Skocz do zawartości


Giełda narciarska

Sprzedaj lub kup. Sprawdź!


Z dzieckiem w podróży... na narty... też


41 odpowiedzi w tym temacie

#41 Mitek

    zwykły narciarz

  • Użytkownik
  • 1910 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Narty:Różne
  • Imię :Mitek
Reputacja: 271
+

Napisano 04 listopad 2011 - 14:05

Cześć
No jak tak czytam to wymiękam. Każde dziecko jest inne ale my wychowując je kształtujemy. Dziecko musi sie przyzwycziac do podrózowania i jak podrózuje od zawsze to problemu nie ma. Po prostu wsiada i jedzie.
Czopki, leki - konkret. Wiele rzeczy przećwiczyłem z moimi dziećmi, wielu rzeczy nie chciały, do wielu musiały sie przyzwyczaic i je zaakcpetować i koniec. Odcinek z lekami natomiast to dla mnie paranoja kochani.
Pozdro serdeczne

#42 airborn

  • Użytkownik
  • 35 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:okolice Tarnowa
  • Narty:Tigershark 10 Feet, W12,
  • Imię :Krzysiek
  • Ulubiony stok:Chyba jednak Solden
Reputacja: 15
+

Napisano 04 listopad 2011 - 20:06

Wyświetl postUżytkownik mjakmama dnia 04 listopad 2011 - 09:58 napisał

podbijam temat wyjazdu z dziekiem.

czeka nas wyprawa w styczniu do Austrii. Jest to podroz 13-14 godzinna autem. Moje pytanko brzmi-czy ktos zdecydowalby sie na taka podroz z 1,5 rocznym maluchem?? nie wiem czy nasz synek "da rade" na jeden raz czy lepeij z jakims noclegiem w polowie drogi? czy moze sprawdza sie opcja jazdy "na noc" -czy dziecko bedzie spalo cala noc w aucie ? jakie sa wasze doswiadczenia??

Z moim młodszym - jak miał 1,5 roku na karku - leciałem samolotem :) do Turcji - i był to pomysł małżonki. Lot samolotem był ok, chociaż za nic pasem nie chciał się przypiąć, co w końcu przez stewardessę było mu darowane :). Ale jak mi dał w kość w autobusie przy dojeździe do hotelu, to moje. Dobrze, że kierowca autobusu miał anielską cierpliwość i nie wysadził nas po drodze. Żałowałem wtedy, że nie wybrałem się na eskapadę krajową lub do Włoch czy Chorwacji własnym pojazdem. Przynajmniej ma się wpływ częściowo na to co się dzieje - czasami 20 minut przerwy na ślizgawce przy Mc.... czyni cuda, nawet na zmęczone drogą dziecko. Podróżowałem z dziećmi wielokrotnie - najdalej do Bułgarii (1500 km) i u mnie sprawdzał się patent z DVD. Preferowałem jazdę nocną (pamiętam nocną jazdę do Mielna z Tarnowa, 800 km, którą przebyłem praktycznie całą ze śpiącymi dziećmi :). Nocleg po drodze - wskazany, choć niekonieczny. Do Austrii, o ile przekroczy się już nasze granice jedzie się dość szybko i wygodnie, zarówno przez Czechy jak i Słowację.




Podobne tematy




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych