Bezpieczeństwo na nartach! Nowość 2010/2011
#41 Guest_pytek 23_*
Napisano 20 wrzesień 2010 - 17:10
#42
Napisano 20 wrzesień 2010 - 18:05
Na motorze miałem dwa loty przez kierownicę.
Za każdym razem gdybym nie miał kasku i ochraniaczy to obrażenia były by dużo większe niż złamana ręka i siniaki na ciele.
Kolejny przykład.
Jadąc na orczyku w Szczyrku z pewną panią z północy Polski opowiedziała mi historię swojej córki.
Rok wcześniej na córkę najechał snowboardzista przygniatając ją do drzewa.
Konsekwencje dla córki?
Już nie jeździ na nartach bo ma zaburzenia równowagi.
Nie miała kasku ani ochraniacza na plecy.
Gdyby miała była by zdrowia.
I co z tego, że córka była ostrożna itd. ale trafiła na ……..!
#44
Napisano 20 wrzesień 2010 - 19:39
Pozwólcie , że i ja zabiorę głos w sprawie używać czy nie używać kask ? , na pewno nie jestem takim wyjadaczem jak Andrzej czy Mitek ale również i nie młodym i do 2008 roku nie wiedziałem jak wygląda kask narciarski z prostego powodu nie podoba mi się, nie lubię go mieć na głowie a co gorsze uważałem , że jestem nietykalny i nic mi się stać nie może !!!....o jaki ja byłem głupi w tym swoim zapatrzeniu .
Dwa lata temu podczas nartowania w Jurgowie miałem bardzo niebezpieczne spotkanie z Panią na stoku , jest prawdą ,że według mnie to ja ponoszę z 90% odpowiedzialności za to zdarzenie . Moja prędkość zjazdu była na maxa , pusto na moim torze jazdy około 50m od końca stoku stoi kilku osobowa grupa narciarzy , ja nie zmieniając toru jazdy postanowiłem obok nich przejechać i w tym momencie z za tej grupy narciarzy wyjeżdża mi Pani przecinając mój tor jazdy i to centralnie pod moje narty dodam tylko , że wyjechała około 2-3m przede mną . Co się dalej działo wolałbym to pominąć , ale co mnie najbardziej oburzyło w tej sprawie to fakt , że mimo że ta kobieta miała kask na głowie to miała go nie zapiętego w efekcie ta pani podczas zderzenia ze mną zrobiła fikołka nade mną kask spadł jej z głowy i niestety wylądowała centralnie na głowie do dziś słyszę to uderzenie i jej lament , ból , cierpienie . Jak sprawa zakończyła się do końca nie wiem , ponieważ kobietę do auta odprowadził mąż z kolegą , oczywiście zaproponowałem pomoc zostawiłem panom mój numer telefonu , zaproponowałem że zobowiązuję się zawieść Panią do pogotowia na oględziny ale maż stwierdził , że da sobie radę sam .
Skończyło się na tym , ze za kilka dni poszedłem do sklepu i zakupiłem kask , nie jestem zagorzałym zwolennikiem kasku , ale stwierdziłem ,że mam tylko jedną głowę i jedno życie . A żeby było śmieszniej za kilka dni nartując na Lubince koło Tarnowa zaliczyłem taki upadek jakiego nie pamiętam od lat , tak to jest jak się zapomina ,że tam się często jezdzi po lodzie , powiem tylko tyle GDYBY NIE KASK to nie wiem co by było z moją łepetyną , ale przy mojej sile uderzenia to w najlepszym wypadku połowa głowy do szycia .
Użytkownik Łysy edytował ten post 20 wrzesień 2010 - 19:40
#46
Napisano 15 listopad 2010 - 18:19
#47
Napisano 15 listopad 2010 - 18:39
To jakaś utopia - choć fajnie by było, aby był ktoś, komu można zgłosić takich pajaców.
A swoją drogą sam sobie pluje w brodę, bo rok temu miałem nieprzyjemność jechać wyciągiem z gościem, który miał już dość w czubie i przymnie jeszcze popijał z piersiówki opowiadał jak to był tam i siam język mu się plątał a ja nic nie zrobiłem ..... bo nie za bardzo wiedziałem komu zgłosić takiego gościa a szarpać się nie chciałem
Pozdrawiam
#48
Napisano 15 listopad 2010 - 18:51
Kiedyś w Białce miałem taki przypadek, że gość 2 razy z rzędu nie był w stanie trafić tyłkiem w kanapę, ludzie w kolejce już mu mówili, że ma dość i powinien iść "odpocząć", to on zaczął jechać obelgami na wszystkich dookoła, a obsługa poradziła mu by przestał tak się awanturować (ale kanapę grzecznie mu zwolnili, by jednak wsiadł)!!! Za to w tym samym miejscu, ale w innym czasie, facetowi, który minął bramki wjazdem dla szkółek (i nie był to żaden cwaniak, tylko facet był pierwszy raz na nartach w życiu i po prostu nie wyrobił w zakręcie i miał ważny karnet całodniowy - wiem bo z nim rozmawiałem na krześle) obsługa najpierw używając partykuł wzmacniających wyzwała go od najgorszych, a potem zagroziła, że następnym razem zabiorą mu karnet i więcej nie wpuszcza w tym dniu na wyciąg!!! Czyli jednak można
P.S.
A może jak na filmie gablotka, fotki i napis "Tych klientów nie obsługujemy!"
Użytkownik kiedar edytował ten post 15 listopad 2010 - 18:52
dopisek
#49
Napisano 15 listopad 2010 - 18:56
Użytkownik kiedar dnia 15 listopad 2010 - 18:51 napisał
Kiedyś w Białce miałem taki przypadek, że gość 2 razy z rzędu nie był w stanie trafić tyłkiem w kanapę, ludzie w kolejce już mu mówili, że ma dość i powinien iść "odpocząć", to on zaczął jechać obelgami na wszystkich dookoła, a obsługa poradziła mu by przestał tak się awanturować (ale kanapę grzecznie mu zwolnili, by jednak wsiadł)!!! Za to w tym samym miejscu, ale w innym czasie, facetowi, który minął bramki wjazdem dla szkółek (i nie był to żaden cwaniak, tylko facet był pierwszy raz na nartach w życiu i po prostu nie wyrobił w zakręcie i miał ważny karnet całodniowy - wiem bo z nim rozmawiałem na krześle) obsługa najpierw używając partykuł wzmacniających wyzwała go od najgorszych, a potem zagroziła, że następnym razem zabiorą mu karnet i więcej nie wpuszcza w tym dniu na wyciąg!!! Czyli jednak można
P.S.
A może jak na filmie gablotka, fotki i napis "Tych klientów nie obsługujemy!"
Ta przygoda też spotkała mnie w Białce może to ten sam.
Proste jesteś mocny w gębie to Ci nikt nie podskoczy z cywili a facet pierwszy raz na nartach zamotany to można go zmieszać z błotem przykre.
Pozdrawiam
#50
Napisano 15 listopad 2010 - 19:01
Kiedar, mówiłeś dziś, że tak palenie jak i picie (na stoku także) wymaga kultury, której nakazami i zakazami ludzi nie nauczymy.
Jeśli chodzi o mnie, bezpiecznej jazdy (bez promili we krwi) tak na nartach jak i innych środkach komunikacji prędko się ludzie nie nauczą, z drugiej strony jak policjant ma określić granicę bezpiecznej jazdy?
#51
Napisano 15 listopad 2010 - 19:02
O obsłudze - tzn jej jakości - w Białce, to z moją żoną można książkę napisać ( ona zawsze ma jakieś przygody okołostokowe w Białce
Adaś trafiłeś w sedno
A co do kultury, to właśnie tu jest sedno, kulturalny człowiek wie jak się zachować po alkoholu i ile go może spożywać! Mandatami i sądami nikt nikogo kultury nie nauczy, edukować to jest droga, a tych co odporni na wiedzę i niebezpieczni jednak eliminować ze stoków (z dróg też).
Użytkownik kiedar edytował ten post 15 listopad 2010 - 19:06
dopisek
#52
Napisano 15 listopad 2010 - 19:13
Użytkownik AdamSlask dnia 15 listopad 2010 - 19:01 napisał
Karnety mają swoje numery i myślę, że zablokowanie karnetu to nie problem obsługa namierza gościa blokuje karnet ten musiał by zjechał na dół do okienka a tam czekaliby już panowie w mundurach
To było wieczorem 28-29 grudnia 2009
Pozdrawiam
#53
Napisano 15 listopad 2010 - 19:18
Użytkownik decent dnia 15 listopad 2010 - 19:13 napisał
Karnety mają swoje numery i myślę, że zablokowanie karnetu to nie problem obsługa namierza gościa blokuje karnet ten musiał by zjechał na dół do okienka a tam czekaliby już panowie w mundurach
I nakazują panu "skosztować" alkomat. Tylko problem w tym, że nie ma ani granicy promili po których jeździć Ci nie wolno, ani też prawa na podstawie którego mogliby mu zabronić dalszego śmigania na nartach. Zdroworozsądkowe myślenie w świetle prawa nie działa, jeśli nie jest to ściśle opisane w KK.
Użytkownik decent dnia 15 listopad 2010 - 19:13 napisał
Pozdrawiam
To mnie w tym czasie tam na pewno nie było
#55
Napisano 15 listopad 2010 - 19:35
Użytkownik kiedar dnia 15 listopad 2010 - 18:51 napisał
Nieprawda. Jeżeli nawet obsługa to oleje - i tu się zgadzam bywa, zwłąszcza gdy chodzi o autochtonów, ktorych nie ruszają z wiadomych względów. To mozna akcję przeprowadzić z GOPRem lub Policją. Sam robiłem to dokładnie trzy razy i zawsze dało pożadany efekt wywalenia człowieka ze stoku.
Mozna i należy reagowac samemu i daje to porządane efekty. Chowanie głowy w piasek to jak przyzwolenie.
O....asz gościa, który parkuej na trawniku - ja też zawsze i na nartach można tak samo. Polecam
Pozdro
#56
Napisano 15 listopad 2010 - 20:02
Użytkownik Mitek dnia 15 listopad 2010 - 19:35 napisał
Nieprawda. Jeżeli nawet obsługa to oleje - i tu się zgadzam bywa, zwłąszcza gdy chodzi o autochtonów, ktorych nie ruszają z wiadomych względów. To mozna akcję przeprowadzić z GOPRem lub Policją. Sam robiłem to dokładnie trzy razy i zawsze dało pożadany efekt wywalenia człowieka ze stoku.
Mozna i należy reagowac samemu i daje to porządane efekty. Chowanie głowy w piasek to jak przyzwolenie.
O....asz gościa, który parkuej na trawniku - ja też zawsze i na nartach można tak samo. Polecam
Pozdro
Tylko powiedz mi Mitku jak zatrzymać takiego delikwenta zapamiętać zrobić zdjęcie i wraz z GOPR-owcami szukać po stoku jakoś nie potrafię sobie wyobrazić takiej akcji w swoim wykonaniu jak myślę wielu z nas.
Pozdrawiam
#58
Napisano 15 listopad 2010 - 21:58
Użytkownik decent dnia 15 listopad 2010 - 20:02 napisał
Tylko powiedz mi Mitku jak zatrzymać takiego delikwenta zapamiętać zrobić zdjęcie i wraz z GOPR-owcami szukać po stoku jakoś nie potrafię sobie wyobrazić takiej akcji w swoim wykonaniu jak myślę wielu z nas.
Pozdrawiam
Po prostu. Pisałem o parkowaniu na trawniku - tak samo. Jasne, że czasami po prostu nie pozwala na to instynkt samozachowawczy - przysłowiowych czterech łysych - ale nie widziałem jeszcze 4 łysych na nartach. Poza tym na Kasprowym raczej trudno o wora na nartach - choć nie mówię, że to niemozliwe - ale reszta naszych centrów to nie 3 Doliny. Z bsługa też mozna ostrzej jak nie reagują a zapewniam, że Kierownik wyciągu już nie jest taki pobłażliwy.
Pozdro
#59
Napisano 17 listopad 2010 - 11:37
Użytkownik Narciarz dnia 15 listopad 2010 - 21:17 napisał
Zawsze można dostać orczykiem po głowie z jakiegoś powodu.
Lepiej żeby orczyk walił w kask niż w głowę!
Tu się zgodzę ja dostałem kanapą ;( myślałem że obsługę to zabije ... Jechałem z dwoma snołbordzistami i jak to bywa niestety dość często zamotali się tzn. padli na ziemię nie miałem gdzie się ruszyć, więc się zatrzymałem zapomniałem tylko o nadciągającej z tyłu kanapie ...... ehhh a obsługa miała to w du….
Pozdrawiam
#60
Napisano 20 listopad 2010 - 11:08
Jeżeli zajdzie taka potrzeba, policja pojawi się również na stokach prywatnych.
W Polsce nie ma jednoznacznych przepisów prawnych, które regulują uprawnienia policjanta w stosunku do osoby, która lekceważy bezpieczeństwo na stoku narciarskim.
To gdzie oni będą na jakich stokach PKL-u i GAT-u ???
I co będą robić skoro nie ma przepisów to każdy może ich przysłowiowo olać sztuka dla sztuki ???
A czy ktoś z was spotkał się z interwencją Policji na stoku ???
Pozdrawiam
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych










