Przypinamy tradycyjnie rowery do płota i idziemy kulturalnie szlakiem w wzdłuż stawu by w odpowiednim momencie dać nura w kosówkę. Piękna pogoda sprawia, że nawet chodzenie z majdanem na plecach nie jest w stanie zepsuć nam humorów. Narty zakładamy dopiero nad Lodowym Stawem. Później kilkanaście metrów z nartami w ręce na progu Żelaznej Kotliny i dalej znów na fokach. W samym żlebie tradycyjnie już direct środkiem żlebu z buta.
Śnieg ciężki, mokry i baaaaardzo późnowiosenny. Dla wyposzczonych narciarzy jest jednak jak surrealistyczne, czerwcowe marzenie. Równie surrealistyczne jak Robertowa poranna jazda rowerem z nartami na plecach przez budzący się Kraków…
Nad Lodowym Stawem oficjalnie kończymy sezon narciarski 2009/2010 i w doskonałych humorach schodzimy do Popradzkiego, gdzie po zasłużonym obiedzie, kufelku czeskiego piwa i szklance cofoli wskakujemy na rowery, by dokładnie po 8 minutach od startu spod schroniska, z włosami rozwianymi przez wiatr (ok, w moim przypadku z resztką włosów…) i komarami w zębach, zatrzymać się z piskiem opon przy samochodzie. To było naprawdę fajne zakończenie sezonu
krótka fotorelacja (fotki autorstwa Paaula i Roberta)
szybki rozpak na parkingu; rowery są ok...

...ale narty wywołują już u gawiedzi lekkie zdziwienie i uśmiechy

trzech (niegdyś) wspaniałych nad Popradzkim Plesem

rowery do płota, narty na plecy i po partyzancku w kosówkę

wreszcie dochodzimy do Doliny Złomisk

Żłobisty Szczyt, a z prawej język śniegu na Wschodnich Żelaznych Wrotach - czyli nasz cel


po lewej wyłania się Wysoka i Smoczy Szczyt...


idziemy Doliną Złomisk wzdłuż Lodowego Potoku

Roberto niczym pionier wśród tatrzańskich wód i szkockich traw

wreszcie pierwszy poważny czerwcowy śnieg...

...i za moment Lodowy Staw

za naszymi plecami trasa naszego podejścia przez próg Żelaznej Kotliny

znad Lodowego Stawu już na fokach...

...aż na próg Żelaznej Kotlinki...


...i dalej przez Kotlinę...


...aż do żlebu - tu Paaulo w jego górnej części

tego dnia nawet niebo nam sprzyjało - chmura dość jednoznacznie określa kierunek

Wschodnie Żelazne Wrota

na przełęczy krótkie bivacco - i wreszcie rura na dół...


...i z górnej perspektywy

Paaulo poooooszedł!


Roberto w blokach startowych...

...walka z niełatwym śniegiem - Kwaśny...

...i autor

na progu trzeba zdjąć na chwilkę narty

Kwaśny forsuje z nartami na ramieniu próg Żelaznej Kotliny

narciarskie ostatki czyli Paaulo u progu lata

nieeeee! jeszcze trochę zimy!

reścik nad stawem...

wreszcie czas zarządzić powrót w doliny...

forsowanie Lodowego Potoku w drugą stronę

z żalem żegnamy śnieg. My schodzimy na obiad i cofolę...

...a świstak siedzi i zawija

Dzięki chłopaki za udane zakończenie(?) sezonu!
Pozdrowionka!












