Użytkownik Osetia dnia 15.10.2009, 23:11 napisał
teraz serio...
urazy narciarskie to z całą pewnością coś o czym należy mówić i informować, tak jak To robisz Mituś
Po urazie narciarskim, osoba jest w kryzysie. Z zewnątrz pomagamy używając ZAKAZANYCH zwrotów: stary dasz radę, nic się nie stało, będzie dobrze, nie pękaj, dlaczego tędy jechałeś, itp. Błąd, żeby pomóc trzeba znaleźć "kozę", a "koza" płata figle. Może się wydawać, że problemem dla połamańca jest złamana noga, a tu... zonk, bo dla niego problemem będzie fakt, że: żona nie ma prawa jazdy i nie będzie jak miała wrócić z dziećmi do domu/lub/ złamał nową nartę/lub/ ma maskarę w pracy i nie może go nie być/lub/ tyle co wykupił karnet na 2 tygodnie jazdy, dziś jest dopiero drugi dzień...
Przykłady i mądre i może wydawać się banalne, ale to jest właśnie "koza"
Zdarza się też, że PPE ktoś nawet nie wiedząc, że to robi nam udzieli i on nas w pewnym sensie ratuje, bo jako pierwszy zakłada "opatrunki emocjonalne"
Potem pracuje się wg założeń PPE - nie będę Was truć
Sytuacje kryzysowe są bardzo dobrym momentem do zmian..., może zakładanie kasku... może wolniejsza jazda... może prawko dla żony... etc.
jeżeli coś się dzieje, to nie jest tak, że nic się nie stało
O ile dobrze pamiętam... pisałeś, że Kacperiana wychowujesz pod hasłem "nie płacz, nic się nie stało". Mitek, jeżeli Kacperian płacze to znaczy, że dla niego się stało, zapytaj co, a poznasz jego "kozę".
Tyle mądrowania nocna porą, Olka
Pozdrawiam, Ola
Nie chodzi o przerabianie algorytmów - to jest klasyczne pseudonaukowe mącenie.
Człowiek który staje na nartach musi byc przygotowany na kontuzje jak nie jest to niech na nich nie staje - prosty schemat.
Dla mnie to jest klasyczne dorabianie nauki do prostych sytuacji - Zakazane zwroty pracowały od lat więc dlaczego teraz sa zkazane?
To o czy piszesz to praca z ludźmi, którzy są nieprzygotowanie na stres pourazowy o traumę. Nie o tym mówie. Człowiek, który desyduje sie na uprawianie urazowego sportu powinien podejmować tą decyzję swiadomie: PODEJMUJĘ RYZYKO UTRATY ZDROWIA - jka w taki sposób - świadomie - podejdzie do narciarstwa PPE wydaje się zbędne.
OCzywiście zawsze wystepuje totalny stres, moment , bólu, nieiwadoma co sie stało itd. ale człowiek przygotowany, świadomy jest spokojnie w stanie poradzic sobie z tym problemem.
Tak - nie płacz - ale nie jest to - " nie płacz nic się nie stało" w sensie dosłownym. " Nie płacz, wiem że boli ale spojrzyjmy na to z boku zobacz nie ma rany itd.. Rozumienie nie ignorowanie.
Nie traktuj mnie jak buraka - zawsze pytałem, zawsze o tym rozmawialismy - i zawsze koza okazywała się mitem.
Pozdrawiam












