Wybieramy INSTRUKTRA! Konfrontacja oczekiwań i rzeczywistość
#1
Napisano 06 styczeń 2009 - 13:23
Jak zatem wybrać instruktora dla potencjalnego ucznia? Czym się kierować? Wiek, doświadczenie, płeć, zrzeszenie lub nie w szkole instruktorów na danym stoku? Czy może jeden instruktor, z którym pracujemy kilka godzin??
Nie chcę, aby zabrzmiało to, jak kwestionowanie wieku, doświadczenia, rasizm, seksizm itp.
Sama mam z tym różne doświadczenia...
Ja byłam szkolona w szkółce przez leciwego Pana, wydającego komendy nie znoszące sprzeciwu, gdzie płacz i ból w nogach nie robiły na nim wrażenia, a byłam dzieckiem. Efekt - potrafię jeździć na nartach. Jak niech ocenia inni, ale korona mi z głowy nie spadła. Kilkanaście lat po mnie nauki pobierał mój syn. Pierwsze kroki stawiał ze mną, na zasadzie zabawy, ale znając siebie wiedziałam, że nie wykrzesam ani odwagi, ani umiejętności ponad moje siły, aby go nauczyć. Poza tym wdzierało się wykorzystywanie: Mamo nie potrafię, a ja wiedziałam, że to lenistwo i wykorzystywanie mamy. Ty sposobem trafiał na różnych instruktorów. Dziś uważam, że było to złe, bo każdego dnia podczas pięciodniowego pobytu przychodziła inna osoba i robiła niby to samo, ale inaczej. Jedni uznawali, że jest mały i trzeba się bawić, inni, że jest już duży i ma sobie poradzić i nie marudzić. Inni podczas jego marudzenia patrzyli na mnie, czy zaraz użyję magicznego języka finansowego pod tytułem " Ja płacę, a Pan mi tu dzieciaka męczy". W jednym prawie wszyscy byli zgodni, że mama ma się oddalić!!! Efekt? Coś potrafi... Zjedzie, ale bez polotu, co pewnie spowodowane jest też tym, że gdy zaczął bawić się w najlepsze na nartach w Polsce, zamknęli bramkę, nagle, do podjazdu na orczyk i tym sposobem syn się na niej zatrzymał w radosnym uśmiechu zakończonym płaczem i złamaną dłonią!
Podczas ostatniego wyjazdu ze znajomymi, jeden z nich jeździł z instruktorem, nie wiem, kto bardziej chciał on czy instruktor, ale na to pytanie pewnie nie poznam odpowiedzi... Facet prawie 40 letni, z dobrymi umiejętnościami do zjazdu i czerpania zabawy z tego, nagle stawał się wytworem geometrii. Przybierał coraz to nowe figury, pozycje i postawy na stoku, które miały polepszać jego technikę!! W innym poście, ktoś napisał Ewie uczącej się "to ma być frajda!", ja podpisuję się pod tym pełnym imieniem i nazwiskiem. Bo czy mój znajomy będzie tą techniką walczył o puchar Europy czy świata? Nie! Gdzie zatem jest granica szkolenia się? Czy tylko ta na półce Nałkowskiej? Jak obronić się przed instruktorem, który ma tzw. przerost formy nad treścią i zapędza nas w walkę.
Ja mam świadomość, że wszystko to, to kwestie indywidualne, że uczyć się można przez całe życie, itp, itd.
Może jednak jest możliwość stworzenia, krótkiej instrukcji do uzupełnienia według własnych potrzeb, przekonań, preferencji, na co zwrócić uwagę przy wyborze instruktora?
I pytanie odwrotne czy instruktorzy chcą uczyć każdego?? Stawiam hipotezę, że nie. Nauka to relacja dwóch osób, musi być wymierna i przynosić wzajemne korzyści, czy instruktor jest w stanie uczyć każdego? Przecież istniej magiczne 5 sekund, albo ktoś nam pasuje, albo nie. A może nie przerabiamy na tak, po przewalutowaniu ?
Są też szkółki narciarskie może one, dla dorosłego? dla dziecka?
Pozdrawiam Instruktorów i uczniów.
#2 Guest_MirekN_*
Napisano 06 styczeń 2009 - 14:11
"Osetia":8rsodsuy napisał:
Podczas ostatniego ... Facet prawie 40 letni, z dobrymi umiejętnościami do zjazdu i czerpania zabawy z tego, nagle stawał się wytworem geometrii. Przybierał coraz to nowe figury, pozycje i postawy na stoku, które miały polepszać jego technikę!! W innym poście, ktoś napisał Ewie uczącej się "to ma być frajda!", ja podpisuję się pod tym pełnym imieniem i nazwiskiem. Bo czy mój znajomy będzie tą techniką walczył o puchar Europy czy świata? Nie! ..........
mirek
#3
Napisano 06 styczeń 2009 - 17:46
1. Czy w ogole warto korzystac z uslug instruktora, a nie np. wlasnego meza czy zony instruktorki.
Zdecydowanie tak. Uczenie w rodzinie moze byc pomocnicze, ale niesie wiele ogolnie znanych wad. Najefektywniej moim zdaniem uczyc sie w malych grupach. Nie tylko korzystamy z instruktorskich porad skierowanych do nas, ale patrzymy na innych, i w mysli ich poprawiamy. Mozna poprzestac na samouctwie, ale na ogol daje to marne rezultaty. Utrwalamy bledy, ktore w koncu staja sie prawie niemozliwe do usuniecia.
2. Jak dlugo sie uczyc?
Warto pojechac na 2-3 kilkudniowe kursy, najlepiej po jednym w sezonie. A potem, po kilku latach znow powtorzyc krotki kurs. Juz dawalem na skiforum przyklad mlodej kobiety, ktora prosila mnie (jako bylego instruktora) o poprawienie jej bledow. Byla wlasnie taka osoba po 2-3 kursach, z kilkuletnim stazem, dobrze, choc ostroznie jezdzaca. Popatrzylem... i stwierdzilem, ze wszystko jest OK, trudno sie przyczepic do jakiejs konkretnej wady.
Mysle, ze nie warto wiecej sie uczyc w sensie uczestnictwa w kolejnych kursach. Gdzies trzeba postawic granice. Oczywiscie wiele zalezy od indywidualnosci jezdzacego, niektorzy, tak jak Mirek i czesciowo ja, chca sie uczyc i poprawiac cale zycie. Inni, chca szybko zalapac podstawy i zjezdzac na swoj, powiedzmy bylejaki sposob. I tak maja radoche. Ale nawet Ci ostatni powinni skorzystac chocby z kilkudniowego kursu. Jesli tego nie zrobia nigdy nie dowiedza sie co traca. Wiecej, poziom endorfiny (hormon szczescia) jaki wytwarzaja bedzie mniejszy od osoby, ktora dobrze wyuczyla sie jazdy na nartach. A przeciez o ta endorfine tak bardzo w zyciu zabiegamy.
3. Jak uczyc dzieci?
Pamietam jak na tzw. doszkalaniu instruktorow (pamietam, w Szczyrku w 1970 r., w trakcie wydarzen w Gdyni i Gdansku) padl temat uczenia dzieci. Odpowiedzi byly mizerne. Przecietny instruktor radzi sobie z tym kiepsko. To specjalna umiejetnosc, troche jak nauczanie poczatkowe w szkole. Znow uwazam, ze najlepsza jest nauka w grupie, z dala od rodzicow. Oczywiscie pierwsze poczatki trzeba nauczac indywidualnie, ale juz po kilku godzinach dzieco powinno znalezc sie w malej grupce innych uczacych sie dzieci. Radze wszystkim rodzicom zapisac dzieci do klubow narciarskich, najlepiej takich niezbyt wyczynowych, w ktorych uczy sie nie tylko zjezdzania na nartach, ale takze milosci do gor. I takie kluby istnieja. W Krakowie mialem do czynienia z dwoma: Yeti, w ktorych terminowaly moje dzieci i HKN (harcerski klub sportowy), w ktorym zaczynal przed laty moj syn. Rowniez i ja poprawialem swoje dzieci, ale zdecydowanie najwiecej wyniosly wlasnie z pobytu w owych klubach.
4. Jak znalezc dobrego instruktora i kto nim jest?
Nie podejmuje sie na to odpowiedziec. Moi instruktorzy bywali rozni. Ale najwiecej skorzystalem u tych, ktorzy naprawde starali sie czegos nas nauczyc, choc sami niekoniecznie dobrze jezdzili.
#4
Napisano 07 styczeń 2009 - 08:01
Instruktor i jego wybieranie, to jak zgadywanie czy ze skorupy wykluje się kura czy kurczę męskie.
Nie będziemy mieli pewności dopóki nie zakończymy z nim jakiegoś kursu i na zimno nie przemyślimy całej sprawy.
Instruktor jest jak żona: albo czujesz go i on ciebie, albo rozwód i to z winy oczywiście instruktora!
ps.
bardzo interesujący kolejny temat.
Lubię czytać te wasze rozmyślania filozoficzno-realistyczne.
A i jeszcze jedno ps.
Dziecki najpierw uczymy sami(bo właśnie po to jesteśmy rodzicami) a pózniej faktycznie oddać je do grupy/zespołu/ekipy.
Dla nich najważniejsze jest współzawodnictwo i to ich pcha do rozwoju i polepszania swoich możliwości...
Sprzedaj lub kup. Sprawdź!
forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,
#5
Napisano 07 styczeń 2009 - 11:47
"pit":2dodcy6i napisał:
Dla nich najważniejsze jest współzawodnictwo i to ich pcha do rozwoju i polepszania swoich możliwości...
Z tym pierwszym sie nie zgadzam, a przynajmniej moje doswiadczenia sa inne. Syna usilowalem nauczyc sam (wlasnie zeskanowalem zdjecia z jego pierwszych nart w Bukowinie) i marnie to szlo. Corka poszla od razu do "pani" instruktor. Juz to opisywalem, ale w wieku 3.2 lat zalapala o co chodzi w ciagu pol dnia. Pod koniec dnia samodzielnie zjezdzala z calkiem powaznej traski. Pewnie wiele zalezy od psychiki dziecka. W kazdym razie wnuki, o ile sie na nie doczekam, tez oddam do "pani". O ile sie rodzice zgodza.
#6
Napisano 07 styczeń 2009 - 11:54
pewnie tak jest jak piszesz Andrzeju: zależy to od doświadczenia jakie nas spotkało. U mnie było zgoła inaczej, kolejność taka jak pisałem w poście powyżej.
Udało mi się, więc uważam że taka właśnie winna być kolejność
Sprzedaj lub kup. Sprawdź!
forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,
#7
Napisano 07 styczeń 2009 - 18:29
To wynik obserwacji z wielu stoków.
A dobry instruktor to dla jednych ten tańszy,dla innych ten z którym się uczy krok po kroku,jeszcze inni wolą szybko,sprawnie bez gadania i teorii.Czasem trzeba wyczuć szybko z kim się ma do czynienia,chyba że jest to szkolenie wielodniowe,metodycznie zaplanowane.
Dlatego najbardziej lubię szkolić na swoich obozach młodzież,albo na kursach na "stopnie",ale to już inna bajka.
#9
Napisano 08 styczeń 2009 - 12:40
"MirekN":3oeudo8o napisał:
Dam, dam. Cala serie, ale skonczyc nie moge. Juz pol roku temu kupilem bardzo porzadny skaner do filmow, Nikon V ED, i zaczalem ciezka prace. Wiele czasu zeszlo na wlasciwy dobor parametrow. Czesc skanow trzeba powtorzyc, bo np. czarno-biale czarne negatywy skanowalem, tak jak Pan Bog przykazal, jako czaarno-biale, a nalezy jako... kolorowe, najlepiej pozytywy i odwracac pozniej w Fotoshopie. Musze wiec powtorzyc spora serie skanow. Potem trzeba to wszystko przepuscic, zdjecie po zdjeciu, przez Fotoshopa, chocby w celu przykadrowania (crop). Nie mowie o poukladaniu tego wszystkiego w sensownie chronologiczna calosc, przedyskutowania z zona czy ten film to z 1976 r a moze 1979 roku. Wlasciwie zabawa dobra na emeryture, ale ja postanowilem zaczac ja duzo wczesniej z dwoch powodow. Nigdy nie wiadmo ile jeszcze czasu nam zostalo, ale prawdziwy powod jest bardziej techniczny. Za 2-3 lata takiego skanera juz nie kupie. Juz teraz sa klopoty, a swoj musialem kupowac w Stanach. Nie jest to tania inwestycja (skaner kosztowal mnie ponad 1500 zl, w Polsce byloby to duzo wiecej), ale juz teraz widze, ze sie oplacila. Moje dzieci beda mialy co pokazac wnukom.
Niestety zdjec zwiazanych z nartami nie ma duzo. Nikomu nie chcialo sie wozic na polko ciezkiej Zorki, Zenitha czy Minolty (moja pierwsza lustrzanka). Ale jest i syn stawiajacy pierwsze kroki w Bukowinie i 3 lub 4-letnia corka wyjezdzajaca samodzielnie wyciagiem w malej francuskiej stacji. Moja pierwsza i ostatnia zona w narzeczenstwie na jakims polku i nawet ja, mlody i piekny, obok 2.10 m czarnych Rys (takie narty) z poczatku lat 70-tych. Zrobie galerie, nazwe ja np. "Moje narty" i pokaze za jakis czas. Jeszcze tej zimy.
#10
Napisano 08 styczeń 2009 - 22:52
Mirku, daleka jestem od oceny, bo to mój serdeczny przyjaciel!!! Bardziej "spod byka" spoglądałam na instruktora, bo będąc obserwatorem całej tej sytuacji, wiedziałam, że on to robi dla siebie, dla swojej ucieczki i odpoczynku. A uczeń ćwiczył i powielał, choć w mojej subiektywnej opinii nie potrzebował, bo jeździ bardzo dobrze. ten przykład miał jedynie pokazać, że instruktor czasami pod swoją maską miłego i fantastycznego animatora dobrej zabawy na śniegu, jest wyrachowanym człowiekiem. Tyle.
Co do nauki... pisałam i ja też tak uważam, że można, a w zasadzie należy uczyć się całe życie, ale!...(patrz wyżej).
Mirku napisałeś też, że instruktora wybierasz świadomie. Na czym ta świadomość polega? Podziel się jakąś radą...
Filip się bardzo fajnie wypowiedział, zresztą podobnie jak Andrzej (skarbnica wiedzy!!!) i Pit ( jak zawsze skrajnie radykalny:lol:). Może jako uczeni i uczący przygotujmy coś na zasadzie "10 przykazań" lub innej formy "przepisu" jak wybrać, dobrać sobie instruktora! Słowo przepis jest tu jak najbardziej na miejscu, bo oprócz pewnych składników i sposobów, każdy ma swój smak i tak oto, przepis będzie jedynie podpowiedzią, subtelną i delikatną, przygotowaną i podaną według własnego smaku...
Pozdrawiam.
#11
Napisano 09 styczeń 2009 - 10:20
Sprzedaj lub kup. Sprawdź!
forum narciarskie, narty, narciarstwo, narciarskie,carving, ski, narty, narty forum, ski-forum, forum narty, dobór nart, ośrodki narciarskie, narciarstwo klasyczne, kaski, freeride, forum narciarskie, artykuły górskie, fotki z gór, gogle narciarskie, urazy, lodowce alpejskie, porady, Tatry, kijki narciarskie, wyjazdy na narty, opinie, stoki narciarskie, Dolomity, skoki narciarskie, orczyki, race, bielizna termiczna, muldy. Porady ekspertów i instruktorów szkół narciarskich. Skala umiejętności narciarskich, kurtki narciarskie, Adam Małysz, buty, zawody, freestyle, dziecko na stoku, zawody Pucharu Świata alpejskiego., wiatr, foki, porady w doborze nart, okulary z filtrem, Beskidy, nauka jazdy na nartach, Podhale, wyciągi, relacje, wiązania narciarskie, rękawiczki narciarskie, kamery, dekalog FIS, śnieg, Sudety, Alpy, górskie wyprawy, Kamil Stoch, portal narciarski, skocznie narciarskie, skipass, wspinaczka, dyskusje narciarskie, kontuzje, opady śniegu, Karkonosze, gondole, ubezpieczenia narciarskie, narty,
#12 Guest_MirekN_*
Napisano 09 styczeń 2009 - 14:09
"Osetia":23mbmgcw napisał:
To nie jest jakaś wiedza magiczna. Chcesz sportu to wchodzisz na stronę sitnu ,wybierasz pozycję zawody, albo mistrzostwa instruktorów i już masz nazwiska , potem przypisujesz te nazwiska do szkół i już wiesz do kogo się udać na szkolenie sportowe. Szkoły nie Sitnowskie czyli carving to dla mnie krynicaski.pl carvingskiscool.pl carvingsport.pl akademiacarvingu.pl i jeszcze parę innych (ale uwaga carving to marketingowo nośne hasło więc wielu Bolków pod nie się podszywa).
Chcesz szkolenia podstawowego to napisz kiedy i gdzie jedziesz i się coś wyszuka
#13
Napisano 16 styczeń 2009 - 22:48
To nie jest jakaś wiedza magiczna. Chcesz sportu to wchodzisz na stronę sitnu ,wybierasz pozycję zawody, albo mistrzostwa instruktorów i już masz nazwiska , potem przypisujesz te nazwiska do szkół i już wiesz do kogo się udać na szkolenie sportowe. Szkoły nie Sitnowskie czyli carving to dla mnie krynicaski.pl carvingskiscool.pl carvingsport.pl akademiacarvingu.pl i jeszcze parę innych (ale uwaga carving to marketingowo nośne hasło więc wielu Bolków pod nie się podszywa).
Chcesz szkolenia podstawowego to napisz kiedy i gdzie jedziesz i się coś wyszuka [/quote]
Witaj Mirku!
To, co napisałeś jest cholernie skomplikowane w swojej prostocie
"[i]Chcesz szkolenia podstawowego to napisz kiedy i gdzie jedziesz i się coś wyszuka"[/i]
"Coś się wyszuka" mnie nie kręci. Ja wiem czego chcę
Myśląc o poradniku i opierając się też na wiedzy Filinatora, mam nadzieję z Waszą i swoją pomocą stworzyć coś dla wszystkich tych, przed którymi wybór instruktora! Zapraszam wszystkich chętnych!!!
Pozdrawiam.
#14 Guest_MirekN_*
Napisano 19 styczeń 2009 - 10:37
"Osetia":3k2qct8h napisał:
To, co napisałeś jest cholernie skomplikowane w swojej prostocie
"Chcesz szkolenia podstawowego to napisz kiedy i gdzie jedziesz i się coś wyszuka"
"Coś się wyszuka" mnie nie kręci. Ja wiem czego chcę
Myśląc o poradniku i opierając się też na wiedzy Filinatora, mam nadzieję z Waszą i swoją pomocą stworzyć coś dla wszystkich tych, przed którymi wybór instruktora! Zapraszam wszystkich chętnych!!!
Pozdrawiam.
To będzie bardzo trudne Szczególnie jeżeli zakładasz uniwersalność takiego tekstu.
Będę się z ciekawością przyglądał. No i ciekawe jak zrealizujesz punkt np. zobaczyć jak wspomniany instruktor jedzie sobie swobodnie dla przyjemniości. Co podejdziesz i powiesz przejedz się kawałeczek a ja sobie popatrzę tylko pamiętaj bez spinania się luźno . Już to widzę. A teraz następna sprawa uważam, że polecanie instruktorów (tych dobrych) z nazwiska też nie jest dobrym wyjściem bo tu dużo zależy od układu instruktor/uczeń a uczeń w tym przypadku będzie niewiadomą.
Następna rzecz to masowość. W Białce (Kotelnica) w Święta (w zeszłym roku) nauczało 75 "instruktorów".
Zaręczam nikt nie został wybrany świadomie (no może za wyjątkiem tych Pań od maluchów polecanych wśród przyjaciół ustnie).
ps. A tak z ciekawości to czego chcesz ?
#15
Napisano 19 styczeń 2009 - 11:18
#17
Napisano 19 styczeń 2009 - 13:23
- podnoszenie na przemian nóg w czasie jazdy,
- przestępowanie,
- jazda trzymając kijki razem złączone przed sobą w poziomie.
Zademonstrował również jaka powinna być prawidłowa postawa oraz poprosił mnie aby powtórzyć po nim:
- śmig bazowy
- skręt równoległy
- carving (według filmu Mair?a)
Rzecz jasna jako początkująca osoba nie byłam w stanie bezbłędnie wykonać śmigu, carvingu czy też ładnego równoległego skrętu. Nie miałam dotychczas doświadczenia z instruktorami, nie miałam pojęcia jak taka lekcja wygląda?Sądziłam, że ów spec pomoże mi jak prawidłowo skręcić?.może bardziej szczegółowo natomiast on jedynie zademonstrował i koniec. Nie wiem, może tak nauka wygląda?ale mnie to niewiele dało. Kazał mi oczywiście powtarzać to wszystko, ćwiczyć itd?Później dość nieciekawie zaliczyłam upadek i jestem aktualnie trochę wystraszona niestety (nie wspomnę o siniakach, cieszę się, że nie mam połamanych nóg). Na moje zapytanie jak wykonać śmig otrzymałam odpowiedź: przerzucaj tyły?Nie wiem, nie chcę się mądrzyć ale chyba nie tak powinno wyglądać nauczanie?a może tak?a ja takie beztalencie?.sama nie wiem?
Mam jeszcze przed sobą teoretycznie 2 m-ce sezonu?może coś się poprawi?
Pozdrawiam
Ewa
#18 Guest_MirekN_*
Napisano 19 styczeń 2009 - 13:48
"Ewa":9xx1neab napisał:
Ewa
A było by z gwarancją , bez siniaków i z darmowym transportem z/do Bytomia. No ręce opadają .
Z doświadczenia napiszę jeszczze raz "carving" siedzi w głowie i łatwiej uczy się zupełnie początkującą osobę. Szykuj się na to DSD
#19
Napisano 19 styczeń 2009 - 13:57
O DSD pamiętam, tylko kurna jak ja mam tam pójść jak pracuję od 8 rano do....szkoda gadać do której
Taka sytuacja jeszcze potrwa u mnie do połowy lutego a potem mam nadzieję, że się uda...
#20
Napisano 27 styczeń 2009 - 22:46
"MirekN":2rwfstzz napisał:
Cześć!!! Witam Was serdecznie! Pojawiam się po tygodniu białego szaleństwa Strasznie się cieszę, że coś się kręci wokół instruktorów, bo myślę sobie, że jeszcze chwila i temat będzie nie aktualny... sezonowość...
To nie ważne jak chce Osetia!!! Ważne, żeby stworzyć layout, który umożliwi potencjalnym uczącym się czego oczekiwać, czego się spodziewać, na co zwrócić uwagę i znać swoje potrzeby!!! bo robienie czegoś wbrew sobie, bez przekonania, od początku idąc na kompromis uważam, że nie ma sensu!! Proszę też w tym miejscu o pomoc instruktorów o informacje i korekty od nich, bo to cenne uwagi! Dla przykładu: mnie (jak już pisałam ) uczono jeździć na związanych kolanach, trzymając blisko narty. Mój mąż uczulał mnie przy zmianie nart, że na teraz na nowych nartach jeździ się szerzej , o tym pisał też Andrzej ( narty moja miłość, historii czar...)!!!! Co się okazuje? Podczas tygodniowego pobytu na nartach oglądałam setki grup uczących się narciarzy z instruktorami, z rożnych szkół narciarskich. Czy ktoś uczył szerokiej jazdy???? NIE!!!!! hmmmm instruktorzy pomóżcie, to jak? szeroko? wąsko? Widziałam Chorwata z kadry narodowej, jechał szeroko...
Pomijam pozycję większości narciarzy... przepraszam za wyrażenie " z kijem w dupie" = wyprostowany, równoległe bliskie nartki, skręt z kijeczkiem
Zaczynając punktowanie layout'u... ja nie wyobrażam sobie, żeby moją nauczycielką była kobieta!! Wiem, to seksizm. Sama jestem kobietą i wiem, że się z Panią nie dogadam. Mam takie doświadczenia. nie wyszło. Może kiedyś... i nie mam przerośniętego ego Lubie konkret i twarda łapę, porządną krytykę, nawet wyartykułowaną mieszczańska łaciną...
Podobne tematy
Wybieramy organizatora - rady Urzędu MarszałkowskiegoNapisany przez Adrian, 03 gru 2011 |
|
|
||
![]() ![]() |
opis dla Mitka/wybieramyNapisany przez Mitek, 17 wrz 2009 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych











