Skocz do zawartości


Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!


Bezpieczna jazda na nartach


54 odpowiedzi w tym temacie

#1 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 08 wrzesień 2010 - 10:13

Cześć
Zgodnie z obietnicą daną Robertowi otwieram nowy - kolejny - temat dotyczący bezpieczeństwa i zabezpieczania sie na nartach. Celowo rozrózniam te dwa aspekty bo choć źródłosłów podobny ich powiązanie nie jest dla mnie oczywiste.
Tytułem zagajenia wklejam zamieszczony już na KN i innych forach mój tekst dotyczący ogólnie pojetej taktyki narciarskiej w wielu jej aspektach. Robie to celowo bo to tekst mówiąćy o bezpieczeństwie ale nie pojawia sie w nim ani razu infformacja o zabezpieczeniach.
Po drugie tekst wcześniej przeminął troche bez echa a myslę, że wart jest przeczytania i przemyslenia.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji

Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 27.10.2009, 14:49 napisał

Cześć
Wszystko zaczyna się od samego pomysłu, żeby na narty jechać. Jechać ale gdzie i po co?
I tu już pierwsze pytania na które musimy sobie odpowiedzieć czyli:
- jak lubimy jeździc najbardziej
- jaki jest Nasz poziom jazdy
- czy jedziemy sami czy w grupie (rodzina)
- jak przedstawia się poziom pozostałych uczestników wyjazdu
- czy narciarstwo jest najważniejsze i jeździmy od rana do wieczora czy chcemy tez zakosztowac konkretnego apres ski.
- czy jestesmy zimnolubni czy raczej jestesmy zmarźluchami

Więc planując pamietajmy o:
- Unikajmy miejsc czy tez centrów narciarskich modnych, rozreklamowanych i łatwo dostepnych(chyba że lubimy lansik ale wtedy cel wyjazdu jest inny i inne priorytety). Zawsze będzie tam drożej, zawsze bedzie tam tłok a co za tym idzie kolejki i niebezpiecznie na stokach.
-Zwracajmy uwage na pogode jaka zazwyczaj panuje w miejscu (i czasie) w które chcemy jechac.
-W miare mozliwości kontrolujmy prognozy pogody w interesujących nas rejonach
- Zbadajmy jakie trasy są w rejonie w który chcemy jechać – wiekszość tras powinna być na Naszym poziomie.
- Nie ufajmy do końca opisom na stronach inetrnetowych, lepiej zapytac na forum lub skorzystac z kamery stokowej i od razu będzie wiadomo jakie warunki i ile ludzi.
- Zadbajmy o dobre przygotowanie sprzętu narciarskiego
- Pamietajmy o Naszej kondycji – o tym trzeba pamietac cały rok żeby miało sens!

Jeżeli już wybralismy jakieś konkretne miejsce starajmy się:
- Dobrze poznac topografię narciarska rejonu. Mapki zazwyczaj sa dostepne w internecie albo koledzy i koleżanki z forum pomogą.
- Zaplanujmy sobie przynajmniej w zarysie poszczególne dni Naszego narciarskiego wyjazdu. A więc np. na 6 dni:
1. Rozruch na łatwiejszych tarasach, po południu wycieczka rozpoznawcza
2. Jazda na tarsach o Naszym poziomie trudności
3. Dzień spokojniejszy może mały reścik (Zapasy sił i napalenie na narty już się skończyły lub kończą a organizm jeszcze nie do końca przestawił się na nowy rytm
4. Pokonujemy bariery, próbujemy nowego.
5. Cieszymy się z pokonania kolejnego poziomu wtajemniczenia
6. Żegnamy się ze wszystkimi trasami

Jak już jestesmy na miejscu i chcemy jeździć bezpiecznie to:

- wychodźmy na narty w miare wcześnie. Rano zazwyczaj jest najlepszy snieg i najmniej ludzi
- starajmy się układac Nasz dzień na nartach inaczej niż wiekszość. Wtedy kiedy najwiekszy tłok – róbmy przerwę. Wtedy kiedy wszyscy ida na obiad my jeździmy.
- pamietajmy o rozgrzewce przed jazdą
- starajmy się wybierać do dłużeszego pobytu trasy mniej uczęszczane, na uboczu, nie będące ciągami łaczącymi ośrodki lub centra narciarskie.
- pamietajmy o róznicowaniu wysiłku w zależności od pory dnia i Naszych zasobów kondycyjnych
- nie jeździjmy na siłę na granicy mozliwości, a w wypadku gdy chcemy próbować nowych rzeczy czy stoków nie wstydźmy się zaangażowac instruktora.
- zadbajmy o prawidłowy, stosowny do pogody i temperatury ubiór. Jeżdżenie w ciężkiej kurtce z polarem w słoneczny, ciepły dzień jest tak samo złe a nawet gorsze jak niedogrzanie przy mrozie.
- pamietajmy o zabezpieczeniu się przed słońcem (Włochy) kremy z filtrem, okulary
- przed rozpoczęciem zjazdu zaplanujmy jego trasę i miejsce kolejnego zatrzymania
- zwracjamy uwage na tzw. Fale . Na stoku ruch zawsze ukałda się w ten sposób, że po fali wielu narciarzy jest chwila pustego lub prawie pustego stoku – warto poczekac bo wtedy i bezpieczniej i przyjemniej.
- starajmy się planowac jazdę wykorzystując cała szerkośc trasy a nie tylko najbaradziej wyjeżdżone i uczęszczane przez wszystkich fragmenty
- zawsze dostosowujmy technike do warunków. Nie bójmy się jechac skretem z oporu czy łukami płuznymi – to świadczy o dorosłości narciarskiej a nie o tym że ktos jest słaby technicznie.
- miejsca niebezpieczne pokonujmy w sposób zdecydowany starając się utrzymać regularny rytm jazdy i kontrole nad prędkością
- nauczmy się upadać. Czasami lepiej upaść od razu w sposób kontrolowany niż walczyć o ustanie ryzykując kontuzje.
- bądźmy przewidywalni dla innych narciarzy, nie hamujmy gwałtownie bez powodu, nie zmieniajmy gwałtownie kierunku jazdy ani jej rytmu.
- zawsze gdy wjeżdżamy na nowy nieznany stok zatrzymajmy się i poobserwujmy chwilę a nastepnie pierwszy zjazd potraktujmy zapoznawczo nawet gdy jest to mały doskonale widoczny kawałek górki.
- stosujmy się zawsze do narciarskiego Dekalogu, myślmy i przewidujmy.
- pamietajmy o zasadzie ograniczonego zaufania
Pewnie jeszcze pare rad zostanie dopisanych. Myslę, że warto poracowac nad taktycznym przygotowaniem wyjazdu i świadomym poruszaniem się po trasach wtedy na pewno będzie mniej wypadków i więcj przyjemności.
Tego własnie zycze Wszystkim na nadchodzące sezony (choć ten jeszcze trwa)
Pozdrawiam

Zasadą powinno być, że nie jeździmy na nartach sami. Oczywiście jak ktos lubi i umie to OK. ale i przyjemniej a na pewno bezpieczniej jest na nartach w grupie i to nie dityczy tylko wypraw skitourowych ani jazdy poza trasami. Nagłe załamanie pogody, droban kontuzja we mgle czy czasmi zwykłe zabładzenie mogą być powaznym problemem dla samotnego narciarza w grupce czy nawet we dwójkę często pomijalnym. A więc nie jeździjmy sami.
A co do jazdy w grupce to;
- zawsze powinna być osoba która przewodzi grupie – niekoniecznie najlepszy technicznie ale na pewno najbardziej doświadczony narciarz.
- prowadzący powinien zadbac o to aby każdy miał mapke rejonu, telefon kontaktowy do niego ewentualnie inny telefon alarmowy
- zaczynamy i kończymy jazdę w taki samym skaładzie chyba, że w trakcie część grupy w porozumieniu z osobą odpowiedzialna się odłączyła. W takiej sytyuacji dobrze jest ustalić gdzie poszczególne pdgrupy będą jeździły, miejsce ponownego spotkania lub godzine kontaktu po zejściu ze stoku
- tepo poruszania się grupy powinno być dostosowane do najsłabszego/ najwolniejszego
Pozdrawiam


#2 Łysy

  • Zbanowany
  • 806 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Roman-Alojzy-Ferdynand ..... do wyboru
  • Ulubiony stok:Wierchomla , Krynica , Palenica , Jurgów
Reputacja: 10
+

Napisano 08 wrzesień 2010 - 13:07

Bardzo dobry post , ale w naszych Polskich warunkach i jakże (wspaniałych rozwiniętych stokach jak i również narciarzach) :zemdlal: uważam ,że jest to raczej nie wykonalne no może nie w 100% .

Pozdrawiam Łysy .

Użytkownik Łysy edytował ten post 08 wrzesień 2010 - 13:08


#3 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 08 wrzesień 2010 - 16:03

Cześć
Jak zauważyłeś i słusznie sporo tych porad jest pisanych pod kątem jazdy w górskich centrach narciarskich i u nas rzeczywiście mają ograniczone zastosowanie ale zapeniam Cię, żę dziesiątki osób starciły orientacje w Szczyrku. Do zastosowania nawet w Praciakach są jednak wszystkie zasady korzystania ze stoku narciarskiego, taktyki wyboru trasy, czasu i momentu przejazdu itd.
Zresztą sam wiesz.:zemdlal:;)
Pozdro

#4 Narciarz

  • Użytkownik
  • 465 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Katowice
  • Narty:Kneissl, Duel, Kessler, ZAI
Reputacja: 95
+

Napisano 08 wrzesień 2010 - 17:17

Uf!
Ale lektura.
To wszystko jest ok i ma sens. :zemdlal:
Wątpię czy jest spora grupa tak zdyscyplinowanych narciarzy.
Ja mimo wszystko inaczej pojmuję bezpieczeństwo na stoku.
Jak zadbasz o siebie tak sobie pojeździsz.
Czyli dalej będę się upierał, że dobry ubiór jest bardzo ważny dla naszego bezpieczeństwa.
A do niego zaliczam kask i ochraniacz na plecy(protektor, żółw) bo pewnych sytuacjach nie mamy żadnego wpływu na to co się dzieje na stoku. ;)

#5 Łysy

  • Zbanowany
  • 806 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię :Roman-Alojzy-Ferdynand ..... do wyboru
  • Ulubiony stok:Wierchomla , Krynica , Palenica , Jurgów
Reputacja: 10
+

Napisano 08 wrzesień 2010 - 17:44

- zawsze powinna być osoba która przewodzi grupie ? niekoniecznie najlepszy technicznie ale na pewno najbardziej doświadczony narciarz.

Ja nawet już mam własnego faworyta , nawet kołdrę mu pożyczę i puszczę go na pierwszy ogień :zemdlal:

Użytkownik Łysy edytował ten post 08 wrzesień 2010 - 17:45


#6 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 08 wrzesień 2010 - 18:20

Cześć

Wyświetl postUżytkownik Robert J dnia 8.09.2010, 19:17 napisał

.... bo pewnych sytuacjach nie mamy żadnego wpływu na to co się dzieje na stoku. :zemdlal:

Jeżli możesz to daj przykład - lepiej rozmawia się na podstawie konkretów. Rady, które przytoczyłem to elementarz zachowań i powinien być u dobrego narciarza odruchowy a nie wymagać zdyscyplinowania.
Pozdrowienia

Użytkownik Mitek edytował ten post 08 wrzesień 2010 - 18:20


#7 Narciarz

  • Użytkownik
  • 465 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Katowice
  • Narty:Kneissl, Duel, Kessler, ZAI
Reputacja: 95
+

Napisano 09 wrzesień 2010 - 07:25

Taki przykład podałem we wcześniejszym wątku zdarzenie miało miejsce w Solden
Ale np. drugi z mojego życia.
W zeszłym roku na Soszowie przy piątym skręcie w lewo miałem już sporą prędkość.
Próbowałem ominąć grudę śniegu wielkości kasku z jej prawej strony a mojej lewej.
Pech polegał na tym, że ta gruda zasłoniła sporą dziurę jaka była wyrwana w trasie.
Konsekwencją tego było zawadzenie dziobem narty o dziurę i „wieeelki lot” z potrójnym saltem głowa plecy i tak ze trzy razy a następnie długa jazda na plecach prosto w zabezpieczenia stoku. Na moje szczęście tych zabezpieczeń w jednym miejscu nie było i przywaliłem w płot chałupy, który znajdował się za zabezpieczeniami.
Leżałem dobre 5 minut zanim odważyłem się zacząć powoli poruszać swoimi kończynami.
Gdyby nie kask i ochraniacz na plecy a jeżdżę tak ubrany od 5 lat to miałbym bardzo duże problemy ze swoim zdrowiem.
I tak po tym locie na stoku zafundowałem sobie tomograf bo uderzenie było naprawdę solidne! :zemdlal:

#8 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 13 wrzesień 2010 - 10:46

Cześć
Ja na to patrzę tak:
Nie dostosowałeś prędkości do warunków - gruda, dziura - czyli stok przedstawiał wiele do zyczenia i napewno nie nadawał sie do szybkiej jazdy.
Po drugie nie nalezy jechac dłuższym skrętem przy krawędzi trasy (tu raczej śmig, w którym z założenia mamy szybszą możliwość reakcji) gdzie często można napotkac nierówności, grudy od ratraka itd.Nie nalezy szybko jeździc przy brzegu trasy ponieważ ewentualny błąd może skończyć się dla nas na drzewie, płocie czy innym słupie a przy braku szczęścia nawet kewlarowa zbroja nie pomoże przed skręceniem karku. No i oczywiście brak dostatecznego rozpoznania stoku.
W wypadku gdy stok jest wąski trzeba zmienić technikę dla bezpieczeństwa. Wiem że stosując te kryteria mło, który stok w Polsce nadaje sie do szybkiej jazdy dłuższym skrętem - tak jest w istocie. Co poradzić?
Pozdro
W rewanżu:
Szczyrk, dojazd do wyciągu z jedynki. Jechałem na wprost, przy samych płotach osłaniających trasę orczyka przed nawiewanym sniegiem.
PO kursie kolizyjnym zbliżąła sie do mnie para - chłopak uczył dziewczyne jechali dośc wolno, obydwoje byli poczatkującymi narciarzami. Krzyknąłem: "prawa wolna" w momencie gdy chłopak patrzył na mnie. Później jeszcze pare razy kotrolował mój tor jazdy a ja będąc pewnym, że sie zrozumieliśmy jechałem prosto jak dotychczas. Niestety chłopak dojechał do samych płotów opierając o nie przody nart. Nie było mowy ani o zahamowaniu (za mało miejsca i za szybko) ani o ich ominięciu lewą stroną. Zdecydowałem sie przeskoczyć nad nartami chłopaka. Niestety wybiłem sie nieówno i prawa narta ugrzęzła pod płotem zabezpieczającym a ja wyrżnąłem twarzą w belkę. Gośc miał pretensje ale pobladł jak sie do niego odwrócuiłem bo byłem nieco pokiereszowany na buzi. Podalismy sobie ręką i rozeszlismy się.
Ja to widzę tak:
Same błędy:
- niedostosowanie prędkości warunków (strefa wyciągu, pólko ćwiczebne)
- jazda zbyt blisko zabezpieczeń
- jazda zbyt blisko innych uzytkowników stoku
- brak zastaosowania idei ograniczonego zaufania tym bardziej, że widac było iz miałem do czynienia z początkującymi
- zbyt późna i nieprzemyslana reakcja
i pewnie coś jeszcze. 100% mojej winy.
Pozdro

Użytkownik Mitek edytował ten post 13 wrzesień 2010 - 11:23


#9 Guest_pytek 23_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 13 wrzesień 2010 - 16:12

Mitku tekst OK troche utopijny ale rozsadny i pozyteczny.Mysle sobie,ze wiedze o wiekszosci wspomnianych przez Ciebie rzeczach zdobywamy przez lata spedzone na stoku.Niewielu jest narciarzy,ktorzy zaczynajac przygode z gorami wchodza na forum i czytaja o bezpieczenstwie.Oni raczej wola poczytac o osrodkach,sprzecie,cenach czasami nawet o technice.Wieku z nas ma kilka/nascie sezonow za soba a i tak sami wielokrotnie popelniamy bledy ignorujac niebezpieczenstwo zbytnio wierzac w swoje umiejetnosci.Nie zawsze jest to przyczyna wypadku ale moglobyc.Uczymy sie na wlasnych bledach(jesli mamy troche oleju w glowie) i stad bierze sie nasza narciarska madrosc i wiedza.Zawsze tak bedzie no chyba ze wprowadzimy egzaminy na narciarza a wtedy juz jeden krok do III rzeszy.Mysle, ze za bezpieczenstwo na stoku w wiekszym stopniu sa odpowiedzialni ci troche bardziej doswiadczeni narciarze,ktorzy juz nie jedno widzieli i z niejednej opresji wyszli.

Użytkownik pytek 23 edytował ten post 13 wrzesień 2010 - 16:13


#10 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 13 wrzesień 2010 - 17:58

Cześć

Wyświetl postUżytkownik pytek 23 dnia 13.09.2010, 18:12 napisał

Mitku tekst OK troche utopijny ale rozsadny i pozyteczny.Mysle sobie,ze wiedze o wiekszosci wspomnianych przez Ciebie rzeczach zdobywamy przez lata spedzone na stoku.Niewielu jest narciarzy,ktorzy zaczynajac przygode z gorami wchodza na forum i czytaja o bezpieczenstwie.Oni raczej wola poczytac o osrodkach,sprzecie,cenach czasami nawet o technice.Wieku z nas ma kilka/nascie sezonow za soba a i tak sami wielokrotnie popelniamy bledy ignorujac niebezpieczenstwo zbytnio wierzac w swoje umiejetnosci.Nie zawsze jest to przyczyna wypadku ale moglobyc.Uczymy sie na wlasnych bledach(jesli mamy troche oleju w glowie) i stad bierze sie nasza narciarska madrosc i wiedza.Zawsze tak bedzie no chyba ze wprowadzimy egzaminy na narciarza a wtedy juz jeden krok do III rzeszy.Mysle, ze za bezpieczenstwo na stoku w wiekszym stopniu sa odpowiedzialni ci troche bardziej doswiadczeni narciarze,ktorzy juz nie jedno widzieli i z niejednej opresji wyszli.

Masz rację z dwoma wyjątkami:
- Tekst nie jest utopijny tylko z życia wzięty - dosłownie. Większość błędów, o których pisze popełniłem sam lub popełnili je moi koledzy - możę inni ich nien popełnią.
- Za bezpieczeństwo na stoku odpowiedzialny jest każdy jego użytkownik. Oczywiśćei bardziej doświadczony widzi i wie więcej i właśnie dlatego są instruktorzy, szkolenia, kursy i takie teksty. Chodzi po prostu o to żeby się ani nikogo innego nie zabić. Dlatego uważam, zę fajnym pomysłem jest pisanie o tym na forum w formie dyskusji opisów własnych błędów, szczegółowej analizie nawet prostych sytuacji bo byc możę komuś zaświta na szczycie górki: "pisali żeby nie jechać szybko nie znając stoku" i nie pojedzie i uratuje sobie życie.
O to właśnie chodzi.
Tekst dotyczy głównie narciarstwo stokowego, poza trasą to inna bajka.
Pozdrowionka

#11 Guest_pytek 23_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 13 wrzesień 2010 - 21:32

Piszac utopijny mialem na mysli,ze sytuacja, w ktorej wszyscy beda stosowac sie do zasad opisanych przez Ciebie jest nierealna.Mysle,ze spora odpowiedzialnosc spoczywa na barkach instruktorow,ktorzy poza nauka techniki powinni wyrabiac ta "poczatkowa" swiadomosc narciarska.Niestety nie kazdy to robi.Ale masz racje pisac o bezpieczenstwie trzeba.Kto wie ile wypadkow przez to mozna uniknac.

#12 Tadeusz T

  • Użytkownik
  • 400 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Narty:Dynastar Legend 4800, Head isl
Reputacja: 8
+

Napisano 13 wrzesień 2010 - 22:52

Cześć!
Do zasad opisanych przez Mitka dodał bym jeszcze jedną. Według mnie bardzo ważną.
Jeśli po przejechaniu jakiegoś odcinka trasy poczujemy zmęczenie, zatrzymajmy się na pół minuty w pierwszym odpowiednim do tego miejscu. Jazda "na ostatnich nogach" jest przyczyną dużej części wypadków, bo nie jesteśmy w stanie zareagować na zmienną sytuację na trasie. Poza tym powoduje przeciążenia stawów kolanowych. Taktyka jazdy polegająca na zatrzymywaniu się dopiero przy dolnej stacji wyciągu, bez względu jak jesteśmy zmęczeni, jest najgorszą z możliwych!!!! To najłagodniejsze określenie jakie przychodzi mi do głowy...

Mitek o tym wspominał, pisząc o przemyśleniu miejsca zatrzymania, ale nie wszyscy jadący za wszelką cenę do dolnej stacji to zrozumieją... :zemdlal:
Pozdrawiam.
Tadek.
Tadek
Forum narciarskie kochamnarty :-))

#13 kajro

  • Użytkownik
  • 159 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
Reputacja: 32
+

Napisano 04 styczeń 2011 - 15:13

To jak, według Ciebie wygląda organizacja trasy?
Gdzie się zatrzymać?
Bo może to pomoże nam dojść do porozumienia.
Jak nauczyłeś Kacpra?
Gdy nastąpi konieczność zatrzymania się to gdzie ma stanąć, żeby był bezpieczny?

No chyba, że zakładasz, że każdy od początku do końca całą trasę jednym szusem, najlepiej z prędkością tą samą co inni użytkownicy stoku.

Użytkownik kajro edytował ten post 04 styczeń 2011 - 15:14


#14 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 04 styczeń 2011 - 15:43

Cześć

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 04 styczeń 2011 - 15:13 napisał

To jak, według Ciebie wygląda organizacja trasy?
Gdzie się zatrzymać?
Bo może to pomoże nam dojść do porozumienia.
Jak nauczyłeś Kacpra?
Gdy nastąpi konieczność zatrzymania się to gdzie ma stanąć, żeby był bezpieczny?

No chyba, że zakładasz, że każdy od początku do końca całą trasę jednym szusem, najlepiej z prędkością tą samą co inni użytkownicy stoku.


1. Podaj jakiś przykład ... nie wiemczego w/g Ciebie nie ma czy co jest nielogiczne bo niebardzo rozumiem pytanie.
2. W miejscu bezpiecznym, widocznym z daleka, z dla od głownego nurtu, na niewielkim podwyższeniu, na słońcu, przed przealamaniem stoku lub zakrętem itd itp. To zalezy od konfiguracji możliwości itd. Jak patrzysz z góry na trasę to widzisz gdzie koncentruje się ruch narciarzy a które miejsca są spokojne. Obierasz jedno z takich miejsc.
Jak ktoś ma kłopoty to powinien zastosować drogę eliminacji.
3.W rodziale nauka dla dzieci są dość długie opisy procesu nauczania.
Jeżli chcesz opiszę proces jeszcze raz ale nie za bardzo mam czas w tej chwili.
4. wide ptk 2 + jeżeli jest to wypadek awaryjny - pomoc na stromym, za zakretem przełamaniem -dodatkowe standardowe oznakowanie skrzyżowanymi nartami.
Zależy jaka trasa. Dobór powinie być tak konstruowany aby przejechanie danej trasy ciągiem nie stanowiło dla wybierającego problemu ponad siły - to jeden z elementów doboru trasy.
Pozdro

#15 KubaR

  • Użytkownik
  • 169 Postów:
Reputacja: 77
+

Napisano 04 styczeń 2011 - 17:00

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 04 styczeń 2011 - 09:45 napisał

Czy zamiast kierować wysiłki na udowodnienie naganności zachowań peregrina i jemu podobnych , nielepiej byłoby "zawalczyć" o przestrzeganie właściwej organizacji trasy i, co ważniejsze, kultury na deskach (bez rozdzielania czy po jednej na nogę czy tylko po połowie)?


Czy ktoś dowodzi naganności zachowań Peregrina? Sam nawet często tak trenuję. Ja zwróciłem uwagę, że zawsze podchodząc jesteśmy w pewien sposób intruzem i musimy mieć daleko zwiększony dystans do własnych i innych zachowań. Co więcej istnieją stoki gdzie takie zachowanie (podchodzenie na nartach stokiem) jest literalnie zabronione. Chciałem żeby np. Maciek zdał sobie z tego sprawę bo wiele osób sobie nie zdaje. A tymczasem nawet w sytuacji gdy np. jedziemy z dzieckiem które się przewróciło i podbiegamy do niego, biegnąc jakiś odcinek do góry, musimy uważać. W przypadku jakiejkolwiek kolizji i późniejszej sprawy to pierwsze pytanie będzie: dlaczego pan podchodził trasą i jakie zastosował pan środki bezpieczeństwa. Oczywiście podejść w sytuacji awaryjnej prawo mieliśmy, facet jadący z góry powinien nas ominąć, ale pozostaje zawsze jedna sprawa: może zostać (raczej rzadko) orzeczona współwina. I w takiej sytuacji gdy ten jadący coś sobie zrobił to zapłacimy mu nie całe ale np. 30% odszkodowania. Niestety tak jest, że stan prawny w jakim żyjemy jest dość skomplikowany i można zaliczyć "wtopę". Znam trochę spraw dotyczących wypadków na nartach i czasami wyroki są przedziwne na tzw. "zdrowy rozum" lecz niestety zgodne z prawem. I tyle.

Natomiast czym innym jest uważanie owych obsypujących za buców, czy dbanie o właściwe zachowanie na nartach, wybór miejsc zatrzymania itp. zwłaszcza zaczynając od siebie.

Kuba

#16 kajro

  • Użytkownik
  • 159 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
Reputacja: 32
+

Napisano 05 styczeń 2011 - 08:12

Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 04 styczeń 2011 - 15:43 napisał

1. Podaj jakiś przykład ... nie wiemczego w/g Ciebie nie ma czy co jest nielogiczne bo niebardzo rozumiem pytanie.
2. W miejscu bezpiecznym, widocznym z daleka, z dla od głownego nurtu, na niewielkim podwyższeniu, na słońcu, przed przealamaniem stoku lub zakrętem itd itp. To zalezy od konfiguracji możliwości itd. Jak patrzysz z góry na trasę to widzisz gdzie koncentruje się ruch narciarzy a które miejsca są spokojne. Obierasz jedno z takich miejsc.
Jak ktoś ma kłopoty to powinien zastosować drogę eliminacji.
3.W rodziale nauka dla dzieci są dość długie opisy procesu nauczania.
Jeżli chcesz opiszę proces jeszcze raz ale nie za bardzo mam czas w tej chwili.
4. wide ptk 2 + jeżeli jest to wypadek awaryjny - pomoc na stromym, za zakretem przełamaniem -dodatkowe standardowe oznakowanie skrzyżowanymi nartami.
Zależy jaka trasa. Dobór powinie być tak konstruowany aby przejechanie danej trasy ciągiem nie stanowiło dla wybierającego problemu ponad siły - to jeden z elementów doboru trasy.
Pozdro


No dobrze, to
ad. 1 to np stajemy z brzegu trasy, podchodzimy, jesli to dozwolone, też brzegiem i takie tam niewiadomoco; właściwie wynika to logicznie z dekalogu fis ,ale że jest to zbiór tylko zaleceń, często jest ignorowany
ad.2 teraz wszystko jasne, ja poprostu pojmuję " z dala od głównego nurtu" jako z brzegu trasy, choć to nie to samo, to jest to bardziej przyfajalna, nietylko dla dziecka, zasada;
ad.3 jeśli wpoiłeś Kacprowi zasady z pkt 2 to otrzymałem już odpowiedź i nie musisz pisać kolejny raz ogólnie o procesie nauczania, wystarczyła konkretna odpowiedź;
ad. 4 sytuacja awaryjna to inna para kaloszy, nie mamy wpływu na miejsce zdarzenia i tu cenne są Twoje uwagi oznakowaniu miejsca
Nigdy nie zdażyło Ci się zatrzymać w trakcie przejazdu?
I na drodze też w 100% przestrzgasz ograniczeń prędkości? ;)

A co do słowa "naganność" to może zły dobór słowa, faktycznie.
A że chodziło mi o zwrócenie uwagi na pewne aspekty bezpieczeństwa i upoprządkowania na trasie...wygląda że to mniej ważne. :ukryty:

#17 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 05 styczeń 2011 - 11:32

Cześć
Pytku albo inny Szanowny Modzie proszę o założenia na bazie poniższego postu Kajro (może z uwzględnieniem dwóch trzech poprzednich) nowego tematu lub przepięcie do istniejącego tematu o bezpieczeństwie albo tematu o taktyce jazdy.

Wyświetl postUżytkownik kajro dnia 05 styczeń 2011 - 08:12 napisał


No dobrze, to
ad. 1 to np stajemy z brzegu trasy, podchodzimy, jesli to dozwolone, też brzegiem i takie tam niewiadomoco; właściwie wynika to logicznie z dekalogu fis ,ale że jest to zbiór tylko zaleceń, często jest ignorowany
ad.2 teraz wszystko jasne, ja poprostu pojmuję " z dala od głównego nurtu" jako z brzegu trasy, choć to nie to samo, to jest to bardziej przyfajalna, nietylko dla dziecka, zasada;
ad.3 jeśli wpoiłeś Kacprowi zasady z pkt 2 to otrzymałem już odpowiedź i nie musisz pisać kolejny raz ogólnie o procesie nauczania, wystarczyła konkretna odpowiedź;
ad. 4 sytuacja awaryjna to inna para kaloszy, nie mamy wpływu na miejsce zdarzenia i tu cenne są Twoje uwagi oznakowaniu miejsca
Nigdy nie zdażyło Ci się zatrzymać w trakcie przejazdu?
I na drodze też w 100% przestrzgasz ograniczeń prędkości? ;)

A co do słowa "naganność" to może zły dobór słowa, faktycznie.
A że chodziło mi o zwrócenie uwagi na pewne aspekty bezpieczeństwa i upoprządkowania na trasie...wygląda że to mniej ważne. :ukryty:


No to dzieki i ( :) ):
1. Niestety jest często ignorowany. Czesto jest tez tak, że - na przestronnych szerokich stokach - można sobie stanąc w dowoklnym praktycznie miejscu spełniającym warunki bezpiecznego - czyli przede wszystkim dobrze widoczne z daleka - z daleka czyli nie 20 czy 30 metrów ale przynajmniej 100 - przynajmniej - umozliwiające swobodny ruch z obu stron. Nie uważam tego za karygodne (jak na przykłąd stanięcie na środku w pwąskim przesmyku czy też poniżej załamania - bo to karygodne) ale niepotrzebnie zwiększające ryzyko zderzenia. To ta róznica to może być niebezpieczne i trzba sobie z tego zdawać sprawę - tak jak z podchodzniem skrajem trasy. Implikacje wynikające z juz zaistaniałego zdarzenia w takiej sytauacji opisał juz KubaR.
2. Tu tez trzeba oceniać przewidując. Z dala od gównego nurtu nie zawsze znaczy bezpiecznie. Zwróc uwagę, że rozsądny narciarz nie będzie wybiera trasy tam gdzie tłok tylko pojedzie tam gdzie więcej wolnej przestrzeni. Podstawa w sytuacjach gdy nie ma ewidentnie bezpiecznego miejsca to być widocznym dla jadących z odpowidniej odległości. Np w Szczyrku to moga byc polany przed gardłami albo zaraz po wjeźdxie na polanę schowac sie pod lasem. Na trasach tego typu, które z założenia są dośc wąskie tylko z boku w lasku a najlepiej wogóle. na otwartych przetrzeniach szukamy osłony (słupy wyciagu, odgrodzone tasmami przeszkody i stajemy poniżej nich.
3. Kluczowym jest fakt jeżdżenia od początku w sposób zgodny z zasadami bezpieczeństwa i taktyką i zwracanie małemu narciarzowi uwagi na te sprawy cały czas.
Tutaj jest niestety źle. Rodzice i instruktorzy uczący dzieci często popełniają błędy w tej kwestii:
- sami nie potrafią wybrac odpowiedniego toru jazdy, miejsca zatrzymania itd.
- pomijaja temat jako z góry nieprzswajalny dla dziecka koncentrując sie na technice jazdy
- traktuja dziecko jako osobe z założenia niesamodzielną, która musi podlegac ciągłej kontroli i nie jest w stanie sama kontrolowac stokowych zachowań.
- dzielą etap nauczania na pierwsze kroki - które czesto trwaja przez dwa trzy sezony co powoduje absolutny brak stycznoścui z nrmalna jazdą, stokiem, wyciągiem itd. Po czym - gdy wreszcie uznaja, że dziecko ( w ich mniemaniu) da radę ( oceniają tlko kwestie związane z techniką) decydują o pojechaniu na normalny stok na którym dziecko zachowuje sie tak jak na oslej łączce bo przecież innego zachowania nie zna
- wymagają traktowania dzieci jak inną kategoriw narciarzy, której czy też w obecności której mozna rezygnowac z zasad bezpieczeństwa
4. Sytuacja awaryjna to równiez pomaganie komus w pozbieraniu się na stromym stoku poniżej przełamania na przykład dlatego lepiej najpierw (bo przecież jedziemy zazwyczaj z góry) oznakować miejsce, zostawić w widocznym z daleka miejscu kolegę , ostrzegającego o niebezpieczeństwie bo oprzeciez nie wiemy ile pomoc potrwa i czy cos poważniejszego sie nie stało tak jak większośc wydawałoby się groźnie wyglądającyh upadków nie kończy sie powaznymi kontuzjami.
5. Oczywiście stawanie to norma. Na przykład:

Ja jadę w pomarańczowym polarze - zwróc uwage gdzie się zatrzymuje.

Jeżdżę - tak jak i na nartach z prędkością bezpieczną. Obcnie z racji posiadanego sprzętu raczej niewiel przekraczam jeżeli wogóle. Stosuje metode, że wole jechac dłużej ale spokojniej stąd często jeżdżę bocznymi drogami a nawet szutrówkami. Wolniej ale mały ruch i mniejsze niebezpieczeństwo, że ktoś przywali - jak na nartach. :):)

I właśnie bardzo fajnie, że poruszasz ten temat w taki sposób lepoej prowokowac dyskusje nawet za cenę tzw. jobów (mam nadzieję, że przejdzie :) ) niż siedzieć cicho i udawać, że problemu nie ma. Tez nie wiem wszystkiego i nie jestm nieomylny ale celowo - nawet wiedząc, że narażam się na krytykę - wolę pisac stanowczo tonem autorytarnym bo to denerwuje a denerwując pobudza do myslenia.
POzdrawiam serdecznie

#18 kiedar

    ..i..

  • Użytkownik
  • 1771 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja: 243
+

Napisano 08 styczeń 2011 - 00:10

W niedzielę 9 stycznia w Małopolsce, m.in. w Zakopanem, Bukowinie Tatrzańskiej, Krynicy, Myślenicach, Limanowej, Kluszkowcach w godzinach od 9-13, będzie można skorzystać z bezpłatnej godzinnej jazdy z instruktorem

Więcej szczegółów i informacje gdzie można znaleźć adresy szkół biorących udział w tej akcji znajdziecie tutaj
Żegnam!

#19 deczko inny

  • Użytkownik
  • 1263 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:czarna d...ziura
  • Narty:tanie
Reputacja: 967
+

Napisano 08 styczeń 2011 - 00:14

Wyświetl postUżytkownik kiedar dnia 08 styczeń 2011 - 00:10 napisał

godzinach od 9-13, będzie można skorzystać z bezpłatnej godzinnej jazdy z instruktorem


Wzruszyłem się.

#20 fan

    TOEG

  • Użytkownik
  • 447 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja: 105
+

Napisano 08 styczeń 2011 - 00:32

Mitek w Twoim podanym linku z yt według mojego instruktora podhalańskiego to manewr , który wykonałeś w 0.33 sec. filmiku był bardzo niebezpieczny(ja tak nie umiem skrecać)ale o włos miałbyś spotkanie face to face z kobietą jadącą z tyłu....i nie o to chodzi że zatrzymałeś się na środku stoku,ale że zrobiłeś go bez zachowania odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa,którejest tak ważne na stoku narciarskim....BEZPIECZEŃSTWO TO PODSTAWA....ja się uczę jeżdzić,ale Ty to już inna półka narciarska...ta wyższa ma się rozumieć :)




Podobne tematy




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych