Skocz do zawartości


Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!


Narciarskie urazy


62 odpowiedzi w tym temacie

#1 Pit

  • Administrator
  • 3809 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 888
+

Napisano 07 styczeń 2009 - 08:20

Zapraszam do lektury i dyskusji na temat załączników:

Artykuł

Artykuł 2

Wychodzi na to że jazda narciarska, to jest prawdziwa jazda bez trzymanki i jest tu mało miejsca na brak rozwagi. Konsekwencje mogą być bardzo powazne.

Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!

forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,


#2 skiman6

  • Użytkownik
  • 619 Postów:
  • Skąd:Wrocław
  • Imię :adam
Reputacja: 31
+

Napisano 07 styczeń 2009 - 12:06

Cytat

Narty to stan ducha

Narty to nie tylko aktywność fizyczna, to chyba bardziej stan ducha. Każdy z nas zauważył, że lepiej mu się jeździ po kilku dniach pobytu w górach. Zwykle tłumaczy się to przystosowaniem mięśni do nowych warunków pracy. Ale jest to również spowodowane oderwaniem się od spraw codziennych, stresu inaczej mówiąc "wyluzowaniem". Stajemy się bardziej elastyczni, zwiększa się zakres ruchów stawów zwykle eksploatowanych w niepełnym zakresie np. stawy krzyżowo-biodrowe, stawy kręgosłupa, stawy żebrowo-kręgowe. Nie siedzimy kilka lub kilkanaście godzin dziennie. Zaczynamy oddychać pełną piersią, powraca naturalny, zakodowany głęboko w układzie nerwowym wzorzec ruchów, a skutecznie tłumiony poprzez nudną, stresującą, często siedzącą pracę. Wzorzec ruchów sprawiający, że poruszamy się naturalnie, co bardzo istotne w jeździe na nartach. Większość ludzi radzi sobie z prowadzeniem desek, lecz tylko nieliczni poruszają się z naturalną zwinnością i wdziękiem. To oni rządzą górą, a nie góra nimi, każdy ruch jest celowy. Ich postawa jest pewna, sterują nartami przy pomocy niezauważalnych wręcz ruchów. Z podziwem są oglądani przez ludzi lękliwie zwożących się z góry.


...pieknie, taki stan ducha mieć i tylko szkoda, że nie jestem tym ...nielicznym
Dołączona grafika

#3 Bzyk

  • Użytkownik
  • 406 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:W-wa
  • Narty:Fischer RX Fire
  • Imię :Rysiek
Reputacja: 53
+

Napisano 12 październik 2009 - 08:50

Wyświetl postUżytkownik pit dnia 7.01.2009, 9:20 napisał

Wychodzi na to że jazda narciarska, to jest prawdziwa jazda bez trzymanki i jest tu mało miejsca na brak rozwagi. Konsekwencje mogą być bardzo powazne.


Konsekwencje..................

Załączone pliki



#4 marecki

  • Użytkownik
  • 569 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Z gór
  • Narty:HEAD
  • Imię :Marek
  • Ulubiony stok:Blisko Domu
Reputacja: 167
+

Napisano 12 październik 2009 - 09:00

Bzyk - skąd masz moje zdjęcie :) niestety czasami tak to wygląda :) i maxymalna rozwaga nie pomaga!!!

Pozdrawiam

#5 Bzyk

  • Użytkownik
  • 406 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:W-wa
  • Narty:Fischer RX Fire
  • Imię :Rysiek
Reputacja: 53
+

Napisano 12 październik 2009 - 09:11

Wyświetl postUżytkownik marecki dnia 12.10.2009, 10:00 napisał

Bzyk - skąd masz moje zdjęcie :)
Pozdrawiam


z Sondalo...............

następne dla przestrogi..............

Załączone pliki

  • Załączony plik  po.JPG (172,31 KB)
    Ilość pobrań: 44


#6 Pit

  • Administrator
  • 3809 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ZPY
  • Narty:Dynastar Course 178
  • Imię :Piotr
  • Ulubiony stok:Szczyrk
Reputacja: 888
+

Napisano 12 październik 2009 - 11:11

Współczuję, nawet nie chcę tego oglądać. Sporo przeszedłeś, ech !!

Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!

forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,


#7 Bzyk

  • Użytkownik
  • 406 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:W-wa
  • Narty:Fischer RX Fire
  • Imię :Rysiek
Reputacja: 53
+

Napisano 12 październik 2009 - 13:30

Wyświetl postUżytkownik Pit dnia 12.10.2009, 12:11 napisał

Współczuję, nawet nie chcę tego oglądać. Sporo przeszedłeś, ech !!


To tylko ku przestrodze,ze na nartkach wszystko zdarzyć się może, więc obowiązkowo wykupujmy ubezpieczenia przed wyjazdem, szczególnie za granicę.

#8 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 12 październik 2009 - 13:35

Wyświetl postUżytkownik marecki dnia 12.10.2009, 10:00 napisał

Bzyk - skąd masz moje zdjęcie :) niestety czasami tak to wygląda :) i maxymalna rozwaga nie pomaga!!!
Pozdrawiam


Ty też Marek połamałeś kulasy na nartach?


Wyświetl postUżytkownik Bzyk dnia 12.10.2009, 14:30 napisał

Wyświetl postUżytkownik Pit dnia 12.10.2009, 12:11 napisał

Współczuję, nawet nie chcę tego oglądać. Sporo przeszedłeś, ech !!


To tylko ku przestrodze,ze na nartkach wszystko zdarzyć się może, więc obowiązkowo wykupujmy ubezpieczenia przed wyjazdem, szczególnie za granicę.


Rysiu to Twoja nóżka? Serio? jeżeli tak, to ile w gipsie i ile pauzy w narciarstwie?

Pozdrawiam, Ola

#9 marecki

  • Użytkownik
  • 569 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Z gór
  • Narty:HEAD
  • Imię :Marek
  • Ulubiony stok:Blisko Domu
Reputacja: 167
+

Napisano 12 październik 2009 - 14:31

Olu, niestety i "mistrzom" :) się zdarza :)


Pozdrawiam i tylko bezwypadkowej jazdy wszystkim życzę :)

Marek

Użytkownik marecki edytował ten post 12 październik 2009 - 14:33


#10 Bzyk

  • Użytkownik
  • 406 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:W-wa
  • Narty:Fischer RX Fire
  • Imię :Rysiek
Reputacja: 53
+

Napisano 12 październik 2009 - 15:40

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 12.10.2009, 14:35 napisał

Rysiu to Twoja nóżka? Serio? jeżeli tak, to ile w gipsie i ile pauzy w narciarstwie?

Pozdrawiam, Ola


Serio :) W gipsie wyobraź sobie, że była tylko 3 dni. Po dotarciu do szpitala została pięknie zagipsowana a nastepnie przez trzy dni trwał bój o sprowadzenie mnie do kraju. Z uwagi na mozliwośc uszkodzeń nerwu w czasie transportu włoski lekarz stanowczo odmówił. I zaczęły się schody. Ubezpieczyciel wydzwaniał co chwilę, chciał przysłać po mnie karetke, ba nawet transport lotniczy, za wszelką cenę chciał abym wyraził zgodę na transport. Parę telefonów po znajomych i już wiedziałem, że optymalny wybór to operacja na miejscu. Uparłem się ( później dokładnie przeczytałem warunki ubezpieczenia i okazało sie,że ubezpieczyciel odpowiada tylko za zdarzenia za granica, tak więc przywiózł by mnie do kraju i na tym zakończył by działalność ) i po trzech dobach ubezpieczyciel wyraził zgodę na operację. ( po powrocie do kraju okazało sie, że sama operacja to koszt 25 000 euro, a do tego doliczyć przecież trzeba koszt pobytu w szpitalu, karetki na lotnisko i z lotniska oraz transport lotniczy z Mediolanu).
Po tych trzech dniach zdjeto mi gips, zawieziono do pokoju zabiegowego, wyjęto wkrętarkę z dłuuugim wiertłem a nastepnie...........przewiercono mi piętę.........włożono kawał druta i noga wylądowała na wyciągu.Po kolejnych paru dniach nastąpiła operacja( w czasie której słyszałem warkot wiertarek i wkręcanych śrubek ).
Póżniej sam miodek, ze sprawnego człowieka w jednej chwili stałem się kaleką niezdolnym iść za przeproszenie do kibelka.
Ale opieka włoskich pielęgniarek, to coś czego nie zapomnę do końca, wyobraź sobie że brały do domu moją bielizne, prały w swoich domach i czystą dostarczały mi na salę, nie chcąc w zamian żadnych pieniędzy. To coś czego się nie zapomina.
Następnie po 2 tygodniach zaopatrzony tylko w usztywniacz nogi ( na czas transportu ) przyleciałem do domu.
Od tej pory to jest od 4 kwietnia 2008r nie miałem nart na nogach. Ten sezon wszystko wyjaśmi :)

#11 Bzyk

  • Użytkownik
  • 406 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:W-wa
  • Narty:Fischer RX Fire
  • Imię :Rysiek
Reputacja: 53
+

Napisano 12 październik 2009 - 15:46

i ostatnie z czarnej serii
Przewiercona pieta

Załączone pliki



#12 marecki

  • Użytkownik
  • 569 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Z gór
  • Narty:HEAD
  • Imię :Marek
  • Ulubiony stok:Blisko Domu
Reputacja: 167
+

Napisano 12 październik 2009 - 15:58

Witaj Bzyku,

mogę tylko powiedzieć współczuję, ale wiem co to jest i co znaczy, miałem podobny wypadek :)

Mogę Cię jedynie pocieszyć, że można po takim zdarzeniu wrócić do nart i to w zasadzie do takiej jazdy jak przed wypadkiem :) Kosztuje to jednak trochę czasu :)

Pozdrawiam i życze powrotu do zdrowia i nart :)

Użytkownik marecki edytował ten post 12 październik 2009 - 15:59


#13 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 12 październik 2009 - 16:24

Cześć

Wyświetl postUżytkownik marecki dnia 12.10.2009, 17:58 napisał

Witaj Bzyku,

mogę tylko powiedzieć współczuję, ale wiem co to jest i co znaczy, miałem podobny wypadek :)

Mogę Cię jedynie pocieszyć, że można po takim zdarzeniu wrócić do nart i to w zasadzie do takiej jazdy jak przed wypadkiem :) Kosztuje to jednak trochę czasu :)

Pozdrawiam i życze powrotu do zdrowia i nart :)

Ostatnio słyszalem opowieść od kolegi (bywalca pozostałych forów narciarskich) o jego wypadku. Samego zadrzenia nie pamieta. W szpitalu w Austrii wykonano mu operację zaspolenia miednicy, kości łonowej i czegoś tam jeszcze. Ma wstawione czteruy prety które stabilizują mu miednicę i pozstaną już razem a nim - chwlił się ze ma odpowiedni certyfikat. Zdarzenie miało miejsce na poczatku lutego a na początku maja już zjeżdżął (zsuwając się bardziej jak sam mówił) z Gąsienicowej.
Hospitalizacja 10 dni w Austrii a po powrocie do Polski juz do szpitala nie poszedł.
Ważna jest jedna rzecz.
Bezpośrednio po wypadku rokownia były złe. Doszło do klasycznego rozerwania ze wszystkim jego kosekwencjami. W szpitalu ani On ani zaden z lekarzy nie rozważał czy kiedyś będazie je ździł na nartach - pytanie było jedynie czy się złapie jescze w tym sezonie.
I takiego właśnie nastawienia trzeba sobie życzyć w takich sytuacjach.
Pozdrawiam serdecznie

#14 Bzyk

  • Użytkownik
  • 406 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:W-wa
  • Narty:Fischer RX Fire
  • Imię :Rysiek
Reputacja: 53
+

Napisano 12 październik 2009 - 18:01

Dzięki za słowa otuchy.

Mentalnie jednak jestem już gotowy więc cóż pora zacząć.
Pewnie zacząłbym i w poprzednim sezonie, problemem był tylko straszliwy zanik mięśni, który powodował że odpuściłem

Ale nie pisałem tych postów aby pożalić się nad sobą, lecz tylko aby innym uzmysłowić jak ważne jest ubezpieczenie narciarskie.


PS. To kiedy to spotkanie ? Obiecałem Oli ......a ja lubię dotrzymywać obietnic :)

#15 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 12 październik 2009 - 20:49

Marku, Rysiu i kolego z historii Mitka...

obejrzałam i przeczytałam Wasze historie z wielkimi oczami i otwartą buzią! Dobrze, że tam za moim monitorem nikt z Was mnie nie widział, tylko ściana...

Rysiu to jest historia z nożem w sercu! Marek, rozumiem, że Twoja brzmi podobnie! Ja wiedziałam i wiem, że ludzie łamią sobie co nieco na nartach i nie tylko ze słyszenia, bo i mój syn złamał rękę - choć bardziej przez głupotę obsługi orczyka niż przez jazdę!

nie będę pisała, że współczuję i że się cieszę, że Wasze kończyny i siedziska już są naprawione, pospawane, dokręcone itp, bo to jest jakby oczywiste! Chylę czoła i kłaniam się nisko przed Wami :) za to, co przeszliście i za to, że chęci w Was pozostały i stanęliście, staniecie z powrotem na dwóch dechach i będzie jazda w dół!

Narty Wam będę nosić i buciki ze śniegu czyścić, bo zasłużyliście! :)

Żeby jednak się nie zatracić i pozostawić sobie siebie... Rysiu... nadstawiam zacne siedzisko pod lewą nogę :) , jakoś czuje, że będzie lżej :)

Dopytam tylko... cała ta krwawa historia to efekt upadku samego w sobie, czy zatrzymanie się na kimś? czymś?

Pozdrawiam, przede wszystkim włoskie pielęgniarki! I Was.

Ola

#16 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 12 październik 2009 - 21:33

Cześc

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 12.10.2009, 22:49 napisał

Narty Wam będę nosić i buciki ze śniegu czyścić, bo zasłużyliście! :)

Żeby jednak się nie zatracić i pozostawić sobie siebie... Rysiu... nadstawiam zacne siedzisko pod lewą nogę :) , jakoś czuje, że będzie lżej :)

Dopytam tylko... cała ta krwawa historia to efekt upadku samego w sobie, czy zatrzymanie się na kimś? czymś?

Pozdrawiam, przede wszystkim włoskie pielęgniarki! I Was.

Ola

Nie wiem jak koledzy ale za swoje opowieści piszę:
Jakie noszenie butów - w takich sytuacjach w 95% przypadków człowiek jest sam sobie winien. Mój kolega jeździł z naprawdę dużą prędkością na wprost na slalomce - wiadomogłupota.
Ja miałem rozbita dwa razy glowę. Zerwane ścięgno w pachwinie, zerwany praktycznie komplet w prawym kolanie - za każdym razem ewidentna moja wina. Wszystkich urazów można było uniknąc lub zminimalizowac prawdopodobieństwo ich wystapienia.
MIałem róznież przypadek wydawałoby sie ewidentny. Zostałem trafiony w czasi jazdy prze gościa od tyłu - praktycznie ni nie mogłem zrobić - efekt: u niego nic u mnie zerwany Achilles.
Długo analizowałem tę sytuację i swtoierdzam, ze tez mogłęm pojechac bardziej bezpiecznym torem.
Taka jest prawda tak że, Olu Droga, narty noś raczej tym, którzy nic sobie nie zrobili bo Oni na toi bardziej zasługują.
To nie wojna że za rany medale sie przyznaje a uczestnicy w zabrojach jak rycerze średniowieczni - jeszcze nie.?
Pozdro

#17 o_andrzej

  • Użytkownik
  • 1280 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
Reputacja: 387
+

Napisano 12 październik 2009 - 23:14

Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 12.10.2009, 23:33 napisał

Taka jest prawda tak że, Olu Droga, narty noś raczej tym, którzy nic sobie nie zrobili bo Oni na toi bardziej zasługują.
To nie wojna że za rany medale sie przyznaje a uczestnicy w zabrojach jak rycerze średniowieczni - jeszcze nie.?


No wiec ja zasluzylem na medal za nic sobie nie zrobienie. :) Przez te wszystkie lata jezdzenia nartach (i na rowerze) moglbym na palcach jednej, no moze dwoch rak wymienic sytuacje naprawde niebezpieczne. W dziecinstwie, jezdzac na nartch wyposazonych w zupelnie nebezpicznikowe Kandahary, naciagnalem sobie sciegno. Kilka lat temu jadac prawie na wprost na nartach taliowanych wydzwonilem biodrem o lod (czuje je do dzisiaj). I cos tam jeszcze, jakies zdezenie z drzewem, ktore w sumie ne zostawilo sladow, ale to wszystko. A jednak mam za soba 43 lata zjezdzania na nartach. Moze niezbyt intesywnego, ale srednio wychodzi po 10-15 dni w roku. Uzbieralo sie tego. Od wielu lat nie zjezdzam bardzo szybko, ale moja jazde trudno nazwac powolna. A wiec mozna. Dodam, ze jezdzac, niekiedy dosc wariacko, na rowerze gorskim, tez moge na palach jednej reki wymienic grozne upadki. I podobnie samochodem (odpukac). Dwa powazne wypadki, oba przeze mnie niezawinione (choc poczuwam sie w malym stopniu). A wiec mozna. I tego wlasnie zycze kazdemu.

#18 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 13 październik 2009 - 09:08

Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 12.10.2009, 22:33 napisał

Cześc

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 12.10.2009, 22:49 napisał

Narty Wam będę nosić i buciki ze śniegu czyścić, bo zasłużyliście! :)

Ola

Nie wiem jak koledzy ale za swoje opowieści piszę:
Jakie noszenie butów - w takich sytuacjach w 95% przypadków człowiek jest sam sobie winien.
Taka jest prawda tak że, Olu Droga, narty noś raczej tym, którzy nic sobie nie zrobili bo Oni na toi bardziej zasługują.
To nie wojna że za rany medale sie przyznaje a uczestnicy w zabrojach jak rycerze średniowieczni - jeszcze nie.?
Pozdro


Mituś, zawsze można myśleć i analizować, że mogłem inaczej, mogłem tez nie wyjść z domu lub nie uczyć się jeździć na nartach. Ryzyko wpisane w zawód/sport! nie ma ryzyka nie ma zabawy :)

Opacznie mnie zrozumiałeś, nie wręczam medali za to kto ile razy i o ile bardziej groźnie sobie coś złamał, ale za to, że po takich przejściach człowiek staje na dwóch dechach i ma chęć na jazdę, nie boi się!!!! Za to szacunek się należy. Mógł się przecież złamać i fizycznie i psychicznie, po tym wszystkim co przeszedł powiedzieć - nie dziękuję!

Nie powiedział, ani Marek, ani Rysiu, ani Ty, czy Twój kolega! Ile osób po wypadkach nie wraca do "sprzętu" wypadkowego?

Mój podziw jest nie zmienny i jest mój! Narty noszę komu chcę i buciki czyścic będę :) bo według mnie zasłużyli i Ty też!

Pozdrawiam nie wychodząc z podziwu,
Ola

#19 marecki

  • Użytkownik
  • 569 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Z gór
  • Narty:HEAD
  • Imię :Marek
  • Ulubiony stok:Blisko Domu
Reputacja: 167
+

Napisano 13 październik 2009 - 09:29

Olu, bez komentarza :)

Pozdrawiam

#20 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 13 październik 2009 - 09:47

Cześć

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał

Mituś, zawsze można myśleć i analizować, że mogłem inaczej, mogłem tez nie wyjść z domu lub nie uczyć się jeździć na nartach. Ryzyko wpisane w zawód/sport! nie ma ryzyka nie ma zabawy :)


To jest analiza zdarzenia nie dywagowanie co by było gdyby. Taka analize powinien podjąc każdy komu coś się przytrafiło. Zrozumienie swoich błędów bardzo ułatwiia decyzje, o której mówisz poniżej - czyli nie wymiękanie.

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał

Opacznie mnie zrozumiałeś, nie wręczam medali za to kto ile razy i o ile bardziej groźnie sobie coś złamał, ale za to, że po takich przejściach człowiek staje na dwóch dechach i ma chęć na jazdę, nie boi się!!!! Za to szacunek się należy. Mógł się przecież złamać i fizycznie i psychicznie, po tym wszystkim co przeszedł powiedzieć - nie dziękuję!


Nie no o dupkach to tu nie mówimy. :) Chociazby poprze pryzmat nazwy forum takie opcje są niemożliwe. Stawac trzeba natychmiast jak to tylko jest mozliwe - kaze odwlekanie pogłębia uraz. Gdy swego czasu, tez po moim ewidentnym bledzie, trafiłem facjatą w drewnianą belke, już nastepnęgo dnia, choć jeszcze miałem głowę owinieta bandażem a wargi krwawiły, jeździłem praktycznie cłay dzięn po lesie. Zero urazu psychicznego później. To chyba najlepszy sposób.


Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał

Mój podziw jest nie zmienny i jest mój! Narty noszę komu chcę i buciki czyścic będę :) bo według mnie zasłużyli i Ty też!?!


To strasznie miłe ale takie zachowanie wydaje mi sie po prostu standardowe. Miałem okazje jeździc kiedyś z narciarzami nieopełnosprawnymi. Jedne z nich tez miła wypadek na nartach, powrócił do narciarstwa po dłuższej troche niz sezon przerwie alem najszybciej jak tylko mógł. Niestety już na nartowózku - i to jest prawdziwy gość.


Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 13.10.2009, 11:08 napisał

Pozdrawiam nie wychodząc z podziwu,
Ola

Pozdrawiam
Nie wychodżąc z podziwu dla Twojego podziwu :) :)




Podobne tematy




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych