Narciarskie urazy
#1
Napisano 07 styczeń 2009 - 08:20
Artykuł
Artykuł 2
Wychodzi na to że jazda narciarska, to jest prawdziwa jazda bez trzymanki i jest tu mało miejsca na brak rozwagi. Konsekwencje mogą być bardzo powazne.
Sprzedaj lub kup. Sprawdź!
forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,
#2
Napisano 07 styczeń 2009 - 12:06
Cytat
Narty to nie tylko aktywność fizyczna, to chyba bardziej stan ducha. Każdy z nas zauważył, że lepiej mu się jeździ po kilku dniach pobytu w górach. Zwykle tłumaczy się to przystosowaniem mięśni do nowych warunków pracy. Ale jest to również spowodowane oderwaniem się od spraw codziennych, stresu inaczej mówiąc "wyluzowaniem". Stajemy się bardziej elastyczni, zwiększa się zakres ruchów stawów zwykle eksploatowanych w niepełnym zakresie np. stawy krzyżowo-biodrowe, stawy kręgosłupa, stawy żebrowo-kręgowe. Nie siedzimy kilka lub kilkanaście godzin dziennie. Zaczynamy oddychać pełną piersią, powraca naturalny, zakodowany głęboko w układzie nerwowym wzorzec ruchów, a skutecznie tłumiony poprzez nudną, stresującą, często siedzącą pracę. Wzorzec ruchów sprawiający, że poruszamy się naturalnie, co bardzo istotne w jeździe na nartach. Większość ludzi radzi sobie z prowadzeniem desek, lecz tylko nieliczni poruszają się z naturalną zwinnością i wdziękiem. To oni rządzą górą, a nie góra nimi, każdy ruch jest celowy. Ich postawa jest pewna, sterują nartami przy pomocy niezauważalnych wręcz ruchów. Z podziwem są oglądani przez ludzi lękliwie zwożących się z góry.
...pieknie, taki stan ducha mieć i tylko szkoda, że nie jestem tym ...nielicznym
#3
Napisano 12 październik 2009 - 08:50
Użytkownik pit dnia 7.01.2009, 9:20 napisał
Konsekwencje..................
Załączone pliki
-
_rubki.bmp (496,39 KB)
Ilość pobrań: 53
#6
Napisano 12 październik 2009 - 11:11
Sprzedaj lub kup. Sprawdź!
forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,
#7
#8
Napisano 12 październik 2009 - 13:35
Użytkownik marecki dnia 12.10.2009, 10:00 napisał
Pozdrawiam
Ty też Marek połamałeś kulasy na nartach?
Użytkownik Bzyk dnia 12.10.2009, 14:30 napisał
Rysiu to Twoja nóżka? Serio? jeżeli tak, to ile w gipsie i ile pauzy w narciarstwie?
Pozdrawiam, Ola
#10
Napisano 12 październik 2009 - 15:40
Użytkownik Osetia dnia 12.10.2009, 14:35 napisał
Pozdrawiam, Ola
Serio
Po tych trzech dniach zdjeto mi gips, zawieziono do pokoju zabiegowego, wyjęto wkrętarkę z dłuuugim wiertłem a nastepnie...........przewiercono mi piętę.........włożono kawał druta i noga wylądowała na wyciągu.Po kolejnych paru dniach nastąpiła operacja( w czasie której słyszałem warkot wiertarek i wkręcanych śrubek ).
Póżniej sam miodek, ze sprawnego człowieka w jednej chwili stałem się kaleką niezdolnym iść za przeproszenie do kibelka.
Ale opieka włoskich pielęgniarek, to coś czego nie zapomnę do końca, wyobraź sobie że brały do domu moją bielizne, prały w swoich domach i czystą dostarczały mi na salę, nie chcąc w zamian żadnych pieniędzy. To coś czego się nie zapomina.
Następnie po 2 tygodniach zaopatrzony tylko w usztywniacz nogi ( na czas transportu ) przyleciałem do domu.
Od tej pory to jest od 4 kwietnia 2008r nie miałem nart na nogach. Ten sezon wszystko wyjaśmi
#11
Napisano 12 październik 2009 - 15:46
Przewiercona pieta
Załączone pliki
-
przewiercona_pi_ta.JPG (148,97 KB)
Ilość pobrań: 33
#12
Napisano 12 październik 2009 - 15:58
mogę tylko powiedzieć współczuję, ale wiem co to jest i co znaczy, miałem podobny wypadek
Mogę Cię jedynie pocieszyć, że można po takim zdarzeniu wrócić do nart i to w zasadzie do takiej jazdy jak przed wypadkiem
Pozdrawiam i życze powrotu do zdrowia i nart
Użytkownik marecki edytował ten post 12 październik 2009 - 15:59
#13
Napisano 12 październik 2009 - 16:24
Użytkownik marecki dnia 12.10.2009, 17:58 napisał
mogę tylko powiedzieć współczuję, ale wiem co to jest i co znaczy, miałem podobny wypadek
Mogę Cię jedynie pocieszyć, że można po takim zdarzeniu wrócić do nart i to w zasadzie do takiej jazdy jak przed wypadkiem
Pozdrawiam i życze powrotu do zdrowia i nart
Ostatnio słyszalem opowieść od kolegi (bywalca pozostałych forów narciarskich) o jego wypadku. Samego zadrzenia nie pamieta. W szpitalu w Austrii wykonano mu operację zaspolenia miednicy, kości łonowej i czegoś tam jeszcze. Ma wstawione czteruy prety które stabilizują mu miednicę i pozstaną już razem a nim - chwlił się ze ma odpowiedni certyfikat. Zdarzenie miało miejsce na poczatku lutego a na początku maja już zjeżdżął (zsuwając się bardziej jak sam mówił) z Gąsienicowej.
Hospitalizacja 10 dni w Austrii a po powrocie do Polski juz do szpitala nie poszedł.
Ważna jest jedna rzecz.
Bezpośrednio po wypadku rokownia były złe. Doszło do klasycznego rozerwania ze wszystkim jego kosekwencjami. W szpitalu ani On ani zaden z lekarzy nie rozważał czy kiedyś będazie je ździł na nartach - pytanie było jedynie czy się złapie jescze w tym sezonie.
I takiego właśnie nastawienia trzeba sobie życzyć w takich sytuacjach.
Pozdrawiam serdecznie
#14
Napisano 12 październik 2009 - 18:01
Mentalnie jednak jestem już gotowy więc cóż pora zacząć.
Pewnie zacząłbym i w poprzednim sezonie, problemem był tylko straszliwy zanik mięśni, który powodował że odpuściłem
Ale nie pisałem tych postów aby pożalić się nad sobą, lecz tylko aby innym uzmysłowić jak ważne jest ubezpieczenie narciarskie.
PS. To kiedy to spotkanie ? Obiecałem Oli ......a ja lubię dotrzymywać obietnic
#15
Napisano 12 październik 2009 - 20:49
obejrzałam i przeczytałam Wasze historie z wielkimi oczami i otwartą buzią! Dobrze, że tam za moim monitorem nikt z Was mnie nie widział, tylko ściana...
Rysiu to jest historia z nożem w sercu! Marek, rozumiem, że Twoja brzmi podobnie! Ja wiedziałam i wiem, że ludzie łamią sobie co nieco na nartach i nie tylko ze słyszenia, bo i mój syn złamał rękę - choć bardziej przez głupotę obsługi orczyka niż przez jazdę!
nie będę pisała, że współczuję i że się cieszę, że Wasze kończyny i siedziska już są naprawione, pospawane, dokręcone itp, bo to jest jakby oczywiste! Chylę czoła i kłaniam się nisko przed Wami
Narty Wam będę nosić i buciki ze śniegu czyścić, bo zasłużyliście!
Żeby jednak się nie zatracić i pozostawić sobie siebie... Rysiu... nadstawiam zacne siedzisko pod lewą nogę
Dopytam tylko... cała ta krwawa historia to efekt upadku samego w sobie, czy zatrzymanie się na kimś? czymś?
Pozdrawiam, przede wszystkim włoskie pielęgniarki! I Was.
Ola
#16
Napisano 12 październik 2009 - 21:33
Użytkownik Osetia dnia 12.10.2009, 22:49 napisał
Żeby jednak się nie zatracić i pozostawić sobie siebie... Rysiu... nadstawiam zacne siedzisko pod lewą nogę
Dopytam tylko... cała ta krwawa historia to efekt upadku samego w sobie, czy zatrzymanie się na kimś? czymś?
Pozdrawiam, przede wszystkim włoskie pielęgniarki! I Was.
Ola
Nie wiem jak koledzy ale za swoje opowieści piszę:
Jakie noszenie butów - w takich sytuacjach w 95% przypadków człowiek jest sam sobie winien. Mój kolega jeździł z naprawdę dużą prędkością na wprost na slalomce - wiadomogłupota.
Ja miałem rozbita dwa razy glowę. Zerwane ścięgno w pachwinie, zerwany praktycznie komplet w prawym kolanie - za każdym razem ewidentna moja wina. Wszystkich urazów można było uniknąc lub zminimalizowac prawdopodobieństwo ich wystapienia.
MIałem róznież przypadek wydawałoby sie ewidentny. Zostałem trafiony w czasi jazdy prze gościa od tyłu - praktycznie ni nie mogłem zrobić - efekt: u niego nic u mnie zerwany Achilles.
Długo analizowałem tę sytuację i swtoierdzam, ze tez mogłęm pojechac bardziej bezpiecznym torem.
Taka jest prawda tak że, Olu Droga, narty noś raczej tym, którzy nic sobie nie zrobili bo Oni na toi bardziej zasługują.
To nie wojna że za rany medale sie przyznaje a uczestnicy w zabrojach jak rycerze średniowieczni - jeszcze nie.?
Pozdro
#17
Napisano 12 październik 2009 - 23:14
Użytkownik Mitek dnia 12.10.2009, 23:33 napisał
To nie wojna że za rany medale sie przyznaje a uczestnicy w zabrojach jak rycerze średniowieczni - jeszcze nie.?
No wiec ja zasluzylem na medal za nic sobie nie zrobienie.
#18
Napisano 13 październik 2009 - 09:08
Użytkownik Mitek dnia 12.10.2009, 22:33 napisał
Użytkownik Osetia dnia 12.10.2009, 22:49 napisał
Ola
Nie wiem jak koledzy ale za swoje opowieści piszę:
Jakie noszenie butów - w takich sytuacjach w 95% przypadków człowiek jest sam sobie winien.
Taka jest prawda tak że, Olu Droga, narty noś raczej tym, którzy nic sobie nie zrobili bo Oni na toi bardziej zasługują.
To nie wojna że za rany medale sie przyznaje a uczestnicy w zabrojach jak rycerze średniowieczni - jeszcze nie.?
Pozdro
Mituś, zawsze można myśleć i analizować, że mogłem inaczej, mogłem tez nie wyjść z domu lub nie uczyć się jeździć na nartach. Ryzyko wpisane w zawód/sport! nie ma ryzyka nie ma zabawy
Opacznie mnie zrozumiałeś, nie wręczam medali za to kto ile razy i o ile bardziej groźnie sobie coś złamał, ale za to, że po takich przejściach człowiek staje na dwóch dechach i ma chęć na jazdę, nie boi się!!!! Za to szacunek się należy. Mógł się przecież złamać i fizycznie i psychicznie, po tym wszystkim co przeszedł powiedzieć - nie dziękuję!
Nie powiedział, ani Marek, ani Rysiu, ani Ty, czy Twój kolega! Ile osób po wypadkach nie wraca do "sprzętu" wypadkowego?
Mój podziw jest nie zmienny i jest mój! Narty noszę komu chcę i buciki czyścic będę
Pozdrawiam nie wychodząc z podziwu,
Ola
#20
Napisano 13 październik 2009 - 09:47
Użytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał
To jest analiza zdarzenia nie dywagowanie co by było gdyby. Taka analize powinien podjąc każdy komu coś się przytrafiło. Zrozumienie swoich błędów bardzo ułatwiia decyzje, o której mówisz poniżej - czyli nie wymiękanie.
Użytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał
Nie no o dupkach to tu nie mówimy.
Użytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał
To strasznie miłe ale takie zachowanie wydaje mi sie po prostu standardowe. Miałem okazje jeździc kiedyś z narciarzami nieopełnosprawnymi. Jedne z nich tez miła wypadek na nartach, powrócił do narciarstwa po dłuższej troche niz sezon przerwie alem najszybciej jak tylko mógł. Niestety już na nartowózku - i to jest prawdziwy gość.
Użytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał
Ola
Pozdrawiam
Nie wychodżąc z podziwu dla Twojego podziwu
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych











