Ponieważ tej miejscówki jeszcze nikt tu nie opisał, przejdę do konkretów:
Wyciąg narciarski "Zagroń" w Istebnej znajduje się na północnym stoku góry Złoty Groń (710 m n.p.m.). Jadąc od strony Wisły, po przejechaniu przez przełęcz Kubalonka, z drugiej strony jest już Istebna. Tu należy skręcić w pierwszą drogę odbijającą w lewo i po ok 1km jesteście na bezpłatnym parkingu przy wyciągu. Wyciąg wg ośrodka ma 840 metrów długości, przewyższenie 145 m i przepustowość 2400 osób/h. 4-ro osobowa kanapa wiezie w górę raczej ospale - czas ok. 10 min. Na lewo od wyciągu krzesełkowego jest jeszcze "talerzyk" dla początkujących o dł. 270 m i różnicy wysokości 4o m.
Górka nie jest za wysoka, trasa zjazdowa jest właściwie łatwa - w górnej połowie ciut trudniejsza. Doskonale nadaje się na pierwszy wyjazd, czy wspólne nartowanie z dziećmi. Jest szeroko, a nawet bardzo szeroko jak na warunki PL. Wierzchołek góry nie jest zalesiony (czyli "łysy") i dlatego oferuje niezłą, 360 stopniową panoramę okolicznych górek m.in. z bardzo charakterystyczną, również "łysą" górą Ochodzita. Cennik zamieszczam na foto.
Reminiscencje:
Wyjechałem o 7:30 rano i po pokonaniu 77 km, o godz. 9:00 zakupiłem 4-ro godzinny karnet. Ludzi mało - same puste krzesła, temp. - 10, wyciągam kominiarkę. Powtórzę po raz kolejny za klasykiem: słońce, śnieg, narty...NUDA. Po każdym zjeździe, automatycznie ładuję się na podjeżdżające krzesło. Ok. godz. 10:30 pojawiają się narciarze, zdarza się na dole spotkać 10-15 osób przed bramką. Niestety im dalej tym gorzej - ludzi przybywa i każde krzesełko jadące do góry zajmują już 4 osoby. Wiadomo: początek sezonu, działające wyciągi można policzyć na palcach jednej dłoni, do tego niedziela. Jednak do końca mego jeżdżenia jakiegoś koszmaru ze staniem nie przeżywam - idzie to w miarę sprawnie. Przed godz. 13, temp. podnosi się do +2, miejscami na trasie widoczne są już małe przetarcia do trawy, dla mnie nie ma to już większego znaczenia, gdyż po 13:00 zmierzam już swym bolidem w kierunku niedzielnego obiadku...
Teraz wnioski:
Jestem zadowolony, dokonałem właściwego wyboru - śmignąłem przez Ustroń i Wisłę, nie dając się skusić żadnym tam Czantoriom czy Nowym Osadom.
Jak już wcześniej pisałem: wyposzczeni narciarze + niedziela = zawsze, zawsze, zawsze
Pozdrawiam serdecznie
Załączone pliki
-
resized_IMGP5986.jpg (368,96 KB)
Ilość pobrań: 35 -
resized_IMGP5987.jpg (167,69 KB)
Ilość pobrań: 41 -
resized_IMGP5988.jpg (289,52 KB)
Ilość pobrań: 36 -
resized_IMGP5990.jpg (304,49 KB)
Ilość pobrań: 34 -
resized_IMGP5991.jpg (360,8 KB)
Ilość pobrań: 32 -
resized_IMGP5992.jpg (282,92 KB)
Ilość pobrań: 32 -
resized_IMGP5993.jpg (332,53 KB)
Ilość pobrań: 31 -
resized_IMGP5994.jpg (289,27 KB)
Ilość pobrań: 30 -
resized_IMGP5997.jpg (168,76 KB)
Ilość pobrań: 25










