Witam serdecznie:)
Od pewnego czasu z zainteresowaniem czytam posty tego forum na różne tematy. Nie znalazłem jednak wypowiedzi żadnego policjanta jeżdżącego w patrolach narciarskich. Postanowiłem więc się odezwać

W moim regionie (Jelenia Góra) patrolujemy pobliskie stoki od 7 lat. Spotkałem się z różnymi sytuacjami m.in. z pobiciem w kolejce czy wypadkiem na stoku.
Czasami odczuwa się brak unormowań prawnych, ale mimo tego w drastycznych przypadkach można wykorzystać przepisy KW (kodeksu wykroczeń), regulaminy wewnętrzne stoków i przepisy szczegółowe np. Karkonoskiego Parku Narodowego. Jednak w 99% przypadkach stosujemy pouczenia, które są wystarczające.
Nie ma "normy alkoholowej" i... dobrze. Możliwości ludzkich organizmów, poziom umiejętności narciarskich oraz stopień nasilenia narciarzy na stoku są bardzo zróżnicowane. Dlatego do każdego zdarzenia należy podchodzić indywidualnie. Osobiście, podejmuję interwencje dopiero wtedy gdy widzę rażące lekceważenie przyjętych norm. Miałem okazję być na szkoleniu w Moenie (ośrodek szkolenia policji alpejskiej we Włoszech) i tam policjant ocenia wg własnego uznania poziom zagrożenia na stoku. Policjanci też są tylko ludźmi więc mają prawo do pomyłek. Dlatego jest możliwość odwołania się od ich decyzji.
Na pewno uregulowania prawne pomogą lepiej ograniczyć zachowanie "hardych" narciarzy czy snowboardzistów, ale nie zlikwidują tego problemu. Podobnie zresztą jak z innymi dziedzinami życia gdzie policja ma o wiele większe prawa.
Pozdrawiam wszystkich miłośników białego szaleństwa:)
Najlepszym regulaminem ...jest wyobraźnia i zdrowy rozsądek:)
Użytkownik dagu edytował ten post 07 styczeń 2011 - 17:54