Skocz do zawartości


Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!


Wróciłem cały i zdrowy - czy to w przyszłości będzie celem narciarstwa???


68 odpowiedzi w tym temacie

#41 skiman6

  • Użytkownik
  • 619 Postów:
  • Skąd:Wrocław
  • Imię :adam
Reputacja: 31
+

Napisano 18 luty 2010 - 20:59

...cały i zdrowy- jeszcze znowu wróciłem taki...

Wyświetl postUżytkownik KaBeSz dnia 18.02.2010, 17:40 napisał

W mojej wypowiedzi było pewne uogólnienie (wiem, to niezbyt dobry zabieg); chciałam pokazać pewną tendencję, trend w kształtowaniu współczesnego człowieka. Nastawienie na realizowanie własnych potrzeb jest dziś tak wszechobecne... Mam wrażenie, że pomaleńku "ja" staje się najważniejsze. Nie ma się chyba nad czym zastanawiać, czy wpływa to na kształtowanie naszych (ludzkich) postaw, czy nie.


...o postawach i tendencjach... szczególnie...

Ja, ja, ja ...tendencją? ...już raczej normą...

...bo ja, ja , ja...

...jadąc na narty, po drodze macham rękami, migując, gamoniom drogowym, zwroty przeważnie paskudne, potem tuż przed parkingiem migować znów muszę, by miejsce znaleźć bliżej wyciągu...przed kasą jestem spokojny, choć ceny biją po oczach...lecz zaraz potem, już przed wyciągiem, migać nie muszę, tutaj słów używam wulgarnych, bo mi narty zdeptali, bo pchają się na mnie, bo włażą z boku w kolejkę...i tak dotleniony jadę na górę, by teraz wszystkim pokazać i ...pokazuję, aż matki w popłochu zabierają dzieci ze stoku, panny, te w kurtkach niebieskich, wpycham do lasu, innego trąciłem kijami, bo wlókł się przede mną i z zadowolenia, aż pokraśniały cały, podjeżdżam pod samą bramkę, bo ci co stali już przed nią może się bali wjechać, może i jeździć nie chcą... więc bez skrupułów korzystam z okazji...jeśli zaś słyszę, że tak nie wolno, lub nie należy... migam- ...się wypchaj...



...choć mógłbym, ale czy to, wbrew normie, wypada?...

... że ja...

...jadąc na narty, po drodze macham rękami, migując, gamoniom drogowym, że nic się nie stało i uprzejmie proszę wjechać przede mnie, potem tuż przed parkingiem migować znów muszę, by pani, co kłopot ma z autem, pomóc miejsce znaleźć bliżej wyciągu...przed kasą jestem spokojny, choć ceny zawsze biją po oczach...lecz zaraz potem, już przed wyciągiem, migać nie muszę i tylko dwa słowa zamienią z sąsiadem, że"narty mniej ważne od ludzi" , puszczam też z boku kolesia, co bardzo się śpieszy, ja przecież zdążę jeszcze pojeździć...i tak dotleniony, jadę na górę, by teraz wszystkim pokazać i ...pokazuję ten widok co był tam ostatnio, tuż przed wieczorem- śnieg cały różowy, pomagam też dzieci, co się rozbiegły na stoku, pozbierać matkom, panny, te w kurtkach niebieskich wyciągam z lasu, jeśli trąciłem kijami, Pana przede mną, to proszę w przerwie na piwo i z zadowolenia, aż pokraśniały cały, podjeżdżam pod bramkę, a ci co stali już przed nią, może się bali wjechać, może i jeździć już nie chcą... bo gestem uprzejmym proszą- bym pierwszy...


...migam- mi się nie śpieszy, migam- bo ledwie żyję...



Dołączona grafika

#42 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 19 luty 2010 - 00:11

Life

#43 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 19 luty 2010 - 00:24

Cześć

Wyświetl postUżytkownik KaBeSz dnia 18.02.2010, 17:40 napisał

I o to chodziło w moich wypowiedziach, Jarku: żebyśmy zamiast "won" byli otwarci, gotowi do pomocy, reagowania.
Za to dziękuję.
... może nawet nie tylko w tych sytuacjach, kiedy są gotowi słuchać?....

Kasiu ale co zrobic z ludźmi którzy są bardzo niebezpieczni ale nie zachowują się po chamsku?
To jest moje pytanie od poczatku tematu. Cham to cham i koniec ale jak ktoś jest miły i przyjemny ale jeździ na nartach niebezpiecznie to co zrobić??
Etyka i dojrzałośc narciarska to troche co innego niż zwykła ludzka kultura osobista. Często jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Czy mam usmiechać się do gościa który walnął w moje dziecko tylko dlatego że kulturalnie przeprosił i obiecał żę to się nigdy nie powtórzy - a tu mój synek jest kaleką na całe życie?
Pozdro

Użytkownik Mitek edytował ten post 19 luty 2010 - 00:25


#44 AdamSlask

    Nadworny Fotograf

  • Junior-Mod
  • 1421 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pawłowice
  • Narty:Atomic GS9, Salomon Streetracer 600
  • Imię :Adam
  • Ulubiony stok:pusty i dobrze przygotowany
Reputacja: 530
+

Napisano 19 luty 2010 - 08:22

Pisał już ktoś żeby jeździć tak, by nikomu nie stała się krzywda.
Z drugiej strony, człowiek który jeździ niebezpiecznie, ale jest miły, przyjazny etc, i tak naraża innych użytkowników, a to już chory indywidualizm, egoizm.


Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 19.02.2010, 1:24 napisał

Czy mam usmiechać się do gościa który walnął w moje dziecko tylko dlatego że kulturalnie przeprosił i obiecał żę to się nigdy nie powtórzy - a tu mój synek jest kaleką na całe życie?
Pozdro



Trudny problem postawiłeś, jeśli coś już się stanie, takiemu człowiekowi któremu się w.w sytuacja przytrafiła nie pozostaje nic innego niż przeprosić, zastanowić się nad tym co zrobił i zmienić coś w przyszłości.
W zasadzie to chore..... kiedy coś takiego się przydarzy, później pozostaje tylko gdybanie.... a to też sensu nie ma.

Pozdrawiam!

#45 HisToriA

  • Użytkownik
  • 573 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Imię :Kasia
Reputacja: 5
+

Napisano 19 luty 2010 - 10:38

Adamie (skiman6) podczas czytania Twojej wypowiedzi "dotarła" do mnie świadomość jeszcze jednego czynnika, który wpływa na to współczesne agresywne zachowanie (nie tylko na stoku).
Co to?
Pogoń za działaniem, potrzeba działania, prędkość i pośpiech tak obecne w naszym życiu. One nas też napędzają. Bo ilu dziś potrafi przesiedzieć pod kwitnącym drzewem, obserwując spadające płatki kwiatów i pszczoły brzęczące wśród listków? Większość z nas, a już na pewno młodzi ludzie potrzebują ciągłego działania, ciągłej zmiany. Brakuje wyciszenia, brakuje refleksji, bo nie można o nich mówić w świecie głośnej muzyki, filmów akcji i codziennego pośpiechu.
To też nas napędza i sprawia, że tacy wiecznie pobudzeni łatwo ulegamy agresji, nerwicom... Jak mówić wtedy o racjonalnym zachowaniu?

Mitku, Twoje pytanie, tak sądzę pozostanie bez odpowiedzi.
Nawet ja (uważam siebie za naiwną optymistkę :hysterical: ) nie sądzę, że jesteśmy w stanie naprawić świat czy choćby sytuację na stokach...
Ważne jest jednak, tak mi się wydaje, by ci, którzy mają świadomość popełnianych przez innych błędów, nie rezygnowali z edukowania tych osób, nawet gdyby sami narażali się na nieprzyjemne słowa czy gesty.
Najgorsza - wg mnie - jest obojętność: "Mnie to nie dotyczy", "Nie mam zamiaru się wtrącać", "To nie moja sprawa, bo ja jestem w porządku"...
Nie wolno bać się reagowania na jakiekolwiek zło (nie tylko na stoku), chociaż efekt tej reakcji może być przeróżny: od osiągnięcia celu po... to, co spotkało policjanta w Warszawie...
Jeśli jednak wszyscy "normalni" wycofają się z interweniowania w takich sytuacjach, to efekt może być tylko jeden: będzie coraz gorzej...

Serdecznie Was pozdrawiam.
Do zobaczenia może już w niedzielę wieczorem, a najpewniej w przyszłym tygodniu :lusterko:

#46 kiedar

    ..i..

  • Użytkownik
  • 1771 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja: 243
+

Napisano 19 luty 2010 - 19:39

Kochani wiem, że to może nie na temat itp. ale zabrnęliśmy już tak daleko w tym poście, że po przeczytaniu poniższej wiadomości postanowiłem ją zamieścić, by uprzytomnić Mitkowi i innym, że ciesząc się z powrotu Marka cieszyłem się, że np. nic dziwnego się mu nie przytrafiło (jak przeczytacie zobaczycie, że różne, nieraz prawie niemożliwe wypadki chodzą po ludziach):

W czwartek po południu, ok. godz. 17.20, koń z saniami, bez woźnicy, zjechał na stok narciarski na szczycie Gubałówki. Przeleciał kilkadziesiąt metrów, po czym najechał na ok. 50-letniego mężczyznę. Nie wiadomo, gdzie w tym czasie był fiakier.

- Poszkodowany trafił do zakopiańskiego szpitala. Ma złamaną rękę i wstrząśnienie mózgu - zaznacza nadkom. Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

Z góry przepraszam również za to, że prócz współczucia dla poszkodowanego ogarnął mnie histeryczny śmiech po przeczytaniu:

Po wypadku koń z saniami zbiegł z miejsca wypadku. :hysterical: :lusterko: :tease2:

Jednak dalsza część już nie jest śmieszna!

Niestety, żaden woźnica nie zgłosił się na miejscu zdarzenia. - Poszukujemy więc konia i fiakra - informuje Pietruch.

Informacja za gk.pl - http://www.gazetakrakowska.pl/podhale/zako...rskim,id,t.html

Żegnam!

#47 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 23 luty 2010 - 07:08

Przeczytałam Was z zapartym tchem! :thumbsup: Piękny temat się zrobił ze zwyczajowego powitania, staropolskiego :thumbsup:

Nie będę się odnosić do Waszych wypowiedzi i cytować, bo byłaby tego cała masa :thumbsup: , ale odnosząc się do Was według mnie....

1. Rośnie liczba narciarzy. Narciarstwo staje się z roku na rok coraz bardziej trendy, jazzy, cool, si.... Spider, narty, Alpy, Zakopane= LANS!

2. Zgadzam się z Pytkiem nie ma człowieczeństwa! Był sobie człowiek... jest nowoczesny człowiek, wytwór ustroju, cywilizacji...

3. Jest paragraf na takich, ale wersja: proszę Pani/Pana dane, chcę zgłosić się na policje... hmmm powiem tak: trudne do uzyskania! niestety, ale gdyby inni użytkownicy stoku egoistycznie, myśląc o sobie i swoich bliskich w przyszłości podjęli wspólne działanie eliminacyjne tak owych, to mamy świadków zdarzenie. Jeden goni, drugi dzwoni na policję, że się stało i ucieka, trzeci do GOPRu na dole i czwarty, ale pierwszy udziela pomocy poszkodowanemu. da się? Oczywiście, że tak!!!
Ale do tego niestety trzeba widzieć więcej niż czubek własnego nosa!

Podczas ostatniego wyjazdu w osłupienie wprawiało mnie, że trudne czerwone bądź czarne trasy były OKUPOWANE! przez osoby jeżdżące pługiem tudzież Tatusiowie z małymi dziećmi! jeden z takich tatusiów był Polakiem (spotkanie na czarnej trasie!), myślałam, że nie wiem, że tuz obok jest łagodniej... dla dzieci, zwłaszcza jadących pługiem. Podjechałam, przywitałam się, powiedziałam. Odpowiedź. Tak wiem już tam jeździliśmy, ale mała się tam nudzi! Chwile potem dziewczynka "zderzyła" się z Panem... innym. Nic im sie nie stało, na szczęście!

na tej samej trasie jechał Pan pługiem, którego każdy zakręt wiele kosztował, bo był typowym nowicjuszem. Przypominam, że dalej jesteśmy na czarnej trasie! Metr przede mną upadł! nerwy miałam okropne, bo uważam, że nie tam było jego miejsce.... Ominęłam go i... podjechałam... zapytać czy nic się nie stało. Nic. Na szczęście!

dojeżdżając do trasy jechałam za "deskarką", w miejscy, gdzie łączą sie trasy, wąskie miejsce, ona nagle od tak zwyczajnie usiadła. Mnie pewnie nic by się stało, ale co by było z nią to nie wiem? Ominęłam i huknęłam na nią! Po polsku normalnie używając tego słowa na "ka", bo jak ie użyć w takiej sytuacji i mówię krzycząc, kobieto zginiesz! albo tylko Ci coś utną! Patrzy zdziwiona. Nie wiedziałam, czy zdziwiona językiem polskim, czy sytuacją... zmieniłam w ustawieniach języka, wersja bez napisów z lektorem angielskim i to samo tylko bez tego słowa na "ka". I co? porażka, ona nie była zaskoczona językiem polskim, tylko moim wywodem, bo ona nic złego nie zrobiła... :thumbsup:

Ja jestem ludzka, podobno jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą d... To prawda. Ja zawsze pytam, czy jest ok, czy może ktoś need help! Jedni się dziwią inny nie. Bo ilu nas tyle reakcji.

Uważam, że tylko wspólne działanie i reagowanie na tych, którym się wydaje może coś spowodować! To tak jak kiedyś.... razem, razem, razem... albo podaj cegłę!

Pozdrawiam, Ola


P.S. Ewa i Tobie życzę powrotu do zdrowia!

#48 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 23 luty 2010 - 08:34

Cześć
Olu to o czym piszesz to oczywiście prawda i chamstwo stokowe i głupotę trzeba tepić.
Problem myślę lezy jednak głównie w nieświadomości (Twój przykłąd ze snowboardzistką) i w braku umiejetności oceny własnych możliwości.
Przecież nie jest chyba aż tak źle żę 80 % ludzi na stokach to niereformowalne prymitywy czyhające na nasz życie a niestety odsetek ludzi jeżdżących niebezpiecznie szybko z prędkością niedostosowaną do umięjetności lub warunków właśnie tak bym oceniał na podstawie ostatnich moich doświadczeń.
Myslę, że błąd tkwi w podejściu do narciarstwa którym jesteśmy skażeni - tylko szybko, tylko ciety tylko carving itd co jest po prostu głupotą.
Zwróćcie uwage jak opisują swoje umiejetności ludzie proszący o dobór nart jeżeli nie mamy do czynienia z poczatkującym to jest to zawsze:
- spora szybkość
- dynamika
- krótki ciety skret ale lubie też "pogigantować"? itd.
- jazd sportowa?? - choć nikt nawet tyczek nie widział itd.
- trasy czerwone i czarne
Tego typu podejście choćby człowiek był nie wiem jak kulturalny i przewidujący wymusza jazdę na granicach swoich umiejetności technicznych na stokach raczej stromszych ( no bo jak szybko na płaskim) itd.
Dopóki tej chorej tendencji się nie zmieni będzie po prostu gorzej.
Pozdro

#49 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 23 luty 2010 - 10:02

Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 23.02.2010, 8:34 napisał

Cześć
Olu to o czym piszesz to oczywiście prawda i chamstwo stokowe i głupotę trzeba tepić.
Problem myślę lezy jednak głównie w nieświadomości (Twój przykłąd ze snowboardzistką) i w braku umiejetności oceny własnych możliwości.
Przecież nie jest chyba aż tak źle żę 80 % ludzi na stokach to niereformowalne prymitywy czyhające na nasz życie a niestety odsetek ludzi jeżdżących niebezpiecznie szybko z prędkością niedostosowaną do umięjetności lub warunków właśnie tak bym oceniał na podstawie ostatnich moich doświadczeń.


Ja absolutnie nie twierdze, że 80% narciarzy to niereformowalne prymitywy! nie wiem, też czy to brak umiejętności i oceny własnych możliwości. Bardziej skłaniam się złej pracy u podstaw i do tendencji ja tu jestem, ja jestem świetnym narciarzem... stok jest mój!!!

Pracę u podstaw partaczą instruktorzy! Przepraszam, bo z całą pewnością nie wszyscy, ale.... Ja ponad 20 lat temu zaczynałam naukę. Wypady w góry mam kilka razy w roku, nie jestem w nartach urodzona. Pamiętam, że wtedy nauka wyglądała inaczej niż widzę ją teraz. teraz marketingowo należy nauczyć jeździć. I taki uczeń po godzinie lub dwóch już coś tam potrafi, mniej lub więcej, ale potrafi zjechać!

Kiedyś było tak:

1. Najpierw mój instruktor uczył mnie wpinać, wypinać się z narty, spinać je i bezpiecznie nosić
2. Stać na nartach i na nich się poruszać
3. Bezpieczny upadek i jak wstać na stoku
4. Podchodzenie równoległe i jodełka
5. Zmiana kierunku stania na stoku, czyli przerzucanie narty
6. Gdzie bezpiecznie jest sie zatrzymać na stoku, jak włączyć się do ruchu i gdzie bezpiecznie zakończyć jazdę
7. Jeździć... pługiem, narta dostawiana, narty równoległe


jak taki nie wie, gdzie ma przysiąść, to w sumie o co mamy do niego pretensje? O głupotę jego instruktora? Chyba, że wie, to jego własną! Pal sześć, ja mu utne narta palucha, na własne życzenie, ale ona/ on nie myślą, że coś im zagraża, że zagrażają innym!

czy tata dziewczynki jadącej pługiem na czarnej trasie powinien mieć pretensje do Pana jadącego szybko, ale bez przesady, że na nią najechał? Niby tak, ale nie, bo tam jej być nie powinno. Ktoś w końcu po coś oznacza trasy! I to nie jest zabawa w twistera!

Ola

#50 Guest_MirekN_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 23 luty 2010 - 18:45

ad1. Mitek to nic osobistego .
No to teraz już wiemy co kto myśli. Część myśli, że jest "tragicznie,skandalicznie i niebezpiecznie" bo :
-"niekulturalne buraki" dorwały się do nart.
-"pijane niekulturalne buraki" dorwały się do nart.
-"uśmiechnięte i kulturalne ale jednak buraki" dorwały sie do nart a dawniej panie tego nie było.
-"skręt cięty z jednej strony mały/nieliczący się wycinek a z drugiej całe zło narciarstwa" oto prawdziwa przyczyna.
-"tych niekulturalnych/niebazpiecznych to jest na stokach już ...80..90..95.. %" i co my kulturalnie teraz mamy zrobić ?
-"reglamentacja dobra na wszystko" bo kiedyś np. w czasach "komuny" to na Kasprowym było pusto i bezpiecznie.
-"policja na stoki" wiadomo
-"straż obywatelska na stoki (bo policji nie staje...)"-
-"patrole świadomych 8-latków z lornetkami na krzesełka żeby wyłapywać niebezpiecznych" już się podobno szkolą
i parę innych
Nakręca się spirala. Dane dotyczące ilości ludzi na stokach i ilości urazów są wyrywkowe i nie do zweryfikowania. W/g mnie jak na taki ścisk na stokach to wypadków jest ..... w normie. Wiem, że ma to idiotyczny wydźwięk ale nie ma danych historycznych i trudno tu przyłożyć właściwą miarę bez nadużyć.
Najbardziej przykre są przypadki dotykające nas samych lub naszych bliskich .. cóż tu można napisać.
Rozumiem te wszystkie apele o ściganie "buraków" ale tak jak już pisałem nawet w sytuacjach ewidentnych ,tam gdzie doszło do kolizji i wina jest ewidentna gdy trzeba pokazać dokumenty i "zostać świadkiem" zapał nagle znika. Byłem kilkakrotnie w takich sytuacjach (na wescie tez) i zawsze były problemy. Rodacy mają alergię na zostanie świadkiem.
Ale w knajpach to się potem słyszy o bohaterach co to ścigali winowajcę i takie tam inne bzdety.
Myślę, że masowość "postaw obywatelskich" w sytuacjach ewidentnych jak + drobne zmiany w ubezpieczeniach (np. karnet + ubezpieczenie lub nie kupisz karnetu bez ubezpieczenia) i koniecznie zmiany w prawodawstwie (kwalifikacja czynów,egzekucja kary itp) moga być krokiem we właściwą stronę. Warunek ..... Ci prawi muszą być widoczni.
Celowo napisałem tu o sytuacjach ewidentnych (tj. doszło do kolizji sa swiadkowie , wszyscy widzieli to samo) bo mysle ,że to musi być pierwszy krok, nie można zaczynać od "polowania" na "niebezpiecznych" na podstawie "donosów i przypuszczeń" bo dla jadącego samodzielnie niedoświadczonego narciarza każdy jadący za nim ,którego narty wydają charakterystyczny dzwięk "cięcia" to potencjalny morderca i nie liczy sie, że jedzie z zachowaniem "szczególnej ostrożnosci".
To tyle :thumbsup: nie liczcie na polemikę bo napisanie tego tekstu zajęło mi 2,5 godziny
Na koniec wizja narciarstwa z forum narciarskiego ,mocno lokalnego gdzie zaczelo sie od piwka a skonczylo na konfiskacie nart carvingowych.

Cytat

polska wizja narciarstwa:

- zakazać sprzedazy alkoholu w knajpach przy stoku i w schroniskach,

- zakazac palenia w knajpach przy stoku, w schroniskach, na szlakach
turystycznych i na trasach narciarskich oraz we wszystkich
komplekasch lesnych powyzej "park krajobrazowy"

- zakazac posiadania piersiowek i przeszukiwac narciarzy pod tym
katem w czasie kontroli

- wzdłuż tras postawic fotoradary, ktore zasila budzet gminy-cel
insfrastruktura narciarska. (oczywiscie dla naszego bezpieczenstwa)

- wprowadzic karte narciarza, na ktora trzeba zdawac egzamin
teoretyczny i praktyczny w osrodkach X. oczywiscie po odbytym kursie
i jazdach praktycznych z instruktorem na wyttypowanym modelu nart -
patrz rozporzadzenie i lista ministra Y.

- nakazac jazde we wszystkich mozliwych ochraniaczach i kapoku
(gdyby ktos wpadł do strumienia obok trasy) -> oczywiscie jedynie
tych atestowanych i wpisanych na liste ministra sportu czyt.
produkowanych przez XYZ.

a na koniec ponarzekac i WYJECHAC NA NARTY DO WLOCH/FRANCJI ITD
gdzie nie ma kolejek do wyciagow, gdzie trasy sa wyratrakowane,
gdzie nie ma dzikeigo tłumu na przed kazda stromizna, gdzie mozna
napic sie wina, gdzie kibel i parking sa bezpłatne i gdzie placi sie
za skipass TYLE SAMO co w tym nadwislanskim k**dole !

ALLELUJA!


#51 Ewa

  • Użytkownik
  • 585 Postów:
  • Płeć:Nie powiem
Reputacja: 25
+

Napisano 23 luty 2010 - 19:49

Amen.

#52 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 23 luty 2010 - 23:21

Cześć
Lepiej reglamentować niż lizać rany.
Pozdro

#53 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 24 luty 2010 - 06:34

a ja już po tych wyrazach na "A"... napiszę jeszcze zdanie, takie dla chętnych do przemyślenia, bo działa w dwie strony.... interpretacja własna... :thumbsup:

Życie to nie próba kostiumowa, ani możliwość drugiego zjazdu w celu wykręcenia jeszcze lepszego czasu.


Ola

#54 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 24 luty 2010 - 08:00

Cześć

Wyświetl postUżytkownik Osetia dnia 24.02.2010, 7:34 napisał

Życie to nie próba kostiumowa, ani możliwość drugiego zjazdu w celu wykręcenia jeszcze lepszego czasu.


Ola

Dokładnie tak idlatego każdy wypadek na nartach jest zbędny. Trzeba umiewc to zwuaważyć i z tym walczyć wszelkimi możliwmi sposobami ale skoro "ilość wypadków jest w normie", no to o co wogle kruszyć kopie.
Dla mnie jednak ilość wypadków nigdy nie jest w normie - choćby był tylko jeden. Możę być to jedynie "norma statystyczna" ale nie jest to norma akceptowalna z ludzkiego punktu widzenia.
I dlatego właśnie albo trzeba czasami użyć "WON" - każdy może to zrozumieć po swojemu. Dlatego edukowac nalezy kompletnie. Dlatego zwłaszcza najmłodszych narciarzy trzeba uświadamiać co to znaczy jazda bezpieczna dla siebie i innych.
Skręt cięty jest jedynie jednym z elementów techniki narciarskiej ale jego rozpowszechnienie dzięki narcie taliowanej spowodowało bardzo bardzo wiele niekorzystnych zmian w spojrzeniu na narciarstwo i gloryfikowanie go za wszelką cenę jest jedynie wyrazem krótkowzroczności i słbej znjomości tematu.
Niech norma staną się stoki bez wypadków i niech polskie autokary wracają z zagranicy w pełnym składzie osobowym - TO ma być norma a nie to co jest teraz!
Pozdro

#55 Guest_MirekN_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 24 luty 2010 - 08:47

Wy naprawdę sądzicie ,że przy obecnej ilości ludzi na stokach, ich "ludziotypie" , stanie infrastruktury i prostych nartach wypadkow bylo by mniej ? Ja mysle ,że nie bo to właśnie "ludziotyp" uzytkownikow stokow jest czynnikiem decydujacym. Matoly walily by na kreche szukajac speeda i zmianie ulegl by tylko rodzaj wypadkow. Najwiecej bylo by najechan z tylu.
A teraz o początkujących na czarnych .. osobiscie uważam ,ze nie mozna im zabraniac takiej jazdy, mnie nie przeszkadzaja, musza sie gdzies zapoznac ze stromym a nie czarujmy sie nie wszystkich stac na instruktora, ktory ten pierwszy raz "pomoze". To jadacy szybciej powinni umiec ich ominac bezkolizyjnie no chyba ,ze tez probujemy a nie jezdzimy po takiej trasie..

Cytat

Dla mnie jednak ilość wypadków nigdy nie jest w normie - choćby był tylko jeden.
tak to obecnie tylko w Korei Płn ,bo tam idealne, wyedukowane na max-a i swiadome spoleczenstwo.

#56 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 24 luty 2010 - 10:05

Wyświetl postUżytkownik MirekN dnia 24.02.2010, 8:47 napisał

Wy naprawdę sądzicie ,że przy obecnej ilości ludzi na stokach, ich "ludziotypie" , stanie infrastruktury i prostych nartach wypadkow bylo by mniej ? Ja mysle ,że nie bo to właśnie "ludziotyp" uzytkownikow stokow jest czynnikiem decydujacym. Matoly walily by na kreche szukajac speeda i zmianie ulegl by tylko rodzaj wypadkow. Najwiecej bylo by najechan z tylu.
A teraz o początkujących na czarnych .. osobiscie uważam ,ze nie mozna im zabraniac takiej jazdy, mnie nie przeszkadzaja, musza sie gdzies zapoznac ze stromym a nie czarujmy sie nie wszystkich stac na instruktora, ktory ten pierwszy raz "pomoze". To jadacy szybciej powinni umiec ich ominac bezkolizyjnie no chyba ,ze tez probujemy a nie jezdzimy po takiej trasie..

Cytat

Dla mnie jednak ilość wypadków nigdy nie jest w normie - choćby był tylko jeden.
tak to obecnie tylko w Korei Płn ,bo tam idealne, wyedukowane na max-a i swiadome spoleczenstwo.


Mirku ja myślę, że Miiek jest niepoprawnym idealistą, co nie jest złe :thumbsup: , chciałby doprowadzić do sytuacji idealnej, choć to pewnie bardzo trudne, a może nawet nie możliwe... niestety... I znowu paradoks, bo narciarstwo to sport, a sport to zdrowie i miast cieszyć sie ,że ludzie spedzają wolny czas na sportowo, to biadolimy, o ty, że to xle, niedobrze, za dużo, za mało, za ciasno, bo w Polsce lub poza nią....

Zgadzam się z Tobą, że każdy narciarz, powinien spróbować stromizny i ten początkujący także. Jednak wolałabym dla zdrowia początkującego i innych użytkowników czarnych tras, aby definicja początkującego, obejmowała kogoś, kto ma już ileś tam godzin jazdy za sobą, kto choćby pługiem i wolno, ale porusza się w tym stylu świadomie, a nie walczy z każdym zakrętem lub hamowaniem. Bo owszem zobaczy, co to znaczy stromo i na muldach, ale ani się tam nie pouczy, ani przyjemności z jazdy zbyt wielkich chyba? miał nie będzie. Ok, również zgadzam się, że to ten lepiej jeżdżący powinien na innych uważać, ale jak taki "początkujący" runie w dół kosząc innych tych "lepszych", to nadal nie jego wina? Czy nadal był w dobrym miejscu dostosowanym do jego umiejętności?
Poza tym, znowu podkreślam, jest kolorystyka tras, która coś oznacza, czy nie można tak po ludzku, po kolei, czyli z niebieskiej idź na czerwoną już jest trudniej, dasz radę, masz chęć spróbuj się na czarnej, ale nie z niebieskiej do czarnej lub co gorsze z pagórka na czarną.

Co do świadków... myślę, że należy uświadamiać ludzi, że jest to ważne, że komuś pomagasz, dla tych opornych niech będzie karta przetargowa: i Ty kiedyś możesz potrzebować świadka!

Ola

#57 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 24 luty 2010 - 10:18

Cześć

Wyświetl postUżytkownik MirekN dnia 24.02.2010, 9:47 napisał

Wy naprawdę sądzicie ,że przy obecnej ilości ludzi na stokach, ich "ludziotypie" , stanie infrastruktury i prostych nartach wypadkow bylo by mniej ? Ja mysle ,że nie bo to właśnie "ludziotyp" uzytkownikow stokow jest czynnikiem decydujacym. Matoly walily by na kreche szukajac speeda i zmianie ulegl by tylko rodzaj wypadkow. Najwiecej bylo by najechan z tylu.

Bardzo słuszne porównanie. Zobacz jednak Mirku, że w okresie narty nietaliowanej ewolucja docelowa był smig i każdy lepiej czy gorzej starał się go jeździć. Obecnie poprzez niezrozumienie czym jest skret ciety tak naprawde wszyscy wala mniej lub bardziej slizgowym skrętem niekontrolowanym identyfikując to z carvingiem. Wiesz sam że tor jazdy w okresie narty nietaliowanej był zdecydowanie bardziej przewidywalny a prędkości z wielu względów o 30-40 % mniejsze niz obecnie. Nie o to jednak chodzi.
Najważniejszą rzeczą jest właśnie ten ludziotyp - to po pierwsze. Po drugie to to że teraz po prostu nie wypada jeździć wolno. Zwróc uwage na modelowego klasyka - takiego karykaturalnego - prędkość postepowa była minimalna a ilośc ruchów wielka. Kolanko w kolanko było tak naprawdę modą taka samą jak dzisiaj carving i jak obecny skret ciety uległo wynaturzeniu podczas umasowienia.

Wyświetl postUżytkownik MirekN dnia 24.02.2010, 9:47 napisał

A teraz o początkujących na czarnych .. osobiscie uważam ,ze nie mozna im zabraniac takiej jazdy, mnie nie przeszkadzaja, musza sie gdzies zapoznac ze stromym a nie czarujmy sie nie wszystkich stac na instruktora, ktory ten pierwszy raz "pomoze". To jadacy szybciej powinni umiec ich ominac bezkolizyjnie no chyba ,ze tez probujemy a nie jezdzimy po takiej trasie..

Cytat

Dla mnie jednak ilość wypadków nigdy nie jest w normie - choćby był tylko jeden.
tak to obecnie tylko w Korei Płn ,bo tam idealne, wyedukowane na max-a i swiadome spoleczenstwo.

100% zgody. Jeżeli na trasie trudnej znajduje sie narciarz słaby to lepszy ma obowiązek na niego uważąć i go ominąc ewentualnie pomóc.
Mnogośc postów o tym jakim to wielkim zagrożeniem sa słabi narciarze na trudnej trasie jest objawem pychy tych którym sie wydaje że umieją jeździć. Pamietajmy - mówimy o narciarzu, który pojechał spróbować, zmierzyc sie z wyzwaniem.
Opanował juz absolutna pewnośc poruszania sie w terenie płaskim, do trasy podchodzi z respektem, porusza sie wolno i ostrożnie a nie o sunącym w pólprzysiadzie maniaku prędkości, który pomimo braku podstaw techniki uważa sie za króla tej trasy. To właśnie w 90% tacy goście piszą o niebezpieczeństwie stwarzanym przez słabych czy poczatkujących.
Mirek jasne, że to co pisze to przejaw idealizmu ale nigdy nie zaakceptuje sytuacji w której wypadek na nartach rekreacyjnych to norma.
Jestem pewien, że gdyby wspólcześni narciarze rekreacyjni zaakceptowali w końcu fakt że to sport niebezpieczny, a nie kolejna fajna weekendowa rozrywka jeźziliby zdecydowanie bardziej świdomie i ostrożniej.
Pozdrawiam

Użytkownik Mitek edytował ten post 24 luty 2010 - 10:20


#58 JarekS

    bezczelny dyletant

  • Użytkownik
  • 909 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Police (Zachodniopomorskie)
  • Narty:Fischer RC4 Race SC
Reputacja: 55
+

Napisano 24 luty 2010 - 14:00

Wyświetl postUżytkownik Mitek dnia 24.02.2010, 10:18 napisał

Jeżeli na trasie trudnej znajduje sie narciarz słaby to lepszy ma obowiązek na niego uważąć i go ominąc ewentualnie pomóc.

Gorszy też ma obowiązek. To ja mam jechać tak, żeby ominąć innych w bezpiecznej odległości, nie oni mają przede mną uciekać. I bez znaczenia, czy będzie to początkujący, który nie panuje nad kierunkiem i prędkością, czy uczący go zawodowiec. Moje umiejętności też są bez znaczenia. Jak nie umiem skręcić, żeby kogoś ominąć, to mam się zatrzymać albo przewrócić.
pozdrawiam
Jarek

#59 Guest_pytek 23_*

  • -->
  • GUESTS

Napisano 24 luty 2010 - 14:17

Gorszy czy lepszy wszyscy jestesmy narciarzami i powinnismy stosowac sie do zasad bezpieczenstwa.Umiejetnosci a"swiadomosc narciarska" nie zawsze ida w parze.Mozna byc sredniej klasy narciarzem i nie stwarzac zagrozenia na czarnej,a mozna byc superjezdzacym glabem niezwazajacym na innych(choc czy taki osobnik ma prawo nazwac sie dobrym narciarzem?)

#60 Osetia

    "Królowa Trolka"

  • Administrator
  • 1981 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:SO
  • Narty:Heady biało-czerwone i Volki z paniusią
  • Imię :Trolka
  • Ulubiony stok:odkryty i nieodkryty, ale pokryty białą warstwą tego na eś
Reputacja: 166
+

Napisano 26 luty 2010 - 07:49

a ja chciałam tak... dla nas, dla nich, dla tych i tamtych, dla początkujących, średnio i bardzo zaawansowanych, dla rodziców i dzieci dla policjantów i złodziei, dla wszystkich ludzi i dla narciarzy też.... :thumbsup:

mój ulubiony SS jak zawsze celnie, jak zawsze pięknie, jak zawsze przekonywająco!



Ola

Użytkownik Osetia edytował ten post 26 luty 2010 - 07:51





Podobne tematy




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych