To obiecane małe sprawozdanie z zawodów Skiforum (gigant).
Wyjazd w czwartek do Szczyrku, na spotkanie z Aniukiem i Rosą. Spotykamy się na Skrzycznem przed 15. Parę razy Zjeżdżamy FISem, a potem trawersując Małe Skrzyczne dojeżdżamy do Polany Skrzyczeńskiej i Soliska. Bardzo sympatyczny sposób, na przeniesienie się na wieczorne jazdy na Golgocie i "siódemce".
Piątek
Rano przenoszę się do Czarnego Gronia (niewielki ośrodek za Andrychowem w Beskidzie Małym).
Do wieczora usiłuję jeszcze czegoś się nauczyć. Im później, tym na stoku więcej osób naprawdę doskonale jeżdżących. Patrząc na współzawodników coraz częściej zastanawiam się "co ja tutaj robię".
Sobota
Rano szybko na stok, parę zjazdów, odbieram numer startowy, oglądam trasę. Praktycznie tylko 2-3 bramki mocniej podkręcone, reszta ustawiona na pełny gaz. Oglądając pierwszych zawodników jadących dużą część "na jajo" i widząc jak się im ześlizgują narty, dochodzę do idiotycznego, jak się okazało wniosku, by jechać w pozycji otwartej, ale w miarę czysto na krawędzi.
Start! Jadę za daleko od bramek, mimo starań wpadam w ześlizgi, no i za wysoka pozycja!!!. Zjeżdżam pewnie, ale czas koszmarnie długi. Jednak trzeba na jajo!!!!
Drugi przejazd po tej samej trasie, ze spooorymi bandami. Dalej za daleko od tyczek! Dalej za mało jaja i za dużo pozycji otwartej! Dalej za dużo ześlizgu! Jednak jest sporo lepiej. Mimo porytej trasy mam czas krótszy o prawie 1,5 sekundy.
Szkoda że nie udało się potrenować chociaż jeden dzień na bramkach. Trzeba było zapłacić frycowe...
I tak na 42 startujących facetów zająłem 33 miejsce.
http://www.skiforum....?t=29803&page=2
(post 1)
Zaraz po drugim przejeździe zbieram numery startowe, dzięki czemu zostałem uwieczniony na filmie
http://www.skiforum....?t=29745&page=2
Post 46 "Uwaga dyrekcja przy pracy!"
O 16 ogłoszenie wyników i rozdanie nagród.
O 18 wieczorna jazda w doborowym towarzystwie.
Z wyciągu obserwuję przejazd Maniaka. To nieprawda - tak nie da się jeździć, to jest niemożliwe.
Dla obejrzenia na żywo, tego jednego przejazdu warto było przejechać pół Polski!!!!
Niedziela
Od rana do 14 jazda w doborowym towarzystwie.
Między innymi
Mitek zjeżdża na nartach - baletkach.
Mitek i niżej podpisany zjeżdżają śmigiem synchronicznym na ołówkach
Mitek na Salomonach 212 cm i ja na Fiszerach 195 cm.
Podsumowanie
Fantastyczna impreza.
W końcu poznałem wiele osób, które znałem tylko wirtualnie.
Wszyscy kochają narty. Wszyscy byli przesympatyczni. No i wszyscy jeździli jak diablice i szatani. Naprawę, aż miło było popatrzeć!!!!
Tadek
PS.
Mitek! Dziękuję! Fajnie że jest ktoś taki jak TY
PS 2
Żałujcie, że nie byliście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 26 luty 2010 - 00:08











