Użytkownik jabol dnia 3.08.2010, 11:02 napisał
opisane przypadki akurat nie są charakterystyczne dla takiego czy innego kraju a ich nasilanie się świadczy o wzroście zamożności jego obywateli, za komuny nie było domokrążców oszustów a przysłowiowej babci mogli najwyżej ukraść kartki na wódkę
Brzmi to jak usprawiedliwienie tego kolesia, zasrańca.
Nie ma znaczenia kto, co i ile posiada i gdzie to trzyma. Kurczę jeśli chcę, to trzymam kasę w pojemniku na brudną bieliznę a pastę do zębów w bucie.
I mało kogo to powinno interesować.
Babcia obrotna, zarobiła i tylko pogratulować takiej babci wnuczętom. Uzbierała, więc ma kesz na kupowanie wnukom lizaków i chipsów, z czego wszyscy są szczęśliwi i mogą się do siebie zbliżyć. A tu przychodzi jakiś Stefan zasraniec i ją okrada. Oż ku....a !!
I wszyscy mają cierpieć, łącznie z dziećmi ?
Jeśli kogoś stać na okradzenie babci 80-letniej, to musi być wyjątkowym tchórzem bez sumienia. Nie lepiej byłoby do niej przyjść i pomóc jej te pieniądze zainwestować ? To jedno i drugie byłoby szczęśliwe: babcia podwoiłaby oszczędności, a Stefan już nie śmierdziel, dostałby procent od całej operacji finansowej. A i dzieci po pepsi i lodach od zadowolonej babci !!