do nachylenia górki bo człek jest tak stworzony, że woli być ustawiony prostopadle do przyciągania matki ziemi i jeśli o tym nie zapomni narta pojedzie w swoim kierunku wyprzedzając człeka, aż do momentu kiedy wyprzedzi go całkowicie zmieniając kierunek jazdy w stronę gwiazd i trzaskając nieszczęśnikiem plecami o śnieg i jest to częsty przykład wzorcowego oddania energii przez nartę (BB30 pamiętasz może stare czasy jak na fisie atomiki oddały mi energię o mało nie urywając łba).
Filmiki wrzuciłem dlatego, żeby uwolnić się od pisania, a na nich (szczególnie tych tak nielubianych, zwolnionych) widać idealnie, że pozorne oddawanie energii przez nartę to nic innego jak wykorzystanie przez narciarzy możliwości kształtu nowoczesnej narty w połączeniu z umiejętnością odpowiedniego sterowania nimi przy pomocy balansu ciała celem nie tracenia prędkości w kluczowym momencie jazdy i to raczej było by wsio.