Trudno się sypia jak tyle śniegu dookoła leży.
A, że obaj z Kwaśnym cierpimy na bezsenność o tym samy podłożu, postanowiliśmy zamiast faszerować się meliską zaspokoić głód śniegu w nieco inny sposób…
zwlekliśmy się o 4 rano i pognaliśmy do Szczyrku; wschód zastał nas na Golgocie, a już o 10 grzecznie w pracy
krótki filmik
i kilka zajawkowych screenów




Dzisiejsza, szybka poranna akcja sprawiła, że „trochę mnię sen rozgina” ale za to w myślach cały czas brodzę w puchu
pzdr!
PS. Nie dajcie się zmylić! Piosenka jest nie o spodniach tylko o nowych deskach Kwaśnego












