Mam dwoje dzieci i kiedyś chciałam nakleić coś, co komunikuje, że w tym aucie jedzie dziecko. Nie udało się, bo Pan mąż, powiedział, że po jego trupie
Nie wiem, czym kierują się inni, czy to chwalenie, czy szybkie siku, czy zwykłe usprawiedliwianie mój powód był oczywisty: po drogach jeździ masa kretynów (według mojego kryterium) chcąc uniknąć wszystkich tych, którzy siedzą mi na zderzaku lub tych, którym się wydaje, że Hołowczyc czy inny Kubica może im kluczyk do auta nosić, tak sobie myślałam, że jeżeli mam trafić na takiego, to może naklejka, że jest dzieciak w aucie spowoduje, że zanim wykona kolejny durny i niebezpieczny manewr, to wrzuci na luz z uwagi na odniesienie się do jego uczuć wyższych, czyli do dziecka. No, ale Pan mąż żywy i jedyna naklejka jaką mam to forumowa
A zielony liść uważam, że jest bardzo dobry! Czasem zdarza się, że ktoś jedzie wyjątkowo wolno, na dobrej drodze. No i szlag mnie trafia, bo bez przesady, ale jak liścia zobaczę, to mam totalny luz, bo wiem, że to początkujący kierowca i to jego 40km/h to przynajmniej prędkość światła

I turlam się za nim ze spokojem
Jasiu, nie znam niemieckiego, ale czy ta naklejka dotyczy tylko kobiet? To jakaś wyższa forma szowinizmu

czy ona jest unisex, a braki językowe powodują moją niewiedzę
Ola